Natręctwa dotyczące Boga

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Natręctwa dotyczące Boga

przez HAniaa 20 gru 2008, 12:59
Ja byłam we wtorek u spowiedzi, a dziś sobota, i wg mojego sumienia mam 2 grzechy ciężkie. A wiem, ze to nie grzechy, a juz na pewno nie ciężkie. Ale mam takie wyrzuty sumienia, że nie mogę:( Już nie pojde raczej do spowiedzi przed świętami, chyba nie dam rady... Tylko teraz to znowu mam myśli, że jak nie pójde, to Bóg mnie ukarze...
Amandia, u mnie to przychodzi takimi fazami, raz jest ok, a raz beznadziejnie. Ale mam nadzieję, ze ten gorszy okres teraz będzie pomocny przy rozwiązaniu tego problemu:)
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
19 cze 2007, 22:45
Lokalizacja
WROCŁAW

Re: Natręctwa dotyczące Boga

przez tomi1234 23 gru 2008, 15:34
Też kiedyś miałem podobny problem, nie rozróżniałem za bardzo co jest grzechem lekkim a co ciężkim. Długo się z tym męczyłem i byłem tym m.in bardzo wyczerpany... Na całe szczęście natrafiłem na księdza, z którym mogłem sobie dobrze porozmawiać, on mnie wysłał na terapie, i spotykał się ze mną rozwiewając moje różne wątpliwości. Kwestie grzechów lekkich i ciężkich wyjaśnił mi w taki sposób, że powiedział co bym musiał zrobić żeby ciężko zgrzeszyć.
Pozdrawiam was, i życzę odwagi w walce z chorobą
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
04 maja 2008, 13:17
Lokalizacja
pomorskie

Re: Natręctwa dotyczące Boga

przez Kamila18 25 gru 2008, 22:24
Czesc nazywam sie Kamila i jestem tutaj nowa..mam 18 lat a juz od jakis 4 lat choruje na ta straszna chorobe..moje mysli tez glownie dotycza Boga, jest z tym mi bardzo ciezko i wiem, ze Wam tez...tak samo jak ktos tutaj napisal mam dwuplaszcznowy obraz Boga, z jednej strony jest grozny a z drugiej strony jest miloscia...i wiecie co Wam powiem mimo tych moich watpliwosci wiem, ze ta druga teza jest poprawna...ja jak i zarowno Wy w glebi serca o tym wiemy...powiem Wam moze Was to pocieszy..rozmawialam naprawde z wieloma osobami duchownymi....z dwoma mam naprawde dobry kontakt...jeden to katecheta a drugi moj przyjaciel, ktory wlasnie jest juz nowicjuszem...za jakis czas bedzie ksiedzem...znaja moje mysli i moje problemy...a wiecie co oni na to z usmiechem na twarzy powiedzieli mi, ze Bog jest miloscia i zebym sie nie przejmowala...zobaczcie mowiac ogolnie powiedzial mi to czlowiek, ktorego natura jest grzeszna, pocieszyl mnie i pomogl...nadal moja relacja z tymi osobami jest taka sama a moze i nawet lepsza...(wiem moze troche mieszam) ale teraz zastanowcie sie skoro czlowiek potrafi zrozumiec, to co dopiero milosierny Bog...On zna nas i nasze problemy...wiecie dowiedzialam sie rowniez..ze osoby z nerwica natrectw wykreowaly w sobie takiego KONTROLERA pomyslmy sobie o niej jako o osobie...to wlasnie ta osoba kaze nam wykonywac te rozne glupie czynosci, ktore sa irracjonalne...ja jaki i zarowno Wy mylimy wlasnie tego KONTROLERA z Bogiem....rodzielcie to...jestemy wierzacy tak? ok powiem Wam cos...nie wydaje Wam sie, ze szatan ma satysfakcje z tego, ze poddajemy sie tym mysla? bo mi sie wydaje, ze tak...go to bawi i wykorzystuje nas...Bog taki nie jest nie chce dowodow, nie potrzbuje naszych wyzeczen po prostu chce zebysmy Mu zaufali. KOCHA NAS TAKIMI JACY JESTESMY!!! powiem Wam jedno pisze to choc musze przyznac, ze mam dzisiaj troche ciezki dzien...mysli atakuja..oczywiscie myli obrazajace Boga...ale zasada jest zaufanie Bogu...ja Mu ufam, wiem ze On mnie zna..a mysli NIE ROZPATRYWAC ...a te ciezkie chwile musza byc bo to taki dobry czas reflekcji...chcecie sie modlic modlcie sie nie zwazajcie na mysli, Bog i tak nas kocha..mnie, Ciebie...kazdego:) dlatego jest taki wspanialy...ktos tutaj napisal, ze obawial sie iz ma raka...okazalo sie ze nie...i teraz musi robic rozne rzeczy bo Bog sie pogniewa...myslice, ze Bog naprawde nie ma co robic...dzieci na swiecie gloduja.. i by sie przejmowal takimi sprawami...tutaj do osoby ktora to napisala: wydaje mi sie, ze mozesz podziekowac Bogu w modlitwie, ale nic nie musisz robic...i nie bedzie raka ani nic, ani Twoj chlopak nie umrze...bedzie OK:) nie wiem moze Wam to pomoze..ja codzinnie wieczorem..mam takie 15 minut dla siebie i z zegarkiem skupiam sie wlasnie nad tym co mi sprawilo problem i jakie mialam mysli...w ciagu calego dnia...mysli olewam i odkladam je wlasnie na te 15 min. moze Wam tez pomoze:) NIE PODDAWAJCIE SIE!!! I NIE MYSLICIE BOGA Z KONTROLEREM:) bede tu zagladala wiec jak cos to piszcie....dziekuje jak ktos to do konca przeczytal:)
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
25 gru 2008, 21:48

