zdrada

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

zdrada

przez spmegan 18 cze 2008, 14:10
czy ktos maial natretne myśli dotyczace zdrady?nie byl pewny czy zrobil cos zlego tj zdradzil swojego partnera analizowal ciagle dana sytuacje itd?
Kiedy bylam rok ze swoim chlopakiem, nagle padlo zdanie z mich ust ze jestesmy ze soba tak dlugo i ze juz nie pamietam czy go zdradzialm czy nie, powiedzialm to tak, nie myslac o tym ze to cos zlego, i zaczelismy sie o to klocic, wtedy powiedzialm mu ze oczywiscie ze nic zlego nie zrobilam, a pozniej zaczelam analizowac swoje zachowanie itdi wymyslalm sobie sytuacje w ktorej bylam sam na sam ze swoim kolega, ktory podobal mi sie w pewnym sensie, chociaz z czasem twierdze ze to dlatego mi sie spodobal bo widzialm ze moj chlopak jest o niego zazdrosny.Zaczelam analizoawac sytuacje jak kiedys bylam z nim sama, czy aby sie nie calowalismy itd. od tego czasu minelo ok 4 lat, ja nadal jest, z moim facetem,kochamy sie i jest nam naprawde dobrze czasami tylko zastanawiam sie czy to ze tak myslalam to tylko choroba i natretne mysli czy moze rzeczywiscie bylo cos.. a ja to wyparlam ze swojej swiadomosc
Wczesniej gdy bylam mala, miewalam jakies natrectwa, pozniej ich nie bylo i obudzily sie wlasnie od czasu naszej klotni, potem bylo jescze pare innych natretnych mysl, dotczacych tego czy sie nparwde kochamy, albo caly czas tez mam natretne mysli dotyczce tego czy zamknelam drzwi, czy wylączylam gaz itd.Sama dochodze wiec do wniaosku ze jezeli ktos moze miec takie natrectwa ze nie pamieta czy np zamknąl drzwi to moze tez miec natrectwa typu czy kogos zdardzil.Prosze o odpowiedz czy moje mysli to rowniez natrectwa
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
18 cze 2008, 12:48

Re: zdrada

Avatar użytkownika
przez BIOtinka 18 cze 2008, 20:14
Wreszcie ale i niestety, ktos kto ma ten sam problemco ja.Juz myslalam ze jestem z tym sama.Ja tez tak mam, kiedys mialam chlopaka z ktorym potem zerwalam, po bardzo krotkim czasie spotkalam nowego (obecnie moj maz) i zostalismy ze soba. Po roku bycia razem, jechalismy gdzies na stacje pamietam autem, i mnie naszla mysl czy jestem mu wierna, a wiec odpowiedzialam sobie oczywiscie, a za chwile mnie mysl naszla a co jak nie? i sie tak zaczelo, mam to juz rok, i nic nie jest mi lepiej.Analizowalam, tlumaczyam sobie ale to na nic.Przypominam sobie sytuaje jak bylam jeszcze z exem, i mysle czy moze wtedy gdy bylam u niego to juz bylam z mojim drugim chlopakiem (mezem).Nie pamietam tak dobrze przeszlosci i dlatego mam wrazenie ze moglo cos sie stac, a tak naprawde nic o tym nie wiem co i jak.
To chore, ale ide z tym do lekarza, bo dluzej nie moge.
Mam pytanie do ciebie, tylko odpowiedz szczerze, bo przeciez tu mozemy byc szzerzy, bo nic nam tu nie grozi.Czy ty kiedys zdradzilas i czy bylas juz zdradzona?
ile lat to juz masz? i czy si leczylas? i czy twoj chlopak wie ze tak masz??

prosze dopowedz szczerze, ja ci tez odpowiem szczerze.

pozdrawiam cieplutko :mrgreen:
Niech zyje nadzieja !!!!!!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
15 cze 2008, 21:54
Lokalizacja
Huckelhoven

