zdrada

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

zdrada

przez smutna...9 10 sty 2017, 16:32
Hej byłam u specjalisty ale nadal mam wyrzuty sumienia ,nie chce mi sie nic ,mam cudownego synka i i męża,nie moge sobie z tym poradzic na niczym skupic,mąż o tym wie i tak mam wyrzuty sumienia,pomocy-BIORE LEKI
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
08 paź 2016, 18:03

zdrada

przez smutna...9 10 sty 2017, 16:45
MOZE LEKI JESZCZE NIE DZIAŁĄJA .Taka sytuacja mąż byl w pracy a tu słysze pukanie do drzwi miałąm nie otwierac serce w gardle miałam ,ale wyjrzałm przez okno a tam własciciel mieszkania ,może cos sie stało i otworzylam ,nie lubie otwierac bez męża,pytał o pierdoły,nie wiedziałam ze miał przyjsc bylam z dzieckiem,a ja po jego wyjsciu juz analizowałam czy cos było,potem wziełam sie za sprzata,.Najlepjej by było dla mnie zapytac sie tej osoby która była czy cos było ale jak mam to zrobic,oszaleje
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
08 paź 2016, 18:03

zdrada

przez smutna...9 10 sty 2017, 16:46
ktos ma podobny problem
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
08 paź 2016, 18:03

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

zdrada

przez smutna...9 11 sty 2017, 00:36
odpiscie,pomocy

:why:
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
08 paź 2016, 18:03

zdrada

przez pawel12345 12 sty 2017, 05:35
TOJA123123, smutna...9, BIOtinka
przeczytałem wszystko co napisałyście. I tylko tyle mogę zaoferować ze swojej strony, nic mądrego nie potrafię napisać. Niektórzy muszą żyć w ciągłym lęku, niespokoju i z nieustannymi myślami że coś się złego stanie. Jak trucizna w głowie czy wieczny ból mózgu.
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
20 lut 2016, 12:42

zdrada

przez TOJA123123 18 sty 2017, 21:46
Hej Wam. No więc u mnie bez zmian. Jestem od miesiaca na lekach ale bez zadnych zmian. Wkrecam sobie co chwila cos nowego, ale za kazdym razem dotyczy to zdrady ;/ po ostatniej schizie, że moglam cos zrobić na imprezie i tego nie pamietac (co dziś juz wydaje mi się kompletną bzdurą) to teraz mam nową schizę... otóż ostatnio jechalam na uczelnie autobusem i na jednym z przystankow zauwazylam kolo kubła na śmieci puste puszki po piwie i jakieś smieci. obrzydzilo mnie to i pomyslalam ze pewnie jakies pijaki chlali alkohol na przytanku. i przeszlo mi przez mysl "a co jesli pilam z nimi tylko tego nie pamietam, a przypomnialam sobie po zobaczeniu tych puszek po piwach? w koncu skoro taka mysl przyszla mi do glowy to musialo takie cos sie wydarzyc, z palca sobie tego nie wyssałam!" i zaraz sie pojawily kolejne mysli... skoro z nimi piłam to moze i zrobilam cos wiecej? zdradzilam chlopaka? i juz lęk urósł do tego stopnia że juz 7 dzień się mecze z tą myśla... jednoczesnie czuje ze nie jest ona prawdziwa, bo przeciez brzydze sie pijaków i bezdomnych- zawsze omijam ich szeroooookim łukiem, poza tym gdybym cos zlego zrobila to od poczatku mialabym wyrzuty sumienia a nie dopiero po zobaczeniu puszek po piwach na przystanku... ostatnio bylam u psychiatry. powiedziala ze to idzie w kierunku urojeń i paranoi. mimo to nie uspokoiła mnie, dalej sie męcze :( staram sie jakos funckjonować ale ciezko :/ pozdrawiam tych, ktorzy rowniez zmagają sie z tym cholerstwem :)
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
12 gru 2016, 11:31

zdrada

przez smutna...9 26 sty 2017, 22:19
hej biore fluoksetyne i nie mam apetyty czy to minie?
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
08 paź 2016, 18:03

