OBSESJE czy KOMPULSJE czego jest więcej w Waszej nerwicy?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

OBSESJE czy KOMPULSJE czego jest więcej w Waszej nerwicy?

przez etien 14 cze 2009, 16:50
Hej! W mojej nerwicy natręctw przeważają obsesje. W mojej głowie nieustanie powstają tematy do rozmyślań, których nie mogę się pozbyć. Obsesje te wywołują we mnie wiele rozpaczy i lęku, ponieważ dotyczą samych trudnych i stresujących tematów. Te myśli są często abstrakcyjne, nierzeczywiste jednak dotykają bardzo osobistych kwestii i tym "rozwalają mnie na łopatki".
Można by powiedzieć, iż moje kompulsje to nieudolne próby wytłumaczenia tych obsesji, próby odpowiadania na pytania jakie pojawiają się w mojej głowie, próby dokonywania odpowiednich wyborów (te obsesje często przybierają formę pytania, nakazu wyboru). Jak pojawia się jakaś obsesja to aby ona dała mi spokój to muszę ją jakoś sobie wytłumaczyć, ale to nie takie proste bo nie wystarczy użyć tu racjonalizacji, muszę się strasznie wyśilić aby wymyślić odpowiednie rozwiązanie, dobrać odpowiednie "tajemne" słowa które to one dopiero przyniosą ulgę. Czuję się zmuszona powtarzać pewne określenia, bądź ciągle zaprzeczać danej myśli aby ona w końcu została jakby "odczarowana".
Czasem próbując w ten sposób rozwiązać jakiś swój problem, czyli obsesję to bardzo często w trakcie takiej analizy powstają kolejne obsesje (problematyczne myśli) do rozwiazania, zatem wydaje się iż ten proces nie ma końca. Nie zawsze uda mi się daną myśl zdusić w zaroku - zignorować! Ale i tak dobrze, iż udaje mi się czasem to zignorować.
W mojej nerwicy też występują takie według mnie niegroźne i typowe kompulsje jak np. konieczność sprawdzania czy zakręciłam gaz w kuchence. Jednak tego typu kompulsja przy tych moich obsesjach to pikuś. Najwięcej pochłaniają, męczą, najwięcej przerażają i wydają się być nie do opanowania to te właśnie obsesje. Totalny MATRIX ;) Te skomplikowane, abstrakcyjne układanki myślowe to moja udręka.
Chodzę na terapię, biore leki czyli ogólnie uczestnicze w leczeniu. Ostatnio myślałam też o jakiejś autoterapii i znalazłam "Poradnik dla chorych na zespół natręctw" Żerdzińskiego.
I właśnie jestem rozczarowana!!! Tam głownie piszą jak poradzić sobie z kompulsjami! Piszą jak np. powstrzymać obsesje nakazującą mycie rąk, obsesje zabrudzenia itp. Moje obsesje są nazbyt złożone aby wogóle móc ją uschematyzować, jakoś nazwać itp. Trudno tu stwierdzić co tak naprawdę jest kompulsją. Ja mam potrzebę nauczyć się powstrzymywać powstawanie obsesji, zablokować rozwijanie się kolejnych wątków myślowych, nauczyć się ignorować pojawiającą się myśl.
Mam poczucie, że ten poradnik jakby nie pasuje do mojego zespołu natręctw!

Zastanawia mnie ile osób spośród Was ma nerwice, która charakteryzuje się głównie występowaniem obsesji z niewielką ilością kompulsji? Jak sobie radzicie z tymi myślami? Czy znacie jakiś rodzaj terapii, którą można zastosować samemu? Czy może ten poradnik Żerdzińskiego komuś z Was pomógł?
Niesamowita, nieodgadniona i jakże samotna,
Niewzruszona, a jednak płacze…
Potrzebuje, choć się nie przyznaje,
Ona tęskni i chce…
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
13 lip 2008, 15:20

Re: OBSESJE czy KOMPULSJE czego jest więcej w Waszej nerwicy?

przez Babooshka 16 cze 2009, 13:50
Ja mam zdecydowaną przewagę obsesji i myśli. Najabardziej pomaga mi kombinacja leków, psychoterapii i rozmowy (weryfikowania) z bliskimi a nad to wszystko staram się wierzyć, modlić i chodzić do spowiedzi - czyli zostawiam to Bogu.
Offline
Posty
121
Dołączył(a)
25 lut 2009, 16:21

Re: OBSESJE czy KOMPULSJE czego jest więcej w Waszej nerwicy?

