skąd się biora natręctwa?ja doszłam do dziwnego wniosku

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: skąd się biora natręctwa?ja doszłam do dziwnego wniosku

przez Adaś2222 17 gru 2008, 20:15
Mafju nie rozumiem, czy możesz to jakoś wyjaśnić? Bo natręctwa są obroną organizmu ale co zrobić by nie było natręctw?
Offline
Posty
501
Dołączył(a)
16 sty 2006, 23:49

Re: skąd się biora natręctwa?ja doszłam do dziwnego wniosku

przez HAniaa 17 gru 2008, 20:28
Ja powiem, czego się dowiedziałam od psychologa. Oprócz tego, co juz powiedziałam:)
Są dwie możliwości: pierwsza-życie, dzieciństwo itd., druga - nieprawidłowe działanie mózgu ( nie pamiętam dokładnie o co w tym chodzi, w każdym razie są takie przypadki, że ludziom czegoś brakuje w mózgu, albo mają czegoś za dużo, albo tez po urazach). Ten drugi przypadek jest bardzo rzadki-wtedy takiemu komuś pomagają leki. W pozostałych przypadkach jest tak, jak napisałam:)

Mafju88, ja rozumiem;) Na tym to polega, trzeba się nauczyć odczuwać emocje i mieć świadomość, że są one normalne:) Moja pani terapeutka może się nie cieszy jak mam objawy, ale mówi, że dzięki temu można dotrzeć do sedna. I tak jest, to działa.
wiem też, że samemu nie da się , a przynajmniej jest trudno, zmienić swoje podejście i rozumowanie i uczucia. Gdyby tak było, nie gadalibyśmy tutaj:)
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
19 cze 2007, 22:45
Lokalizacja
WROCŁAW

Re: skąd się biora natręctwa?ja doszłam do dziwnego wniosku

Avatar użytkownika
przez potegapodswiadomosci 17 gru 2008, 22:29
a ja czasem sie czuje jakbym miała poczucie winy za CAłE ZłO SWIATA..
a przeciez nie jest Bogiem, ani nie stworzyłam tego swiata, zeby miec wyrzuty sumienia
za tych ludzi, ktorych stworzyłąm
nie jestem tez Jezusem ktory umiera za grzechy innych na krzyzu, chociaz czasem sie tak metaforycznie czuje :-|

---- EDIT ----

ACHA I JESZCZE JEDNO WAZNE!!
WOLAłABYM UMRZEC Z LęKU, NIZ ZROBIC KRZYWDE KOMUS BLISKIEMU!!i My nerwicowcy własnie tak sobie kopiemu grób.Lękiem sie wykanczamy.
a wezmy na zdrowy rozsadek to, skoro ja sie boje juz tylko samych mysli, ze mogłabym zrobic cos złego, to chyba nie jestem zła?tylko wrecz przeciwnie?bo meczmy mnie ze jestem zła osoba..
Mi psycholog powiedział, ze to sie moze brac z tłumienia emocji, te starszliwe mysli o przemocy..tłumimy w sobie gniew, nie przyzwalamy sobie na niego!a tak nie moze byc, emocjom trzeba dac upust!bo sie człek udusi.
"więc głowa do gory gdy dzien wstaje rano
od tego są nogi by łazic na nich
te dni czy gorsze czy lepsze..
ten jest ostatni ktory nie pierwszy"!
Nasze WIELKIE JA(czyli mi prawdziwi), jest silniejsze niż nasze Małe Ja(czyli, nasze lęki i nerwice) i ciągle w to wierze!!
Dzieki trudnym doświadczeniom stajemy się silniejsi!
Posty
82
Dołączył(a)
31 mar 2008, 13:25

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: skąd się biora natręctwa?ja doszłam do dziwnego wniosku

przez Adaś2222 18 gru 2008, 12:39
To jest złe funkcjonowanie mózgu, które rani duszę. Człowiek z nn jest nie spójny wobec samego siebie. Tyle razy sobie obiecywałem, że nie będę wykonywał natręctw ale to jest silniejsze, nie raz krzyczę jakieś przekleństwa bo pojawiają się takie myśli. Próbowałem pól roku bez leków i do pewnego momentu było dobrze, ale w końcu nastąpiło załamanie nn tak mnie wykończyło, że cały czas mi się kręciło w głowie, miałem krwotoki z nosa, często wymiotowałem, nic nie jadłem, nie mogłem spać, w snach miałem natręctwa, nawet jak spałem to się budziłem sam z siebie w strasznym panicznym lęku, ale mimo wszystko starałem się normalnie funkcjonować i całkiem mi to dobrze wychodziło.
Offline
Posty
501
Dołączył(a)
16 sty 2006, 23:49