Re: zdrada

przez spmegan 18 cze 2008, 21:48
hej wiem ze nigdy nie zdradzialm swojego faceta, i ufam tez jemu, wiec uwazam ze on tez jest mi wirny, jest moim pierwszym chlopakiem, jestesmy ze soba juz ponad 5 lat i planujemy przyszlosc.Mam 22 lata.
Od tego wydarzenia ktore tak dosc czesto analizuje minelo ok 4 lat,przez ten okres znikalo i pojawialo sie, byly tez inne natretne mysli, ostanio szlam sobie ulica przeszlam obok jakiegos faceta, ktorego nawet nie pamietam twarzy i co wmowilam sobie ze moze cos z nim bylo:/ hehe chore
Czesto mialam tak ze myslam ze moze bylo cos z tym facetem 4 lata temu, wkoncu sie troche zauroczylam, a moj chlopak byl o niego zazdrosny, ale wiem ze przez caly ten czas bylam mu wierna, wiem ze nic bym zlego nie zrobila itd.Kiedy sie jest z kims to inne osoby tez mozna przeciez uwazac za atkakcyjne, ale w zyciu nie zostawilabym mojego mężczyzny dla innego.
Wiesz ze mi tez ulzylo ze jest ktos o podobnym problemie, ja nie chce isc z tym do nikogo, bo wiem ze moge sobie poradzic, sa chwile kied sie z tego smieje i wogole nie mysle o tym, wiec wiem ze moge sobie poradzic z tym.
Ludzie tu mowia ze trzeba znalesc przyczyne tego, ja juz dokladnie nie pamietam ale wydaje mi sie ze to przez ta nasza klotnie, ze powiedzialm to od tak ze "tak dlugo jestesmy razem ze nie pamietam czy CIe zdradzialm"ale bylam gowniara i nie pomyslam ze moze to odebrac na serio i kiedy sie poklocilismy o to, to wlasnie zaczelam analizowac i w koncu przypomnialam sobie ze na jakiejs imprezie wspolnej razem z tym moim kolego, poszlam do ubikacji, tyle ze on to innej kabiny a ja do innej, ale moja wyobraznia zaczela sie zastanwiac co bylo pozniej, czy aby poprostu wyszlismy z tego kibla.
Moj chlopak poczatkwo wiedzial, ale ja uwazam ze teraz nie warto go tym zadreczac, same wiemy jak jest i po co go tylko stresowac, kiedy kiedys mu powiedzialm ze nie wiem jak to jest naprawde, a on sie spytal czy naprawde, to naszlo mnie takie okropne uczucie itd
wole mu nie mowic, nie martwic i co a co by bylo gdybysmy sie rozstali a tak naprawde ja wcale nic zlego nie zrobilam, to bylo by chore!
Dzieki ze sie odezwalas, myslam ze moze rzeczywiscie tylko ja tak mam:D
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
18 cze 2008, 12:48

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: zdrada

Avatar użytkownika
przez BIOtinka 19 cze 2008, 12:33
Mi sie tez wydawalo ze tylko ja tak mam, ty jestes pierwsza osoba ktora mi powiedziala ze tez taj ma, troche mi lepiej :).
A czy leczylas sie na to?czy bylam z ta mysla zdrady u lekarza psychologa czy psychiatry?
bo ja mam tego dosc i ide 11.07 do lekarza psychiatry, zobaczymy co mi powie.
Serio juz 4 lata tak masz? i nic nie zrobilas i nic nie prubowalas sie jakos z tego wyrwac????

pozdrawiam i mam propozycje trzymajmy sie razem skoro mamy ten sam problem, jakos obie z tego wyjdziemy, bedziemy sobie pomagac.Co ty na to?
Niech zyje nadzieja !!!!!!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
15 cze 2008, 21:54
Lokalizacja
Huckelhoven

