Czy to jest obsesynja milosc?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Czy to jest obsesynja milosc?

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 26 cze 2009, 15:28
Otoz w lutym tego roku poznalem w pubie pewna dziewczyne. Bylem wowczas klebkiem nerwow pojechalem do tego pubu
porsto z lotniksa po bardzo srresujacej podrozy. W pubie upilem sie mocno i zaczlem tanczyc. Zauwazyem pewna dziewczyna i poprosilem
ja do tanca. Nawet jak bylem pijany wiedzialem ze nie jest ladna, ale co tam chodzilo o odeagowanie stresu. Calowalem sie z nia bardzo napietnie
juz piewszego wieczora. Ona owijala moje biodra nogami a ja trzymalem ja za tylek i tak dalej ( sorry za dawke erotyki). Takiej napietnosci nie pamietam.

Umowilem sie z nia za kilka dni. Wtedy bylem trzezwy i byl wieczor. Zobaczylem ja na trzezwo i bardzo mi sie nie spodobala. Ale jak sie umowilem
to trudno. Ale poszlismy do pubi napilem sie pare piwek i znowu mi sie spodobala... :) I znowu zaczelimy sie calowac w barmach po dordze.

Zaczelismy sie spotyakac co raz czesciej, przestalem chodzic na silownie, wieczorami jedzilem do niej. Nawet w lutym na motocyklu. O tak
zeby sie chociaz na chwile zobaczyc.

Wszytko byloby ok, wygadalby na milosc tymczasem tak nie bylo. Ona miala takie usta konskie ze wprawialy mnie w oslupienie, nie byla
ladna - kiedy na nia patrzylem gdy zblizala sie do mne czulem przyplyw depresji. Chcialem z nia urwac kontak chociaz na pare dni, ale nie
moglem tesknota byla zbyt wielka. Najwyzej jeden dzien moglem wytrzymac. To uzaleznienie zaczalo mnie powaznie martwic. Wciaz o niej
myslalem. Jednoczsnie cierpialem bo ona fizycznie mi sie nie podobala. Probowalem sie przekonac do jej urody - nie moglem, nie da sie na sile i juz.
W koncu po 2 miesiacach zdecydowalem sie na zerwanie z nia. Bylem juz skranie nerwow wyczerpany na wskutek konfliktu wewnetrznego byc
z nia czy nie. To mnie rozwalalo do tego stopnia, ze nie spalem po nocach. Spokojnie juz zjesc nie moglem.

Po rozstaniu bylo jeszcze gorzej. Poczucie straty, tesknota, zal, samotnosc. Myslalem, ze bedzie tak jak dawniej samotnie ale spokojnie.
A tutaj bylo zupelnie inaczej.

Teraz uplynely dwa miesiace i wciaz o niej mysle, czuje tesknote, zal ze sie rozstalismy, powatpiewanie czy dobrze zrobilem.
Rzecz poleega na tym, ze mysle o niej caly czas, wciaz pojawiaja sie natretne mysli - wspomnienia, poczucie winy ze ja zostawilem i skrzywdzilem,
ze sie teraz meczy. Myslenie o niej, wyzwala takie rzeczy ja muzyka, miejsca w ktorych bylismy ( staram sie unikac).

Jej obraz jest wyidealizowany - mysle o niej anioleczek, takie miala delikatne raczki.

Mysle o niej rano, caly dzien i wieczorem. Stasznie to meczy i wyczerpuje. Nie wiem jak sobie z tym poradzic. U mnie nie bylo tego ze bylem o nia zazdrosny,
tylko teraz te natretne mysli, ta cholerna tesknota.

Czy to jest milosc obsesyjna?
Co zrobic zeby sie z tego wyjsc?

Pozdrawiam

Wieslaw
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7735
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Re: Czy to jest obsesynja milosc?

przez lwiapaszcza 27 cze 2009, 15:33
Nie wiem, czy to miłość, wątpię. Zastanów się czy to nie lęk przed samotnością wciągnął Cię w ten związek, to prawdopodobne - trzymasz się tego, bo w czasie związku nie byłeś sam, lecz z kimś kto cię akceptował. Możliwe, że dziewczyna bardziej odpowiadałaby Ci jako przyjaciółka niż partnerka.
Na zawsze ponosisz odpowiedzialność za to, co oswoiłeś.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
20 cze 2009, 22:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: Czy to jest obsesynja milosc?

przez vanderlei 27 cze 2009, 16:02
Ona miala takie usta konskie ze wprawialy mnie w oslupienie, nie byla
ladna - kiedy na nia patrzylem gdy zblizala sie do mne czulem przyplyw depresji


witaj tym mnie rozwaliłes :D :D ,cięzko powiedziec bo może to zarówno byc zwykły przejsciowy okres który minie ale mogą byc tez natręctwa które pozostaną na dłużej.skontaktuj się z specjalistą,pozdro
vanderlei
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Czy to jest obsesynja milosc?

przez Babooshka 01 lip 2009, 10:52
Na miłość to to nie wygląda. Wydaje mi się, że nie powinieneś wracać do tej dziewczyny póki masz taki kocioł w głowie. A co do krzywdzenia jej to trwanie w "związku" w którym masz takie problemy to dopiero by ją skrzywdziło już nie mówiąc o Tobie... Daj sobie czas i staraj się nie myśleć o tym. Nie wiem czy się gdzieś leczysz, ale z doswiadczenia wiem że jak sami sobie nie radzimy z tego typu kłopotami to najlepiej z kimś pogadać np przyjaciel członek rodziny lub terapeuta. Psychoterapeuci serio moga pomóc spojrzeć inaczej na takie kłopoty.
Uszy do góry!!!
Offline
Posty
121
Dołączył(a)
25 lut 2009, 16:21

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do