Re: skąd się biora natręctwa?ja doszłam do dziwnego wniosku

Avatar użytkownika
przez potegapodswiadomosci 18 gru 2008, 13:29
suzuki i coi w koncu zaczałes brac leki? i co pomogły?jaka psychpterapia cos?miałes?miałas?>
Nasze WIELKIE JA(czyli mi prawdziwi), jest silniejsze niż nasze Małe Ja(czyli, nasze lęki i nerwice) i ciągle w to wierze!!
Dzieki trudnym doświadczeniom stajemy się silniejsi!
Posty
82
Dołączył(a)
31 mar 2008, 13:25

Re: skąd się biora natręctwa?ja doszłam do dziwnego wniosku

przez HAniaa 18 gru 2008, 13:39
A ja się bedę upierać, że to nie o mózg chodzi, tylko o emocje. Ja juz też tyle razy sobie obiecywałam, że nie będę dotykać, liczyć itd, itd. Ale strach jest silniejszy, za żadne Chiny się tego nie da zrobić. Suzuki, mówiłeś, że chodziłeś na psychoterapię. Jak długo i w jaki sposób była prowadzona??
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
19 cze 2007, 22:45
Lokalizacja
WROCŁAW

Re: skąd się biora natręctwa?ja doszłam do dziwnego wniosku

Avatar użytkownika
przez potegapodswiadomosci 18 gru 2008, 13:41
bo to jest zapetlenie takie co powoduje ten krag
"natrętna mysll ktora potem powoduje negatywne emocje-czyli, ze z mozgu by to pochodziło
czy emocja..ktora powoduje ze potem pojawiaja sie natrety
co było pierwsze jajko czy kura?
ACHA sUZUKI WYLECZYLES SIE?
Nasze WIELKIE JA(czyli mi prawdziwi), jest silniejsze niż nasze Małe Ja(czyli, nasze lęki i nerwice) i ciągle w to wierze!!
Dzieki trudnym doświadczeniom stajemy się silniejsi!
Posty
82
Dołączył(a)
31 mar 2008, 13:25

Re: skąd się biora natręctwa?ja doszłam do dziwnego wniosku

przez HAniaa 18 gru 2008, 13:45
Najpierw są emocje, których nie odczuwamy, tylko wypieramy. Do nieświadomości. A że nic w naturze nie ginie, te emocje też są ciągle i tak krążą. I muszą znaleźć jakieś ujście. I tym ujściem są natręctwa, które oczywiście pociągają za sobą strach itd. Cała sztuka polega na tym, żeby sobie emocje uświadomić i przeżyć je. Wtedy znikają, a razem z nimi natręctwa:))
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
19 cze 2007, 22:45
Lokalizacja
WROCŁAW

Re: skąd się biora natręctwa?ja doszłam do dziwnego wniosku

przez Adaś2222 18 gru 2008, 14:21
Tak brałem leki przez jakieś 4 lata i odstawiłem na pół roku, tylko, że wtedy brałem ich bardzo dużo ale i tak miałem natręctwa. Teraz biorę anafranil w bardzo małej dawce, i sporo pomaga no ale natręctwa są jak były. Mam też takie natręctwo w głębi psychiki, że boje się być zadowolony, bo boje się, że skoro będę się cieszył to zaraz stanie się coś złego. Walczę z tym i próbuje się cieszyć wewnątrz siebie, ale mimo wszystko się boje. To oczywiście tylko jest jedno z wielu natręctw, ale obecnie tak się zastanawiam nad tym. Bo natręctwa wszystko potrafią podważyć i muszę to zmienić jak najszybciej. Bo przypuśćmy taki głupi przykład - kupie sobie nowy samochód z którego powinienem się cieszyć, no ale powstają obawy a jak mi go ukradną? No może nie ukradną bo ma zabezpieczenia. Za chwile powstanie nowa obawa a jak to trefny egzemplarz? Może nie bo coś tam. To może ktoś mi go zepsuje specjalnie? I to tylko stale wymyślanie głupot, skoro jest dobrze, inny człowiek by się cieszył a tu tylko obawy. Podałem przykład o głupim samochodzie bo to dla mnie taki neutralny przykład bo wiadomo boje się raczej nie o rzeczy tylko o inne rzeczy na których mi zależy. Chodziłem na psychoterapie do różnych terapeutów, czytałem też książki o zmianie osobowości i takie tam różne. Książki bardzo mi pomogły, psychoterapia tak średnio. Nie wyleczyłem się jeszcze. Kiedyś mojej lekarce powiedziałem wg niej bardzo ważną rzecz, że "nie wyobrażam sobie życia bez nerwicy natręctw". Wiem jedno, że jak ktoś próbuje odstawić leki i źle się czuje to powinien jak najszybciej brać na nowo, bo stan może się strasznie pogorszyć.
Offline
Posty
501
Dołączył(a)
16 sty 2006, 23:49

