Nerwica a nasze prawdziwe Ja

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Nerwica a nasze prawdziwe Ja

Avatar użytkownika
przez LucidMan 23 maja 2009, 22:33
Jest pewna pułapka w całym tym procesie stawania się sobą.

Jak wiadomo, im bardziej zbliżamy się ku naszej autentycznej osobowości, tym powstaje większy lęk, który związany jest z oddalaniem się od osobowości, która kształtowała się latami, która nas definiuje, którą to jesteśmy tak zaabsorbowani. Jest to lęk przed utratą siebie, lęk przed śmiercią "ja" sztucznego.

Udoskonalone mechanizmy obronne tak łatwo się nie poddadzą i będą "bronić" nas do samego końca. Tu właśnie można łatwo wpaść w pułapkę. Zastosują wiele trików żeby utrzymać ten latami tworzony konstrukt. Nawet przyjęcie nowych postaw, przyswojenie nowych cech, nowych zachowań - to wszystko co na pierwszy rzut oka, mogłoby wydawać się "prawdziwe" - może się okazać zamianą jednej iluzji na drugą.

Jest pewna wskazówka, która zawsze jest autentyczna. Są to nasze reakcje, głównie lęk. Im bardziej jest odczuwany, tym bliżej "ja" prawdziwego, a dalej od iluzji. Działają tu dwie przeciwstawne siły: wychodzące na światło dzienne "ja" prawdziwe oraz próbujące utrzymać się za wszelką cenę "ja" sztuczne. Jest to doprawdy walka tytanów, nie tylko dusza walczy, lecz całe ciało. Obie siły wykorzystują wszystkie "tajne bronie" jakie posiadają: lęki, objawy, dolegliwości fizyczne, zmiany nastrojów, chaos, pomieszanie, zwątpienie, ulga, uczucie wolności, miłości, dobro, szczęście, zrozumienie i w końcu świadomość.

W całej walce nie chodzi o zwycięstwo czy przegraną. Chodzi o wybór. Bronią jest zrozumienie, a ostatecznym ciosem decyzja: jestem kim byłem do tej pory lub staję się kimś nowym, prawdziwym.
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Re: Nerwica a nasze prawdziwe Ja

przez cookiemonster 24 maja 2009, 14:11
to jest jak jakis koszmar normalnie :/ nie moge juz tak... wszyscy zyja normalnie :/ ja wlasnie zauwazylam ze mam zmiany nastrojow jak cholera... i nie umiem tegio pokazac bo ciagle sie boje ze zawiode ludzi... raz robie to za chwile chce to:/ i jak tu byc soba :/ wiem ,ze te narzekanie nic mi nie da bo i tak bede musiala sie z tym zmierzyc ale rozwala mnie to ,ze posypal mi sie zwiazek i ta swiadomosc ,ze to wszytsko to bylo klamstwo:/ no to jest horror jakis ;((((

[Dodane po edycji:]

wiem o czym mowisz LucidMan "iluzja w iluzji" mi sie tak stalo znowu czulam juz jakby w tym prawdziwym ja w srodku to nieprawdziwe ja... ja sie boje...boje sie tego ze ludzie mnie wysmieja i tego jak ja sie bede zachowywac.... ;((((( to jest cholernie ciezkie... ;((((
Offline
Posty
119
Dołączył(a)
17 kwi 2008, 17:57

Re: Nerwica a nasze prawdziwe Ja

przez Adaś2222 26 maja 2009, 16:09
Nie wiem, ale jakoś te wasze "teorie" mi nie podchodzą. Czyli ktoś kto jest nieudacznikiem i zalęknionym człowiekiem a stara się być odważny to jest to objaw nerwicy i nie jest sobą? W ogóle nie rozumiem szukania nerwicy pod jakąś przykrywką. Czyli jak ktoś stara się mniej odczuwać lęk i radzić sobie z nim to nie jest sobą? I ma być bardziej zalękniony? Jakoś wielu ludzi udaje kim nie jest itd. a nie mają nerwicy. Zmiana na lepsze jest dla każdego i każdy może z niej skorzystać. Nerwica nie wiadomo skąd się bierze, pewnie jest to spowodowane genetyką i pamiętam siebie jako małe dziecko i pamiętam już, że miałem nerwice czy to też wina nie prawdziwego ja skoro miałem 5 lat? Skoro wam to pomaga to ok, i to tylko moje zdanie. A odnośnie zmian nastroju to też mam duże wahania, ale staram sobie przypominać moment kiedy czułem się dobrze i przywołuje dosłownie ten nastrój.
Offline
Posty
501
Dołączył(a)
16 sty 2006, 23:49

