obsesyjne mysli.. uczucia.. milosc

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

obsesyjne mysli.. uczucia.. milosc

przez agucha 08 paź 2009, 13:49
Witam wszytskich. Wypowiadalam sie juz na forum pare razy tzn szukalam pomocy.. szukam nadal wiec postanowilam zalozyc nowy temat.
Przybliżę moja historie. Jestem ponad 2 lata z chłopakiem, kochamy sie, szanujemy , zasze bylismy szczesliwi. Pewnego dnia tzn prawie 4 miesiace temu beda z chlopakiem.. w czasie pocalunku w moich myslach pojawil sie ktos inny.. poczulam sie wtedy dziwnie tak jakby sie przestraszylam.. od tego czasu ciagle pojawiala mi sie ta osoba.. wsyztsko kojarzylo mi sie z nim.. Najgorsze jest to ze akutalnie zadaje sobie pytania czy kocham chlopaka to ciagle siedzi w mojej podswiadomosci cokolwiek bym nie robila to w srodku slysze pytanie.. a moze go nie kochasz.. moze nie chcesz z nim byc.. wtedy dostaje napadu placzu.. czuje lek, nie chce zeby tak bylo ale skad takie mysli skoro nigdy tak nie mialam? Nie czuje sie soba.. czuje sie dziwnie zle.. czasem mam mysli ze zycie nie ma sensu itp.. Gdy normalnie pomysle o swoim chlopaku zaraz pozniej zaczynam wszytko analizowac.. to straszne! Ten chlopak co pojawia sie w moich myslach to z nim zdradzilam daaaawno sowjego chlpaka czego bardzo zalowalam. Zaczynam psychoteriapie.. leki mi nie pomagaja?.. Jak myslicie czy to sprawy nerwicowe i moja wyobraznia.. czy rzeczywistosc? Z gory dzieki... :)
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
30 sie 2009, 09:00

Re: obsesyjne mysli.. uczucia.. milosc

przez Lili-ana 08 paź 2009, 14:09
a jakie leki bierzesz? To nerwica natręctw - natręctwa myśli, też to miałam, teraz dużo rzadziej, bo biorę lek i chore myśli rzadziej przychodzą.
Hmmm... ale czasem mi się wydaje że takie myśli, np. właśnie na temat związków z facetami, w których żyjemy, to nie do końca mogą być "złe", tzn.może jednak gdzieś ta intuicja nam dobrze podpowiada?? :roll:
Lili-ana
Offline

Re: obsesyjne mysli.. uczucia.. milosc

przez agucha 08 paź 2009, 14:16
ale ja nie chce zeby nie bylo mojego chlopaka.. gdy jestem przy nim czuje ze to jest to.. tylko ta podswiadomosc.. biore perazin i citabax czy czos takiego.. to mi nic nie daje.. codzinnie budze sie o 5 rano z lekiem i myslami...a wszytsko zaczelo sie od tego ze przerazilam sie ze ciagle pojawia mi sie ten inny chlopak i wszytsko mi sie z nim kojarzy,.. dopiero pozniej zaczely byc tym spowodowane takie mysli ze moge nie kochac sowjego chlopaka.. i to doprowadza mnie do szalu...!!
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
30 sie 2009, 09:00

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: obsesyjne mysli.. uczucia.. milosc

