Strach przed wyrządzeniem komuś krzywdy

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Strach przed wyrządzeniem komuś krzywdy

przez Data 18 kwi 2009, 16:20
Wyczerpuje, to fakt. Zamiast myśleć o codziennych sprawach, albo snuć plany i marzenia to my walczymy z lękami, dla mnie to jest jak walka o przetrwanie.

[Dodane po edycji:]

Acha, czyli kompulsje to takie przymusowe zapobieganie naszym wyimaginowanym lękom, dzięki który unikamy katastrofy. Zaczynam rozumieć te 'schizofreniczne' jazdy :smile:
Data
Offline

Re: Strach przed wyrządzeniem komuś krzywdy

przez Gocha123 18 kwi 2009, 17:57
To właśnie o to mi chodziło, że mówi mi, że sobie wmawaim, poprostu źle się wyraziłam.
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
30 mar 2009, 15:23

Re: Strach przed wyrządzeniem komuś krzywdy

Avatar użytkownika
przez Estel86 18 kwi 2009, 18:23
:) dobrze, że masz wsparcie w mamie. Ja w swojej też, bo przechodzi to samo - choruje od dzieciństwa, tylko że nią nikt się nie zajął.
http://www.gwendolen.blog.onet.pl

Powiadam wam; trzeba mieć chaos w sobie, by narodzić tańczącą gwiazdę.
F. Nietzsche
Avatar użytkownika
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
15 kwi 2009, 10:00
Lokalizacja
Lublin

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Strach przed wyrządzeniem komuś krzywdy

przez Gocha123 19 kwi 2009, 20:39
Ja często zastanawiam się nad tym czy te myśli nie sprawią,że ja naprawde posunę się do złych czynów. Kiedy strach mnie paraliżuje to mam wrażenie, że zaraz popełnię jakąś zbrodnie. Boję sie tego...
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
30 mar 2009, 15:23

Re: Strach przed wyrządzeniem komuś krzywdy

przez Data 20 kwi 2009, 16:33
Zobacz, że cały czas boisz się... na tym polega ta up....a choroba: żeby się bać, nie zrobić coś złego ale bać się że to zrobisz. Bac się, bać się. Chyba tak chronimy nasze czułe, zranione punkty.
Data
Offline

Re: Strach przed wyrządzeniem komuś krzywdy

przez Gocha123 20 kwi 2009, 20:15
Dziś, moja psycholog powiedziała mi, że te lęki biorą się u mnie najprawdopodobniej z tego, ze w dzieciństwie miałam zabronione wyrażać swoją złość. Na rozładowani choć częściowo emocji kazała mi rysować byle co a potam to nieszczyć. To mi się coraz bardziej pogarsza do tego stopnia, że wpadłam dzis na genialny pomysł, ze gdyby mnie nie było nikomu nigdy nie stałaby się krzywda...
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
30 mar 2009, 15:23

Re: Strach przed wyrządzeniem komuś krzywdy

przez xxsamotnaxx 20 kwi 2009, 20:22
Gocha123,

To jakieś natręctwo jest. ja mam taką fazę ,że mi się chce komuś krzywdę zrobić żebym się zadowoliła seksualnie i wcale sie tego nie boję.
xxsamotnaxx
Offline

Re: Strach przed wyrządzeniem komuś krzywdy

przez Data 21 kwi 2009, 18:15
A to rysowanie Ci nie pomaga? Zresztą mnie się wydaje że takie rozładowanie lęku jest zastępcze, trzeba znaleźć jego źródło. Tylko co zrobić jeżeli takie źródło było w domu rodzinnym, przy najbliższej rodzinie ? Żeby rozładować agresję którą wywoływała mama musiałabym teraz jej oddać i nie mogę tego zrobić, boje się że ją skrzywdzę. Może jest jakiś sposób,żeby znaleźć ujście dla takiej agresji?
Wydaje mi się że my z ZOK jesteśmy w takiej patowej sytuacji i dlatego tak cierpimy.
Zobacz że jeszcze nic złego nie zrobiłaś i nie zrobisz, tylko się tego boisz.
Data
Offline

