skąd się biora natręctwa?ja doszłam do dziwnego wniosku

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

skąd się biora natręctwa?ja doszłam do dziwnego wniosku

Avatar użytkownika
przez potegapodswiadomosci 17 gru 2008, 14:08
ze biorą się z nieumiejetnosci panowania nad własnym umysłem,a jeszcze często jest tak, ze natrectwa i mysli natretne maja osoby inteligetne, a i tu jest własnie tajemnica poliszynela.Ja przynajamniej wierze w dusze.U mnie to czasem wygląda jakby mój umysł chciał przechytrzyc-wystarszyc wręcz moja dusze, NO, A ze umysł jest sprytny i cwany...to potrafi takie sztuczki stosowac ,ze hoho , ze sie sami swoich wytworow umysłu boimi!Dusza ze swej natury jest uczuciowa i delikatna podatna na sugestie.Im inteligetniejszy umysł, tym dusza ma trudniej by moc go okiełznac.Poniewaz dusza nie znam sztuczek znanych umysłowi,wszystkie te obsesje , kompulsje,ruminacje,analizy swoich mysli, biorą sie z umysłu, a czasem z naszej nieumiejetnosci panowania nad przyrzadem zwanym mozgiem.No, ale przeciez nie skłądamy sie tylko z mozgu, mamy wolną wolę i dusze i własnie ta dusza krzyczy w nas z lęku i z bólu, gdy umysł nam podsuwa jakies straszne obrazy.Gdy dusza z umysłem nie wspołpracuja rodzi sie napięcie miedzy nimi i kłócą się nie mogą sie dogadac..bo co innego nam w duszy gra, a co innego w myslach gra..Czasem brak nam wiary i myśle ze wiara jest przeciwienstwem lęku.Ludzie , ktorzy ufnie wierza w Boga, mniej sie boją, mniej lekają.Jednak gdyby to było takie proste.Jestesmy istotami niezmiernie kruchymi , czasem czuje sie jakbym była z waty, byle rysa na mym umyśle juz sie rozpadam.Wiem,to jest tylko moja teoria , a takich teorii jest wiele, ze natretcwa biora sie z dziecinstwa, ze z braku poczucia własnej wartosci i one tez są prawdziwe..kazde nowe odkrycie dotyczace natrectw..jest czyms istotnym, bo pomaga nam zrozumiec ich skomplikowana naturę.
Czy nie macie takie, ze macie jakies okropne mysli, ktorych sie boicie(wytwarzane w umysle), a za chwile odzywa sie jakis głos w nas jakies wewnetrzne ja!"kurde mysli, to tylko mysli, ale ja przeciez taki nie jestem i nie chce byc!!"(odzywa sie dusza).

Jedna z moich osobistych mantr powtarzanych , gdy nachodza mnie natretne mysli"Mogę sobie myslec o czym mi sie zywnie podoba, ale czy chcę?, nie nie mam ochoty sie zadreczac.."chwiliwo działa
Nasze WIELKIE JA(czyli mi prawdziwi), jest silniejsze niż nasze Małe Ja(czyli, nasze lęki i nerwice) i ciągle w to wierze!!
Dzieki trudnym doświadczeniom stajemy się silniejsi!
Posty
82
Dołączył(a)
31 mar 2008, 13:25

Re: skąd się biora natręctwa?ja doszłam do dziwnego wniosku

Avatar użytkownika
przez vendetta84 17 gru 2008, 14:17
dziękuję Ci za tego posta.
ja jestem osobą wierzącą, również wierzę w dusze. co do mojego umysłu, to on żyje własnym życiem juz dawno przestałam panowac nad nim niestety :(
on swoje ja swoje.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
16 lis 2008, 20:39