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Natręctwa dotyczące Boga

przez fish-ka 25 gru 2008, 22:34
Kamila18, dzięki za ten post :)
Bardzo mądrze napisane...
Jakoś po przeczytaniu mi się fajniej zrobiło:)
Czasem coś niby wiemy, ale potrzebujemy to usłyszeć od kogoś innego i dopiero wtedy w to wierzymy...

Jeszcze raz dzięki i pozdrawiam!
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
24 lip 2008, 17:52
Lokalizacja
Kraków

Re: Natręctwa dotyczące Boga

przez Kamila18 08 lut 2009, 13:53
Czesc!
fish- ka ciesze sie, ze pocieszylo Ciebie to co napisalam:) bardzo mi milo:)
ogolnie zauwazylam, ze malo osob pisze na tym forum, ale wydaje mi sie, ze warto od czasu do czasu porozmawiac o swoich problemach, ja w zasadzie dlugo sie zastanawialam czy zalogowac sie na tej stronce, ale wydaje mi sie, ze warto:)
wiecie a tak po za tym dzisiaj niedziela, bylam w Kościele i uslyszałam bardzo fajne kazanie i chcialam sie z Wami nim podzielic, a bylo ono o Bożej Miłosci, pewnie znacie wiersz Jana Kochanowskiego "Czego chcesz od nas Panie" ks. wlasnie nazwiazywal do tego czego Bog od nas oczekuje...ja pewnie przekrece troche to kazanie i dlatego zaluje, ze tez nie mogliscie tego uslyszec...bo to tak jak by bylo do nas ludzni z NN,no w sumie nie tylko bo do kazdego(ale mieszam nie:D). Choc moze nie macie do konca identycznych problemow jak ja bo jednak kazdy problem nasz w jakim stopniu sie rozni...ale bylo to o tym, ze Bóg wcale nie chce od nas pokut, to co nam dal powinno sprawiac nam radosc, wiadomo, ze we wszystkim trzeba zachowac umiar,ale pokuty dla Boga sa nie wazne, ale nasze serca, wazne jest dla Niego jacy jestesmy dla ludzi,co czujemy do Boga i jak nawet kochamy samych siebie( bo przeciez jak mozemy obdarowac miloscia kogos kiedy sami siebie nie milujemy?pomyslcie)Bóg to tak WIELKA MIŁOSC, ze najwiekszy grzech nie jest w stanie tej Milosci obrazic...wiecie jak ksiadz to pow.jakos tak mi sie fajnej zrobilo,z tym, ze zaraz sobie pomyslałam a co kiedy sa wyzwiska...czy gdy sie kogos kocha to sie wyzywa? ale potem przypomnialam sobie rozmowe z pewna osoba, ktora dlugi czas wyjasniała mi, ze te mysli nie sa moje.. tak samo jak i nie sa wasze...wiadomo, ze to sa pokusy choc tez nie mozemy wszystko przypisywac na to, bo to tez nasz umysl(wytworzony przez nas stan psychiczny) i to my musimy "zlapac byka za rogi" ale jedno jest pewne-my tego nie chcemy i to najwazniejsze...BÓG NAS KOCHA! pamietajcie o tym:)proscie Boga o uzdrowienie,On nas nie zostawi nigdy,jednak nie oczekujcie naglego uzdrowninia, jak mi kiedys napisal przyjaciel Bog pomaga delikatnie:) pozdrawiam

