zdrada

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

zdrada

przez paulamysli 11 sie 2015, 10:49
Hej czy ktoś tu jeszcze zagląda? Mam podobny problem i chciałabym pporozmawiać z kims kto to zrozumie... proszę o Odpowiedź a podzielę się moimi myślami .. :-|
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
11 sie 2015, 10:45

zdrada

Avatar użytkownika
przez moje_mysli 11 paź 2015, 22:57
Mam nadzieję, że ktoś to jeszcze przeczyta. Dziewczyny, udało Wam się z tym wygrać? Zmagam się z tym problemem od roku.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
11 paź 2015, 22:35

zdrada

przez ponurax 04 lis 2015, 04:50
Hej mam tak samo jak wy u mnie to jest od 4 lat mam wspanialego partnera a drecza mnie takie mysli :( przechodze obojetnie gdzie nawet kolo starych dziadkow I wierze w to z calych sil ze np uprawialam z nimi sex I jestem pewna na 100 procent I nie potrafie sobie wytlumaczyc ze tego nie bylo ja jestem pewna I tyle.. a nie na leze do tych osob co chca zdradzac a wrecz cbolernie sie tego boje od 4 lat a obok kogo nie przejde to mysle ze sie ruchalam albo calowalam I ja juz sama nie wiem czy to prawda czy nie ale bardziej jestem zawsze na tak ze to na 200 procent sie stalo Booze nawet nie wie cie jaka to ulga wiedziec ze nie jestem z tym problemem sama :(:( wspolczuje wam wiem.jaki to bol
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
04 lis 2015, 04:43

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

zdrada

przez ponurax 04 lis 2015, 04:53
Dawaj mow co cie dreczy Chetnie wymienie doswiadczenia
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
04 lis 2015, 04:43

zdrada

Avatar użytkownika
przez abrakadabra xx 22 gru 2015, 05:16
Nie wybaczam zdrady a tym bardziej psychicznej, będąc zdradzonym i po powrocie do siebie partnerów to już nie to samo, w moich przypadku po zdradzie nigdy nie było już tak dobrze jak przed.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1208
Dołączył(a)
25 sty 2015, 03:04

zdrada

przez mamjuzdosc92 06 sty 2016, 22:27
Nic nie zrobiłyście, to tylko wasze obsesje. Ja was bardzo rozumiem, bo miałam/ mam coś podobnego, tylko że nie o zdradzie, ale o robieniu komuś krzywdy. Nie słuchajcie tu postów niektórych osób na ten temat, takich jak np. Argish. Z całym szacunkiem dla niego, może nie chciał źle, ale jak ktoś nie rozumie tego mechanizmu tej choroby to potem jest jak jest i takie posty jak te (cytuję) :

,, Skoro masz myśli, że się boisz czy nie zdradziłaś faceta na imprezie lub nie jesteś w ciązy z innym kolesiem to moze po prostu zaprzestań imprez i odstaw całkowicie alkohol. Skoro się boisz ciąży i wmawiasz różne rzeczy to widocznie (czego nie twierdzę) musiałaś się z jakimś facetem przespać na którejś z imprez. Przecież dzieci się z powietrza nie biorą lub po prostu zapominasz co robisz, a to znów sprowadza się do jednego. Nie imprezuj.
Sorry, ale mi to u ciebie nie wygląda na jakąś nerwice czy inne natręctwa tylko coś musi być na rzeczy widocznie coś przeskrobałaś. Jeśli nie sypiasz z innymi to nie ma się czego bać, a ty się boisz więc''

