natręctwo śmierci

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

natręctwo śmierci

Avatar użytkownika
przez jolnika 19 sty 2009, 12:38
hej...słuchajcie,czy mieliście kiedys takie mysli,ze w tym i w tym wieku umrzecie?? Ja sie kiedys naczytalam książek o świętych,którzy młodo umarli i,mimo iz nie mam nic wspolnego ze świętymi, mam od tej pory w głowie faze,ze umre w wieku 28 lat......(mam 23 prawie)....myslicie,ze to natręctwo? Miał tak ktos kiedys?

[*EDIT*]

widze,ze jestescie szczęściarzami i nikt nie ma takich chorych natręctw....gratuluje z serca i nikimu tego nie zycze...
Dża ludzie,Dża życie,Dża styl,Dża miłość....BLESS
Avatar użytkownika
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
09 sty 2009, 20:46

Re: natręctwo śmierci

przez kati85 24 sty 2009, 14:10
Witam. Doskonale Ciebie rozumiem, chociaż mój problem jest trochę odmienny.
Pół roku temu urodziłam córkę i od tego czasu ciągle, zwłaszcza wieczorem, nachodzą mnie myśli, o szybkim przemijaniu..że dopiero byłam, dzieckiem, bawiłam się, szłam pierwszy raz do szkoły, a teraz...mam własne dziecko...myślę jeszcze tak: mam 24 lata (tak szybko to zleciało) za kolejne 24 bede miała juz 48, pożyje jeszcze trochę i koniec mojego życia...albo: mój tata ma 55 i pewnie nie dożyje 18 mojej córki, pewnie zostało mu ok 15 lat życia :? męczy mnie to jak czas szybko mija, boję się, że w każdej chwili mogę stracić ukochaną osobę, nawet moją córeczkę, a przecież ma dopiero pół roczku, a ja jestem młodą mamą i powinnam cieszyc się tym :!: powinnam cieszyć się życiem :!:

Inna rzecz jaka mnie męczy to moje nawyki nerwowe, ale to chyba już odrębny temat..a może nie :?: może to wszystko jest jakoś powiązane...w każdym razie mam co jakiś czas, okresowo, potrzebę robienia jakiś ruchów, oczywiście świadomie,ale trudno mi nad nimi panować..nawet jak ktoś o czymś wspomni to mam potrzebę wykonania tego ruchu, albo jak przypomnę sobie o moim starym nawyku..sama staram się z nimi walczyć siłą woli, ale zawsze po jakimś czasie znów wracają :(
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
24 sty 2009, 13:51

Re: natręctwo śmierci

przez Ridllic 24 sty 2009, 14:46
niestety na takie myśli jest tylko terapia wstrząsowa "każdy z nas umrze i nikt na to nie poradzi a najlepsze jest to właśnie w tym ,że nikt nie wie kiedy to nastanie" tak ,że trzeba sie z tym pogodzić bo przecież to ostatnia rzecz jaką zrobimy " wiec albo sie pogodzimy albo bedziemy sie całe życie borykać z tym co nieuniknione ;)
Ridllic
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: natręctwo śmierci

przez kati85 24 sty 2009, 15:03
Ja sobie ciągle to tak tłumaczę, dlatego jakoś się trzymam. Wiem, że na to też wpływa monotonia życia codziennego, dlatego mam zamiar jakoś sobie urozmaicać życie..bardzo lubię robić plany na przyszłość i marzyć, więc może pomoże to odwrócić moją uwagę od tego co ma nastąpić..bo przecież tyle mnie czeka...

Ridllic, u mnie duży wpływ miała też śmierć (dość niespodziewana) mojego bliskiego kuzyna..chłopak miał 34 lata, a juz od prawie roku leży w piachu...strasznie ulotne jest to życie....

W śmierci najbardziej boję się swojej słabości, że się nie pozbieram, gdy moi bliscy beda odchodzic..swojej śmierci jakoś najmniej się boję
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
24 sty 2009, 13:51

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do