zdrada

przez smutna...9 26 sty 2017, 22:29
ta fluoksytyne a nn i depresje nerwice ekowa ale nie mam apetytu a chce go miec. Co zrobic?
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
08 paź 2016, 18:03

zdrada

przez pawel12345 27 sty 2017, 02:26
Ja biorę fluksetynę i mam napady obżarstwa. Ale nie ma to wpływu na wagę bo jem prawie same "trociny/wióry" ( podobno węglowodany złożone są sycące, a ja jak zacznę to skończyć nie mogę). Pamiętam że jak zacząłem brać fluoksetynę to też miałem problem z apetytem.
Jak u Ciebie ze spaniem ? Ja po tym leku od razu robię się senny. Są to krótkie drzemki po których budzę się spocony bo śnią się koszmary. W ogóle natręctwa przeżywam o wiele mocniej podczas snu. Na cały dzień mam kilkanaście krótkich drzemek w losowych porach dnia i nocy. Zmuszanie się do spania o normalnych godzinach nic nie daje.
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
20 lut 2016, 12:42

zdrada

przez avada kedavra 28 sty 2017, 06:46
Hej, piszę ogólnie odnośnie tematu zdrady.

Zdrada jest, była i będzie. Taka jest nasza natura. Teraz jakiś mądrala może się wypowiedzieć, że nie, że jesteśmy monogamicznym gatunkiem czy, że mamy tendencje do bycia monogamistami, bo jednak w pewnych obszarach naszego przetrwania monogamia dawała korzystne rezultaty, to fakt czasem tak, posiadanie u boku silnego samca może pomóc rozwojowi młokosa, jednak zawsze będzie na pierwszym miejscu faworyzowany "rozsiew korzystnych genów", więc poligamia jest również pożądana, więc jeżeli twojego chłopa bądź kobietę ciągnie do innych to jest to naturalne. Piszę skrótami, nie będę się teraz zagłębiał w ewolucyjne korzyści z bycia mono czy poli. Tak czy inaczej, chcąc stałego związku mamy przejebane, bo chcemy tego za wszelką cenę, (chyba), chcemy być stworzyć szczęśliwy związek (pomijając latawców) i cieszyć się nim. Jednak prawda bywa bolesna, nie możemy polegać na innych ani nawet na sobie, nigdy nie wiadomo jak sprawy się potoczą, możemy się zarzekać, że będziemy wierni czy że nasza (nasz) ukochany(a) będzie zawsze z nami, jednak nigdy nie możemy być tego pewni. NIGDY. Może ci się wydawać, że to jest to, że niczego innego już nie chcesz, czy że on/ona też już niczego innego nie chce, możesz spędzić wspaniałe chwile, możesz oddać swoje życie, możesz wymienić się z ukochaną/nym milionem myśli i doświadczeń, możesz myśleć, że już zawsze będzie dobrze, bo zawsze było i robiliście razem tyle rzeczy, możesz nawet uważać swojego/ją ukochanego za największego przyjaciela, który nigdy ale to ABSOLUTNIE NIGDY cię nie zdradzi, wręcz nawet może tak być, że nie przyjdzie ci takie coś do głowy (no bo jak mogło by przyjść, wszystko sobie mówicie, wszystko przeżywacie, wszystko ustalacie, i tak jest od lat), że on/ona nigdy nie odejdzie, (to takie oczywiste). Jednak prawda jest inna, pewnego razu MOŻESZ OSRAĆ SIĘ MIODEM. Ot tak po prostu, twój/twoja ukochany nagle może stać się dla ciebie ABSOLUTNIE OBCY I BEZWZGLĘDNY, i prostu powiedzieć ci see you later aligator, na zawsze, od razu z miejsca na zawsze. Wiem bo przeżyłem, szok i nie dowierzanie, milion myśli, które mówią aleee, aleee przecież myyy, że cooo, jak to, tyle razem. I później nie wierzysz pomimo kilku dni rozkminki. Twój największy przyjaciel staje się twoim wrogiem, szok jest tak duży, że nie kumasz o co chodzi. Ale nie będę pisał tu o sobie, musisz się ogarnąć najszybciej jak się da, im szybciej tym lepiej, jak to zrobić? Nie wiem, ale wiem jedno trzeba zająć myśli czymś innym, jakiekolwiek zajęcie, (czy może inna kobieta/mężczyzna???) Tak czy inaczej musisz się z tym liczyć, że pewnego dnia wszystko się rozkurwi pomimo tego, że wszystko było idealnie. Więc uzbrój się w tą wiedzę i w silne opanowanie własnych emocji w razie W, jakkolwiek to brzmi tak musisz zrobić, chyba że masz to gdzieś i nie chcesz wcale związków.
Czasem odzywają się we mnie moje nowo nabyte trollerskie zapędy, nie za często ale jednak, być może to część mojej nowej osobowości, choć w 90% przypadków jestem grzeczny.
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
14 sty 2017, 22:17