mogą naprawdę zranić. To tak samo jakby mi ktoś powiedział: skoro myślisz, że kogoś zabiłaś, to znaczy, że naprawdę tak musi być.
Panie mądraliński Argish, nerwica natręctw nie polega tylko na tak ,, popularnych'' czynnościach jak np. myciu rąk, liczeniu czegoś tam, sprawdzaniu czegoś po 1000 razy To że Tobie nie wygląda to nie znaczy, że nie jest.
Ona rozwala i czepia się wszystkiego na czym ci zależy. Nie tylko boisz się, że coś tam zrobisz ale także czy czasem już się czegoś nie dopuściłeś. A alkohol to taki dodatkowy fakt którego nerwica się doczepiła i obraca przeciwko autorce- bo skoro wypiła to znaczy, że tym bardziej mogła zdradzić( wg tych obsesyjnych myśli). Ten wirus umysłu będzie szukał każdego argumentu ,,za'' , że mogłaś to uczynić, a ty będziesz szukał ,,przeciw''( kompulsja). Taka ciągła, nieustająca walka. Niby wiesz, że to nieprawda, coś ci się w tych chorych myślach nie podoba, jakaś część ciebie jest przeciwko nim co odróżnia je od urojeń, bo tam byłbyś na 100 % przekonany, że to zrobiłeś i nie zastanawiałbyś się czy to prawda czy nie.
To choroba wątpliwości, niby czujesz, że to nieprawda, to kłóci się z twoim charakterem, ale chcesz mieć 100 % pewność, że wszystko jest w porządku.
Autorka kocha chłopaka, chce być mu wierna, nie chce go zdradzić, zależy jej na związku, więc te chore myśli próbują to rozwalić
Ja boję się np. że mogłabym pójść do więzienia, że mogłabym zrujnować sobie życie, psychicznego cierpienia, że ktoś by mógł przeze mnie cierpieć, umrzeć itp,boję się kary, że społeczeństwo by się ode mnie odwróciło, zostałabym potępiona;zależy mi żeby być pod tym względem ,,czystą'' . Morderstwo to dla mnie najgorsza zbrodnia, przeraża mnie, chyba nie wyobrażam sobie nic gorszego dlatego te obsesje poszły w tym kierunku . Nie boję się, że sobie mogłabym specjalnie zrobić krzywdę, bo po prostu nie miałabym przez to wyrzutów sumienia, boję się, ,że zrobię ją komuś.
mamjuzdosc92
Offline

zdrada

przez smutna...9 08 paź 2016, 18:16
hej
:why:
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
08 paź 2016, 18:03

zdrada

przez smutna...9 09 paź 2016, 12:05
pomocy,nie daje rady juz ....ma natretne mysli ze zdradziłam .Z kazdym faetem co gadam ma mysli ze zdradzilam ale jest to tak silne ze prawdziwe .NIE CHCE I SIE zyc.Mam dziecko i meza ,ale nie moge z tymi myslai funkcjonowa.POMOCY.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
08 paź 2016, 18:03

zdrada

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 09 paź 2016, 14:03
smutna...9 napisał(a):pomocy,nie daje rady juz ....ma natretne mysli ze zdradziłam .Z kazdym faetem co gadam ma mysli ze zdradzilam ale jest to tak silne ze prawdziwe .NIE CHCE I SIE zyc.Mam dziecko i meza ,ale nie moge z tymi myslai funkcjonowa.POMOCY.

smutna...9, czy mając obsesje dotyczące zdrady, byłaś z tym u jakiegoś specjalisty? Psychologa albo lekarza psychiatry? Myślę, że warto byłoby podjąć psychoterapię zamiast się tak męczyć. Pozdrawiam!
Psycholog
Posty
7953
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

zdrada

przez zrobilamczynie 23 paź 2016, 12:43
Hej! Daaaawno mnie tu nie było. Minęło tyle lat a ja nadal cierpię na nerwicę natręctw. Na pewno nie w takim stopniu, jak kiedyś. Ale nadal.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
19 mar 2012, 13:55

zdrada

przez agatriczeee 03 lis 2016, 16:52
Zrobilamczynie odezwij sie proszę. Opisze ci moj problem moze mi pomozesz.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
23 gru 2012, 16:44

