porażka?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

porażka?

przez mimcio 07 lip 2009, 00:55
Nie wiem czy ktokolwiek przeczyta, to co napiszę, jednak muszę to zrobić aby nie zwariować, żeby wylać z siebie ból i móc położyć się spać a jutro rano wstać do pracy. Mam nerwicę, nie wiem jaki rodzaj, pewnie natręctw albo lękową - leczyłam się pramolanem, teraz odstawiłam i jest chyba jeszcze gorzej niż na początku. Obok w pokoju śpi mój chłopak, który jest chory na depresję i to raczej jej ciężką odmianę. Zastanawiam się, gdzie popełniłam błąd i jak doprowadziłam do tego momentu w życiu, w którym się znajduję. Nie mogę poradzić sobie z samą sobą, mam lęki, które pojawiają się wraz z nastaniem ciemności, z pozostaniem sama w domu, nie potrafię spać w nocy, kiedy nie ma nikogo w domu, czekam do rana aż zrobi się jasno, nie mam poczucia bezpieczeństwa, wszędzie za rogiem czai się coś złego, źli ludzie albo wypadki. Nieustannie boję się o siebie i swoją rodzinę. Jedyne co było w moim życiu pewne to związek, w którym jestem od dziewięciu lat, mój chłopak jak już wspomniałam ma depresję, były chwile lepsze i gorsze. Teraz się leczy, ma zajęcia z terapeutą i właśnie teraz widzę iż postanowił ode mnie odejść. Ja już to wiem, w momencie gdy ma gorszy stan mówi o tym otwarcie, kiedy mu się poprawia przeprasza i tak w kółko, ciężko tak żyć pracować i udawać że wszystko jest ok. Dzisiaj znowu miał gorszy stan, powiedział że nie da rady żyć w związku, że go drażnię, że nie damy rady. To wszystko w momencie gdy sprzedaliśmy mieszkanie, mieliśmy budować dom, rzucił pracę, siedzi w domu, uczy się angielskiego, postanowił wyjechać, żeby się realizować za granicą - jak dla mnie to jego kolejna ucieczka przed życiem, realnością, ale tym razem nie ma w niej miejsca dla mnie...ciężko... jak mam żyć, czy jutro znowu będzie normalnie, czy czeka mnie ciągła niepewność? A co ze mną? Chce mi się krzyczeć, ale zamiast tego cicho płyną łzy nad szczęśliwymi latami, które mamy za sobą i nad niepewnością, którą mam przed sobą.....
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
07 lip 2009, 00:41

Re: porażka?

Avatar użytkownika
przez Milutki 08 lip 2009, 11:28
mimcio, cóż Ci napisać
Niewiele napisałaś o tym, na czym tak naprawdę Wasz związek się opiera. To może być ważne. Czy kochacie (kochaliście) się ? Dlaczego właściwie jesteście razem? Czy jesteście albo byliście dla siebie *wzajemnie* wsparciem ? tzn. czy jesteście sobie w równym stopniu potrzebni ? (skoro chłopak myśli o wyjeździe, to może czegoś mu brakuje)

Wydaje mi się, że problem jest na tyle duży i złożony, że poprzez forum niewiele można Wam pomóc.
Potrzebna jest dobra diagnoza problemów Twoich i Twojego chłopaka - a więc pomoc specjalisty.

Poza tym może przeklej swój post do forum "Depresja" albo "Nerwica lękowa", bo napisałaś na "Nerwicy natręctw", co jest trochę innym zaburzeniem.

pozdrawiam

M.
Moja NN >>> post230132.html#p230132

Co było, to było
Co może być - jest
A będzie to, co będzie...
:bezradny:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
284
Dołączył(a)
03 lip 2009, 23:34
Lokalizacja
Wrocław

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do