Bede psychologiem choc sama mam problemy....

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Bede psychologiem choc sama mam problemy....

przez magma000 28 maja 2009, 17:13
hej...od wielu lat borykam sie z problemami nerwicy natrectw, niechciane erotyczne mysli, ciagłe mycie rak, slady. Korzystałam z pomocy wielu psychologów i... i nic. albo pomagało mi na krotka mete, albo wcale.Denerwowało mnie to ze wszyscy mieli jakas nietrafiona metode leczenia.mowili mi rzeczy ktore sama wiedziałam bo czytałam na necie, traktowali zbyt instrumentalnie, zbyt teoretycznie, nie wglebiali sie w indywidualnosc mojego problemu a przeciez kazdy czlowiek mimo iz problemy ma podobne odczuwa je, reaguje na nie inaczej....Wiekszosc z nich ma przeciez wiedze tylko teoretyczna, nie wiedza tak naprawde jak czuje sie ich pacjent, nie odczuli bolu psychicznego... Sama w koncu jaKOS musze sobie z tymi problemami radzic:)Moze to prozaiczne ale postanowilam ze chce pomagac ludziom takim jak ja...ludziom ktorzy nie moga sobie sami pomoc bo wiem co czuja nie bede miec tylko wiedzy teoretycznej ale bede bazowac na wlasnym doswiadczeniu,własnym bolu.Wydaje mi sie ze dzieki temu latwiej bedzie mi nawiazac nic porozumienia z pacjentem a takze nawzajem bedziemy sobie pomagac.Własnie rozpoczynam studia psychologiczne... mam nadzieje ze je skoncze z sukcesem i bede mogla naprawde pomoc innym ale takze i sobie. Trzymajcie za mnie kciuki!!!
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
28 sty 2009, 22:37

Re: Bede psychologiem choc sama mam problemy....

Avatar użytkownika
przez Donkey 28 maja 2009, 18:32
Trzymamy :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Re: Bede psychologiem choc sama mam problemy....

przez adam 18 14 lip 2009, 17:59
magma000 powdziwiam cie ja także myslałem nad psychologią zeby pomagac innym bo wiem na swojej osobie jak chory cierpi psychicznie jednym slowem szacun :D
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
07 lip 2009, 16:24
Lokalizacja
nierealny świat

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Bede psychologiem choc sama mam problemy....

przez Mafju88 15 lip 2009, 00:22
Do autora tematu. Skoro mowisz, ze psycholog podchodził za bardzo teoretycznie i mowil to samo co TY w internecie wyczytalas to faktycznie lepiej siedziec w domu i czytac ksiazki o nerwicy. Ale ja z wlasnego doswiadczenia wynioslem przekonanie, ze lepiej leczyc sie u psychoterapeuty niż u psychologa, który tam może prowadzić psychoterapie. Zaznaczam, że to tylko moje spostrzeżenia ale z tego co kiedys czytalem, lepiej leczyc sie wlasnie u psychoterapeuty. Wkoncu oni sami przechodzili 6-miesiaczna terapie.

Jeśli byś zdecydowała się wznowić terapie ( albo nie wiem zmienić terapeute, nie wyczytalem czy nadal sie leczysz) to ja polecam wizyte u psychoterapeuty na terapii psychodynamicznej.

Pozdrawiam :)
I'll be where the eagles flying higher and higher
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

Re: Bede psychologiem choc sama mam problemy....

Avatar użytkownika
przez giani 17 lip 2009, 23:20
Ja też miałem etap kiedy myślałem ze czytanie ksiazek psychologicznych czy psychiatrycznych "wyleczy" mnie z nerwicy ale akurat w moim przypadku zbyt duża wiedza nie tylko tego nie ułatwiła ale wrecz przeszkadzała w terapii i ułatwiała sprytne wyszukiwanie sposobów aby nic w swoim zyciu nie zmienic.A zmienic trzeba było ogromnie duzo
Piszesz ze terapeuci podchodzili do ciebie zbyt teoretycznie i standardowo. Ale zdaje sie ze w terapii jestes jej rownoprawnym uczestnikiem i takze mozesz ja kształtowac.Doradzałbym ostrożność w zmianie terapeuty- z jednej strony ciezko zaufac komus kogo sie zwyczajnie nie lubi ale moze z 2 strony taki terapeuta "targa" to czego chciałabys nie poruszać a co moze byc przyczyna twoich problemow
CO do studiow psychologicznych to bodajze Kempinnki pisal ze dobry lekarz powinien mieć epizod cierpienia w swoim zyciu. Z drugiej strony te studia i wiedz an a nich nabyta moga przeszkadzać w terapii z racji zbyt łatwych usprawiedliwien dla siebie samego
Avatar użytkownika
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
02 gru 2007, 22:47
Lokalizacja
Warszawa