zdrada

przez TOJA123123 12 gru 2016, 11:46
ktos tu jeszcze zaglada? jaka to ulga znalezc kogos kto ma takie same problemy... z nerwicą zmagam sie od dziecka, kiedys przejawialo sie to u mnie inaczej, teraz kiedy jestem w 2 letnim zwiazku ciagle mam natretne mysli na temat zdrady. z mojej strony. kocham mojego faceta wiem ze nigdy bym mu tego nie zrobila a mimo to nie moge przestac myslec o tym ze cos jest nie tak. na rok czasu mialam spokoj, bralam leki i jakos szlo. od 2 miesiecy nie biore lekow i juz cholerstwo wrocilo... kilka dni temu poszlam z kolezankami na balety do klubu, bylysmy tam raptem 1,5 godziny i po imprezie normalnie wrocilysmy do domu, ja do mojego chlopaka i na drugi dzien rano wszystko bylo ok, pojechalam na uczelnie, wrocilam do domu i dopiero wieczorem w domu po tym jak kochalam sie z moim chlopakiem przeszlo mi przez mysl "a jesli wczoraj na imprezie go zdradzilam?" i juz wiedzialam ze zaraz zaleje mnie fala wyrzutow sumienia i poczucia winy... nic nie daje tlumaczenie sobie "uspokoj sie, przeciez bylas w klubie z kolezankami a nie sama, bylas tam tylko 1,5h i pamietasz cala droge powrotna do domu... to wszystko na nic. nawet kiedy sobie tlumacze "przeciez wypilam tylko 2 drinki, gdybym cos zrobila to od razu bym sie doprowadzila do porzadku i miala wyrzuty sumienia a nie dopiero na drugi dzien wieczorem... kiedy juz na chwile sie uspokoilam to zaraz sobie wmowilam "a co jesli ktos mi wsypal jakis narkotyk albo pigulke i teraz nie pamietam? skoro mam zle mysli to na pewno cos sie stalo, przeciez bezpodstawnie nie mialabym takich obaw... i tak w kolko, nie moge o niczym innym myslec, wkrecam sobie ze teraz pewnie bede w ciazy z jakims nieznajomym a moj chlopak ktorego tak kocham mnie zostawi.. on wie o mojej chorobie wszystko mu mowie, uspokaja mnie ze wie ze taka nie jestem i nic bym nie zrobila a gdyby ktos mi cos dosypal to stracilabym pamiec na kilka godzin i nie musze sie przejmowac ze nie pamietam 10 minut z imprezy... sa tu jeszcze jakies osoby ktore sie z tym zmagają? :(
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
12 gru 2016, 11:31

Re: zdrada

przez smutna...9 10 sty 2017, 15:25
Argish napisał(a):rozdarta19, wyluzuj trochę bo bardzo się wszystkim przejmujesz. Nie masz nic na sumieniu i to jest najważniejsze po co wkręcić inne rzeczy a za chwilę zaczniesz analizować nie tylko co robisz ale i co mówisz. Psycholog dobra rzecz jak ci nie przejdzie to idź.
:why:
BIOtinka napisał(a):Fajnie ze odpisujesz :D
Widzisz ty jakos umiesz sobie z tym radzic, a mnie ta mysl wykancza, ja mysle o tym non stop a ty masz przerwy np. miesiac, tez bym tak chciala, ale jakos nie potrafie tlumacze sobie na wszytskie sposoby i nic nie daje, caly czas o tym mysle obojetnie co robie i jest mi bardzo zle, nie umie z tym sobie poradzic, nie mam zadnego pomyslu jak mam z tym zyc by byc szczesliwa i przekonana ze bylam mu wierna.Czasami jak patrze na niego w domu to mnie strach ogarnia ogromny, i mam mysli a jezeli go zdradzilam?i zaczynam sie bac jego samego, ze mnie rzuci, i nie czuje sie swobodnie gdy np. lezymy razem czy nawet jak patrze na niego.To mi zyc nie daje i nawet w dniu slubu tak mialam :cry:
Czasami mysle ze to nie jest choroba tylko ze zapomnialam przeszlosc i teraz sie boje czy czegos nie zrobilam, bo jak by byla to choroba i bylabym o tym przekonana to bym wiedziala ze tak nie bylo bo to tylko moja choroba , ale ja nigdy chora nie blam i wydaje mi sie ze to moja wina i ze to nie choroba tylko moja wina, ze wszystko zapomnialam i cos zle zrobilam, np. ze go zdradzilam i mam wyrzuty a nie wiem co i jak, i przypominam sobie sytuacje z przeszlosci i sie zastanawiam czy to nie moglo sie wtedy .... czy wtedy ..... stac.Juz tak rok mam ile jeszcze?
Czasami mam mysli samobujcze, i mysle ze jak bym skonczyla ze soba to by sie caly problem skonczyl.Czasami mysle zeby sie rozstac z mezem, bo moze wtedy bym byl spokojna, ani jedego ani drugiego nie chce, ale jakie mam wyjscie? nie chce tak zyc w takim strachu i leku i niepewnosci i poczuciu winy do koca zycia!!!!
Naprawde jestem bezsilna i nie mam pomyslu jak z tego wyjsc.Nie wiem co robic?????
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
08 paź 2016, 18:03