Re: skąd się biora natręctwa?ja doszłam do dziwnego wniosku

Avatar użytkownika
przez potegapodswiadomosci 17 gru 2008, 14:22
Jeszcze takie jedno coś.Kiedy mam jakieś głupie okropne myśli,to, żeby je zniwelować i zeby mijały stosuje tzw.racjonalizacje.cZYLI STARAM sobie logicznie wytłumaczyc skad sie biorą, to oczywiscie po czesci pomaga, ale dochodze do punktu zapetlenia w tych racjonalizach.bo ok.wyjasniłam sobie wszystko, ze te okropienstwa w mojej głowie, to tylko mysli, juz rozumiem skad sie moga brac, wiem, tez, ze to tylko mysli i ze nie chce tego zrobic.Jednak dokonuje sie zapletenie.No bo wtedy, stwierdza moj mózg(przy tych rajconalizach), ze skoro ze mna jest ok , jestem dobra osoba, nie chce nikomu wyrządzac krzywdy to dobrze uspokaja mnie to.Jednak logika podpowiada mi, ze przeciez są ludzie , ktorzy ropią te okropienstwa o ktorych "ja tylko myle, ze wzgledu na swaoja chorobe nerwice natrectw".Zaczynam wtedy (nie chce tego robic, moj mozg sam sie w to zgałebia), zaczynam analizowac, czemu są tacy zli ludzi?czmeu robia takie złe rzeczy, jak czasem podaja w wiadomosciach?(jakies zabojstwa cos)..czemu swiat nie moze byc dobry i składac sie tylkoz dobrych ludzi, wtedy wiem, ze nie miałabym zadnej nerwicy, bo nie miałby sie skad brac moje mysli o okropienstwach jakis, bo do takich rzeczy by nie dochodziło, wiec nigdzie w wiadomosciach nie mogłabym usłyszec, ze ktos kogos zabił, wiec nie mogłam bym popasc w sugestie, ze ja moge kogos skrzywidzc jak to zwykle w naszej nerwicy bywa!!
No i znow, zaczym sie lękac.Potem, zaczynam wczuwac, sie w tych ludzi, w tych co robia te okropienstwa?staram sie sobie wytłuamczyc, zeby zracjonalizwac lęk, czemu to robia?Moze są chorzy, a moze po prostu nieszczesliwi i to nie ich wina to jacy są, wiec nie mam sie czego lekac.No i znow zaczym sie zastanawiac, czy ja?skoro przeciez tez jestem "chora"na nerwice natrectw, to czy skoro tak jest, to znaczy, ze jestem zdolna jednak do tych okropienstw, bo przeciez bez powodu ludzie nie robia złych rzeczy, nie zabijaja, nie krzywdza!!!i znow sie zapetlam!!U mnie racjonalizacj, nie działa!!po prostu nie moge sobie wytłumaczyc logicznie pewnych rzeczy i przez to znow łąpie ten lęk..to chore:(wy tez tak macie?czy tylko ja sie tak zapetlam?jak sie nie zapetlac??

---- EDIT ----

za bardzo tez jestem empatyczna, ma to swoje złe strony, ale jak ogladam filmy zarowno wczuwam sie w dobre postacie, jak i złe..przez te złe potem łapie nerwice..boje sie chyba zła tak w ogole!:(
Nasze WIELKIE JA(czyli mi prawdziwi), jest silniejsze niż nasze Małe Ja(czyli, nasze lęki i nerwice) i ciągle w to wierze!!
Dzieki trudnym doświadczeniom stajemy się silniejsi!
Posty
82
Dołączył(a)
31 mar 2008, 13:25

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: skąd się biora natręctwa?ja doszłam do dziwnego wniosku

przez oka22 17 gru 2008, 14:32
moje natrętne myśli mnie wykańczają,nie mogę sobie z tym poradzić,może lepiej powiedzieć sobie że nie będę się zadręczać szkoda na to czasu,a moje myśli to wytwór mojego mózgu,moja pięcioletnia córka w różnych sytuacjach mówi nic się nie stało,przydałoby się tak po prostu czasem powiedzieć sobie w wielu sytuacjach -nic się nie stało to nic to normalne,muszę zacząć inaczej panować nad sobą ,szkoda życia marnować.pozdrawiam cię potega podświadomości
1 krok do tyłu a 2 do przodu =1 do przodu
Offline
Posty
262
Dołączył(a)
18 lis 2007, 23:38

Re: skąd się biora natręctwa?ja doszłam do dziwnego wniosku

przez oka22 17 gru 2008, 14:32
moje natrętne myśli mnie wykańczają,nie mogę sobie z tym poradzić,może lepiej powiedzieć sobie że nie będę się zadręczać szkoda na to czasu,a moje myśli to wytwór mojego mózgu,moja pięcioletnia córka w różnych sytuacjach mówi nic się nie stało,przydałoby się tak po prostu czasem powiedzieć sobie w wielu sytuacjach -nic się nie stało to nic to normalne,muszę zacząć inaczej panować nad sobą ,szkoda życia marnować.pozdrawiam cię potega podświadomości
1 krok do tyłu a 2 do przodu =1 do przodu
Offline
Posty
262
Dołączył(a)
18 lis 2007, 23:38

