Mam problem z (nie wiem jak to nazwać) uczuciami.

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Mam problem z (nie wiem jak to nazwać) uczuciami.

przez jakisnick 04 maja 2009, 12:58
Witam wszystkich. W sumie sam trochę nie mogę uwierzyć, że tutaj u Was piszę, ale mam już od dłuższego czasu problem. Dość poważny. Mam nerwice natręctw (dość dużą) (sam się zdiagnozowałem). No ale spoko - problem jest w czym innym. Od kilku lat ( trwa to z cztery lata już ) jestem w stanie w którym nie mam uczuć (taka kompletna apatia). Kompletnie brak (to się pogłębiało - ostatnio się chyba zatrzymało - bo osiągnąłem najwyższy poziom ascezy ;). Dobrym przykładem, żebyście wiedzieli o czym mówię jest porównanie mnie do kamienia. Piszę, ponieważ no... dłużej z tym nie wytrzymam (naprawdę). Nie mam zamiaru całe życie udawać, że się śmieje, udawać, że jest mi smutno - wiecie o co chodzi - chciałbym to czuć - tak jak dawniej. Chciałem się dowiedzieć czy są jakieś leki na to? Czy ma to związek z nerwicą? Czy ktoś ma coś podobnego?

Łukasz.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
04 maja 2009, 12:39

Re: Mam problem z (nie wiem jak to nazwać) uczuciami.

Avatar użytkownika
przez Estel86 04 maja 2009, 13:55
Apatia jest często objawem nerwicy, ale też depresji. Powinieneś iść do lekarza po diagnozę. A leki na to są - antydepresanty. Pozdrawiam.
http://www.gwendolen.blog.onet.pl

Powiadam wam; trzeba mieć chaos w sobie, by narodzić tańczącą gwiazdę.
F. Nietzsche
Avatar użytkownika
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
15 kwi 2009, 10:00
Lokalizacja
Lublin

Re: Mam problem z (nie wiem jak to nazwać) uczuciami.

przez jakisnick 04 maja 2009, 13:59
Estel86 napisał(a):Apatia jest często objawem nerwicy, ale też depresji. Powinieneś iść do lekarza po diagnozę. A leki na to są - antydepresanty. Pozdrawiam.


No OK. A te antydepresany nie otępią mnie? Bo tak się składa, że tam czasami muszę skorzystać z mózgu.
I serio?!? - to da się tak lekami... wyleczyć jakoś?
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
04 maja 2009, 12:39

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mam problem z (nie wiem jak to nazwać) uczuciami.

przez betty_boo 04 maja 2009, 15:08
nikt ci nie da gwarancji, ale sprobowac mozna i należy. poza tym (a nawet przede wszystkim) powinienes tez zainteresować sie terapią.leki podniosą u ciebie poziom serotoniny w mózgu, a to czysta chemia.
więcej serotoniny=więcej uśmiechu.
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Re: Mam problem z (nie wiem jak to nazwać) uczuciami.

przez Babooshka 06 maja 2009, 11:05
Popieram, idź do lekarza. Co do leków to czasem trzeba popróbować zanim trafisz na taki, który będzie dobrze działał. Mnie leki baaaaaaaaardzo pomogły a też mam nerwicę natręctw tyle że zdianozowaną przez lekarza i psychoterapeutę.

Powodzenia!
Offline
Posty
121
Dołączył(a)
25 lut 2009, 16:21

Re: Mam problem z (nie wiem jak to nazwać) uczuciami.

przez jakisnick 06 maja 2009, 20:40
No OK. Czytałem trochę o antydepresantach i natrafiłem na intrygujący artykuł:

http://portalwiedzy.onet.pl/4868,20195, ... pisma.html

Problem w tym, że opisanego w tym artykule efektu właśnie chce uniknąć ;)
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
04 maja 2009, 12:39

Re: Mam problem z (nie wiem jak to nazwać) uczuciami.

przez Babooshka 07 maja 2009, 09:47
Powiem Ci tak: wcześniej napisałeś że masz problemy z uczuciami tzn że jesteś apatyczny i generalnie czujesz się jak kamień. Jeżeli już teraz masz taki problem to branie leków chyba wiele by tu nie zmieniło - biorąc pod uwagę Twoje obawy, które jak rozumiem masz po przeczytaniu tego artykułu.