Re: skąd się biora natręctwa?ja doszłam do dziwnego wniosku

przez HAniaa 18 gru 2008, 14:35
Suzuki, ja chwilowo mam to samo, co Ty, albo przynajmniej coś podobnego. Mam wrażenie, że nie powinnam się cieszyć, być zadowolona, radosna, śmiać się itp. Bo np. są inni ludzie, którzy chorują, cierpią, są biedni. A jak ja się cieszę, to mam wyrzuty sumienia, bo powinnam się martwić tymi ludźmi. I pojawiają się natręctwa, że cos się stanie: ktoś zginie, zdarzy sie jakaś tragedia.
A to dlatego, ze uważam się za złą osobę. To znaczy, nie uważam się za taką, ale tak czuję. Zaczynam do tego dochodzić na terapii. I już przynajmniej wiem, skąd te natręctwa, z poczucia , że jestem niedobra. Że nie zasługuję na szczęście i w ogóle na nic dobrego. A to skąd?Z dzieciństwa najprawdopodobniej...

Pare dni temu wróciłam do leków, też biore Anafranil:) Biore to z jakieś 5 lat, z przerwami, kiedy chciałam odstawić i zobaczyć, jak będzie. Ale jak tylko czuje, że coś mi zaczyna odwalać, to zaczynam brać. Nie mam zamiaru się męczyć;)

Suzuki, damy radę:) Rozumiem, że zraziłeś się do terapii?
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
19 cze 2007, 22:45
Lokalizacja
WROCŁAW

Re: skąd się biora natręctwa?ja doszłam do dziwnego wniosku

przez Adaś2222 18 gru 2008, 14:39
HAniaa, o widzę wiele nas łączy :) to mam właśnie bardzo podobne myślenie do Twojego. Jak możesz to napisz jakiś przykład który pomaga Ci z nerwicą natręctw. I jakieś wnioski do jakich doszliście na psychoterapii. Ja troszkę się zraziłem właśnie, ale chyba znowu zacznę chodzić. Ja czasami biorę doraźnie zomiren on mi bardzo pomaga, wtedy czuję się taki silny (bo obniża niepokój) i nie przejmuje się wtedy tak bardzo natręctwami. Musimy dać radę, czasami mam chwile zwątpienia ale damy radę!
Offline
Posty
501
Dołączył(a)
16 sty 2006, 23:49

Re: skąd się biora natręctwa?ja doszłam do dziwnego wniosku

przez HAniaa 18 gru 2008, 15:03
Hmm, co pomaga... Na dłuższą metę nic. Często sobie powtarzam, że to TYLKO MOJA NERWICA. To akurat pomaga, na chwilę. Że jestem normalna,że te myśli nie są moje. Poza tym myśli, że człowiek z nerwicą nie jest w stanie zrobić komukolwiek krzywdy. Oraz świadomość, że nerwica natręctw to nie jest choroba. To tylko zaburzenia:)
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
19 cze 2007, 22:45
Lokalizacja
WROCŁAW

Re: skąd się biora natręctwa?ja doszłam do dziwnego wniosku

przez mamma mia 18 gru 2008, 15:04
Czy według was medytacja coś tu może pomóc? Hę? :roll:
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
05 sie 2008, 13:26

Re: skąd się biora natręctwa?ja doszłam do dziwnego wniosku

przez Adaś2222 18 gru 2008, 15:13
Może pomóc nawet sobie spróbuj, zobaczysz ile dziwnych myśli bez Twojej woli zacznie się pojawiać. Ja jak kiedyś spróbowałem to na prawdę efekt był zadziwiający, dziwne myśli z przeszłości i wyobrażenia. Ale trochę taka medytacja pomaga, ale nie na długo.
Offline
Posty
501
Dołączył(a)
16 sty 2006, 23:49

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do