Drapanie, rozdrapywanie, swędzenie i skubanie :((

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

przez agrafka 16 sty 2007, 20:52
No właśnie. Z tym mam największy problem. Rozdrapuje twarz, ramiona, piersi, posladki. Najczęściej w łazience. Potrafię tam spędzić dwie godziny na drapaniu się. Obłęd Ale mi się cały czas pojawiają krosty, więc mam co drapać. Czy ktoś w ogóle się z tego wyleczył???
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
11 sty 2007, 18:17

przez senramir 17 sty 2007, 22:07
Ja też dosyć często drapię niemalże po całym ciele ale na szczęście nie rozdrapuję aż do krwi...
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
02 sty 2007, 19:26

Avatar użytkownika
przez Infoe 19 sty 2007, 21:23
Rozdrapuję co się da, ale to nie jest problem. Problemem jest raczej obgryzanie wnętrza policzków, no i warg. Z tego co wiem takie coś może skończyć się nowotworem. Ja robię to chyba z rok i nie mogę przestać...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
04 gru 2006, 21:09
Lokalizacja
Z kuńca wsi.

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

klamie

przez kwasanri 20 sty 2007, 02:42
W pracy jest jeszcze ok, ale kiedy wracam do domu z porannej zmiany zastanawiam sie czy starczy mi czasu na wszystko, zaczynam sie wkurzac ze z niczym nie zdaze i czepiac sie byle poslanego lozka, potem zaczyna sie czeste odwiedzanie toalety, od jakiegos czasu za czeste, a drapanie...nie wspomne...czasami po glowie, potem stopy, udo a nastepnie lopatka i to wyglada komicznie kiedy siedze z znajomymi...i co ja im powiem mam pchly? I dziwaczne bole brzucha, czasami to jajnik czasami nerka...a przeciez caly czas sobie mowie ze ja sie nie denerwuje, oklamuje sama siebie...
K..W..A..S..A..N..R..I..
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
23 paź 2006, 20:31
Lokalizacja
Sieradz

przez Adaś2222 21 sty 2007, 06:44
nie chce sie wtracac ale czy skubanie i rozdrapywanie to sa objawy nerwicy natrectw? Jezeli tak to nn to jest to nerwica bardzo lagodna choroba z takimi objawami i jakby . Moim zdaniem to jest zly nawyk do wypracowania a nie nn, czytajac prawdziwe problemy czytam raptem "rozdrapywanie" nie czaje, moze zajmijcie sie jakims hobby czy cos bo nie widze sensu z reszta nie wazne. Ludzie tu maja prawdziwe problemy a nie jakies rozdrapywanie krostek co to ma byc? Prosze moze pisac na jakims forum zwiazanym z cera...
Offline
Posty
501
Dołączył(a)
16 sty 2006, 23:49

nie ladnie

przez kwasanri 21 sty 2007, 12:15
Kazdy czlowiek jest inny, takze i organizm, jakis procent nas reaguje na nerwy tak a nie inaczej. Nerwica to choroba ktora niszczy organizm, palpitacje serca, jakies dziwne drzenie rak czy nawet to smieszne, a jednak wcale nie, swedzenie. Tego nie da sie zajac czyms. To jest nerwica i kazdy reaguje inaczej, albo podobnie!
K..W..A..S..A..N..R..I..
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
23 paź 2006, 20:31
Lokalizacja
Sieradz

przez wk 30 sty 2007, 20:42
Pisałam już o moich włosach parę postów wyżej, ale jakby co to powtórzę jeszcze raz - mam poniszczone, połamane i porozdwajane. Kiedyś albo łamałam albo ekhem, ekhem, odgryzałam te zniszczone (eee, żałosne). Teraz zaczęłam już wyrywać całe włosy i wydaje mi się, że to coraz bardziej chore.
Ostatnio obcięłam parę centymetrów, ale to niewiele dało. No i zastanawiam się czy nie ściąć włosów na krótko. Nie tylko po to, żeby pozbyć się tego natręctwa (bo wydaje mi się, że to może być element NN), ale m.in dlatego. Tylko czy to coś da? Czy nie zacznę wtedy wyrywać od strony, bez sprawdzania czy to połamany czy nie? A może znajdę sobie zamiast tego coś innego? Sama już nie wiem co z tym zrobić, a przecież nie mogę tak ciągle. Jak mam rozpuszczone włosy to już nawet w szkole czy w kościele ciężko jest mi się powstrzymać.
Jak myślcie, czy obcięcie cokolwiek da?
wk
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
04 wrz 2006, 20:30