Re: Bede psychologiem choc sama mam problemy....

przez emidepeaster 08 kwi 2010, 01:37
wiem tyle, ze w dzieciństwie na pewno nie czytałm Kępińskiego, ale później tak, i tyle się dowiedziałam, że miałam i częścioiwo mam do tej pory nerwicę natręcw, kiedys była wrecz podręcznikowa - np. nie wchodziłam na przerwy miedzy płytkami chodnika albo kilkanascie razy cofałam się by sprawdzić , że wyłączyłąm zelazko, zresztą moja Mama tak samo, i nawet wiem z czego to wynika
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
15 sty 2010, 20:39

Re: Bede psychologiem choc sama mam problemy....

Avatar użytkownika
przez linka 08 kwi 2010, 10:23
emidepeaster, Z łaski swojej przestań odgrzebywać dwuletnie posty :-|
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Bede psychologiem choc sama mam problemy....

przez Julka13 09 kwi 2010, 14:37
Ja zastanawiam się nad tym, aby być psychologiem :smile:
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
23 mar 2010, 16:40

Re: Bede psychologiem choc sama mam problemy....

przez mysia12 12 kwi 2010, 09:10
linka napisał(a):emidepeaster, Z łaski swojej przestań odgrzebywać dwuletnie posty :-|


Dlaczego??? Temat ciekawy i może być przyczynkiem do dalszej dyskusji nt. tego czy osoba zaburzona może być psychologiem/ psychoterapeutą i pomagać innym....
http://www.nerwica.com/nn-moja-historia-walka-i-wygrana-t20382.html

... żeby poznać smak
szczęścia, łez i klęsk
i nie pytać wciąż
jaki to ma sens.
(...)
niech nie kraczą nam
że się kończy świat
kiedy chce się żyć
i to jeszcze jak!


http://w128.wrzuta.pl/film/3lTBxDmu4fl/seweryn_krajewski-nasz_codzienny_psalm
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
08 kwi 2010, 10:19

Re: Bede psychologiem choc sama mam problemy....

przez etien 12 kwi 2010, 15:46
magma000 naszły mnie tu pewne refleksje odnośnie tego co napisałaś i Twojej decyzji.
To już chyba tak jest, że my ludzie z problemami psychologicznymi w szczególności wykazujemy zainteresowanie psychologią. Chcemy pomóc sami sobie, zrozumieć naturę naszych zaburzeń, jak i samych siebie. Psychologia pozwala nam się w tym realizować. Sama interesowałam się psychologią już dużo wcześniej zanim pojawiała się u mnie nerwica natręctw. Jednak to nerwica głównie skłoniła mnie do poszukiwania wiedzy na temat zaburzeń psychicznych. Moje zainteresowania wykraczają oczywiście poza sferę nerwicy natręctw. Głownie interesują mnie zaburzenia osobowości.
Nie wiem na ile silna jest Twoja nerwica natręctw magma000, na ile silny jest odczuwany przez Ciebie poziom lęku. My nerwicowcy jesteśmy w stanie wkręcić się w różne schizy!!! Czy nie boisz się, że będziesz od swoich pacjętów przejmować natręctwa? Czy nie boisz się, iż prowadzenie z kimś terapii to coś zupełnie innego niż np. od czasu do czasu napisanie na forum komuś czegoś z włąsnego doświadczenia co może podnieść na duchu? Praca psychologa to regularna praca z zaburzonym pacjętem, to angażowanie się w jego probmemy, to umiejętność enpatii ale i zdrowego dystanu i umiejętność zdroworozsądkowego planowania przebiegu terapii. Czy jesteś pewna, że problemy pacjęta Cię osobiście nie przytłoczą i nie pogłębią Twoich problemów? Zresztą prowadzenie terapii to także praca z innymi zaburzeniami np. z fobią społeczną, z poważnymi zaburzeniami osobowości. Czy jesteś pewna, że tych pozostałych pacjętów też będziesz w stanie tak doskonale zrozumieć, jak tych z nerwicą? Ja mam nerwicę natręctw i wiem jak to jest mieć nerwicę. Ale przyznaję, iż np. osoby z fobią społeczną są dla mnie niekiedy totalnie nie zrozumiali. Często nie potrafię zrozumieć ich ograniczeń, blokad, bo źródłem tego lęku jest coś zupełnie innego itp. Chociaż pewnie i tak miałabym tu więcej zrozumienia niż osoby, które nie mają żadnych zaburzeń.

