niezorientowana. moglibyscie mi pomoc?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

niezorientowana. moglibyscie mi pomoc?

Avatar użytkownika
przez lulu-/--/- 12 lis 2008, 23:36
nie wiem od czego zaczac to moze zaczne od poczatku. w te wakacje zaczely dopadac mnie okropne obsesyjne mysli. minelo juz z 5-6 miesiecy. myslalam, ze sobie sama z tym poradze jednak mimo, ze mialam jakis czas spokoju nerwica powrocila. do tej pory towarzyszyly mi tylko mysli, a teraz doszlo to, ze jesli wylacze terewizor to pojde do pikekla. chyba od 3 dni nie wylaczylam telewizora hehe oprocz jednego razu, kiedy bylam zamyslona, ale zdalam sobie z tego sprawe okropnie sie przestraszylam. wiem, ze to glupie, ale na prawde sie boje. prawdemowiac nie wiem gdzie powinnam sie udac. do psychiatry, psychologa czy psychoterapeuty? jestemw 99% pewna, ze to nerwica bo troche sie juz naczytalam. chyba od wczoraj zaczelam sobie wkrecac, ze jesli nawet zglosze sie do specjalisty to on mi nie pomoze bo ja nie chce sie wyleczyc i wiele innych o podobnym temacie... czy to nie utrudni sprawy?
"Warto to przetrwać, każdy to wie
Ból w sercu masz bo czasami jest źle
To czarna nić kręci się wokół nas
Czujesz ją też jeśli serce tu masz."

Jamal
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
12 wrz 2008, 17:45
Lokalizacja
K-PAX

Re: niezorientowana. moglibyscie mi pomoc?

Avatar użytkownika
przez suzak29 13 lis 2008, 00:01
Witaj
powinnaś udać się do psychiatry :!:
Z takim nastawieniem,że Ci nikt nie pomoże nie dasz rady :!:
Jak nie chcesz sie wyleczyć to po co te pytania :?: :?:
pozdrawiam
Nie musze być idealna,wystarczy,że jestem wyjątkowa:)XD
Avatar użytkownika
Offline
Posty
588
Dołączył(a)
22 paź 2008, 17:57
Lokalizacja
Nadrenia Północna-Westfalia

Re: niezorientowana. moglibyscie mi pomoc?

Avatar użytkownika
przez lulu-/--/- 13 lis 2008, 00:20
ale nie chodzi o to, ze ja nie chce sie leczyc. chce bardzo, poniewaz od dluzszego czasu sie mecze. tylko to sa te cholerne natrety.
"Warto to przetrwać, każdy to wie
Ból w sercu masz bo czasami jest źle
To czarna nić kręci się wokół nas
Czujesz ją też jeśli serce tu masz."

Jamal
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
12 wrz 2008, 17:45
Lokalizacja
K-PAX

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: niezorientowana. moglibyscie mi pomoc?

Avatar użytkownika
przez suzak29 13 lis 2008, 00:22
Więc na co czekasz :?: :?:
Do psychiatry i na terapie raz dwa;)
Nie musze być idealna,wystarczy,że jestem wyjątkowa:)XD
Avatar użytkownika
Offline
Posty
588
Dołączył(a)
22 paź 2008, 17:57
Lokalizacja
Nadrenia Północna-Westfalia

Re: niezorientowana. moglibyscie mi pomoc?

Avatar użytkownika
przez jaaa 13 lis 2008, 02:27
psychiatra,leki ,terapia;)
da sie ztego wyjsc ja wyszlam
a narazie dla zabawy rob przecwiwniestwa twoim myslom
wylaczaj telewiozr i inne pierodly mimo leku;) wkou on minie bo nie bedze mial podstaw
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Re: niezorientowana. moglibyscie mi pomoc?

przez Alexandra 13 lis 2008, 08:25
Tak do psychiatry, koniecznie

Aha, w piekle zawsze lepsze towarzystwo :D
Ola. Jeszcze będzie przepięknie,jeszcze będzie normalnie.
Offline
Posty
571
Dołączył(a)
28 maja 2006, 15:49
Lokalizacja
Wrocław

Re: niezorientowana. moglibyscie mi pomoc?