przez Tifany26 31 sty 2007, 23:01
takie drapanie twarzy to nerwica natrectw? słuchajcie ja i mój mąz mamy taki problem z moją teściową czyli jego mama. okalecza sobie twarz tak ze az jej krew cieknie non stop. mam wielkie blizny. wyglada okropnie ale nikt nam nie umie pomoc tzn ona nie da sie zaprowadzic do zadnego lekarza a zaden lekarz na sile jej nie pomoze. jest jakies wyjscie? moze z was ktos leczy jakos na siłe osobe dorosłą? jak pomóc? ona ma także objawienia, widzi Boga itp. mieszka sama w tej chwili w domku letniskowym i nie chce mieszkac gdzieindziej tylko tam. lada chwila nawet zimnej wody nie bedzie miala bo mróz rozwali rury ale nic do niej nie dociera. jestesmy bezsilni... pomocy moje gg 4496459 zadko tu bywam
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
31 sty 2007, 04:09

Avatar użytkownika
przez punca24 31 sty 2007, 23:12
wk napisał(a):Pisałam już o moich włosach parę postów wyżej, ale jakby co to powtórzę jeszcze raz - mam poniszczone, połamane i porozdwajane. Kiedyś albo łamałam albo ekhem, ekhem, odgryzałam te zniszczone (eee, żałosne). Teraz zaczęłam już wyrywać całe włosy i wydaje mi się, że to coraz bardziej chore.
Ostatnio obcięłam parę centymetrów, ale to niewiele dało. No i zastanawiam się czy nie ściąć włosów na krótko. Nie tylko po to, żeby pozbyć się tego natręctwa (bo wydaje mi się, że to może być element NN), ale m.in dlatego. Tylko czy to coś da? Czy nie zacznę wtedy wyrywać od strony, bez sprawdzania czy to połamany czy nie? A może znajdę sobie zamiast tego coś innego? Sama już nie wiem co z tym zrobić, a przecież nie mogę tak ciągle. Jak mam rozpuszczone włosy to już nawet w szkole czy w kościele ciężko jest mi się powstrzymać.
Jak myślcie, czy obcięcie cokolwiek da?


mam ten sam problem od dawna. wyrywam sobie włosy. najpierw były to tylko włosy z rozdwojonymi końcówkami, później przeniosło się to na wszystkie włosy. koszmar. nasila sie to jak mam stresy, np. sesję. po sesji mam łyse placki na głowie. ale to jezscze nic - koszmarem jest to, że obgryzam cebulki włosowe. obgryzam również wewnętrzne strony policzków i usta. i nie śmiejcie się: to jest element NN
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
31 sty 2007, 19:43

osoba chora, z objawieniami, jak pomóc? na siłę?

przez Tifany26 31 sty 2007, 23:13
takie drapanie twarzy to nerwica natrectw? słuchajcie ja i mój mąz mamy taki problem z moją teściową czyli jego mama. okalecza sobie twarz tak ze az jej krew cieknie non stop. ma wielkie blizny. wyglada okropnie ale nikt nam nie umie pomoc tzn ona nie da sie zaprowadzic do zadnego lekarza a zaden lekarz na sile jej nie pomoze. jest jakies wyjscie? moze z was ktos leczy jakos na siłe osobe dorosłą? jak pomóc? ona ma także objawienia, widzi Boga itp. mówi całkiem od rzeczy. nie myśli logicznie.
w pewien sposób maltretuje swojego psa bo wmawia sobie ze on ma grzybice i naciera psinę non stop jakimis specyfikami, pies ma juz łyse place. ciagle ma obsesję ze jest brudny i go kompie w kółko.

