zdrada

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

zdrada

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 09 paź 2016, 14:03
smutna...9 napisał(a):pomocy,nie daje rady juz ....ma natretne mysli ze zdradziłam .Z kazdym faetem co gadam ma mysli ze zdradzilam ale jest to tak silne ze prawdziwe .NIE CHCE I SIE zyc.Mam dziecko i meza ,ale nie moge z tymi myslai funkcjonowa.POMOCY.

smutna...9, czy mając obsesje dotyczące zdrady, byłaś z tym u jakiegoś specjalisty? Psychologa albo lekarza psychiatry? Myślę, że warto byłoby podjąć psychoterapię zamiast się tak męczyć. Pozdrawiam!
Psycholog
Posty
7689
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

zdrada

przez zrobilamczynie 23 paź 2016, 12:43
Hej! Daaaawno mnie tu nie było. Minęło tyle lat a ja nadal cierpię na nerwicę natręctw. Na pewno nie w takim stopniu, jak kiedyś. Ale nadal.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
19 mar 2012, 13:55

zdrada

przez agatriczeee 03 lis 2016, 16:52
Zrobilamczynie odezwij sie proszę. Opisze ci moj problem moze mi pomozesz.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
23 gru 2012, 16:44

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

zdrada

przez TOJA123123 12 gru 2016, 11:46
ktos tu jeszcze zaglada? jaka to ulga znalezc kogos kto ma takie same problemy... z nerwicą zmagam sie od dziecka, kiedys przejawialo sie to u mnie inaczej, teraz kiedy jestem w 2 letnim zwiazku ciagle mam natretne mysli na temat zdrady. z mojej strony. kocham mojego faceta wiem ze nigdy bym mu tego nie zrobila a mimo to nie moge przestac myslec o tym ze cos jest nie tak. na rok czasu mialam spokoj, bralam leki i jakos szlo. od 2 miesiecy nie biore lekow i juz cholerstwo wrocilo... kilka dni temu poszlam z kolezankami na balety do klubu, bylysmy tam raptem 1,5 godziny i po imprezie normalnie wrocilysmy do domu, ja do mojego chlopaka i na drugi dzien rano wszystko bylo ok, pojechalam na uczelnie, wrocilam do domu i dopiero wieczorem w domu po tym jak kochalam sie z moim chlopakiem przeszlo mi przez mysl "a jesli wczoraj na imprezie go zdradzilam?" i juz wiedzialam ze zaraz zaleje mnie fala wyrzutow sumienia i poczucia winy... nic nie daje tlumaczenie sobie "uspokoj sie, przeciez bylas w klubie z kolezankami a nie sama, bylas tam tylko 1,5h i pamietasz cala droge powrotna do domu... to wszystko na nic. nawet kiedy sobie tlumacze "przeciez wypilam tylko 2 drinki, gdybym cos zrobila to od razu bym sie doprowadzila do porzadku i miala wyrzuty sumienia a nie dopiero na drugi dzien wieczorem... kiedy juz na chwile sie uspokoilam to zaraz sobie wmowilam "a co jesli ktos mi wsypal jakis narkotyk albo pigulke i teraz nie pamietam? skoro mam zle mysli to na pewno cos sie stalo, przeciez bezpodstawnie nie mialabym takich obaw... i tak w kolko, nie moge o niczym innym myslec, wkrecam sobie ze teraz pewnie bede w ciazy z jakims nieznajomym a moj chlopak ktorego tak kocham mnie zostawi.. on wie o mojej chorobie wszystko mu mowie, uspokaja mnie ze wie ze taka nie jestem i nic bym nie zrobila a gdyby ktos mi cos dosypal to stracilabym pamiec na kilka godzin i nie musze sie przejmowac ze nie pamietam 10 minut z imprezy... sa tu jeszcze jakies osoby ktore sie z tym zmagają? :(
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
12 gru 2016, 11:31

