Nerwica a nasze prawdziwe Ja

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Nerwica a nasze prawdziwe Ja

Avatar użytkownika
przez LucidMan 14 maja 2009, 23:01
Sorrow napisał(a):
LucidMan napisał(a):No cóż, kontynuujcie terapię, w końcu to wyjdzie ;)

Polecam także książkę Karen Horney - "Nerwica a rozwój człowieka". Trochę ciężkim językiem pisana, ale pewne ważne fakty można wyłapać ;)

Czytałem. Nadal nie łapię czym niby ma być to "prawdziwe Ja" i jak może istnieć jakieś "nieprawdziwe Ja".
Cała książka mówi o tym :roll: Chyba, że chodzi o Twoje "ja" prawdziwe, to na to pytanie nie potrafię odpowiedzieć, nikt nie potrafi.

"Ja" prawdziwe i nieprawdziwe nie są czymś, są osobowością. Neurotycy nie są sobą, ich reakcje nie są ich prawdziwymi - to jest to "ja" nieprawdziwe. Już dawno przestali być sobą, znaleźli sposoby, które według nich są skuteczne i dzięki którym uważają, że potrafią rozwiązać wszystkie konflikty. Tak tworzą wyidealizowany obraz siebie z jednej strony nienawidząc się za to, że nie spełnia swojej roli w rzeczywistości, a z drugiej próbując ze wszystkich sił go podtrzymać. To jest w dalszym ciągu "ja" nieprawdziwe. Niewłaściwie stworzona osobowość, tłumiąca tym, kim jest się naprawdę.
Zresztą, tego się nie powinno rozumieć, tego trzeba doświadczyć.

cookiemonster, tak i ostatnimi czasy tego doświadczam. Szarpię się pomiędzy dwoma światami. Czas pokaże..
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Re: Nerwica a nasze prawdziwe Ja

Avatar użytkownika
przez Sorrow 14 maja 2009, 23:12
Jak reakcje mogą być nieprawdziwe?

Aha, pamiętam to o idealizacji siebie i różnych wynikających z tego dziwactwach.
Trochę trudno mi jest sobie to wyobrazić.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Re: Nerwica a nasze prawdziwe Ja

Avatar użytkownika
przez LucidMan 14 maja 2009, 23:29
Nieprawdziwe w tym wypadku oznacza nienaturalne. Mogą być normalne, ale są nienaturalne.
Przykład normalnej reakcji z zewnątrz, lecz nienaturalnej wewnątrz: Wyidealizowana miłość. Świat zewnętrzny określa znajomą parę, jako idealną, że tacy to będą się zawsze kochać, wezmą ślub itd.. Jednak on/ona jest innego zdania, bo już od dawna go nie kocha. Nakaz spełnienia oczekiwania bycia idealnym chłopakiem jest jednak silniejszy, a lęk przed zniszczeniem tego wszystkiego - nieznośny. Reakcja - ciągnięcie neurotycznej miłości.
Osoba działa w sprzeczności ze sobą, żeby... Żeby co? Utrzymać obraz siebie (fałszywy) jako idealnego chłopaka/kochanka/męża/żony/kochanki/dziewczyny ...... itd....
Naturalne? Nie.
Normalne? Tak - dla otoczenia z zewnątrz nawet powód do zazdrości....

Im większe oszukiwanie siebie tym większe objawy - znaki, które sprowadzają ku "ja" prawdziwemu.

Tak jak pisałem wcześniej, trzeba przeżyć i doświadczyć, a potem można próbować rozumieć, nie na odwrót..
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Nerwica a nasze prawdziwe Ja