zdrada

przez xponurax 11 lut 2017, 01:24
hej!
widzę , że temat dawno dodany ale co rusz pojawia się nowy wpis więc ja też napisze może akurat ktoś przeczyta.Od pięciu lat borykam się z urojeniami zdrady ( mojej na moim narzeczonym).Doszło już do tego ze tak bardzo w to wierzę że coś zrobiłam z kimś, że nikt ani nic nie jest w stanie przemówić mi do rozumu.Gdziekolwiek idę koło kogo przejdę od razu mam myśli , że na pewno przechodząc pocałowałam tą osobę albo Bóg wie co jeszcze.To mnie po prostu zabija bo dziennie takich myśli jest ok 5-10.Potem siedzę cały dzień analizuje, że jak to było co ja zrobiłam jak ten ktoś wyglądał.Cały czas jestem w stresie ... nie siadam na krzesło bo wolę stać bo boje się , że ktoś tam będzie usiąde na niego i zdradze swojego narzeczonego.Nie siadam sama na toalete zawsze musze prosić narzeczonego ... bo mam myśli ze tam ktoś jest i na pewno zdradzę mojego faceta.Nawet juz nie mogę pić ani jeść bo jak dotkne ust to schizuje się ze to na pewno byl pocałunek a nie ze sie napiłam i w ogóle.Nie daj Boże spotkam kogoś na ulicy i przypadkowo otrze się o mnie ramieniem to już mam tydzień życia z głowy bo myślę co ja z nim robiłam.Boże jakie to jest głupie! Kocham swojego faceta ponad wszystko na tym zasranym świecie i w życiu nie chciałabym tknąć innego mężczyzny bo jest mi to po prostu nie potrzebne a te myśli mnie zabijają dzień u dnia.Nie mam już siły każdego dnia myślę o samobójstwie :(.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
11 lut 2017, 01:16

zdrada

przez xponurax 11 lut 2017, 01:27
smutna...9 napisał(a):MOZE LEKI JESZCZE NIE DZIAŁĄJA .Taka sytuacja mąż byl w pracy a tu słysze pukanie do drzwi miałąm nie otwierac serce w gardle miałam ,ale wyjrzałm przez okno a tam własciciel mieszkania ,może cos sie stało i otworzylam ,nie lubie otwierac bez męża,pytał o pierdoły,nie wiedziałam ze miał przyjsc bylam z dzieckiem,a ja po jego wyjsciu juz analizowałam czy cos było,potem wziełam sie za sprzata,.Najlepjej by było dla mnie zapytac sie tej osoby która była czy cos było ale jak mam to zrobic,oszaleje



ja mam to samo wiecznie pytam rodziców czy widzieli mnie jak coś robie itd.. nerwica sie tym karmi niestety
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
11 lut 2017, 01:16

zdrada

przez smutna...9 28 kwi 2017, 02:48
smutna...9
leki zaczeły działac tylko zas nie moge spac i obrzeram sie ,tez tak macie
?
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
08 paź 2016, 18:03

zdrada

przez smutna...9 28 kwi 2017, 02:49
szkoda ze nikt tu juz nie zagląda,popisałabym.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
08 paź 2016, 18:03

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do