Drapanie, rozdrapywanie, swędzenie i skubanie :((

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Drapanie, rozdrapywanie, swędzenie i skubanie :((

Avatar użytkownika
przez tahela 28 wrz 2012, 17:51
sleepwalker napisał(a):Też rozdrapuję co tylko się da, a jak nie ma co to zawsze znajdzie się lakier na paznokciach do zdrapania, nerwowe żucie gumy albo... zdzieranie sobie szkliwa zębów :shock: Jak mi dentystka o tym powiedziała to w szoku byłam.

u mnie tez sie zmniejszyło po lekach, ale do koca ie przeszło
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Drapanie, rozdrapywanie, swędzenie i skubanie :((

przez Nietożeta 27 sty 2013, 23:15
U siebie też podejrzewam drapanie, jako objaw nerwicy. Od podstawówki drapałam kolana. Nie pamiętam w jakich sytuacjach, albo czy najpierw zaczęłam drapać, a potem swędziało i drapałam. Byłam u dermatologa wtedy, przepisaną miałam maści przeróżne, ale nic nie pomagało. Dalej drapałam. Miałam testy na alergie, ale okazało się, że nie jestem oczywiście na to uczulona. Swędzenie znikało samoistnie, żeby pojawić się jakiś czas później. Znowu zaczęły mnie nogi swędzieć. Nie chcę sobie sama diagnoz stawiać, więc pójdę do dermatologa. Może tym razem naprawdę jestem uczulona na jakieś barwniki, które są w spodniach, czy rajstopa
- powiedz mi coś pozytywnego
- proton
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
27 sty 2013, 18:56
Lokalizacja
Wrocław

Drapanie, rozdrapywanie, swędzenie i skubanie :((

przez sloik 13 lut 2013, 21:36
Też rozdrapuję każdego najmniejszego pryszczyka, bo ogólnie nie mam za bardzo trądziku, więc się "naszukać" muszę. Dochodzi do tego, że macam brata po plecach i szukam czegoś do zdrapania :roll: Poza tym nałogowo gryzę policzki, nieraz pożrę się aż do krwi.
sloik
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Drapanie, rozdrapywanie, swędzenie i skubanie :((

Avatar użytkownika
przez sleepwalker 13 lut 2013, 22:54
Jak nie mam co drapać to potrafię siedzieć z pęsetą i się skubać :mrgreen:
Saying all I know is I gotta get away from me.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
896
Dołączył(a)
27 sie 2012, 22:13
Lokalizacja
How did I end up here?

Drapanie, rozdrapywanie, swędzenie i skubanie :((

przez sloik 13 lut 2013, 23:00
Ja tam zawsze mam co drapać. Skórki koło paznokci zawsze się znajdą, wystarczy namniejszy, milimetrowy punkt zaczepienia ;)
sloik
Offline

Drapanie, rozdrapywanie, swędzenie i skubanie :((

Avatar użytkownika
przez black swan 13 lut 2013, 23:18
Już pisałam o tym w temacie samookaleczeń, ale nie wiedziałam, że jest osobny temat od tego. Mam też z tym problem. :? Gryzienie policzków od środka, zdrapywanie i wyciskanie najmniejszych syfków na twarzy, ramionach, dekolcie, nogach... Poza twarzą już staram się nie szukać, ale jak jakiś rzuca się w oczy, no to nie ma bata, żebym nie zdrapała. I często przesuwam po sobie zębami z tyłu, jak nie żuję gumy do żucia. Od gum niestety boli mnie szczęka i przeskakuje podczas jedzenia. W ogóle ciężko mi uspokoić swoje zęby. Cały czas coś nieświadomie nimi robię, jakbym coś gryzła ciągle. No i to gryzienie policzków... Dopóki nie zaczynam to jest ok, ale jak już zacznę, to nigdy nie kończy się na małym gryzie.
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

Drapanie, rozdrapywanie, swędzenie i skubanie :((

przez sloik 13 lut 2013, 23:27
Moje policzki wyglądają jak Moskwa po 1812. Ale ja naprawdę lubię się gryźć. Smak krwi też lubię... tylko że chciałabym mieć "tam" w miarę gładko, a przestać nie mogę, brak mi silnej woli... A w sumie takie gryzienie policzków może doprowadzić do zmian nowotworowych.
sloik
Offline

Drapanie, rozdrapywanie, swędzenie i skubanie :((

Avatar użytkownika
przez black swan 13 lut 2013, 23:45
Wiem, że może doprowadzić, regularnie obserwuję w lustrze czy nie ma tam jakichś niepokojących rzeczy. :? Dlatego staram się tego nie robić, tylko czasami po prostu nie idzie tego nie robić. A gładko chyba nigdy nie będę tam miała. Grunt żeby za mocno nie gryźć, a potem oduczyć się całkowicie. I żeby z twarzy nie zdrapywać, bo potem wygląda jak masakra i żaden makijaż nie zakryje tych strupów. Próbuję sobie przetłumaczyć, że małe syfki i wągry wyglądają ładniej niż poryta skóra, ropiejące strupy, itp. Ale jak widzę jakieś syfy... :evil:
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

Drapanie, rozdrapywanie, swędzenie i skubanie :((

Avatar użytkownika
przez Figlid 14 lut 2013, 21:48
To chyba idealny temat do opisu tego co i dlaczego stało się z moim paznokciem.