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Nerwica a nasze prawdziwe Ja

Avatar użytkownika
przez LucidMan 26 maja 2009, 16:32
Suzuki napisał(a):Nerwica nie wiadomo skąd się bierze, pewnie jest to spowodowane genetyką i pamiętam siebie jako małe dziecko i pamiętam już, że miałem nerwice czy to też wina nie prawdziwego ja skoro miałem 5 lat?
Ja przez 8 lat tłumaczyłem swoje objawy uszkodzeniem w mózgu. Ogólnie mówiłem, stało mi się coś i tak już zawsze będzie. Czy jest sens się tak poddawać? To było 8 lat zastoju własnego rozwoju. Teraz nadrabiam ;)
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Re: Nerwica a nasze prawdziwe Ja

przez Adaś2222 26 maja 2009, 16:38
To wytłumacz mi to w prosty sposób na czym to polega, bo ja jestem jakiś mało rozumny, jeśli możesz oczywiście.
Offline
Posty
501
Dołączył(a)
16 sty 2006, 23:49

Re: Nerwica a nasze prawdziwe Ja

Avatar użytkownika
przez LucidMan 26 maja 2009, 18:08
Suzuki napisał(a):To wytłumacz mi to w prosty sposób na czym to polega, bo ja jestem jakiś mało rozumny, jeśli możesz oczywiście.
Słuchaj, nie tylko Ty jeden zapewne tego nie rozumiesz. Jakby mi ktoś na początku mojej przygody z samopoznaniem (terapia) o takich rzeczach opowiadał, to bym go wyśmiał i dalej robił swoje.

To nie chodzi o to żebyś to zrozumiał, tylko żebyś był gotowy to zrozumieć i doświadczyć na sobie. Musiałbyś przejść, że tak powiem, wcześniejsze etapy.
Można sobie wyobrazić ten temat jako cyfrę np. 8. Nie ma sensu się uczyć liczyć od 8 wzwyż, jeśli nie znasz wcześniejszych cyferek. Kontynuuj terapię, a nikt nie będzie musiał Ci nic tłumaczyć ;)

To wszystko jest trochę zbyt skomplikowane, jeśli chodzi o próbę logicznego wytłumaczenia.
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Re: Nerwica a nasze prawdziwe Ja

przez Data 26 maja 2009, 19:29
O to chodzi w nerwicy że neurotyk nie akceptuje siebie, uważa się za nieudacznika czy nudziarza i za wszelką cenę chce być kimś lepszym, kimś kim nie jest i tworzy nowy wizerunek człowieka atrakcyjnego, udaje odważnego, w towarzystwie opowiada kawały żeby uchodzić za dowcipnego, chociaż tak naprawdę ma ochotę usiąść w kącie i nic nie mówić. Ja myślę, że ludzie bez nerwicy jednak nie udają i są sobą, pewnie że w niektórych sytuacjach trzeba trochę powściągnąć swoje wady, ale nie można się za nie potępiać. Udawać odważnego kiedy w środku czujesz strach to duże obciążenie dla organizmu. Jasne że każdy wolałby być ideałem, wykreować rolę która mu najbardziej odpowiada, grać ją całe życie i osiągać sukcesy jakie tylko sobie wymarzy. Byłoby pięknie w tej roli a nie jest ,w środku neurotyk czuje się nieudacznikiem ma ochotę zniszczyć swoje prawdziwe ja, gnębi siebie, stąd biorą się obsesje, lęki, niemożność normalnego funkcjonowania, zmęczenie, spadek odporności i dlatego tacy ludzie zamiast ciągle udawać kimś kim nie są walczą o akceptację siebie, żeby pozbyć się tych dolegliwości i zacząć normalnie żyć. A to że nie jest się doskonałym nie oznacza że jest się nieudacznikiem. Polubić siebie to jest klucz do sukcesu.

[Dodane po edycji:]

To taka powierzchowna i wybiórcza teoria, ponieważ problem jest oczywiście o wiele bardziej złożony i skomplikowany.
Data
Offline

Re: Nerwica a nasze prawdziwe Ja

Avatar użytkownika
przez LucidMan 26 maja 2009, 20:14
Tak, właśnie o to chodzi ;)
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Re: Nerwica a nasze prawdziwe Ja

przez konewkaa 26 maja 2009, 22:09
a ja.. przezywam straszny okres. moze ktos mial tak kiedys. jestem przerazona. czuje sie chora psychicznie, bo nie wiem jak to nazwac. nie czuje się sobą, nic mnie nie obchodzi, nie mam celu i pasji, szczescie i bezproblemowe zycie jest dla mnie nieosiągalne. nie znam siebie. to jest tak jakbym w ogole nie zyla i nie czula... tylko robila cos bo cos robic trzeba... ... masakra.
konewkaa
Offline

