Koszmar i jeszcze raz koszmar

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Koszmar i jeszcze raz koszmar

przez Cassandra 19 lip 2008, 17:56
Zacznę od tego,że czytam to forum od roku (czyli od czasu kiedy moje dolegliwości się nasiliły). Obejrzałam pewien film (niepodam tytułu, żeby go nikt z was nie obejrzał i nie jest to "Piękny umysł"). Jego bohaterką była schizofreniczka. Po obejrzeniu filmu zaczęłam, nie wiadomo dlaczego zastanawiać się czy ja też jestem chora (podobno chory na schizofrenię nigdy by się nad tym nie zastanawiał). No i zaczęłąm czytać...i się nakręcałam. Zaczęły się przerażające natręctwa, że zrobie komuś krzywdę, szczególnie osobom bliskim. Nie spałam przez to w nocy, dopiero kiedy wszyscy wychodzili do pracy kładłam się. Myślałam, że normalnie oszleję. Czytałam już chyba prawie wszystko,co dotyczy schizofrenii, i o dziwo po przeczytaniu miałam większość objaw (m.in. depersonalizację i derealizację). No i nakręcałam się dalej. Jak już myślałam, że to wszystko jest jakieś chore, bo schizofrenik nie zdawałby sobie sprawy ze swojej choroby,to potem myślałam, że jak będę myśleć, że jestem zdrowa,to napewno jestem chora. Jak przeczytałam o jakimś urojeniu to bałam się, że ja też będę tak mieć. Potem,co jest najbardziej nienormalne, zaczęłam nad tymi urojeniami rozmyślać,a potem zastanawiać się czy te urojenia to jednak nie jest prawda np. o świecie (trochę to skomplikowane) i znowu panika (bo może ja tak naprawdę myślę). Czytałam wypowiedź jakiejś osoby na forum, że nerwica nigdy nie przechodzi w nic gorszego. No i dalej się nakręcałam, myśląc że jestem jakimś wyjątkowym przypadkiem i napewno ją mam. Poszłam do psychologa i zaczęłam opowiadać o mojej chorobie,po czym (po około 3 wizytach) psycholog powiedziała, że jestem na skraju psychozy i posłała mnie do psychiatry,ten z kolei powiedział, że powinnam brać leki na natręctwa i na depresję (przy tym dodał, że jest to też lek na schizofrenię).Ja oczywiście miałam pełne gacie i już stwierdziałam, że napewno mam schizofrenię, ale bałam się wziąść te leki bo wywoływały one w skutkach ubocznych np. omamy. Najgorszy z moich objawów, (przy czym nadmienię, że wystąpił on dopiero po lekturze artykułów internetowych na ten temat w internecie i czytaniu książek prof. Kępińskiego,czyli ogólnym nakręceniu się),to że ja mogę słyszeć jakieś głosy,bo jeśli tak jest to napewno mam schizofrenię. Oczywiście mój mózg nie dał rady wygenerować ich tak abym słyszała je z boku tzn. jako np. rozmowy dwóch osób (jak się słyszy np. rozmowę dwóch osób w autobusie). To jest cholernie dziwne, bo mam tak jak bym gadała do siebie ( nie mam żadnej fonii), żeby się przestraszyć, a mam to dopiero jak sobie przypomnę, że takie glosy mam, no i sobie myślę, że jak będę postrzegać te głosy jako "moje sumienie" to na 100 % mam schizofrenię, a jak będę czuła ich obcość tzn. że pochodzą one od jakiejś "innej istoty",co znaczy, że i tak ją mam. Jeżeli jestem cały dzień aktywna,przebywam ze znajomymi to tego typu objawów nie mam. Chyba naprawdę zwariowałam,bo już nie wytrzymuję z tą chorobą, już myślę, że najlepiej jakbym zeszła z tego świata. Napomknę jeszcze tylko, że moje natręctwa, czy też urojenia zaczęły się od czasu, kiedy zaczął chorować mój tata,bardzo bałam się, że umrze, więc wykonywałam szereg czynności (np. dotykanie czegoś, pisanie zdania od danej litery,przełykanie określoną ilość razy, czytanie w gazecie określonych rzeczy itd.), żeby mu się tylko nic nie stało (chociaż de facto nie jestem Panem Bogiem i nie mam na takie rzeczy wpływu). Jednym słowem horror. Już myślę,że lepiej żeby mnie gdzieś zamknęli, nim to się przekształci w jeszcze coś gorszego.Wszystkim chorym, bezwzględu na objawy, życzę dużo siły w walce z tym przekleństwem. Chociaż ja już sczerze mówiąc nie mam siły.
Cassandra
Offline

