Rusofobia, bóle brzucha

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Rusofobia, bóle brzucha

przez farbadookienn 05 wrz 2009, 20:03
Witam, mam 16 lat. Te forum poleciła mi moderator innego forum dla nastolatków. Zacznę od tego, iż od 4-5 klasy podstawówki choruję na nerwicę dotyczącą Rosji. Zaczęło się od pogrzebu mojego pradziadka, który był prawosławny. Jednym z czynników który miały na mnie wpływ kształtując sobie taki a nie inny wizerunek o Rosji był także film: Jeniec, tak daleko jak nogi poniosą. Może opiszę swoją fobie. Polega ona na strachu z powodu przedmiotów produkcji rosyjskiej. Boję się przed każdym wyjazdem do rodziny, że będę musiał jeść ruskimi sztućcami, siedzieć na ruskim fotelu. Przed każdymi wczasami całą drogę myślę tylko o tych sztućcach, jakie mi się trafią. Na produktach oglądam "made in.." oraz kod kreskowy, ażeby nie trafić na produkt z rosji. Co się dzieje jeśli dotknę czegoś takiego? Wycieram rękę dokładnie o sbodnie, a jeśli mam możliwość ide do łazienki i kilka razy myję ręce. Potem przypominam, sobie nachylając się nad umywalką że musiałem właśnie tego dotykać i niekiedy płaczę. Boję się tirów przejeżdzających z rejestracjami RUS, kiedy koło mnie przejeżdżają zatykam buzię żeby nie wdychać powietrza. Brzydzi mnie niemal wszystko związane z tym krajem. Boję się liter w internecie, jadąc po trasie boje się spotykanych ruskich reklam. Nie wyobrażam sobie zebym kiedykolwiek zjadł coś rosyjckiego. brzydzi mnie kawior. Aczkolwiek jest kilka rzeczy które tak jakby toleruje: jest to film Mała Moskwa, oraz aktorka Natalia Vodianowa. Te objawy były w mojej rodzinie wyśmiewane, przez co jeszcze bardziej zamykałem się w sobie. Na szczescie moja mama postanowiłą coś z tym zrobic. OD roku prosilem ja o terapie aż wreszcie przez przypadek dostałem się do psychoterapeutki. Jestem po 2 miesiącach terapii. Przyjmuję codziennie Asentre i widać chyba efekty. 2 tygodnie temu przełamałem się i dotknęłem sztućca. Byłem z siebie bardzo dumny. Niestety przyszedł wyjazd ze szkoły i znowu problem się odnowił. Na szczęscie wziąłem ze soba swoje sztucce. W osrodku w ktorym bylem byly rozne marki sztuccow. Ja juz sie nauczyelm odrózniac polskie od ruskich. Jakoś mi się udało przezyc ten wyjazd, wiem już że może do konca tego nie wylecze ale znajde sposob jak to omijać.
Druga część mojej histori dotyczącej bólów brzucha rozpoczeła się gdzieś w kwietniu tego roku. Zakochałem się w pewnej dziewczynie. Ja jestem bardzo wrażliwym chłopakiem, może dlatego że od 2 lat nie mam ojca. Zawsze moimi priorytetami były: miłość, trwałość, szacunek i nadzieja. Kinga - dziewczyna w ktorej sie zakochałęm chodziła do równoległej klasy. Zaczęlisy sie kilka razy spotykać. Ona dawała mi nadzieje. Jednak te moje starania ciągle trwały. Wraz ze staraniami zaczęły się pojawiać bóle brzucha, wzdęcia, które pojawiały się tylko w szkole. Przeszedłem badania w miejskim szpitalu i wyszło że jestem zdrów jak ryba. Zbliżały się wakacje. Zaczęłem zwalniać się ze szkoły już po kilku lekcjach, ponieważ nie mogłem wysiedzieć z bolącym brzuchem. Brałem różne leki, typu manti gastop, espumisan, herbatki ziołowe. Brałem też Valerin, ale po nim byłem otumaniony. Postanowiłem pójść do psychologa. Po pierwszym spotkaniu wyszło że problemem była właśnie Kinga. Ona uwielbia Rosję. A bóle brzucha byly spowodowane niepowodzeniami w zwiazku z nia. Z Kinga bylem krotki okres czasu. Po czym wystawiłą mnie, zachowywala sie w towarzystwie innych chlopaków jakby mnie nie znała. Postanowiłem to skonczyc, bo nie chcialem isc ulica i zatrzymywac si, bo kinga spotkala kolege i musiala z nim pogadac ;/ . Zdazały sie sytuacje ze plakalem. Przez wakacje sytuacja sie uspokoiła. Bole przeszły jakby ręką odjął. WOgole to bole mijały po wyjściu ze szkoły lub z pomieszczenia gdzie bylo duzo osob. Niestety po wakacjach problem wrocil. Na obozie bylem nieobecny bo moj brzuch mnie dobijał. Ciagłe przelewania, burczenie, bóle sprawiały ze sie izolowałem od otoczenia, czulem sie odrzucony, mimo iz samemu tego chcialem. Idac do szkoly strasznie sie balem ze to sie powtorzy. Najgorsze są cisze na lekcji, kiedy czuje ze zaraz moze moj brzuch sie odezwac. Jak mam te dzwieki z brzucha na lekcjach to chcialbym sie zapasc pod ziemie, czuje sie zerem. Chcialbym sie zabic wtedy. Przychodze do domu i ciesze sie ze szczescia. W domu wogole nie mam z tym problemu. Odkryłem że cierpie na Zespół jelita drażliwego. Znalazłem strone dzieki ktorej sie uspokoiłem chociaz na troche. Jeden dzien w szkole dzieki tej stronie byl udany i nic mnie nie bolalo. A wyszlo na to ze chodze z kinga do klasy a ona traktuje mnie jak nie wiem kogo. Nie odpowiada mi na czesc i takie tam. Nie jestem chlopakiem brzydkim ani co. Czuje ze moglbym sobie znalezc dziewczyne tylko pozostaje lek o to że np. siedze z nia w parku na lawce a tu moj brzuch sie odzywa. Dzdiekuje wszystkim za przeczytanie. Skracalem jak sie dalo a i tak wyszlo dlugo. Jesli ktos moglby mi poradzic to prosze o odpowiedzi. Pozdrawiam
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
03 wrz 2009, 21:20

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 8 gości

Przeskocz do