Poza tym (albo przede wszystkim) podchodziłabym do takich nowinek sceptycznie. Po pierwsze osoby cierpiące na depresję czy silna nerwicę mają randkowanie i zakochiwanie delikatnie mówiąc gdzieś. Czę sto chyba jest tez tak że zwyczajnie nie potrafią stworzyć związku z powodu swoich dolegliwości. Po drugie ja mam nerwice natręctw i biore leki - na swoim przykładzie przykładzie moge Ci powiedzieć że te nowinki z Ameryki ni jak się mają do moich doświadczeń. Właśnie jestem w stanie zauroczenia kimś i w porównaniu do tego co było kiedyś czuje się o wiele lepiej.
Podsumowując: leki to bardzo indywidualna sprawa. Jeżeli odczuwasz po nich skutki uboczne które są dla ciebie nie do przyjęcia to je odstawiasz i tyle. Ja nie mam żadnych skutków ubocznych a wcinam 40 mg paroksetyny dziennie.

Pozdrawiam,
Offline
Posty
121
Dołączył(a)
25 lut 2009, 16:21

Re: Mam problem z (nie wiem jak to nazwać) uczuciami.

Avatar użytkownika
przez linka 07 maja 2009, 10:13
Babooshka, bardzo ładnie to określiła :smile:
Spadek zalotności po antydepresantach.......nieźle...ja jak zaczynałam bać leki to miałam spadek wszystkiego a moją zalotność miałam głęboko w d........
jakisnick, jeśli pójdziesz do lekarza (tylko na Boga nie rodzinnego) to już on po twoich objawach przepisze coś konkretnego - nie zamulacz czy uspokajacz - ale "aktywizator" żebyś dostał małego kick-a na start. Poza tym, to wszystko ma jakieś podłoże emocjonalne i może wartoby się wybrać do psychologa?

Ja biorę 20mg/40mg fluoksetyny dziennie i mnie ten lek wyciągnął ze stanu otępienia emocjonalnego, spłycenia uczuć.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Mam problem z (nie wiem jak to nazwać) uczuciami.

przez jakisnick 09 maja 2009, 14:44
Dzięki za odpowiedzi. Teraz muszę się zastanowić.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
04 maja 2009, 12:39

Re: Mam problem z (nie wiem jak to nazwać) uczuciami.

Avatar użytkownika
przez Estel86 09 maja 2009, 15:16
Ja to jestem zawsze zalotna :oops: Po antydepresantach chyba jeszcze bardziej, serotoninka uderza go główki :oops:
http://www.gwendolen.blog.onet.pl

Powiadam wam; trzeba mieć chaos w sobie, by narodzić tańczącą gwiazdę.
F. Nietzsche
Avatar użytkownika
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
15 kwi 2009, 10:00
Lokalizacja
Lublin

Re: Mam problem z (nie wiem jak to nazwać) uczuciami.

przez Babooshka 13 maja 2009, 09:41
Estel86 napisał(a):Ja to jestem zawsze zalotna :oops: Po antydepresantach chyba jeszcze bardziej, serotoninka uderza go główki :oops:

heheh Estel86 - ja też tak mam, serotonina szaleje w głowie!!!!! uuuuuuhhhhhhhhhhhaaaaaaaaa
Offline
Posty
121
Dołączył(a)
25 lut 2009, 16:21

Re: Mam problem z (nie wiem jak to nazwać) uczuciami.

Avatar użytkownika
przez sebastian86 09 lis 2009, 13:07
witam problem mam jak w tytule , ktos ma jakies dobre rady na wyjscie z tego?
We Are The Champions 2016(L)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2248
Dołączył(a)
11 gru 2008, 12:15
Lokalizacja
gdzies pod wawą

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do