Re: Koszmar i jeszcze raz koszmar

przez Cassandra 19 lip 2008, 18:52
Napiszcie cokolwiek, bardzo proszę. Nie bardzo mam z kim o tym porozmawiać. Szczerze napiszcie co o tym myślicie.
Cassandra
Offline

Re: Koszmar i jeszcze raz koszmar

przez ewaryst7 19 lip 2008, 19:06
Kwaśniakowa, nIE JESTEŚ SAMA...JA TEŻ MAM PODOBNE LĘKI.ALE , ABSOLUTNIE NIE BOJĘ SIĘ SCHIZOFRENII.I TY TEŻ SIĘ NIE BÓJ. ROZPOZNA JĄ KAŻDY PSYCHIATRA.WYOBRAŻNIA PŁATA CI FIGLE...JESTEŚ ZDROWA ALE W SWOICH ŁAPSKACH TRZYMA CIĘ LĘK.NIE PODDAWAJ SIĘ . W CHWILACH KIEDY DOPADA CIĘ , MÓW GŁOSNO ; JESTEM ZDROWA , JESTEM ZDROWA ....MOW SOBIE TO ZASYPIAJĄC I BUDZĄC SIĘ RANO....POMAGA.TYLKO CIERPLIWOŚCI. POZDRAWIAM CIĘ CIEPLUTKO.
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Koszmar i jeszcze raz koszmar

przez Cassandra 19 lip 2008, 19:13
Kurcze, żeby tylko to wystarczyło...Czasami wydaje mi się, że zaraz zacznę robić te wszystkie okropne rzeczy.Trudno się żyje z czymś takim, szczególnie jak pomyślisz sobie, że inni cieszą się życiem, zamiast się destruuować. Bardzo dziękuję ci za słowa otuchy ewaryst7. Dobrze jest wiedzieć, że inni też mają tego typu problemy. Pozdrawiam serdecznie:):):):)
Cassandra
Offline

Re: Koszmar i jeszcze raz koszmar

przez filikiewicz 19 lip 2008, 19:25
naprawdę schizy nie masz na 100%. myślisz, że masz schizofremię tylko, że zobaczyłaś film? gdybyś miała to to by raczej ktoś z twojej rodziny zauwazył, nie?
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
27 kwi 2008, 15:04

Re: Koszmar i jeszcze raz koszmar

przez Cassandra 19 lip 2008, 19:33
Właśnie na tym to całe choróbsko polega, że wszystko dzieje się wewnątrz. Nikt u mnie nie zauważył jakichś zmian w zachowaniu. Kilka osób tylko wie o tym, że jestem chora. Jak sobie pomyślę, że jednak nie mam schizofrenii,to zaczynam znowu się nakręcać. To jest jakieś błędne koło i tej cholernej derealizacji też nie umiem się pozbyć. Czasami mam takie jazdy, że już myślę, że zaraz do końca zwariuję. Szkoda, że lekarze nie umią znaleźć przyczyny tej choroby, wtedy napewno dla wielu ludzi świat stałby się piękniejszy. Moim zdaniem (i napewno wielu osób) nie ma nic gorszego niż cierpienia psychiczne.
Cassandra
Offline

Re: Koszmar i jeszcze raz koszmar

przez Cassandra 19 lip 2008, 19:40
Aha filikiewicz, właśnie najgłupsze jest to, że zaczęło się to po obejrzeniu tego filmu. Niestety natręctwa miałam wcześniej, ale chętnie ( co może dziwić) wróciłabym do tamtego stanu. Pozdrawiam serdecznie:):):):)
Cassandra
Offline

Re: Koszmar i jeszcze raz koszmar

Avatar użytkownika
przez scrat 19 lip 2008, 19:47
To nerwica natręctw, nie schizofrenia.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: Koszmar i jeszcze raz koszmar

przez Cassandra 19 lip 2008, 20:00
Chciałabym bardzo tak myśleć, ale mój sfiksowany mózg ciągle uprzykrza mi życie. Dzięki za odpowiedź scrat. Pozdrawiam serdecznie :):):):)
Cassandra
Offline