Re: skąd się biora natręctwa?ja doszłam do dziwnego wniosku

przez Adaś2222 17 gru 2008, 14:36
Zgadzam się z Tobą, ale jedno jest pewne każdą pozytywną rzecz, pozytywną myśl itd. nerwica potrafi podważyć( typu kocham tą i tą osobę i nie zrobię jej krzywdy,ale jeśli jestem zły? nie, nie jestem zły bo to i to, ale jeżeli nie będę nad sobą panował? i tak dalej i tak dalej) natręctwa rozbierają wszystko na czynniki pierwsze, można to też porównać do rozdrapanych ran które nigdy się nie goją bo cały czas natręctwa je posypują solą i drapią nadal. To jakby jest taka inteligentna ciemna strona podświadomości która nie jest pod naszą kontrolą.
Offline
Posty
501
Dołączył(a)
16 sty 2006, 23:49

Re: skąd się biora natręctwa?ja doszłam do dziwnego wniosku

Avatar użytkownika
przez potegapodswiadomosci 17 gru 2008, 14:46
dokładnie suzuki jak napisałas "inteligetna ciemna strony mocy;)naszje podswiadomosci..
dlatego tak trudno ja przechytrzyc bo jest cwana

---- EDIT ----

to jest ..ta nerwica natrectw z puntu widzenia informatyka
to taki samopiszący się program typu wirus, albo trojan, no i komputer nie ma kontroli nad tym jakie rzeczy beda znajdowały sie w tym programie, mozna jedynie usunac takie cos to kosza, wywalic,ale to w sumie nie jest tak łatwe jak w kompie;)bo niby usuwamy z kosza, a w rejestrze są jeszcze pliki:)

---- EDIT ----

poza tym za duzo siedzimy w naszych głowach, zamiast siedziec poza nimi i po prostu zyc zmysłami, doswiadczac zycia tego co na zewnatrz nas a mniej tego co wenatrz
Nasze WIELKIE JA(czyli mi prawdziwi), jest silniejsze niż nasze Małe Ja(czyli, nasze lęki i nerwice) i ciągle w to wierze!!
Dzieki trudnym doświadczeniom stajemy się silniejsi!
Posty
82
Dołączył(a)
31 mar 2008, 13:25

Re: skąd się biora natręctwa?ja doszłam do dziwnego wniosku

przez Adaś2222 17 gru 2008, 15:03
Kiedyś próbowałem medytacji i przyznam doszedłem do wniosku że 3/4 moich myśli to są natręctwa, nie myślałem o niczym (starałem się) a pojawiały się takie myśli z przeszłości, lub jakieś wyobrażenia, że się na prawdę zdziwiłem. Mózg chorego na nn jest cały czas nastawiony na analizowanie rzeczy o których ludzie bez nn by już dawno zapomnieli. To tak jak zatkana rzeka, u normalnych ludzi wszystkie myśli płyną z prądem i jest naturalna wymiana wody,a u nas tak nie ma.
Offline
Posty
501
Dołączył(a)
16 sty 2006, 23:49

Re: skąd się biora natręctwa?ja doszłam do dziwnego wniosku

Avatar użytkownika
przez potegapodswiadomosci 17 gru 2008, 15:27
dokładnie mamy zatkane toksycznymi myślami glowy, jak kibel ktory sie(przepraszam za porównianie) gownem zatka, nie mozna spuscic wody, a gdy spuszczasz wode wszystko tylko wypływa, narobic nowych gowien tez nie mozna, bo sie juz nie miesza, przepraszam za niesmaczne porownianie,ale te mysli są jak gówna własnie!!to toksyczne mysli zatykajace nasz umysł!Trzeba na to albo porządnego hydraulika-patrz psychoterapeuta ktory sobie z tym poradzi ma doswiadczenie, albo mozna samemu probowac drutem cienkim jakims, czasem pomaga kret, a czasem niestety, trzeba po kolei kazde gowienko z kibelka w rekawiczkach wyjąc(czyli po kolei wyjmowac wszystkie natrectwa , toksyczne ktore weszły do głowy), zeby pozniej moc spłukac!pozdro

---- EDIT ----

tak a propos dzisiaj odtykałam kibel i jakos mnie porównanie naszło..:)
Nasze WIELKIE JA(czyli mi prawdziwi), jest silniejsze niż nasze Małe Ja(czyli, nasze lęki i nerwice) i ciągle w to wierze!!
Dzieki trudnym doświadczeniom stajemy się silniejsi!
Posty
82
Dołączył(a)
31 mar 2008, 13:25

Re: skąd się biora natręctwa?ja doszłam do dziwnego wniosku

przez Adaś2222 17 gru 2008, 15:33
Szczerze mówiąc ja już próbowałem tyle sposobów leki, psychoterapia no i dochodzę do wniosku, że zawsze będziemy mieli te natręctwa i leki po prostu trzeba brać. Liczę, że w przyszłości wymyślą na to jakiś cudowny lek czy zabieg, ale na dzień dzisiejszy możemy tylko zmniejszyć objawy. Gdyby nie natręctwa to byłbym na pewno dużo lepiej zorganizowany itd. Chociaż nie chce nikogo zniechęcać mówię to w moim przypadku,może też nie potrzebnie? Może za słabo się starałem?

