Urojenia...? - moj problem

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Urojenia...? - moj problem

przez Messi36 24 sie 2009, 22:22
Witam! Nie wiem czy to dobry dział ale w porządku napisze to tutaj. Zacznijmy od tego, że nie wiem co mi dolega ( nerwica natrectw, czy schizofrenia ). Mam ogromne problemy z wiarą ( jestem katolikiem ) a przede wszystkim ze spowiedzią. Opowiem wam, idę sobie normalnie do spowiedzi. Wyspowiadam się ( mam tam dajmy z 2 grzechy ciężkie ). A potem ciągle mnie nachodzą myśli, czy nie zataiłem grzechu. Chociaż wiem że raczej nie, bo przeciez to mówiłem. I tak te myśli, na chodza i w strachu że zataiłem, wygrywa mysl ze zataiłem. I z tego robi się duże bagno... Komunia Św. przestaje dla mnie być jakaś normalna ,, bo zataiłem " Do nastepnej spowiedzi musze juz szukac jakiegos nie znajomego ksiedza ( co by powiedział ten z parafii gdybym powiedział ze zataiłem, albo taiłem grzechy ) Strach, trema, ciągłe myśli o tej spowiedzi itd. TO JEST OKROPNE!!!! I tak gdy już znajde spowiednika, to mysli ze jakiś głupek, tai grzechy, mówi ze kiedys na spowiedzi nie podał liczby grzechów dajmy na to grzechu cieżkiego x. I znów myśli wracaja, że może sie nie powiedziało i znow to samo i sie koło zamyka. I oto moje pytania : co robic? Poddawac sie tym mysliom i dla swietego spokoju sumienia powiedziec? Czy myslec, wiedziec i nie mowic a potem nie spac po nocach ze pojdzie sie do piekła, bo spowiedz nie wazna? Moim zdaniem Kościół Katolicki jest w porządku, ale powinno być coś takiego z takimi osobami o podobych problemach co ja. Powinni sie jakos inaczej spowiadac, a tak to jak ja ( moze nawet tego grzechu nie popełniłem a naurajam sobie niewiadomo co ). Naprawde to mnie meczy a jestem gorliwym katolikiem. Nie powiem ile mam lat, ale mam naprawde nie duzo jestem ministrantem, i to dla mnie jest jeszcze wiekszy problem, bo przeciez jestem dzieckiem. I co tu robic? Juz nie moge naprawde ;( Pozdrawiam!
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
21 paź 2008, 21:38

Re: Urojenia...? - moj problem

przez Mafju88 27 sie 2009, 23:56
Też tak miałem z tą spowiedzią. To nerwicowe takze sie nie przejmuj :) idz do psycholga i porozmawiaj z nim o tym

Pozdrawiam
I'll be where the eagles flying higher and higher
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

Re: Urojenia...? - moj problem

Avatar użytkownika
przez sadi31 02 wrz 2009, 08:01
miałem podobnie
ale nie traktuj tego jak zaklęcie ze jak coś zapomnisz to spowiedź nie ważna
przecież w spowiedzi mówi się takie słowa... " więcej grzechów nie pamiętam, za wszystkie serdecznie żałuje i obiecuje poprawę..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
363
Dołączył(a)
25 maja 2009, 19:29
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Urojenia...? - moj problem

przez Babooshka 02 wrz 2009, 13:13
Koniecznie przeczytaj książkę: "Bóg miłosierny aztak?" ks. Piotr Pawlukiewicz. Twoje problemy wyglądaja jak natręctwa ale natręctwa mają swoje podłoże - może masz skrzywiony obraz Boga... i jakies inne kłopoty. Nie męcz się sam skorzystaj z pomocy sa Katoliccy psychotwrapeuci!!!

[Dodane po edycji:]

A i jeszcze jedno powiedz na spowiedzi że masz taki problem że masz natręctwa i wrażenie że zatajasz grzech - ja w każdym razie bym powiedziala.
I koniecznie ale to koniecznie idź po pomoc do psychoterapeuty - zapytaj księdza może ma kogoś kogo Ci poleci. Nie zostawiaj tego !!!!
Offline
Posty
121
Dołączył(a)
25 lut 2009, 16:21

Re: Urojenia...? - moj problem

przez Babooshka 08 wrz 2009, 10:44
Nie wydaje mi się aby problem był w Kościele - raczej to ludzie mają problemy bo często coś źle rozumieją
Offline
Posty
121
Dołączył(a)
25 lut 2009, 16:21

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do