przez coddex 16 cze 2009, 17:19
U mnie również obsesje dominowały nad kompulsjami. Dominowały, bo odkąd biorę paroksetynę (16 kwietnia ;)), potrafię normalnie czytać, coś robić, bez nieskończonego rozwijania wątków w głowie. Co prawda nadal mam tak, że czasami w czasie czytania odrywam myśli, ale szybko potrafię się opamiętać. Ale fakt, zawsze miałem przewagę obsesji. Kompulsje były dokuczliwe, sprawdzanie drzwi, kranu, gazu, nawet spuszczonej wody w toalecie, wszystko sprawdzałem multum razy, co oczywiście było denerwujące, ale obsesje były tak pochłaniające... Zwłaszcza w nocy, natłok myśli, rozważań, filozoficznych, psychologicznych, o sobie ---> bezsenność. Także te układanki myślowe i wielowątkowość to straszna rzecz ;) Aczkolwiek mój przyjaciel strasznie mi zazdrościł, że mam wszystkie sprawy życiowe pod kontrolą, a moje wszystkie decyzje są pomyślane i jestem przygotowany na każdą okoliczność, wszystko oparte na racjonalizmie. To, co jest w zasadzie dla niektórych zaletą, jest także i udręką... Te natłoki myśli można różnie interpretować ;)
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
30 gru 2008, 23:13
Lokalizacja
Poznań

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: OBSESJE czy KOMPULSJE czego jest więcej w Waszej nerwicy?

przez wiola_jaw 16 cze 2009, 21:30
etien, jakbym czytała o sobie...niestety ja też mam praktycznie same obsesje, kompulsji prawie wogóle albo po prostu ich nie zauważam w gąszczu obsesji...analiza wieczna analiza wszystkiego, przemyślenia filozoficzne i psychologiczne które mnie przerastają a to nasila lęk...a co sobie wkręcacie? na przykład ja mam jedna bardzo męczącą obsesję... że chce mnie coś opętać, panicznie się tego boje...jezusiu jakby mnie to nie męczyło to byłabym cholernie szczęśliwa, a i jeszcze straszna derealizacja i depersonalizacja, koszmar po prostu....
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Re: OBSESJE czy KOMPULSJE czego jest więcej w Waszej nerwicy?

przez jenova 19 cze 2009, 15:28
Witam
Ciekawe co powiecie na to: moja obsesją jest zdarzenie, które nigdy nie miało miejsca, a ja prawie wmówiłam sobie że to się stało i mało brakowało a zaczełabym w to wierzyc. Tylko powolne i męczące tłumaczenie sobie i argumentowanie pozwola mi jeszcze zachować jasność myśli, ale to argumentowanie też mnie zabija. Nie chcę, bo wiem że nei muszę, że wszystko jest ok, że to się nigdy nie stało a ciągle mam potrzebę argumentowania tego bo inaczej zwariuję. i doszukuję się przyczyny w tym, że może to jednak miało miejsce, chociaż juz nawet osoby które wiedzą jak było mówią że nie. Ale co zrobić kiedy żadne argumenty nie przemawiają...? ciągłe uczucie, że wszyscy mnie okłamują, że ja sama siebie okłamuję, że coś jest nei tak...
jenova
Offline

Re: OBSESJE czy KOMPULSJE czego jest więcej w Waszej nerwicy?

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 22 cze 2009, 10:17
Witam,

ja tez mam obsejse na punkcie dezyzji rozstana sie z dziewczyna? Rozsalem sie z nia w pewnego powodu a teraz wciaz w kolka zoastanawiam sie nad tym czy to byla wlasciewa dezycaja. nieustanne analizowanie czy ja dobrze zrobilem, a pozniej rodzi to lęk i depresja. Do tego dochodz zwyczajna w swiecie tesknota. Stan ten trwa 2 miesiace.


Jednak moja kolazanka psycholozna miala racje ze to co rzechodze to zaburzeniue onsesyjna-kompulsywne. Bo widze tutaj wiele podobienstw do swojej sytacji.

Teraz pytanie skad bierze sie obsesja, jak sobie z nia radzic, czy ktos juz z tego sie wyleczyl? Jak z tym zyc?