przez różyczka24 16 paź 2009, 15:37
Nie wiem czy trafiłam na dobry wątek ale proszę o odpowiedź jesli rozumiecie naprawde o co mi chodzi. Mam nerwicę natręctw, stwierdzoną, leczę się- chodzę na psychoterapie. Wiem wiele o tej chorobie ale nie w tym sęk. Chodzi o to ze od mam chłopaka od 4 miesięcy. Znamy się całe życie bo jestesmy z tej samej wioski. Ja mam 19 lat on 24. Nie jest to przelotne "chodzenie" że tak powiem, widzę ze zalezy i jemu i mi i to mi baaaaaardzo. Jest jedyną radoscia w moim zyciu. Cierpie na NN od kilku lat ale lecze sie jakies pol roku. Jestem cieprliwa i wierzę ze kiedyś nadejdzie ten dzien keidy będę mogła w pelni cieszyc sie zyciem. Tylko ze moj chłopak nie wie ze mam NN :( Moj terapeuta mowi ze powinnam mu to powiedziec w niedalekiej przyszlosci. Ale nie wyobraam sobie tej rozmowy.... :( Jejku ja nie wyobrazam sobie ze go strace !! Widze ze traktujemy się powaznie znamy od zawsze, chciałbym spedzic z nim jeszcze wiele lat a moze i cale życie.. Ale to durno chorubsko nie pozwala mi zyc norlamnie ! On tego nie widzi, zachowuje sie przy nim norlamnie( ja mam natrętne mysli na tle religijnym , jestem wierząca-katolik) . On nie wie ze chodze do psychoterapeuty , nie wie nic. JA nie wiem co ja mam robić !! czy mu to powiedziec juz czy za jakies pol roku ( jednosczenie wiem ze planując cos powaznego musze mu o tym powiedziec) narazie nie mysle nawet o ślubie czy coś takiego.. ale wiem ze chciałbym i na samą mysl łzy mi się cisną do oczu.. bo boje sie ze przez tą NN nie bede mogla nigdy być szczęśliwa żona i matka ! :(:( Ja nie wiem jak mu to powiedziec, boje sie jego reakacji.. Doradźcie coś.. moze sami bylscie w takiej sytuacji... :(
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
16 paź 2009, 15:34

Re: obsesyjne mysli.. uczucia.. milosc

Avatar użytkownika
przez jaaa 17 paź 2009, 20:52
poprostu powiedziec nie traktujac tego z jakims wstydem czy w wypowiedzi mowiac jakims smutnym glosem czy akcentem ze cos jest nie tegos,normlanym glosem jakby to bylo nic wielkiego i tyle
jak ty to odbierzesz w miare normlanie porposrtu tak ci sie trafilo ze masz nn to i on to odbierze tak
nikt nie jest idealny
ja mojemu powiedzialam i nie zaczal mnie inaczej traktowac przez to
powodzenia jak powiesz poczujesz ulge
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Re: obsesyjne mysli.. uczucia.. milosc

przez różyczka24 18 paź 2009, 15:30
No to wczoraj powiedziałam :) bylo to bardzo spontanicznie, bardzo mzoe nie najlepsze warunki ale juz wytrzymac nie moglam.. Bylismy na dystkotece siedzielsimy sobie w lozy i powiedziałam ze chodze do psychologa bo w moim zyciu pojawily sie problemy, zareagowal.... bardzo dobrze :) przyjal to do wiadomosci. nie pytal czego (pewnie narazie) ale rozumie to więc już połowa sukcesu mysle , prawda ??? W ogole masz racje .. poczułam wielką ulge że on to wie i ze nie ukrywam tego przed nim ze raz w tygodniu jestem u terapeuty... w ogole ulga ze to wie.. na reszte przyjdzie czas. uff
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
16 paź 2009, 15:34

Re: obsesyjne mysli.. uczucia.. milosc

Avatar użytkownika
przez jaaa 20 paź 2009, 00:17
brawo:) pamietaj to sa nasze sprawy wszytsko co ludzkie nie jest nam obce traktuj to cos jako nic wielkiego
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Re: obsesyjne mysli.. uczucia.. milosc

przez różyczka24 02 lis 2009, 11:56
Wczoraj powiedziałam do konca mozna powiedzieć już wszytko, czyli moj chłopak usłyszał ze mam nerwice natręctw :] opisałam to zaburzenie, chyba zrozumiał , teraz czas pokaze. Mam nadzieje ze to tylko pomoze mi wyjsc z tego choróbska. I będzie mnie wspierał i dam rade. Ale to nie był do konca miły wieczor bo przepłakałam prawie całą noc:( bo zadręczam go tym ze ciagle mu mowie ze mu nie zalezy na mnie. Kłocimy sie przez to raz w tygodniu zawsze ! pozniej jest fajnie ale wiem ze jego to tez duzo kosztuje . nei wiem czego tak mam ale ciagle sie boje ze mnie zostawi :(
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
16 paź 2009, 15:34

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do