Polecam książkę.

Coaching Osobowości
Offline
Posty
501
Dołączył(a)
16 sty 2006, 23:49

Re: skąd się biora natręctwa?ja doszłam do dziwnego wniosku

przez HAniaa 17 gru 2008, 16:52
W trakcie mojej terapii rozwiązał się problem właśnie takich myśli typu: zamorduje mamę, zepchnę chłopaka ze schodów, zadźgam kogoś nożem itd. Już chyba z rok nie mam takich natręctw. Okazało się, że to moja złość. Ze jestem zła na konkretne osoby (zwłaszcza rodziców) za jakieś zaszłe sprawy, sytuacje. I wiecie co, rozmawiałam z pania terapeutką, ile osób ma takie same natręctwa i z czego to wynika. Powiedziała, że z tego samego. Każdy, kto ma takie natręctwa tak naprawdę jest wściekły!Na coś, na kogoś... Tylko kryjemy to w sobie i pozwalamy, zeby nas opuściło. I oczywiście za pierwszym razem ja absolutnie zaprzeczałam, przecież nie czułam złości na mamę ani na nikogo. Ale doszłam do tego. Trochę czasu to zajęło, ale opłacało się! Dlatego wierzę, że z resztą natręctw też dam radę:)

Osobiście uważam, że terapia jest niezbędna. Ale trzeba też trafić na dobrego psychologa. JA przez pół roku chodziłam do takiej pani. Fajna, miła, naprawdę ją lubiłam. Ale to było stracone pół roku. Dopiero później trafiłam do takiej pani, do której chodze juz 3 lata. Pomaga mi niesamowicie:) Oprócz tego polecam ustawienia rodzinne. Byłam na tym jakies 2 lata temu, a w styczniu wybieram się ponownie. Coś niesamowitego. Wtedy rozwiązał się jeden z moich problemów, tym razem liczę na to samo:))

Pozdrawiam:))
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
19 cze 2007, 22:45
Lokalizacja
WROCŁAW

Re: skąd się biora natręctwa?ja doszłam do dziwnego wniosku

przez Adaś2222 17 gru 2008, 17:13
Nie wiem czy wszystkie natręctwa biorą się z tego powodu moim zdaniem przyczyny natręctw to złe funkcjonowanie mózgu, które wpływa na emocje i powstaje konflikt emocji. Myśli o których dawno byśmy już chcieli zapomnieć wracają i krążą w nas.
Offline
Posty
501
Dołączył(a)
16 sty 2006, 23:49

Re: skąd się biora natręctwa?ja doszłam do dziwnego wniosku

Avatar użytkownika
przez potegapodswiadomosci 17 gru 2008, 20:02
TAK ZGADZAM SIE Z SUZUKI ZłE FUNKAJCONOWANIE MOZGU, cos o czym dawno normalny człowiek by zapomniał.. :-| my rozpamietujemy:(
Nasze WIELKIE JA(czyli mi prawdziwi), jest silniejsze niż nasze Małe Ja(czyli, nasze lęki i nerwice) i ciągle w to wierze!!
Dzieki trudnym doświadczeniom stajemy się silniejsi!
Posty
82
Dołączył(a)
31 mar 2008, 13:25

Re: skąd się biora natręctwa?ja doszłam do dziwnego wniosku

przez Mafju88 17 gru 2008, 20:10
no nie do konca zle funkcjonowanie mozgu... bardziej na odwrot... jak one sa to mozg poprawnie funkcjonuje i objawy nerwicy jezeli wystepuja to oznacza ze mamy zdrowy organizm... mi kiedys psychoatra powiedzial ze ciezzy sie ze mam duzo objawow... ja lecze sie sama psychoterapia i moge powiedziec ze ona duzo mi dala... o wiele lepiej radze sobie z natrectwami i dochodze powoli do tego stopnia, ze potrafie ich poprostu nie miec i odczuwac normlane emocje ;) POzdrawiam
I'll be where the eagles flying higher and higher
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do