Re: zdrada

przez spmegan 19 cze 2008, 21:47
to jest choroba, to ma sie przez cale zycie, kiedy dojdzie do Ciebie ze to tylko wymysl to bedziesz spokojna,lekarz moim zdanie nic tu nie pomoze, najwyzej lekarstwa, ale one tez nie daja 100% skutecznosci,sama musisz sie z Tym uporac, ja na forum bywam rzadko, to moje pierwsze wpisy, lepiej czasmi tu nie wchodzic, bo po co, sie dolowac.Kiedy bede to napewno Ci odpisze.pozdrawiam i powodzenia
Muszisz znalesc cos to bedzie cie uspokajalo, jakas mysl mnie np uspokaja to ze przeciez i przed i po kocham sowjego faceta, ze skoro teraz bym tego nie zrobila to wczesniej tez nie, ze mimo jakis facet inny moze byc dla mnie atrakcyjny to nie lece dorazu do niego i nie calujemy sie, bo przeciez mam juz swojego chlopaka ukochanego.
Pozatym przypomniam sobie jak to bylo, wiem ze to dawno i niektorych szczegolow mozna nie pamietac, ale mysle sobie ze skoro zrobilabym cos zlego, to przeciez tez pozniej bym gadala o tym z tamtym facetem skoro byl moim kolega
Takie mysli czesto mi pomagaja:)i uswiadamaiaja ze nie ma sesnu sie zadreczac.
Ja to mam tak ze czesto nie mysle o tym wogole, czasmi zdazy mi sie nie myslec z miesac wczoraj wrocilo, a dzisaj juz nie mam z tym problemu, dlatego mysle ze moge sama sobie poradzic,najwazniejsze to sie nie poddawac,zajmowac czyms, odciagac od mysli itd
Przepraszam za literówki ale sie spieszylam.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
18 cze 2008, 12:48

Re: zdrada

Avatar użytkownika
przez BIOtinka 19 cze 2008, 23:48
Fajnie ze odpisujesz :D
Widzisz ty jakos umiesz sobie z tym radzic, a mnie ta mysl wykancza, ja mysle o tym non stop a ty masz przerwy np. miesiac, tez bym tak chciala, ale jakos nie potrafie tlumacze sobie na wszytskie sposoby i nic nie daje, caly czas o tym mysle obojetnie co robie i jest mi bardzo zle, nie umie z tym sobie poradzic, nie mam zadnego pomyslu jak mam z tym zyc by byc szczesliwa i przekonana ze bylam mu wierna.Czasami jak patrze na niego w domu to mnie strach ogarnia ogromny, i mam mysli a jezeli go zdradzilam?i zaczynam sie bac jego samego, ze mnie rzuci, i nie czuje sie swobodnie gdy np. lezymy razem czy nawet jak patrze na niego.To mi zyc nie daje i nawet w dniu slubu tak mialam :cry:
Czasami mysle ze to nie jest choroba tylko ze zapomnialam przeszlosc i teraz sie boje czy czegos nie zrobilam, bo jak by byla to choroba i bylabym o tym przekonana to bym wiedziala ze tak nie bylo bo to tylko moja choroba , ale ja nigdy chora nie blam i wydaje mi sie ze to moja wina i ze to nie choroba tylko moja wina, ze wszystko zapomnialam i cos zle zrobilam, np. ze go zdradzilam i mam wyrzuty a nie wiem co i jak, i przypominam sobie sytuacje z przeszlosci i sie zastanawiam czy to nie moglo sie wtedy .... czy wtedy ..... stac.Juz tak rok mam ile jeszcze?
Czasami mam mysli samobujcze, i mysle ze jak bym skonczyla ze soba to by sie caly problem skonczyl.Czasami mysle zeby sie rozstac z mezem, bo moze wtedy bym byl spokojna, ani jedego ani drugiego nie chce, ale jakie mam wyjscie? nie chce tak zyc w takim strachu i leku i niepewnosci i poczuciu winy do koca zycia!!!!
Naprawde jestem bezsilna i nie mam pomyslu jak z tego wyjsc.Nie wiem co robic?????
Niech zyje nadzieja !!!!!!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
15 cze 2008, 21:54
Lokalizacja
Huckelhoven

Re: zdrada

przez spmegan 15 paź 2008, 14:41
hej nikt nie ma jescze takiego problemu, jak my?
Ja uwazam ze wkrecamy sobie to tak jak inni np ze bede chorzy, wiem ze to glupie porownanie, ale tak wlasnie jest.
Pewnie gdyby wiecej osob sie odezwalo, ze tez podobnie sobie wkreca wyimaginowana zdrade, to bylabym troche sokojniejsza, swiadczyloby to o tym ze to rzeczywiscie nerwica natrectw i obsesyjne myslenie:/

