skąd się biora natręctwa?ja doszłam do dziwnego wniosku

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: skąd się biora natręctwa?ja doszłam do dziwnego wniosku

przez HAniaa 18 gru 2008, 15:32
A ja nie wiem... Nie próbowałam, ale uważam, że jedyną rzeczą, która może pomóc raz na zawsze jest terapia. I to w dobrym stylu:) Nie wierze w żadne tam terapie behawioralne-może i działają, ale na krótko i nie usuwają przyczyn.
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
19 cze 2007, 22:45
Lokalizacja
WROCŁAW

Re: skąd się biora natręctwa?ja doszłam do dziwnego wniosku

przez kitki 18 gru 2008, 15:32
Hania ja tez czuje, ze nie zasługuje na to co dobrego mi sie trafia, tez wynika z tego ze czuje sie niedobra, a to na pewno z dziecinstwa tak mi psycholog powiedział:(
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
18 gru 2008, 12:48

Re: skąd się biora natręctwa?ja doszłam do dziwnego wniosku

przez HAniaa 18 gru 2008, 15:45
Mi też tak powiedział!!:) I teraz tym będę sie zajmowac na terapii:) WIdzisz, czyli jest dobrze, nie ma się co smucić, skoro wiadomo już, jaka jest przyczyna:) Trzeba to juz tylko rozgryźć i gotowe!!:)

Głowa do góry:)
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
19 cze 2007, 22:45
Lokalizacja
WROCŁAW

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: skąd się biora natręctwa?ja doszłam do dziwnego wniosku

Avatar użytkownika
przez rolingstone 19 gru 2008, 17:17
Słuchajcie, nie martwcie się. Nikogo nie zabijecie, nie zranicie itd. Zresztą pewnie już o tym wiedzie. Nerwicowcy zatrzymują się na poziomie myśli, nie dochodzą do czynów :) Tak się objawia NN i trzeba to przyjąć, a drugi krok - walczyć z tym. Lekami i terapią. Życzę dużo siły!
Nerwicę można pokonać :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
304
Dołączył(a)
04 kwi 2006, 12:52
Lokalizacja
Wawa

Re: skąd się biora natręctwa?ja doszłam do dziwnego wniosku

przez Adaś2222 19 gru 2008, 17:34
rolingstone, a co powiesz na to, że nie chodzi już o czyn tylko o tym, że samą myślą można wywołać coś złego? To trzeba wtedy wykonań natręctwa, żeby ta myśl się nie stała.
Offline
Posty
501
Dołączył(a)
16 sty 2006, 23:49

Re: skąd się biora natręctwa?ja doszłam do dziwnego wniosku

Avatar użytkownika
przez potegapodswiadomosci 19 gru 2008, 18:24
roling stone dzieki za otuche
Nasze WIELKIE JA(czyli mi prawdziwi), jest silniejsze niż nasze Małe Ja(czyli, nasze lęki i nerwice) i ciągle w to wierze!!
Dzieki trudnym doświadczeniom stajemy się silniejsi!
Posty
82
Dołączył(a)
31 mar 2008, 13:25

Re: skąd się biora natręctwa?ja doszłam do dziwnego wniosku

przez chadwao 19 gru 2008, 19:02
W takim razie ja cieszę się, że to tylko zaburzenia, a nie fakt, że naprawdę jestem złym człowiekiem.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
19 gru 2008, 17:17

Re: skąd się biora natręctwa?ja doszłam do dziwnego wniosku

Avatar użytkownika
przez potegapodswiadomosci 19 gru 2008, 19:12
czemu wszyscy mamy o sobie takie złe zdanie!jasne, ze nie jestes złym człowiekiem!
Nasze WIELKIE JA(czyli mi prawdziwi), jest silniejsze niż nasze Małe Ja(czyli, nasze lęki i nerwice) i ciągle w to wierze!!
Dzieki trudnym doświadczeniom stajemy się silniejsi!
Posty
82
Dołączył(a)
31 mar 2008, 13:25

Re: skąd się biora natręctwa?ja doszłam do dziwnego wniosku

przez Adaś2222 19 gru 2008, 19:18
A co powiecie na moje natręctwa?
Offline
Posty
501
Dołączył(a)
16 sty 2006, 23:49

Re: skąd się biora natręctwa?ja doszłam do dziwnego wniosku

przez kitki 20 gru 2008, 15:22
suzuki , ale jakie masz??
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
18 gru 2008, 12:48

Re: skąd się biora natręctwa?ja doszłam do dziwnego wniosku

Avatar użytkownika
przez Assassina 21 gru 2008, 22:37
No ja sie zgadzam.... Bo ja czesto duzo analizuje jak mi sie cos nie zgadza to jzu wymyslam... I jak cos jest nielogiczne zawikłane to sie doszukuje haka a moja wyobraźnia nie zna granic;/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
12 gru 2008, 23:00

Re: skąd się biora natręctwa?ja doszłam do dziwnego wniosku

Avatar użytkownika
przez midaa 27 gru 2008, 23:53
potegapodswiadomosci napisał(a):dokładnie mamy zatkane toksycznymi myślami glowy, jak kibel ktory sie(przepraszam za porównianie) gownem zatka, nie mozna spuscic wody, a gdy spuszczasz wode wszystko tylko wypływa, narobic nowych gowien tez nie mozna, bo sie juz nie miesza, przepraszam za niesmaczne porownianie,ale te mysli są jak gówna własnie!!to toksyczne mysli zatykajace nasz umysł!Trzeba na to albo porządnego hydraulika-patrz psychoterapeuta ktory sobie z tym poradzi ma doswiadczenie, albo mozna samemu probowac drutem cienkim jakims, czasem pomaga kret, a czasem niestety, trzeba po kolei kazde gowienko z kibelka w rekawiczkach wyjąc(czyli po kolei wyjmowac wszystkie natrectwa , toksyczne ktore weszły do głowy), zeby pozniej moc spłukac!pozdro

---- EDIT ----

tak a propos dzisiaj odtykałam kibel i jakos mnie porównanie naszło..:)


ale sie ubawiłam czytają ten post :)

mam podobnie :arrow: mam jedną myśl np.mam chory pecherz, lecze sie i nie moge starac sie o dzieci,a juz chce,pojawia sie lęk i myśl,ze moj mąż zachoruje i umrze a ja nie zdarze sie wyleczyc i nie bedziemy miec dzieci,
wtedy stawiam sobie mysl przieciwstawna- no dobrze nawet jak mu sie cos stanie, to moge miec dzieci z innym mezczyzną w przyszłosci np. ale potem mój umysł mnie przechytrza i mówi- to dobrze,ale leczysz pęcherz, masz jakas bakterie, która może doprowadzic do bezpłodności.... no to ja dalej myśl przeciwstawna- no to adoptuję, a umysł -no tak ale samotna matka nie może....i tak wkółko
generalnie zmierzam do tego,że te nasze umysły są cwane i to jak walka z wiatrakami czasami. :roll:
MICHAEL JACKSON 1958-2009 [*] Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
135
Dołączył(a)
13 gru 2007, 12:52

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do