warunkowy odruch bezwarunkowy

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

warunkowy odruch bezwarunkowy

przez Krzysieque 20 lip 2008, 11:06
Witam, na tym forum pisze pierwszy raz choć wcześniej często je przeglądałem i na wszystkie pytania znajdowałem odpowiedzi. Mam nerwicę natręctw. Ostatnio jakoś sobie z nią radzę: myśli występują już tylko nieznacznie, inne natręctwa też i pewnie mógłbym normalnie funkcjonować gdyby nie jedna rzecz a mianowicie opór przed mruganiem. Wcześniej drżała mi głowa, miałem wrażenie nerwowego chodzenia itd. ale to wszystko występuje teraz już tylko nieznacznie. Natomiast opór przed mruganiem mam od grudnia zeszłego roku i nijak nie mogę sobie z tym poradzić.
Sprawa polega na tym, że kiedy jestem w domu wszystko jest w porządku. Jednak po wyjściu zaczyna się męczarnia. Kiedy np. jadę autobusem i widzę, że ktoś na mnie patrzy moje oczy tak się zacinają, że nie jestem w stanie mrugnąć. Choćbym nie wiem jak się zmuszał i co robił prędzej się popłaczę niż mrugnę. Jak rozmawiam z kimś twarzą w twarz jest podobnie. Muszę odwracać wzrok, zakrywać oczy rękami itp. Przez to jedno głupie natręctwo całe życie mi się wali. Odmawiam znajomym spotkań, boję się pójść do pracy itd. bo wiem że znowu będzie mnie to męczyć. Próbowałem już wielu rzeczy relaks, sport itp. ale nawet jak widzę że ktoś biegnie naprzeciwko mnie to tak się zacinam że nie mogę mrugnąć dopóki go nie minę. Dzisiaj w kościele zmusiłem się do mrugania, ale wiem że wychodziło mi to pokracznie i musiałem wykorzystać całą swoją energię żeby to zrobić(potem czułem się wykończony). Po powrocie do domu zawsze tak mnie boli głowa i oczy, że zajmuje mi trochę czasu zanim do siebie dojdę. Psychiatra zalecił mi biofeedback, chciał dać też jakiś lek na "s" ale od razu odmówiłem. Teraz się zastanawiam, że może lek by pomógł choć boję się skutków ubocznych. Jest tylko kilka osób przy których mrugam normalnie więc jeszcze się całkowicie nie odizolowałem. Poza tym staram się wychodzić na miasto wbrew wszystkiemu. Mimo to cała moja uwaga skupia się na mruganiu. Pomóżcie ja nie chcę tak dalej żyć, ale nie mogę przestać o tym myśleć!
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
20 lip 2008, 10:32

Re: warunkowy odruch bezwarunkowy

przez Cassandra 20 lip 2008, 16:39
Dlaczego akurat mruganie? Przepraszam za to pytanie, ale jeszcze się z takim natręctwem nie spotkałam. A co by się stało gdybyś mrugnął (zapewniam cię, że na pewno nic złego:):):):))? Ja mam tak np. z przełykaniem, że robie to tak często, że potem mnie boli gardło (w tym roku miałam już 6 razy zapalenie gardła, chociaż to może akurat nie ma związku z przełykaniem, bo palę jak smok). Pozdrawiam
Cassandra
Offline

Re: warunkowy odruch bezwarunkowy

przez ewaryst7 20 lip 2008, 16:43
spróbuj pobrać leki...one trochę uśpią twoją czujność na mruganie....wyjdziesz z tego. jestem pewna.
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: warunkowy odruch bezwarunkowy

przez Krzysieque 20 lip 2008, 18:04
To samo co jakbyś nie przełknęła śliny- czyli nic :smile: Z tą śliną też tak miałem, ale stwierdziłem że chociażbym miał się dusić to śliny nie przełknę no i pomogło. Natomiast kiedy zaczynam mrugać wydaje mi się że robię to krzywo albo jednym okiem i zaraz ktoś zauważy i zacznie się śmiać itd. Poza tym w momencie kiedy np. widzę że ktoś na mnie patrzy to nawet jakbym chciał mrugnąć to nie mogę. Tak jakby mi ktoś na siłę powieki trzymał. Dzisiaj poczyniłem jednak wielkie sukcesy. Poszedłem na miasto w ciemnych okularach(przez które jednak widać oczy)a przed wyjściem wmawiałem sobie że w każdej chwili mogę zamknąć oczy. No i mrugałem a jak poczułem że ktoś się na mnie gapi zamykałem oczy. Potem tak się uspokoiłem że do domu wróciłem zrelaksowny :D Cieszę się bo już dawno tak nie miałem. BTW dzięki za wsparcie :smile: .
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
20 lip 2008, 10:32

Re: warunkowy odruch bezwarunkowy

przez Cassandra 21 lip 2008, 10:16
Masz 100% racji, przełykanie nic w świecie nie zmieni. Sama istota natręctwa jest strasznie głupia, bo musisz wykonać określoną czynność, choćbyś twierdził, że to absurd. Chciałam cię pocieszyć, choć ja nie umiem uciec od swoich natręctw. Może spróbuj przecierać oczy, jak ktoś się gapi ( ściągać powieki palcami) i zrobić z tego taki nawyk. Ciemne okulary to całkiem niezły pomysł. :):):):)
Cassandra
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do