Re: Koszmar i jeszcze raz koszmar

Avatar użytkownika
przez midaa 20 lip 2008, 20:29
Kwaśniakowa boże jakie ja miałam natręctwa, każdy tutaj coś ma i każdy cierpi, ja miałam myśli ,że komuś coś zrobie nożem a jak coś przeczytałam,że ktoś coś komuś zrobił to mi się ręce trzęsły.......... miałam silne lęki, myślałam,że jestem psychopatką, że jestem opętana, potem z kolei bałam sie,że sobie coś zrobie, jak czytałam o samobójcach to się trzęsłam, bo myślałam,że jestem jak oni, szkoda gadać.... o schizofrenie to się nie martw, poprostu nerwica tak działa ,że ją sobie wkręcasz i wiem,że pewnie tak będzie,że będziesz myśleć, a może jednak jesteś jakimś odosobnionym przypadkiem ( wiem bo ja tak często analizując coś myślałam) to tak nie jest koniec kropka.Podejrzewam,że już niebawem to natręctwo Ci przejdzie... zobaczysz i będziesz się jeszcze z tego kiedyś śmiać tak jak ja teraz z niektórych rzeczy które u mnie występowały.Głowa do góry ;)
MICHAEL JACKSON 1958-2009 [*] Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
135
Dołączył(a)
13 gru 2007, 12:52

Re: Koszmar i jeszcze raz koszmar

przez Cassandra 21 lip 2008, 09:54
Dzięki za odpowiedź midaa. :) Oby kiedyś tak było. Jakie to byłoby dziwne, gdyby to co teraz powoduje, że czuję się umarła za życia, w przyszłości wydało by się śmieszne. Nie chcę już być człowiekiem-kalką. Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkiego najlepszego. :):):):)
Cassandra
Offline

Re: Koszmar i jeszcze raz koszmar

Avatar użytkownika
przez ashley 21 lip 2008, 18:18
Hej Kwaśniakowa.Szczerze Ci wspólczuję bo rzeczywiście to musi być istna męczarnia takie natrętne myśli o schizofrenii. Mi też to wygląda na nerwicę, natręctw albo lękową. W każdym razie przyczyną jest ten film. Posluchaj, czasem tak jest, że jakaś blachostka jakiś film, jakieś glupie male zdarzenie tak nas nakręci, wciągnie, że potem się tak bardzo męczymy. To czy się teraz z tego wyrwiesz zależy tylko od Ciebie. Powiem Ci dla pocieszenia, że mas 100% szansę to pokonać;) Ale musisz do tego inteligentnie podejść. Jak psychika zaczyna świrować(wiem coś o tym, musislam się użerać z moją latami) to wtedy na sile przekonuje nas że rzeczywistość jest inna niż naprawdę. Wiem, że walka z tym bardzo wyczerpuje i boli. Ale wiem też że idzie to pokonać;) Jak chcesz mogę Ci napisać jak to bylo u mnie i jakie mialam sposoby, żeby to skończyć i wrócić do normalnego życia, może Ci się przyda. Pozdrawiam serdecznie;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Re: Koszmar i jeszcze raz koszmar

przez Cassandra 21 lip 2008, 18:39
Dzięki za odpowiedź ashley.:) Bardzo chciałabym sobie pomóc. Boję się, że już do końca zwariuję, a potem już tylko szpital psychiatryczny. Jasne pisz, czekam na odpowiedź. Pozdrawiam serdecznie:):):):)
Cassandra
Offline

Re: Koszmar i jeszcze raz koszmar

przez darecki2402 21 lip 2008, 19:58
witam
jestewm nowy na forum i chcialbym sie poidzielic moimi przezyciami przy zucaniu benzo....okolo poltora miesiaca probowalem zucic sam te tabletki i wyladowalem na 2 tygodnie w szpitalu tam mi zjechali to swinstwo do zera i dostalem tylko na noc remagil od okolo 4 tygodni jestem bez benzo i jakos sobie z tym radze pracuje jako dostawca paczek i wszystko jest ok dopuki nie przyjde do domu i wtedy zaczyna sie dziwnie ze mna zaczynam tracic rownowage i nie moge ustac na nogach czy ktosby mogl mi powiedziec kiedy to sie skonczy czy to sa objawy odwyku czy ktos przezyl cos takiego za kazda informacje bede wdzieczny. dziekuje
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
21 lip 2008, 08:31
Lokalizacja
niemcy

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do