mieszka sama w tej chwili w domku letniskowym i nie chce mieszkac gdzieindziej tylko tam. lada chwila nawet zimnej wody nie bedzie miala bo mróz rozwali rury ale nic do niej nie dociera. jestesmy bezsilni... pomocy.
nikt nie wezmie jej na siłe nawet na rozmowe z lekarzem.
a ona nie chce i już.
wiemy ze za młodu sie leczyła w szpitalu psychiatrycznym ale tam tez nie chca nam pomóc.
błagam jesli ktos ma taki problem niech sie do nas odezwie.
ona tam zamarznie... w rany wda sie infekcja itp
nie mozna jej zostawic tak samej sobie
moje gg 4496459 zadko tu bywam
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
31 sty 2007, 04:09

Avatar użytkownika
przez Virginia 01 lut 2007, 01:18
Jezeli Twoja tesciowa ma omamy to znaczy, ze jest to powazniejsze niz tylko nerwica, no ale to moze stwierdzic lekarz.
Szpital jest tu raczej koniecznoscia i niestety, jezeli istnieje tak powazne zagrozenie, ze ona zrobi sobie krzywde mieszkajac w zimnie, drapiac rany i poddajac sie coraz to nowym obsesjom jedynym racjonalnym rozwiazaniem wydaje sie wystapienie do sadu o ubezwlasnowolnienie w kwestii leczenia. Wiem, ze brzmi to okropnie, ale jest to jedyne wyjscie, bo polskie prawo zabrania przymusowego leczenia. Bez decyzji sadu, jesli nie uda Wam sie naklonic tesciowej do dobrowolnego leczenia, bedziecie niestety mogli tylko biernie sie przygladac jak ona sie pograza.

Pozdrowienia.
Cudowna kobieta to taka, ktora nie wymaga cudow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
509
Dołączył(a)
28 mar 2006, 21:00
Lokalizacja
...z daleka

przez Tifany26 02 lut 2007, 00:56
a jak to sie robi i jakie trzeba miec dowody? starczy to co powiem? moj maz tez zatwierdzi i jej ex mąż i ex teściowie tez zeznają nasze słowa starcza? i beda za nia biegac po działkach? jeju, jak to wygląda?przeciez ona nas znienawidzi
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
31 sty 2007, 04:09

Swąd skóry!

przez zdesperowany1 28 wrz 2007, 20:08
Witam

Czy ktos z chorujacych na NN mial takie objawy ze śwedzi go skora(tak jakby po czole chodzily mrowki) albo np że włosy z brwi jakby sie poruszaly?..:( wiem ze to glupie ale wytrzymac z tym jest strasznie trudno..nawet czasem se wyrywam na sile wlosy z brwi;;( do tej pory bralem anafranil jakos bez wiekszego skutku wiec odstawilem...bralem takze doraznie lerivon ...jedyny lek ktory naprawde mi pomaga to afobam po nim jakbym wogole nie czul tego swadu rozluznia mnie i wogole... najgorsze ze lek strasznie uzaleznia wiec nie chce go codziennie brac ale czy jest jakies wyjscie? Chodzi o to ze zaczynam studia na Akademii medycznej i przez te swedzenia nie wiem jak sie bede uczyl bo czytajac cos ciagle je czuje...znacie jakies naprawde dobre leki na takie cos? a moze jak robiz zeby sie uczyc i nie zwracac na to uwagi..:( prosze o rade :cry: :cry: :cry:
zdesperowany1
Offline

przez kaysha 28 wrz 2007, 20:32
Witaj

Twój objaw jest wynikiem choroby...ja mam coś podobnego tzn. czuje na głowie tak jakby ktos mnie szarpał za włosy, coś w stylu napięcia skóry, czasem mam tak na czole.....to co mamy to typowy objaw nn.

A długo brałeś Anafranil ? bo on jest jednym z lepszych leków na nn.?
"Cała wiedza, suma wszystkich pytań i wszystkich odpowiedzi zawarta jest w psie" Franz Kafka
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
12 paź 2006, 11:04
Lokalizacja
Dąbrowa Górnicza

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do