Avatar użytkownika
przez Sorrow 15 maja 2009, 00:28
Aha, teraz już w miarę rozumiem o co chodzi. Dzięki za wyjaśnienie :smile: .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Re: Nerwica a nasze prawdziwe Ja

przez Data 21 maja 2009, 21:44
Im większy strach odczuwamy tym bardziej zbliżamy się do prawdziwego ja. Tylko przeżyć ten strach to bardzo wyczerpujący koszmar, który podsuwa takie wyobrażenia że za wszelką cenę chcemy uciec przed nimi ponieważ są nie do zniesienia. A te koszmarne i makabryczne myśli wcale nie mają zamiaru odejść i są silniejsze od naszych wysiłków żeby przestać o nich myśleć. Ale to te koszmary dają wskazówki co trzeba w sobie zmienić, co trzeba zaakceptować z czym się trzeba pogodzić. Trzeba pogodzić się z koszmarami i zaakceptować je i przestać się bać nawet najgorszych wyobrażeń, bo pod tymi wyobrażeniami jest ukryty prawdziwy i wcale nie taki straszny problem, który będziemy wiedzieć jak rozwiązać już bez strachu.
Data
Offline

Re: Nerwica a nasze prawdziwe Ja

Avatar użytkownika
przez LucidMan 21 maja 2009, 21:51
Data, dokładnie tak ;)
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Re: Nerwica a nasze prawdziwe Ja

przez Data 21 maja 2009, 22:02
Odwagi ludzie odwagi :smile: Potem jest cudowna ulga.
Data
Offline

Re: Nerwica a nasze prawdziwe Ja

przez cookiemonster 22 maja 2009, 17:09
najgorsze jest to ,ze im bardziej to poczulam tym bardziej sie wycofalam i etraz jestem na etapie tego ,ze amm wrazenie ,ze nie ma juz w ogole mojego ja, zrobilam cos nienormalnego , zatamowalam moje prawdziwe ja! nie zachowywalam sie tak jak sie chcialam zachowywac , tlumilam to i teraz mam wrazenie ,ze juz z tego nie wyjde... ;(((( wszystko mi sie juz miesza... mam wrazenie ,ze popadlam w autodestrukcje i nie robie tego co chce moj organizm... czuje sie kamien powoli.... :(:(:( powiedzcie ze da sie cos z tym zrobic... plis :( juz chce isc tym lękiem niz czuc sie i odbierac ten swiat jak etraz... sama sobie dolek wykopałam ;( boje sie okazywac tego jak sie czuje , tego jaka jestem naprawde , tego ,ze mi zle , czuje wieczna presje zachowywania sie przed ludzmi nienagannie... i teraz juz jest naprawde ciezko
Offline
Posty
119
Dołączył(a)
17 kwi 2008, 17:57

Re: Nerwica a nasze prawdziwe Ja

przez Data 22 maja 2009, 22:37
Nie jestem psychologiem i nie wiem czy Ci dobrze powiem, ale wydaje mi się że Twoje prawdziwe ja da o sobie znowu znać za jakiś czas i spróbuj go wtedy nie tamować. Zdrowienie nie odbywa się w jakiejś jednej cudownej przemianie, jak już ktoś powiedział tu na forum dwa kroki do przodu jeden w tył ale zawsze jesteśmy do przodu. Ty już wiesz kim nie chcesz być, to duży krok, przez moment poczułaś swoje prawdziwe ja, to też sukces. A uczucie pustki to chyba efekt tego, że całe życie tłamsiłaś swoje prawdziwe ja, nie budowałaś go, to skąd nagle masz wiedzieć jak masz myśleć i jak się zachowywać w konkretnych sytuacjach, żeby być sobą a nie tą atrapą jaką stworzyłaś. Wszyscy przeżywamy ciężkie chwile, musimy na nowo kształtować siebie i uczyć się żyć wśród ludzi. Ten ciężki kamień to TY prawdziwa nieudawana wyjątkowa i niepowtarzalna TY. Nie bój się być sobą.
Data
Offline