Pomysł ze studiowaniem psychologii świetny! Tylko musiasz sama sobie odpowiedzieć, czy dasz rade w tym zawodzie się potem odnaleźć? Zresztą niekoniecznie musisz akurat zostać psychologiem klinicznym :) możliwości jest dość sporo!
Niesamowita, nieodgadniona i jakże samotna,
Niewzruszona, a jednak płacze…
Potrzebuje, choć się nie przyznaje,
Ona tęskni i chce…
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
13 lip 2008, 15:20

Re: Bede psychologiem choc sama mam problemy....

Avatar użytkownika
przez pasjonat26 13 kwi 2010, 21:40
A ja bym tak do końca nie powiedział że ze względu na introspekcję zaczerpujemy wiedzy psychologicznej. Jednakże jest w tym dużo prawdy, wydaje mi się że w takim przypadku osoby te mają rozeznanie tylko w problemie sobie bliskim.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
49
Dołączył(a)
10 kwi 2010, 19:38
Lokalizacja
Wieluń

Re: Bede psychologiem choc sama mam problemy....

przez kris1966 15 kwi 2010, 16:19
Osoba z zaburzeniami nie może być psychologiem,bo z powodu swoich zaburzeń jest zbyt skoncentrowana na sobie.Ma m.in utrudnioną zdolność do empatii.
Dobry psycholog musi mieć umiejętność wsłuchiwania się w siebie,aby móc usłyszeć(niekoniecznie przez to,co tamten mówi)swego pacjenta.W przeciwnym wypadku tylko mu zaszkodzi.
Pokusa pomagania innym gdy samemu się ma problemy,może być wielka.
Hej,przybyszu,uważaj!,to forum jest tendencyjne,jeżeli masz inne poglądy niż moderatorzy,to lepiej zjeżdżaj stąd!!!
Offline
Posty
195
Dołączył(a)
07 gru 2009, 19:24

Re: Bede psychologiem choc sama mam problemy....

przez mysia12 19 kwi 2010, 09:25
kris1966 napisał(a):Osoba z zaburzeniami nie może być psychologiem,bo z powodu swoich zaburzeń jest zbyt skoncentrowana na sobie.Ma m.in utrudnioną zdolność do empatii.
Dobry psycholog musi mieć umiejętność wsłuchiwania się w siebie,aby móc usłyszeć(niekoniecznie przez to,co tamten mówi)swego pacjenta.W przeciwnym wypadku tylko mu zaszkodzi.
Pokusa pomagania innym gdy samemu się ma problemy,może być wielka.


Nie chcę się tu wypowiadać, czy osoba zaburzona może być psychologiem czy nie, ale anie zgodzę się, że osoba zaburzona ma utrudnioną zdolność empatii. Ja mam (mimo zaburzeń) ogromną zdolność empatii i to w skali 4-stopniowej (od0 do 3) przynajmniej na 2 punkty ;-)
http://www.nerwica.com/nn-moja-historia-walka-i-wygrana-t20382.html

... żeby poznać smak
szczęścia, łez i klęsk
i nie pytać wciąż
jaki to ma sens.
(...)
niech nie kraczą nam
że się kończy świat
kiedy chce się żyć
i to jeszcze jak!


http://w128.wrzuta.pl/film/3lTBxDmu4fl/seweryn_krajewski-nasz_codzienny_psalm
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
08 kwi 2010, 10:19

Re: Bede psychologiem choc sama mam problemy....

przez takajakaś18 19 kwi 2010, 09:57
ja rowniez mam zdolnosc empatii,moze niektore zaburzenia niszcza ta zdolność ale moim zdaniem to w pewnym stopniu jest wrodzone;)Zawsze wczuwam sie w rady ludzi,czesto ludzie mi sie zwierzają .Marzylam o studiach psychlogicznym ,bo mnie interesuje ten kierunek,ale nie wiem czy to odpowiedzialne ,by ktos chory psychicznie,mimo ,ze sam sobie nie radzi udzielal rad;) Chyba ,ze sie wyleczy ,ale to tez ma plusy i minusy.Niby po wlasnych doswiadczeniach czlowiek bardziej rozumie drugiego-więc łatwiej pomoc , ale z 2 strony przeciez kazdy przypadek jest inny i psycholog powinien patrzec na kazda chorobę tak samo.Poza tym 90% ludzi ma jakies ta problemy z psychika:mniejsze ,wieksze i kazdy sam najlepiej wie czy powinien byc nim czy nie.Wielu ludzi mysli ,ze moze zrozumie siebie ,swoje zaburzenia jak dzien dnia bezdie to studiowal;)
takajakaś18
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Majestic-12 [Bot] i 15 gości

Przeskocz do