Avatar użytkownika
przez lulu-/--/- 16 lis 2008, 20:21
hehe Alexandra, czasami mam takie dni, ze mi wogole nie jest do smiechu. Coz sa postepy.wylaczam telewizor na timera :D prawdemowiac nie wiem czy zglosze sie do psychiatry. Zaczyna mi przechodzic, chociaz ja tak mam od wakacji. tydzien natretnych mysli i przerwa. kiedys ktos mi powiedzial na tym forum, ze jest to spowodowane tym, ze jestem jeszcze bardzo mloda i ta choroba sie dopiero u mnie rozwija. za jakis czas moge nie miec ani dnia wytchnienia. czy to moze byc prawda?
"Warto to przetrwać, każdy to wie
Ból w sercu masz bo czasami jest źle
To czarna nić kręci się wokół nas
Czujesz ją też jeśli serce tu masz."

Jamal
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
12 wrz 2008, 17:45
Lokalizacja
K-PAX

Re: niezorientowana. moglibyscie mi pomoc?

Avatar użytkownika
przez jaaa 17 lis 2008, 18:14
moze
natrety majamto do siebie ze wracaja jelsi sie ich nie wykleczy wiec lepiej idz do psychiatry
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Re: niezorientowana. moglibyscie mi pomoc?

Avatar użytkownika
przez lulu-/--/- 17 lis 2008, 21:46
dzieki za odpowiedzi :) mam jeszcze jedno pytanie. czy jest ktos moze z okolic wroclawia i z na dobrego psychiatre? znalazlam juz w internecie kilka propozycji, ale czulabym sie "bezpieczniej" majac juz wyprobowanego lekarza.
"Warto to przetrwać, każdy to wie
Ból w sercu masz bo czasami jest źle
To czarna nić kręci się wokół nas
Czujesz ją też jeśli serce tu masz."

Jamal
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
12 wrz 2008, 17:45
Lokalizacja
K-PAX

Re: niezorientowana. moglibyscie mi pomoc?

przez etien 21 lis 2008, 02:50
Nie leczona nerwica może doprowadzić do momentu kiedy się nie ma dnia wytchnienia. Dla mnie był taki sierpień i wrzesień - koszmar. Nie wiem czemu ta choroba jest taka głupia, że boimy się rzeczy, które tak naprawdę wiemy że nie mogą się wydarzyć a mimo to ich się boimy. Miałam kiedyś taką sytuację, że pracowałam przy telefonach, dzwoniłam w różne miejsca. ta praca polegała na tym aby wykonać jaknajwięcej efektywnych telefonów. I wtedy pojawiały się głupie myśli, że jak teraz wykręcę numer i się ktoś zgłosi to umrę, albo że komuś innenu stanie się coś złego. I zaczynałam unikać wykonywania telefonów, a kiedy się z kimś już połączyłam to przeżywałam straszne strasy i lęki próbując tą wcześniejszą myśl jakoś "odczarować". Albo miałam głupie myśli, że niechcący, wbrew własnej woli wyrzeknę się Boga i umrę (pójdę do piekła itp.). Czym bardziej się tego bałam tym więcej pojawiało się we mnie myśli i słów właśnie o wyrzekaniu się.
Lepiej idź do psychiatry jak najszybciej póki to nie jest aż tak rozwinięte. Bardzo czasochłonne jest leczenie i wymaga cierpliwości i determinacji ze strony pacjęta. Ja na początku próbowałam z natręctwami przez pierwszy rok choroby sama sobie z tym poradzić ale się nie udało. Sama silna wola i świadomość że to choroba nie pomagają. Tu trzeba specjalisty, leków i terapii.
Niesamowita, nieodgadniona i jakże samotna,
Niewzruszona, a jednak płacze…
Potrzebuje, choć się nie przyznaje,
Ona tęskni i chce…
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
13 lip 2008, 15:20

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do