Pozdrawiam

Wieslaw
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7736
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Re: OBSESJE czy KOMPULSJE czego jest więcej w Waszej nerwicy?

przez PanWlasnychMysli 22 lip 2009, 17:42
Wow!
Gdy czytam Wasze posty, to zupełnie jakbym swoje problemy analizował. Mam te problemy od jakichś dwóch lat. Początkowo, gdy dziś na to patrzę, przypominało to bardziej psychozę. Ciągle się modliłem, najczęściej w kościele. Poza tym czułem się bardzo orginalny i wogóle naznaczony jako jakiś przywódca. Powoli pojawiały się inne objawy wytwórcze, jak omamy. W pewnym momencie, gdy wpadł mi w ręce artykuł o schizofrenii, zaczęły się te moje zaburzenia zmieniać, jakby ustępować. Najprościej mówiąc, uświadomiłem sobie, że takie myślenie jak moje, nie jest do końca normalne i zdrowe.
Objawy psychotyczne powoli ustępowały, ale zaczęły się zamiast nich pojawiać neurotyczne. Zacząłem ogromnie lękać się, że jestem schizofrenikiem. Ciągle mnie to dręczyło i nie mogłem się uwolnić. Jednak udało się. Wyrwałem się za pomocą autosugestii - dokładniej: stwierdziłem, że te wszystkie 'niby' objawy schizotypowe są wynikiem rozmodlenia się. Przestałem chodzić do kościoła i modlić się.
3 miesiące raczej nic mi nie dokuczało. W pewnym momencie pod wpływem jakiejś sugestii popadłem w obsesyjne myślenie, że jestem homoseksualny. Przez 20 lat swojego życia nie miałem nigdy takich przemyśleń, ani nawet powodów do tego by podejrzewać siebie o bycie homoseksualnym. Nawet w momencie gdy rodziła się ta analiza, nie odczuwałem żadnego popędu do swojej płci, a mimo to nadal to sobie próbowałem zaprzeczać i udowadniać, że nie jestem. Jednak umysł znalazł sposób i wykształcił jakieś skojarzenia i teraz gdy idę ulicą i minę przystojnego faceta, to od razu zaczynam o tym myśleć. I ciągle bez końca to rozkminiam... To jest moja główna obsesja. Ponad to ciągle rozmyślam na tematy życia i śmierci, albo końca świata. Coraz to nowsze wpadają mi myśli do głowy i nie mogę się uwolnić od rozmyślania. Podobnie jak przedmówca, rozstałem się z dziewczyną i tak samo ciągle i nieprzerwanie rozmyślam, czy to dobra decyzja, czy też nie. Wiecznie sobie coś udowadniam. Z kompulsji, to mam tylko nadmierną dbałość o paznokcie. Tylko milimetr odrosną, to obcinam, poza tym, usuwam wszelki zrogowaciały naskurek itp.
Takich typowych natręctw z czystością, poukładaniem i porządkiem, mam niewiele. Tak naprawdę
Posty
1
Dołączył(a)
22 lip 2009, 14:26

Re: OBSESJE czy KOMPULSJE czego jest więcej w Waszej nerwicy?

przez verdemia 23 lip 2009, 21:31
jak tak czytam te posty to zastanawiam sie ile we mnie jest nerwicy? bo dreczace,obesyjne mysli sa mi nieobce, a i kompulsje to norma.
verdemia
Offline

Re: OBSESJE czy KOMPULSJE czego jest więcej w Waszej nerwicy?

Avatar użytkownika
przez laguna 23 lip 2009, 23:20
u mnie przewazaja obsesje... i raczej nie radze sobie z nimi. staram sie sobie racjonalnie wytlumaczyc, ze sobie wkrecam to wszystko, ale mam jakis dziwny obraz swiata otaczajacego mnie.... nie umiem tego wyjasnic, ale ja sobie z tym nie radze wiec nie dam Ci metody na to. jest to bardzo ciezkie...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
312
Dołączył(a)
17 lut 2009, 13:03
Lokalizacja
brak

Re: OBSESJE czy KOMPULSJE czego jest więcej w Waszej nerwicy?

przez wiola_jaw 25 lip 2009, 18:32
mnie lekarka mówiła, że kompulsje to najczęściej występują w dzieciństwie jeśli się ma skłonność do nn, a w dorosłości to raczej obsesje co widać po naszych wypowiedziach. Pozdrawiam!
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Re: OBSESJE czy KOMPULSJE czego jest więcej w Waszej nerwicy?

przez IsmenaR 31 lip 2009, 15:19
mam 16 lat i też niestety przeważają obsesje :( oczywiście dotyczą głownie szkoły, kolegów, koleżanek itp. a najgorsze jest to, że miewam skrajne emocje, tak, że jak czasem sobie popłaczę, to przestaję, i smutek znika, nie ma po nim ani śladu ;/ i odwrotnie. tak jakbym niczego nie przeżywała poważnie ;/
IsmenaR
Offline

Re: OBSESJE czy KOMPULSJE czego jest więcej w Waszej nerwicy?

przez bezradny 02 lis 2009, 11:40
wiola_jaw napisał(a):mnie lekarka mówiła, że kompulsje to najczęściej występują w dzieciństwie jeśli się ma skłonność do nn, a w dorosłości to raczej obsesje co widać po naszych wypowiedziach. Pozdrawiam!