---- EDIT ----

hej nikt nie ma jescze takiego problemu, jak my?
Ja uwazam ze wkrecamy sobie to tak jak inni np ze bede chorzy, wiem ze to glupie porownanie, ale tak wlasnie jest.
Pewnie gdyby wiecej osob sie odezwalo, ze tez podobnie sobie wkreca wyimaginowana zdrade, to bylabym troche sokojniejsza, swiadczyloby to o tym ze to rzeczywiscie nerwica natrectw i obsesyjne myslenie:/

---- EDIT ----

nie wierze ze nikt nie ma takich natrectw, dlaczego moj temat jest bezodzewu:(
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
18 cze 2008, 12:48

Re: zdrada

przez Szyszaa 29 lis 2009, 16:38
Witam, widzę że nikt tu nie zagląda, ale i tak postanowiłam napisać. Otóż mam bardzo podobny a właściwie taki sam problem :( Ucieszyłam sie, jak znalazłam to forum i ten temat, od razu lepiej że nie jestem sama z tym problemem... Obsesyjne mysli na punkcie zdrady pojawiły się ok miesiąc temu, raz są bardziej, raz mniej nasilone, ostatnio nawet lepiej sobie daje z tym radę. Ogólnie chodze do psychoterapeuty, mam wiele innych natręctw ale to nie zawsze pomaga jest bardzo ciężko ;( Najgorsze jest to, że praktycznie non stop analizuje to czy tego kiedykolwiek nie zrobiłam... a własciwie od czasu tej obsesji czy tego nie było.. Kiedy nic mi nie przychodzi do głowy, nic mi się nie przypomina bo przecież właściwie wiem ze tego nigdy nie było, to zaczynam się jeszcze bardziej denerwować że jakby było to co, ze moze tego nie pamietam :cry: Staram się jakoś odizolować od tych myśli, zajmując się czymś, mysle ze przeciez jakbym to zrobila to bym pamietala wszystko wiedzialabym o tym to mnie uspokaja ale nie na dlugo, bo pozniej pojawiaja sie mysli ze jestem beznadziejna i sie usprawiedliwiam :( :( zreszta bardzo kocham swojego chłopaka i wiem ze nie mogłabym czegoś takiego zrobić z kimś innym, to jest niewyobrażalne Mam nadzieje że ktoś odpowie na moj post :(
pozdrawiam
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
29 lis 2009, 16:09

Re: zdrada

przez oli 01 gru 2009, 16:59
Cześć mam dokładnie to samo.
W życiu nie pszypuszczałam że jest jeszcze ktoś kto podziela moje "cierpienie". Nerwice natrectw mam od bardzo dawna juz nawet nie pamiętamjak długo. Ale te ostatnie mysli to juz dla mnie za dużo. Mam je od jakiś dwóch lat. Zaczęło się od dyskoteki. Siedziałam przy barze i podszedł do mnie znajomy. Zamieniłam z nim kilka zdań (wszystkie dokładnie pamiętałam) i juz w połowie rozmowy przyszło mi do głowy że się z nim całowałam. Choc wiem że tak nie było. Straszne uczucie. Od tego czasu nie mogłam normalnie spojrzeć w oczy mojemu obecnemu mężowi. Z czasem wytłumaczyłam sobie że to śmieszne i niezgodne z prawdą. Minęło. Do dzis takich sytuacji mam mnóstwo. Po każdej imprezie wkręcam sobie że zrobiłam cos strasznego i tu juz nie mówie o całowaniu, bo to poszło dalej. Nawet nie chcę tego wymieniać bo wstyd mi nawet o tym pisac a co dopiero to robic z obcymi mężczyznami. Już prawie nie wychodze a jeśli już to pod kontrolą przyjaciółki, która wie że nie może mnie zostawić na chwilę samą. Zawsze wcześniej byłam lekko pod wpływem alkoholu ale nigdy tak żebym nie pamiętała takich rzeczy. Choc i tak jestem w stanie sobie wmówić, że ktoś podał mi tabletke gwałtu i nie pamiętam. Straszne to jest dla mnie tak samo jak dla Was bo kocham mojego męża i nie wyobrażam sobie że której z tych " rzeczy" mogły by okazać sie prawda.
oli
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
01 gru 2009, 16:38