a jeszcze jedno NAJLEPSZYM PSYCHOLOGIEM JEST BOG:)
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
25 gru 2008, 21:48

Re: Natręctwa dotyczące Boga

Avatar użytkownika
przez Hans 08 lut 2009, 16:00
Kamila18 napisał(a):a jeszcze jedno NAJLEPSZYM PSYCHOLOGIEM JEST BOG:)


Problem w tym, że on nie istnieje.

Pozdrawiam.
Feed your head
Feed your head
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3628
Dołączył(a)
28 lis 2008, 09:30

Re: Natręctwa dotyczące Boga

przez Kamila18 08 lut 2009, 18:37
a dlaczego tak uwazasz?
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
25 gru 2008, 21:48

Re: Natręctwa dotyczące Boga

przez Distro 08 lut 2009, 19:28
Kamila18 napisał(a):a dlaczego tak uwazasz?

A dlaczego Ty uważasz inaczej?
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
06 lut 2009, 03:47

Re: Natręctwa dotyczące Boga

przez wiola_jaw 09 lut 2009, 21:23
witam, ja też mam taki problem jak wy, obrażające i natrętne myśli skierowane do Boga, ale wiecie co ostatnio rozmawiałam z duchownym i on mnie też pocieszył w mniej więcej taki sposób o jakim pisała Kamila18, , powiedział, że Bóg kocha nas i wie jakie mamy problemy, a osądzał nas będzie za to jakimi jesteśmy ludźmi, czy jesteśmy dobrzy, czy kierujemy się w życiu miłością, nie krzywdzimy innych, nie będzie osądzał naszych myśli bo on wie, że tak naprawdę nie wierzymy w to co się pojawia w naszych myślach, a poza tym nie potrafimy nad tym zapanować, on to rozumie...ja w to mocno wierze, a kiedy myśli się pojawiają zaczynam się modlić, czasem jest ciężko, a czasem pomaga :smile: pozdrawiam!

[*EDIT*]

a właśnie dzisiaj rozmawiałam z psychiatrą i ona powiedziała mi, że u osób, które mają NN i są religijne praktycznie zawsze pojawia się ten problem...także z psychiatrycznego punktu widzenia to jest normalne, jeśli tak można powiedzieć :smile:
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Re: Natręctwa dotyczące Boga

Avatar użytkownika
przez Skal 11 lut 2009, 10:49
Macie tak że jak się wkurzycie z tego wszystkiego to jeszcze myślicie o Panu tak?

[*EDIT*]

Tzn wkurzcie się na Pana Boga jak się wkurzacie przez te myśli?Dajecie troche temu upust wtedy?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
09 sty 2009, 17:39
Lokalizacja
Wrocław

Re: Natręctwa dotyczące Boga

Avatar użytkownika
przez inny 13 lut 2009, 01:46
Kwaśniakowa, ty jakbyś słyszała mnie co gadam na boga to byś się za aniołka uwazała :evil: Zaczelo sie gdy mialem 10 lat
Mysle, ze paradoksalnie jest to wolanie do boga o pomoc niz szczera nienawisc, chociaz wydaje mi sie ze go nienawidze to tak naprawde nie chce zeby on byl taki jak ja o nim mowie.
Człowiek nikt....no dobra, człowiek drewno
Avatar użytkownika
Offline
Posty
263
Dołączył(a)
27 maja 2008, 19:11
Lokalizacja
bezsens

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 10 gości

Przeskocz do