Początkowo był kciuk. Sam. A tam, gdzie paznokieć wchodzi do skóry wystający naskórek. Który zjadłam jak większość odstających naskórków. I zrobiła się dziura. Którą rozdrapałam. I zaczęło z niej wyciekać osocze i schodzić naskórek. Który zjadłam, żeby osocze się nie miało gdzie zbierać. Potem stwierdziłam, że jak nacisnę na końcu paznokcia, to się rusza. I tak jakoś się zrobił miękki. I odpadł. Najpierw miałam dziurę 4x10 mm. (Patrząc na kciuk z góry wskazujący ku górze - wys. 4, szerokość 10) Teraz ma już 8x12 i dziwnie rosnący naskórek + odklejające się części naskórka. Poza końcem palca i tą połową co została (to jest tą, co się obgryza :smile: ) nie ma łączności z palcem. I tak oto zrobiłam dziurę w paznokciu.

Oczywiście rozdrapywanie wszystkiego, co się zrobiło na twarzy a potem rozdrapywanie strupów i robienie kropek krwi i osocza na tym samych chusteczkach to już standard, na paznokciach już niedługo nie będzie co obgryzać. Rozdrapywanie odcisków też normalka.

Nawet pani psychiatra mi te palce oglądała kiedy jeszcze dziury nie było, ale teraz jest na zwolnieniu niestety :/
F84.5
A "wyjdź do ludzi" to strasznie tępa i bezużyteczna rada. Dla kogoś kto nigdy nie był osobą towarzyską jest to stwierdzenie równie jasne i proste co budowa czołgu T-34.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
03 maja 2012, 16:45

Drapanie, rozdrapywanie, swędzenie i skubanie :((

Avatar użytkownika
przez black swan 24 lut 2013, 11:59
A "wyjdź do ludzi" to strasznie tępa i bezużyteczna rada. Dla kogoś kto nigdy nie był osobą towarzyską jest to stwierdzenie równie jasne i proste co budowa czołgu T-34.

Jakże prawdziwe. :lol:
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

Drapanie, rozdrapywanie, swędzenie i skubanie :((

Avatar użytkownika
przez sleepwalker 24 lut 2013, 15:29
Niby tak, ale sama czasami muszę się przymusić, żeby gdzieś wyjść. Wtedy takie powiedzenie sobie czegoś na zasadzie, że "coś w końcu trzeba" mi pomaga się wygramolić z domu. Takie gadanie nie zda się na nic jedynie w przypadku kiedy nawet nie ma żadnej możliwości wyjścia do ludzi.
Saying all I know is I gotta get away from me.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
896
Dołączył(a)
27 sie 2012, 22:13
Lokalizacja
How did I end up here?

Drapanie, rozdrapywanie, swędzenie i skubanie :((

Avatar użytkownika
przez Liv 24 lut 2013, 16:51
Nawet nie sądziłam, że takie namiętne rozdrapywanie krostek może być bardziej niepokojącym objawem... A ja drapię, skrobię i skubię wszystko, do tego wiecznie przejeżdżam rękami po twarzy, a rozgryziona dolna warga chyba nigdy już mi się nie zagoi - gdy tylko rana obrasta w nową skórkę, od razu ją przygryzam :-|
"Wiem tylko, że wierzę w brzmienie muzyki i pęd konia - cała reszta to zawracanie głowy." - Charles Bukowski
Avatar użytkownika
Liv
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
06 lut 2013, 15:54

Drapanie, rozdrapywanie, swędzenie i skubanie :((

Avatar użytkownika
przez black swan 24 lut 2013, 22:34
sleepwalker, mnie wkurza jak inni mi to mówią, bo sama do siebie mogę mówić co chcę. ;)
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

Drapanie, rozdrapywanie, swędzenie i skubanie :((

przez vifi 25 lut 2013, 00:17
U mnie można poznać poziom stresu po liczbie poranionych palców przy paznokciach. Teraz mam tylko 2 i to gojące się, zatem poziom stresu 2/10 i maleje. DOBRZE WIEDZIEĆ.
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do