U mnie właśnie tak było jak byłem mały to musiłem czegoś dotknąc, na coś nadepnąc ale to nie było tak bardzo dokuczliwe dlatego moje dziecinstwo mile wspominam, potem to ustalo na pare lat ale gdy mialem 14 lat to choroba powrocila z przewaga obsesji i trwa do teraz a mam juz 20 lat teraz moje obsesje juz sa tak bardzo meczace ze mi sie zyc odechciewa:( teraz jest juz 10:34 i dalej leze w lozku gdybym niemial tej choroby albo byla ona mniej dokuczliwa jak jeszcze jakis czas temu to bym moze juz byl u kolegi, albo na polu, lub bylbym sie gdzies przejsc, pobiegac, pocwiczyc a teraz te obsesje odbieraja mi radosc ze wszystkiego, ile ja wspanialych chwil przez nie trace, jakbym nagle zostal cudownie uzdrowiony to bylbym chyba najszczesliwszym czlowiekiem na swiecie, oj jak ja bardzo bym chial byc zdrowy, odpoczac od mojej choroby, oj bardzo
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
12 paź 2009, 16:39

Re: OBSESJE czy KOMPULSJE czego jest więcej w Waszej nerwicy?

przez nov 29 sty 2010, 18:49
Witam

W moim przypadku zaczelo sie wszystko jak mialem okolo 14 lat, przeczytalem cos o bakteriach i zaczelem ekscesywnie myc rece nie moglem sie od tego opanowac pozniej bylo cos jeszcze z liczeniem i modleniem w perfekcyjnej kolejnosci, i z kazdym rokiem dalej coraz bardziej sie zamyslalem az wszystko sie zarwalo jak mialem okolo 16 lat, nagle masa natretnych mysli obsesji racjonalizacji, wyrzutow sumienia zaczela mnie atakowac ze wszystkich stron i tak jest do teraz kiedy mam prawie 23 lata. Probowalem juz wiekszosc lekow ssri (velafax - pogarszal, citalopram - nic, paroksetyna - nic sertralina - nic) moze przyjmowalem za male dawki ale teraz ponownie zaczynam kuracje w wiekszej dawce oby pomoglo bo nie jestem w stanie tego opanowac.
Zycze wszystkim powrotu do zdrowia
nov
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
29 sty 2010, 18:40

Re: OBSESJE czy KOMPULSJE czego jest więcej w Waszej nerwicy?

przez Madzia1986 30 sty 2010, 11:48
Czytam i czytam.Kiedy ja walczyłam z nn,potrafiłam po zakończeniu szkoły średniej leżeć cały dzień.Wstawałam ewentualnie załatwić swoje potrzeby fizjologiczne.Było mi źle,spałam praktycznie całymi dniami,całe wakacje,aż do września.Rodzice wiedzieli o chorobie,mama miała dość mojego leżenia,stwierdzając,że nabawię się jeszcze depresji leżąc i rozmyślając całymi dniami.Załatwiła mi robotę.Pomogło,nie do końca,ale w znacznym stopniu.
Poza tym mimo,że nie mam natrętnych myśli,a miałam i to takie z którymi nie dawałam sobie rady,do tej pory np.codziennie rano się depiluję,uznaję tylko włosy na głowie,rzęsy i brwi.Usuwam włosy z palców u rąk i stóp :? Przeszkadza mi owłosienie,przesadnie dbam o siebie,lubię dobrze wyglądać,bardzo cenię sobie czystość mieszkania,czystość w miejscu pracy,czystość ubrań które noszę,czystość butów gdy gdziekolwiek wychodzę itp,itd.
Rożnica polega na tym,że cierpiąc na nn utrudniało mi to życie,bo nie wyszłam z domu nie robiąc tego wszystkiego.Teraz wyluzowałam,jak czegoś nie zrobię nie wywołuje to takiego napięcia jak kiedyś :D

[Dodane po edycji:]

Generalnie mam to gdzieś,kiedyś włosy z głowy bym sobie powyrywała,jakbym tego nie zrobiła.Włosy z głowy bym sobie powyrywała,jakbym nie wyprała ubrań tych które w dany dzień nosiłam.
Wierzę,naprawdę wierzę,czego jestem przykładem nadal żywym,że można z tego wyjść.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
14 sty 2010, 14:18

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do