Re: Strach przed wyrządzeniem komuś krzywdy

przez Gocha123 24 kwi 2009, 16:39
wczoraj psycholog powiedziała mi, że powninnam nauczyć się wyrażać złość i wtedy te wizje miną. Oczywiście nie obędzie się bez leków. Powiedziała, że musze krzyczeć rzucać czymś itp., albo powiedzieć osobom, do których żywie urazę co czuję. Zrobiłam więc to drugie i wygarnęłam wszystko co czułam mojej babci. Pozwoliłam sobie na złość. Teraz przez to zdaje mi się, że cały czas jestem zła i przez to jest jescze większe prawdopodobieństwo, że kogoś skrzywdze. Wydaje mi się nawet, że jestem zła na moją psycholog. Nie radze sobie z tym narazie, ale mam nadzieje, że z czasem moja męka się skończy.
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
30 mar 2009, 15:23

Re: Strach przed wyrządzeniem komuś krzywdy

przez evelina 24 kwi 2009, 17:50
ja jestem agresywna wobec mojego chłopaka. Kompletnie sobie z tym nie radzę. Kiedy dopada mnie zlosc nie kontroluje siebie moge go pobic pogryzc krzycze - a pozniej go przepraszam miliony razy... :( a rany psychiczne pozostaja:(
evelina
Offline

Re: Strach przed wyrządzeniem komuś krzywdy

przez Gocha123 26 kwi 2009, 14:40
Evelina powinnaś wiedzieć, że człowiek da rade się powstrzymaćkiedy chce. Przecież nie zawsze robimy to co pragnemy, albo zdaje nam się, że pragniemy. Kiedy czujesz złość z momencie kiedy jesteś z chłapakiem to poprostu odejdź gdzieś na bok i kopnij coś albo klnij dopóki złość nie minie.
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
30 mar 2009, 15:23

Re: Strach przed wyrządzeniem komuś krzywdy

przez Data 27 kwi 2009, 17:30
A co na to Twoja babcia? Moja mama jak wracam do przeszłości, do tego jak mnie źle traktowała, mówi że znęcam się nad nią, wywlekam nieistotne fakty z przeszłości po to żeby sie kłócić,ona po prostu wypiera złe wspomnienia, a mnie bardzo by pomogło gdyby chociaż raz powiedziała: przepraszam. No i koło się zamyka, ciągle duszę się ze złymi stanami z dzieciństwa.
Wydaje mi się że jeszcze nie uwolniłaś się całkowicie od złości, tylko próbowałaś, to trudne. Dobrze gdyby osoby do których mamy żal zrozumiały, że takie okazanie złości pomaga nam wyzdrowieć.
Data
Offline

Re: Strach przed wyrządzeniem komuś krzywdy

przez Gocha123 28 kwi 2009, 19:40
Moja babcia równiez tego znie zrozumiała. Wściekła się tylkoi powiedziała, że psycholog mi mąci w głowie, że błędy tkwiły we mnie nie w niej oraz, że ona nie była temu wszystkiemu winna bo chciała mnie tylko wychowac na ludzi. Rozladowywanie gniewu trochę pomaga, ale to dopiero początek. Dziś byłam u psychiatry i wypisała mi Asentrę. Mam nadzieje, że pomoże. Bo coraz ciężej mi z moimi myślami. Np. dzis pomyślałam, że jak czagoś nie zrobie w danym momencia to będę musiała komuś zrobić krzywdę. Paranoja.
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
30 mar 2009, 15:23

Re: Strach przed wyrządzeniem komuś krzywdy

przez Data 29 kwi 2009, 10:15
Ciekawa jestem jak podziała na Ciebie lek antydepresyjny. Moja mama mówi że filozofuję jak zaczynam mówić o psychologii, ucieka prze tymi tematami, nie chce stawić im czoła i tez zrzuca całą winę na mnie, a ja jak jestem na nią zła to mam poczucie winy. Obłęd. Natręctwa niestety nie ustępują od samego postanowienia że nie będę się przejmować i leki naprawdę pomagają w miarę normalnym funkcjonowaniu. Ciebie męczy to że zrobisz komuś krzywdę, ja od lat niszczę siebie np: wmówiłam sobie że jestem brzydka i naprawdę robię się brzydka spięta i przygarbiona, kupa nieszczęścia, to mnie prześladuje zwłaszcza wśród ludzi... jak jestem w miejscu publicznym to przeżywam koszmar, próbuję skupić się na czymś innym, ale to jest silniejsze ode mnie i żeby to był jedyny koszmar jaki mnie męczy, ech.
Data
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do