Re: Nerwica a nasze prawdziwe Ja

Avatar użytkownika
przez LucidMan 22 maja 2009, 23:19
Data napisał(a):Wszyscy przeżywamy ciężkie chwile, musimy na nowo kształtować siebie i uczyć się żyć wśród ludzi.
To prawie tak, jakby narodzić się na nowo. To musi być niesamowite!
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Re: Nerwica a nasze prawdziwe Ja

przez cookiemonster 23 maja 2009, 10:08
wiem tylko wtedy , ze strasznie brakuje mi wtedy kontaktu fizycznego bo chce zeby ktos mnie przytulal... i wtedy zaczynam sie bujac , kiwac wiem ze musze to powstrzymywac i boje sie byc soba wtedy przy ludziach , wiem ze z jednej strony to ja i powinnam siebie szanowac i kochac ale z drugiej strony ta swiadomosc ,ze ktos to zobaczy jest strasznie przerazajaca.... :( dlatego sie tak chowam...
Offline
Posty
119
Dołączył(a)
17 kwi 2008, 17:57

Re: Nerwica a nasze prawdziwe Ja

przez Data 23 maja 2009, 10:15
Rodzimy się w bólach ;) ale co tam, ja wierzę, że te powtórne narodziny wyjdą na dobre.
Teraz jestem na takim etapie, że już niczego nie chce udawać i też nie wiem co mam ze sobą zrobić, dawne życie odchodzi a nowe dopiero kiełkuje, ale myślę że pomału przyjdą prawdziwe zachowania na miejsce tych sztucznych.

[Dodane po edycji:]

cookiemonster napisał(a):wiem tylko wtedy , ze strasznie brakuje mi wtedy kontaktu fizycznego bo chce zeby ktos mnie przytulal... i wtedy zaczynam sie bujac , kiwac wiem ze musze to powstrzymywac i boje sie byc soba wtedy przy ludziach , wiem ze z jednej strony to ja i powinnam siebie szanowac i kochac ale z drugiej strony ta swiadomosc ,ze ktos to zobaczy jest strasznie przerazajaca.... :( dlatego sie tak chowam...

czy musisz sie bujać rowniez w sklepie czy na ulicy? ja myślę że jak trochę sie pokiwasz to nie wzbudzi takiej sensacji,ludzie są na ogół zajęci sobą i nie będą aż tak się Tobie przyglądać. A jak z kimś stoisz i rozmawiasz to takie kiwanie wcale nie jest aż takie dziwne. U moich znajomych są takie kiwające fotele i ja często się na nich bujam podczas rozmowy, wiem że to co mówię może być głupie no bo nie wszyscy mają takie fotele, ale wiem że na nich można się śmiało kiwać i to nie wydaje się dziwne. Muszę wyjść z domu i się śpiesze,jak popisałam głupoty to przepraszam.
Data
Offline

Re: Nerwica a nasze prawdziwe Ja

przez cookiemonster 23 maja 2009, 14:50
tzn zrobilam nienormalna rzecz ktorej nikt zdrowy nie robi , :/ kiedy pojawialy sie momenty keidy chcialam mowic cokolwiek w momencie kiedy bylam soba ( prawdziwe ja) to ja to ukrywalam jakby , nie ze tlumilam ale jakbym ignorowala ... strasznie sie przestraszylam , teraz mam natrety ze zabijam siebie i juz tak mi sie w tej glowie pomieszalo ,ze nie wiem co chce robic a czego nie chce ... moze tez za duzo analizuje... i mam wrazenie ze moj mozg to jedna wielka kontrola samej siebie :(
Offline
Posty
119
Dołączył(a)
17 kwi 2008, 17:57

Re: Nerwica a nasze prawdziwe Ja

przez Data 23 maja 2009, 20:31
U Ciebie jest chyba coś takiego o czym pisał LucidMan że ta druga nieprawdziwa osobowość nie chce odejść i Cie straszy, chce zostać w Tobie i dlatego teraz masz taki mętlik w głowie i tak bardzo się boisz, ale to chyba znak że jednak Twoje prawdziwe ja jest bliskie uwolnienia. Poradź się terapeuty co masz z tym zrobić.
Ja dzisiaj cofnęłam się w rozwoju :( kiedy zobaczyłam jak mama martwi się moim stanem, moją przerażoną miną( też wydaje mi się czasem że oszaleję) ona nie wie że walczę o swoje prawdziwe ja i ten strach jest etapem zdrowienia, no i znowu zaczęłam udawać kogoś kim nie jestem, żeby jej nie dołować.
Data
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do