Re: zdrada

przez smutna...9 10 sty 2017, 16:27
smutna...9 napisał(a):pomocy,nie daje rady juz ....ma natretne mysli ze zdradziłam .Z kazdym faetem co gadam ma mysli ze zdradzilam ale jest to tak silne ze prawdziwe .NIE CHCE I SIE zyc.Mam dziecko i meza ,ale nie moge z tymi myslai funkcjonowa.POMOCY.
smutna...9 napisał(a):
Argish napisał(a):rozdarta19, wyluzuj trochę bo bardzo się wszystkim przejmujesz. Nie masz nic na sumieniu i to jest najważniejsze po co wkręcić inne rzeczy a za chwilę zaczniesz analizować nie tylko co robisz ale i co mówisz. Psycholog dobra rzecz jak ci nie przejdzie to idź.
:why:
BIOtinka napisał(a):Fajnie ze odpisujesz :D
Widzisz ty jakos umiesz sobie z tym radzic, a mnie ta mysl wykancza, ja mysle o tym non stop a ty masz przerwy np. miesiac, tez bym tak chciala, ale jakos nie potrafie tlumacze sobie na wszytskie sposoby i nic nie daje, caly czas o tym mysle obojetnie co robie i jest mi bardzo zle, nie umie z tym sobie poradzic, nie mam zadnego pomyslu jak mam z tym zyc by byc szczesliwa i przekonana ze bylam mu wierna.Czasami jak patrze na niego w domu to mnie strach ogarnia ogromny, i mam mysli a jezeli go zdradzilam?i zaczynam sie bac jego samego, ze mnie rzuci, i nie czuje sie swobodnie gdy np. lezymy razem czy nawet jak patrze na niego.To mi zyc nie daje i nawet w dniu slubu tak mialam :cry:
Czasami mysle ze to nie jest choroba tylko ze zapomnialam przeszlosc i teraz sie boje czy czegos nie zrobilam, bo jak by byla to choroba i bylabym o tym przekonana to bym wiedziala ze tak nie bylo bo to tylko moja choroba , ale ja nigdy chora nie blam i wydaje mi sie ze to moja wina i ze to nie choroba tylko moja wina, ze wszystko zapomnialam i cos zle zrobilam, np. ze go zdradzilam i mam wyrzuty a nie wiem co i jak, i przypominam sobie sytuacje z przeszlosci i sie zastanawiam czy to nie moglo sie wtedy .... czy wtedy ..... stac.Juz tak rok mam ile jeszcze?
Czasami mam mysli samobujcze, i mysle ze jak bym skonczyla ze soba to by sie caly problem skonczyl.Czasami mysle zeby sie rozstac z mezem, bo moze wtedy bym byl spokojna, ani jedego ani drugiego nie chce, ale jakie mam wyjscie? nie chce tak zyc w takim strachu i leku i niepewnosci i poczuciu winy do koca zycia!!!!
Naprawde jestem bezsilna i nie mam pomyslu jak z tego wyjsc.Nie wiem co robic?????
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
08 paź 2016, 18:03

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do