Re: zdrada

Avatar użytkownika
przez Słowianka 02 gru 2009, 08:30
Ja mam jazdę,że ciągle widzę zdradę,ale zdradę mojego faceta.Potrafię wymyślać niestworzone historie...To popsuło nasz związek,teraz go odbudowujemy,staram się nie być tak zazdrosna,nie szukać wszędzie podstępu i zdrady,ale nie jest łatwo...
Dodam,że nigdy mnie nie zdradził
"Jestem Polakiem – więc mam obowiązki polskie: są one tym większe i tym silniej się do nich poczuwam, im wyższy przedstawiam typ człowieka."
Roman Dmowski
Avatar użytkownika
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
22 paź 2009, 07:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: zdrada

przez cyc454 02 gru 2009, 09:55
jakbym widział siebie samego... Po pierwsze jeżeli masz taki problem to idź z nim do psychologa, nie zgadzam się z wypowiedzią zamieszczoną nieco wcześniej (że same leki pomogą). Ja też to miałem ale wygrałem. Jeżeli masz taką myśl spróbuj zdenerwować się na nią (zachowaj się tak jakbyś miała już ich dość) i powiedz sobie tak: skoro mnie to dręczy to znaczy że jest to choroba! czyli Ty nie jesteś niczemu winna/ien. Jeżeli byś coś takiego naprawdę zrobiła (np nagle wydaje Ci się że 4 miesiące temu dałaś komuś buzi i teraz nie pamiętasz czy to prawda czy nie) to byś już wtedy miała wyrzuty sumienia. Skoro pojawiły się one tak późno to znaczy że to natręctwa i nie zastanawiaj się czy to co mowię jest prawdą. Po prostu jeżeli najdzie Cię taka myśl (czyli o Jezu! nie pamiętam co wtedy zrobiłam!!? a jeżeli to było coś złego??!!) to mów sobie : To jest choroba, zdrowi ludzie tak nie mają, ja mam bo jestem chora/y. I nie muszę się nad tym zastanawiać bo zdrowi ludzie też się nad takimi rzeczami nie zastanawiają!

[Dodane po edycji:]

PS mi pomogło. Odzyskałem spokój ducha i sumienia :) zobaczysz, że działa :) Koleżanka nade mną może to też zastosować do swojej sytuacji.
pozdrawiam
mać
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
26 lis 2009, 19:25

Re: zdrada

przez Szyszaa 15 gru 2009, 16:44
Aż kamień spadł mi z serca jak zobaczyłam że ktoś mi odpisał... oli, Bardzo Ci współczuję, myśli te męczą Cię już 2 lata mnie dopiero gdzieś 2 miesiące.... Ja też tak jak Ty boję się wychodzić z domu, może nie tak często jak boje się innych facetów, przechodzić koło nich nie mówiąc już o jakieś rozmowie;/ Boje się ze te myśli beda mnie wtedy jeszcze bardziej meczyć :( cyc454, wygrałeś z tym? Powiedz jak to zrobiłeś? Ja jak już mam spokojniejszą duszę, mniej się denerwuje mniej mysle a zdarza sie że i wogóle mam nadzieje wtedy ciesze sie ze moze z tym wygralam i juz nie wroci, ale niestety wraca to takie ciezkie powiedziec ze to tylko choroba, owszem pomaga ale nie zawsze a jak już to na jakąs chwile, ale potem tylko wyrzuty sumienia...
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
29 lis 2009, 16:09

Re: zdrada

przez oli 15 gru 2009, 17:58
Ja radze sobie próbując odrzucić myśli, zajmuję głowę czym innym staram sie zrobic wszystko żeby nie mysleć wmawiam sobie że nie zrobiłam nic i nie analizuje , bo to najbardziej zgubne. Trzymajcie się musimy z tym cholerstwem wygrać. Zabiera nam to nasze życie, a ja na to nie pozwolę.
oli
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
01 gru 2009, 16:38

Re: zdrada

przez oli 16 gru 2009, 10:40
mowisz w czasie przeszłym, o jak teraz sobie radzisz??
oli
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
01 gru 2009, 16:38

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do