...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

...

przez annturx 13 wrz 2009, 23:35
Witam
Wiem, ze tak troche bez sensu zakladac nowy temat - jest ich tyle, ale....

Nie wiem od czego zaczac... W ogole nie wiem jak to wszystko ujac...

Bylam u psychiatry i mam stwierdzona nerwice natrectw. Ciagle jednak zastanawiam sie czy to napewno to... NN pewnie moze miec rozne postacie i skoro bylam z tym u specjalisty, ktory stwierdzil ze ja mam to pewnie tak jest... Pomimo tego boje sie ze mam np cos innego a nie TO i w ogole nie wiem jak mam to opisac...

Biore Asentre od czerwca lecz nie wydaje mi sie zeby mi pomagala jesli chodzi o natrectwa. Na pocieszenie - widze pewna zmiane w moim zachowaniu wsrod ludzi (nie jestem pewna czy w jakims malym stopniu nie mam fobii spolecznej) wiec z tego sie nawet ciesze..

Od miesiaca jestem w Angli (bede tu mieszkac) i nie czuje sie tu najlepiej, jestem przygnebiona, nie mam z kim porozmawiac, czuje jakby wszystko co znam bylo oddalone ode mnie...

Moj psycholog ostrzegl mnie ze natrectwa moga sie poglebic (ja jej wczesnie mowilam ze bardzo sie nie ciesze z tego wyjazdu) i ze moje samopoczucie prawdopodobnie nie bedzie dobre, jesli po dluzszym czasie nie zmieni sie i nadal bede przygnebiona to ze powinnam pomyslec co z tym zrobic.
Ostatnio doszlam do wniosku ze pomimo iz prawdopodobnie bedzie lepiej to co z tego? Nie moge pogodzic sie z tym ze nic nie jest na zawsze, ze w zyciu zmienia sie wszystko. Ciesze sie z tego co kupilam a potem czasami mysle cobie "nie bede miala tego na zawsze" Do grobu tego nie zabiore...
Nie umiem cieszyc sie chwila. Z jednej strony nie chcialabym zyc wiecznie a z drugiej strony mysle sobie ze po co ja sie staram, kupuje rozne rzeczy jak i tak to tylko chwilowe...
I zyje zbyt czesto wspomnieniami, cierpiac przy tym bo "wszystko sie zmienilo,nigdy nie bedzie juz tak jak bylo.."

Strasznie to napisalam.... ale to wszystko jest takie poplatane... sama chyba nie wiem dokladnie o co mi chodzi..

Z tego co zauwazylam, osoby z NN zazwyczaj robia cos okreslona liczbe razy, w taki sam sposob... ja czasami zapalam swiatlo, zgaszam, zapalam, zgaszam i najgorsze jest to ze nie wiem po co i nie wiem ile razy....
Ostatnio mam problem zeby wyjsc z jakiego kolwiek pomieszcienia... jak cos zanosze to musze sprawdzic czy tak to ma byc ale nie np 1 czy 2 razy! Nie wiem ile i nie wiem po co....

Przeraza mnie fakt ze leki wszystkiego nie zalatwia (narazie niczego nie zalatwiaja....) i ze to ja sama musze uwiezyc w to ze nie musze tego wszystkiego robic.... Ja nie umiem wejsc w siebie i dojsc do tego co jest przyczyna

Teraz kiedy bardzo potrzebuje psychologa nie moge na to liczyc bo jestem tu i to jest za trudne zeby rozmawiac o tym po angielsku - po polsku jest trudno! i po prostu nie wiem co ja mam z soba zrobic!
W Polsce bylam tylko na paru sesjach, potem pojechalam

Jesli ktos moglby cokolwiek napisac, zwrocic na cos uwage to bylabym wdzieczna...

Przepraszam za brak polskich znakow - nie moge nic na to poradzic jako ze jestem w UK

[Dodane po edycji:]

Nie liczyłam na niewiadomo-co ale myslalam ze ktos napisze tu cokolwiek....
Czy ktos mial podobne wątpliwości jesli chodzi o nn?
Ja caly czas sie boje ze psycholog stwierdzil ze wszystko pasuje - to mam nerwice natręctw a moze to nie to...

Bylam w Angli u lekarza i teraz to juz calkiem zle sie czuje.... po dwoch sesjach (!) stwierdzila ze mam calkowicie odstawic leki i ze ja wcale nie mam nn.... mysle tylko... ja sie juz pogodzilam z tym ze to jest to...
choc wątpliwosci zostaly...
a ona mi po 2 spotkaniach mowi ze nie

Nie ufam jej.... bo z jakiej racji mam uwierzyc ze to ona ma racje a nie psycholog i psychiatra u ktorych bylam wczesniej w Polsce ... ?!

Pogubilam sie juz strasznie....

Jesli ktos mial podobne watpliwosci ktore ja opisalam powyzej to prosze o odp
Moze ktos mi cos nasunie...

[Dodane po edycji:]

Nie liczyłam na niewiadomo-co ale myslalam ze ktos napisze tu cokolwiek....
Czy ktos mial podobne wątpliwości jesli chodzi o nn?
Ja caly czas sie boje ze psycholog stwierdzil ze wszystko pasuje - to mam nerwice natręctw a moze to nie to...

Bylam w Angli u lekarza i teraz to juz calkiem zle sie czuje.... po dwoch sesjach (!) stwierdzila ze mam calkowicie odstawic leki i ze ja wcale nie mam nn.... mysle tylko... ja sie juz pogodzilam z tym ze to jest to...
choc wątpliwosci zostaly...
a ona mi po 2 spotkaniach mowi ze nie

Nie ufam jej.... bo z jakiej racji mam uwierzyc ze to ona ma racje a nie psycholog i psychiatra u ktorych bylam wczesniej w Polsce ... ?!

Pogubilam sie juz strasznie....

Jesli ktos mial podobne watpliwosci ktore ja opisalam powyzej to prosze o odp
Moze ktos mi cos nasunie...
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
10 kwi 2009, 15:32

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do