Re: Nerwica a nasze prawdziwe Ja

przez cookiemonster 27 maja 2009, 16:03
konewka ja rok temu tez takj mialam a teraz mam jeszcze gorzej , mam natrety ze siebie zabijam i od tlumienia emocji wszytsko sie w glowie mi pomieszalo , czuje ze za jakis czas wybuchne i boije sie wszytskiego , wszystko mnie meczy , jestem taka slaba ze powoli chodzic nie umiem :((((
Offline
Posty
119
Dołączył(a)
17 kwi 2008, 17:57

Re: Nerwica a nasze prawdziwe Ja

przez Data 27 maja 2009, 21:08
Może Wasze umysły są już zbyt zmęczone tą ciągłą walką z lękami czy o swoje prawdziwe ja, taki umysł nie ma siły dalej się rozwijać i popada w autodestrukcję. Trzeba dać mu odpocząć, może połykacie jakieś antydepresanty, albo zajmiecie się prostym zajęciem które Was odpręża takie które odwróci uwagę od choroby, może wyjście do kina,może jazda na rowerze, może ugotowanie obiadu,może słuchanie muzyki? Mnie też ostatnio dopadła taka pustka i przerażenie że się staczam, to było kiedy chodziłam po mieście, na siłę chciałam być sobą za wszelką cenę i nie mogłam, czułam tylko ten strach i autodestrukcję i myśli kim ja w ogóle jestem,że czuję się pustką i jednym wielkim przerażeniem, chodzę po tych sklepach jak automat, myślałam w kółko:" muszę być sobą, muszę być sobą tylko nie wiem jak, zaraz oszaleję"....no i przyszło mi do głowy że skoro nie wiem jak być sobą to wrócę do starych nawyków tych nieprawdziwych czyli zaczęłam się zmuszać do obserwowania ludzi ich ubrań ich zachowań zaczęłam słuchać o czym rozmawiają, chociaż tak naprawdę nie jestem wścibska, ale to obserwowanie przyniosło mi natychmiastową ulgę, nareszcie oderwałam myśli o tej pustki. Jakie to wszystko jest skomplikowane, już nie wiem co jest iluzją a co moim prawdziwym ja. Albo może takie oderwanie uwagi od siebie, skoncentrowanie się na tym co widzimy to element terapii? takie otworzenie się na świat, na innych ludzi, zapomnienie o swoich problemach jest czymś co uzdrawia?
Data
Offline

Re: Nerwica a nasze prawdziwe Ja

Avatar użytkownika
przez Donkey 27 maja 2009, 21:58
Ja czuje ze nie jestem soba. Tak jakby ktos mnie podmienil.
Nic mnie nie cieszy.
Nie usmiecham sie.
Wszytsko robie bo trzeba
Ale bardzo chce to zmienic.
W pn wizyta u nowego psychiatry i zaczyanm psychologiczne seanse.
BEdzie dobrze!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Re: Nerwica a nasze prawdziwe Ja

Avatar użytkownika
przez petunia 28 maja 2009, 09:23
Data ma rację popieram. Ja osobiście mam bardzo duże problemy z akceptacją własnej osoby, często przeżywam wewnętrzne konflikty, w rezultacie robię coś na siłę wbrew sobie no i wtedy właśnie pojawia się lęk. I koło się zamyka ... jakie to proste racjonalnie ... jakie trudne emocjonalnie
Niczym kot w kojcu liżę swoje rany ...
... w drodze do wyskoczenia na "cztery łapy"
Bo wszystko w życiu ma swój ustalony porządek i czas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
123
Dołączył(a)
18 maja 2009, 21:39
Lokalizacja
Północny Chaos

Re: Nerwica a nasze prawdziwe Ja

przez cookiemonster 28 maja 2009, 17:26
hyh no ja wlasnie odczuwam autodestrukcje , popadlam w obled , lekarz powiedzial ,ze mam odpoczywac teraz i nie pakowac sie w stresujace sytuacje... ej ludzie co wy na to ,zeby kiedys sie spotkac moze razem co? w sumie skoro mamy sie otworzyc na ludzi? co o tym myslicie? moze wtedy bedzie nam latwiej byc soba ze swiadomoscia ,ze wszyscy mamy taki sam problem :>?
Offline
Posty
119
Dołączył(a)
17 kwi 2008, 17:57

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do