cudowne, wspaniale zycie

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

cudowne, wspaniale zycie

przez wilk_ 15 kwi 2009, 14:16
chcialbym podzielic sie moja historia ale nie wiem czy potrafie
tyle tego wszystkiego-nawet nie wiem od czego zaczac

mam 26 lat i wiele razy przegralem z nerwica
zawalilem dwa razy studia-tzn. w pewnym momencie sam rezygnowalem mimo ze dobrze sie uczylem
przegrywalem walke z myslami a jedynym sposobem na uwolnienie sie chocby chwilowe byla ucieczka
jestem bardzo inteligentny-szybko sie ucze ale to i tak nie ma znaczenia skoro nie potrafie tego wykorzystac
mysli sa jak pasozyty-odbieraja sily do zycia
wcale nie mysle o przyszlosci-nie ma juz wolnego miejsca w moim mozgu zeby o niej myslec
zyje z dnia na dzien i powtarzam sobie: jakos to bedzie-przeciez niektorzy maja o wiele gorzej


mialem dziewczyne ktora bardzo mi pomagala i byla dla mnie bardzo wyrozumiala
moj skarb
z milosci zostala przyjazn-pewnie dlatego sie nie zalamalem
przyjazn jest dla mnie lekka-milosc jest za ciezka

mialem duzo marzen
chcialem skonczyc studia
pojechac na misje do Afryki
pozniej zalozyc rodzine i zyc w zgodzie z Bogiem i natura
te marzenia zostaly zepchniete gdzies na bok-czesto o nich zapominam
moze ich nigdy nie spelnie

wychowalem sie w rodzinie przezartej choroba alkoholowa
dziadek pil-jako male dziecko musialem go czasami pilnowac
ojciec tez pije ale raczej jest takim weekendowym alkoholikiem
pracuje na delegacjach-zawsze pracowal
rzadko byl w domu a ja bylem sam

w podstawowce dobrze sie uczylem ale mialem problemy z otoczeniem-czesto bylem obrazany przez rowiesnikow
w szkole sredniej bylo o wiele gorzej-kontakty z rowiesnikami fatalne-zle sie uczylem bo czesto wagarowalem
mature zdalem na 5

szkoda ze w zyciu czlowiek nie zawsze ma wplyw na to co sie dzieje wokol niego
dlaczego to co sie dzieje wokol niego tak negatywnie moze wplynac na jego zycie- na jego przyszlosc


wiara bardzo mi pomogla choc do dobrego katolika duzo mi brakuje ale do dobrego czlowieka naprawde niewiele
mialem natrectwa religijne ale sobie z nim poradzilem
z poczuciem winy i nadwrazliwym sumieniem jest o wiele trudniej




jestem nadrazliwy
nie powinienem ogladac wiadomosci-sledzic roznych informacji ze swiata jednak uparcie to robie
sam sobie szkodze



i tak wszystkiego nie napisalem
przepraszam za bledy
moze z czasem cos wiecej napisze
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
15 kwi 2009, 13:31

Re: cudowne, wspaniale zycie

Avatar użytkownika
przez Sorrow 15 kwi 2009, 19:37
Myślałeś może o tym, by spróbować jednak pojechać do tej Afryki? Mógłbyś wybrać jakieś super-niebezpieczne miejsce i zostać męczennikiem, czy coś w tym stylu (nie wiem czy takie wyjście jest jeszcze możliwe - dawno nie byłem na religii).
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Re: cudowne, wspaniale zycie

przez ferrariowner 01 maja 2009, 14:24
Mówisz ze czlowiek nie ma wplywu na to co sie dzieje w okól niego. Mylisz sie. To twój sposob odbierania rzeczywistosci jest winowajca twojej nerwicy. Radze poszukac czegos co pomoze Ci zaakceptowac emocje. Wszystko w twoich rekach...
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
27 paź 2008, 01:55

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: cudowne, wspaniale zycie

przez paktofonikaz12 01 maja 2009, 21:26
jaki sposob sobie poradziles z natrectwami religijnymi...?
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
08 lut 2009, 14:08

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do