Re: zdrada

przez smutna...9 10 sty 2017, 15:25
Argish napisał(a):rozdarta19, wyluzuj trochę bo bardzo się wszystkim przejmujesz. Nie masz nic na sumieniu i to jest najważniejsze po co wkręcić inne rzeczy a za chwilę zaczniesz analizować nie tylko co robisz ale i co mówisz. Psycholog dobra rzecz jak ci nie przejdzie to idź.
:why:
BIOtinka napisał(a):Fajnie ze odpisujesz :D
Widzisz ty jakos umiesz sobie z tym radzic, a mnie ta mysl wykancza, ja mysle o tym non stop a ty masz przerwy np. miesiac, tez bym tak chciala, ale jakos nie potrafie tlumacze sobie na wszytskie sposoby i nic nie daje, caly czas o tym mysle obojetnie co robie i jest mi bardzo zle, nie umie z tym sobie poradzic, nie mam zadnego pomyslu jak mam z tym zyc by byc szczesliwa i przekonana ze bylam mu wierna.Czasami jak patrze na niego w domu to mnie strach ogarnia ogromny, i mam mysli a jezeli go zdradzilam?i zaczynam sie bac jego samego, ze mnie rzuci, i nie czuje sie swobodnie gdy np. lezymy razem czy nawet jak patrze na niego.To mi zyc nie daje i nawet w dniu slubu tak mialam :cry:
Czasami mysle ze to nie jest choroba tylko ze zapomnialam przeszlosc i teraz sie boje czy czegos nie zrobilam, bo jak by byla to choroba i bylabym o tym przekonana to bym wiedziala ze tak nie bylo bo to tylko moja choroba , ale ja nigdy chora nie blam i wydaje mi sie ze to moja wina i ze to nie choroba tylko moja wina, ze wszystko zapomnialam i cos zle zrobilam, np. ze go zdradzilam i mam wyrzuty a nie wiem co i jak, i przypominam sobie sytuacje z przeszlosci i sie zastanawiam czy to nie moglo sie wtedy .... czy wtedy ..... stac.Juz tak rok mam ile jeszcze?
Czasami mam mysli samobujcze, i mysle ze jak bym skonczyla ze soba to by sie caly problem skonczyl.Czasami mysle zeby sie rozstac z mezem, bo moze wtedy bym byl spokojna, ani jedego ani drugiego nie chce, ale jakie mam wyjscie? nie chce tak zyc w takim strachu i leku i niepewnosci i poczuciu winy do koca zycia!!!!
Naprawde jestem bezsilna i nie mam pomyslu jak z tego wyjsc.Nie wiem co robic?????
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
08 paź 2016, 18:03

Re: zdrada

przez smutna...9 10 sty 2017, 16:27
smutna...9 napisał(a):pomocy,nie daje rady juz ....ma natretne mysli ze zdradziłam .Z kazdym faetem co gadam ma mysli ze zdradzilam ale jest to tak silne ze prawdziwe .NIE CHCE I SIE zyc.Mam dziecko i meza ,ale nie moge z tymi myslai funkcjonowa.POMOCY.
smutna...9 napisał(a):
Argish napisał(a):rozdarta19, wyluzuj trochę bo bardzo się wszystkim przejmujesz. Nie masz nic na sumieniu i to jest najważniejsze po co wkręcić inne rzeczy a za chwilę zaczniesz analizować nie tylko co robisz ale i co mówisz. Psycholog dobra rzecz jak ci nie przejdzie to idź.
:why:
BIOtinka napisał(a):Fajnie ze odpisujesz :D
Widzisz ty jakos umiesz sobie z tym radzic, a mnie ta mysl wykancza, ja mysle o tym non stop a ty masz przerwy np. miesiac, tez bym tak chciala, ale jakos nie potrafie tlumacze sobie na wszytskie sposoby i nic nie daje, caly czas o tym mysle obojetnie co robie i jest mi bardzo zle, nie umie z tym sobie poradzic, nie mam zadnego pomyslu jak mam z tym zyc by byc szczesliwa i przekonana ze bylam mu wierna.Czasami jak patrze na niego w domu to mnie strach ogarnia ogromny, i mam mysli a jezeli go zdradzilam?i zaczynam sie bac jego samego, ze mnie rzuci, i nie czuje sie swobodnie gdy np. lezymy razem czy nawet jak patrze na niego.To mi zyc nie daje i nawet w dniu slubu tak mialam :cry:
Czasami mysle ze to nie jest choroba tylko ze zapomnialam przeszlosc i teraz sie boje czy czegos nie zrobilam, bo jak by byla to choroba i bylabym o tym przekonana to bym wiedziala ze tak nie bylo bo to tylko moja choroba , ale ja nigdy chora nie blam i wydaje mi sie ze to moja wina i ze to nie choroba tylko moja wina, ze wszystko zapomnialam i cos zle zrobilam, np. ze go zdradzilam i mam wyrzuty a nie wiem co i jak, i przypominam sobie sytuacje z przeszlosci i sie zastanawiam czy to nie moglo sie wtedy .... czy wtedy ..... stac.Juz tak rok mam ile jeszcze?
Czasami mam mysli samobujcze, i mysle ze jak bym skonczyla ze soba to by sie caly problem skonczyl.Czasami mysle zeby sie rozstac z mezem, bo moze wtedy bym byl spokojna, ani jedego ani drugiego nie chce, ale jakie mam wyjscie? nie chce tak zyc w takim strachu i leku i niepewnosci i poczuciu winy do koca zycia!!!!
Naprawde jestem bezsilna i nie mam pomyslu jak z tego wyjsc.Nie wiem co robic?????
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
08 paź 2016, 18:03

zdrada

przez smutna...9 10 sty 2017, 16:32
Hej byłam u specjalisty ale nadal mam wyrzuty sumienia ,nie chce mi sie nic ,mam cudownego synka i i męża,nie moge sobie z tym poradzic na niczym skupic,mąż o tym wie i tak mam wyrzuty sumienia,pomocy-BIORE LEKI
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
08 paź 2016, 18:03

zdrada

przez smutna...9 10 sty 2017, 16:45
MOZE LEKI JESZCZE NIE DZIAŁĄJA .Taka sytuacja mąż byl w pracy a tu słysze pukanie do drzwi miałąm nie otwierac serce w gardle miałam ,ale wyjrzałm przez okno a tam własciciel mieszkania ,może cos sie stało i otworzylam ,nie lubie otwierac bez męża,pytał o pierdoły,nie wiedziałam ze miał przyjsc bylam z dzieckiem,a ja po jego wyjsciu juz analizowałam czy cos było,potem wziełam sie za sprzata,.Najlepjej by było dla mnie zapytac sie tej osoby która była czy cos było ale jak mam to zrobic,oszaleje
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
08 paź 2016, 18:03

zdrada

przez smutna...9 10 sty 2017, 16:46
ktos ma podobny problem
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
08 paź 2016, 18:03

zdrada

przez smutna...9 11 sty 2017, 00:36
odpiscie,pomocy

:why:
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
08 paź 2016, 18:03

zdrada

przez pawel12345 12 sty 2017, 05:35
TOJA123123, smutna...9, BIOtinka
przeczytałem wszystko co napisałyście. I tylko tyle mogę zaoferować ze swojej strony, nic mądrego nie potrafię napisać. Niektórzy muszą żyć w ciągłym lęku, niespokoju i z nieustannymi myślami że coś się złego stanie. Jak trucizna w głowie czy wieczny ból mózgu.
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
20 lut 2016, 12:42

zdrada

przez TOJA123123 18 sty 2017, 21:46
Hej Wam. No więc u mnie bez zmian. Jestem od miesiaca na lekach ale bez zadnych zmian. Wkrecam sobie co chwila cos nowego, ale za kazdym razem dotyczy to zdrady ;/ po ostatniej schizie, że moglam cos zrobić na imprezie i tego nie pamietac (co dziś juz wydaje mi się kompletną bzdurą) to teraz mam nową schizę... otóż ostatnio jechalam na uczelnie autobusem i na jednym z przystankow zauwazylam kolo kubła na śmieci puste puszki po piwie i jakieś smieci. obrzydzilo mnie to i pomyslalam ze pewnie jakies pijaki chlali alkohol na przytanku. i przeszlo mi przez mysl "a co jesli pilam z nimi tylko tego nie pamietam, a przypomnialam sobie po zobaczeniu tych puszek po piwach? w koncu skoro taka mysl przyszla mi do glowy to musialo takie cos sie wydarzyc, z palca sobie tego nie wyssałam!" i zaraz sie pojawily kolejne mysli... skoro z nimi piłam to moze i zrobilam cos wiecej? zdradzilam chlopaka? i juz lęk urósł do tego stopnia że juz 7 dzień się mecze z tą myśla... jednoczesnie czuje ze nie jest ona prawdziwa, bo przeciez brzydze sie pijaków i bezdomnych- zawsze omijam ich szeroooookim łukiem, poza tym gdybym cos zlego zrobila to od poczatku mialabym wyrzuty sumienia a nie dopiero po zobaczeniu puszek po piwach na przystanku... ostatnio bylam u psychiatry. powiedziala ze to idzie w kierunku urojeń i paranoi. mimo to nie uspokoiła mnie, dalej sie męcze :( staram sie jakos funckjonować ale ciezko :/ pozdrawiam tych, ktorzy rowniez zmagają sie z tym cholerstwem :)
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
12 gru 2016, 11:31

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: kamyl i 13 gości

Przeskocz do