Powołanie...?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Powołanie...?

Avatar użytkownika
przez Michellea 31 sty 2016, 01:18
refren napisał(a):Katolickie strony... Naprawdę wiele zadziwiających rzeczy można tam przeczytać... Trzeba mieć dystans, a jeśli się nie ma, to omijać, choć są też wartościowe strony i artykuły.

Teraz już wiem, które warto czytać, a które nie. A opisana sytuacja miała miejsce gdzieś na początku mojego odkrywania własnej wiary (dziwnie to brzmi, wiem). I jak tu się nie przestraszyć, jeszcze jak się jest nastolatką? Cieszę się, że to już za mną, jednak wolałabym mieć rodzinę niż być zakonnicą.

akwen napisał(a):Jeśli czujesz takie powołanie nie musisz od razu zostawać księdzem, są różne drogi do kapłaństwa, w tym te umożliwiające założenie rodziny i doświadczanie przyjemności z posiadania żony. Możesz zostać kapłanem prawosławnym, pastorem albo mnichem buddyjskim (tu już zależy od obrządku, niektóre umożliwiają założenie rodziny i rozmaite stany pół-kapłaństwa, niektóre nie).

Tylko, że on raczej nie będzie zmieniał wiary, żeby zrealizować "powołanie", które do tego jest tak naprawdę natręctwem :D

Edward27 napisał(a):Jestem pewien, że chcę spędzić swoje życie z ukochaną osobą, ale w trakcie wielkiego lęku czy napięcia zaczynam wierzyć, że te natręty to prawda. Po opadnięciu emocji oraz stresu wszystko wraca do normy. Też tak macie? (...) Co do stron religijnych to faktycznie jest tak jak piszecie. Lepiej nie czytać ich bo można dodatkowo się nakręcić. Autorzy tych stron wszystkich by wysłali do zakonu czy seminarium oraz wmówili, że czujecie powołanie. Takie moje zdanie. Ja unikam czytania takich stron bo później jest jeszcze gorzej. Eh muszę jakoś przerwać to piekło.

W momencie największego lęku, tak, zaczynam wierzyć, że dana natrętna myśl to prawda. Potem trudno mi się z tego "wydostać". Ale jak spojrzę na tę myśl bez lęku, to dociera do mnie, że to bzdura.
Lepiej, jak przestaniesz czytać o powołaniu. Sam widzisz, że jest wtedy gorzej. Co do stron, to zależy jakie, jedne są lepsze, autorzy wrażliwi na odczucia czytelników, inne są bardziej moralizatorskie, jeszcze inne szukają sensacji i trochę zbytnio angażują się w politykę ;) Też nie wyolbrzymiajmy, że by wszystkich posłali, ale zachęcają, co zrozumiałe, szkoda tylko że czasem w nieumiejętny sposób, który może niektórym zaszkodzić.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2223
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Powołanie...?

Avatar użytkownika
przez refren 31 sty 2016, 01:34
Powołanie to nie jest jakieś przelotne uczucie, chęć czy myśl. To jest rozeznanie swojej drogi życiowej, używa się do tego rozumu oraz rozeznaje się swoje pragnienia. Przez to że mówi się o natchnieniu Bożym, to wydaje się, że to jest jakaś sprawa magiczna, ale to jest jak z każdym innym wyborem, Bóg może nam w nim pomagać, ale nie robimy czegoś tylko dlatego, że usłyszeliśmy głos z Nieba, wbrew rozsądkowi i chęciom, Bóg działa dyskretnie i integralnie. Bóg dał nam przede wszystkim rozum do rozpoznawania tego co mamy robić i podejmowania decyzji (a do rozpoznawania obiektywnego dobra i zła sumienie, ale wybór drogi życiowej to wybór subiektywnego dobra).
Wybór kapłaństwa to jak wybór kierunku studiów, jeśli masz zdolności matematyczne i chcesz być programistą, to nie pójdziesz na polonistykę, bo przechodziłeś koło tego wydziału i spodobała ci się dachówka albo dlatego że boisz się, że może powinieneś. To byłoby absurdalne. Nawet osoby, które wstępują do zakonu czy seminarium mają jeszcze dużo czasu, żeby zobaczyć, czy rzeczywiście to jest droga dla nich, przymierzają się do tego, sprawdzają. Niektórzy rezygnują. Jest w tym też pomoc innych osób, przełożonych, którzy patrzą na to, czy dana osoba się nadaje.
Ktoś tu pisał, że nie chce iść do zakonu, bo bardzo lubi seks. Jest to jak najbardziej istotna przeszkoda, rozbudzenie seksualne nie sprzyja utrzymaniu celibatu. Nie jest tak, że powołanie jest zupełnie od czapy, nikt się nie zmieni nagle o 180 stopni, zwykle ludzie powołani są pobożni, gorliwi, jakoś rozwinięci w kierunku duchowym, a na pewno nie jest to dla nich udręka tylko możliwość, którą rozważają w sposób wolny.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3282
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Powołanie...?

przez akwen 31 sty 2016, 01:54
Michellea napisał(a):
refren napisał(a):Tylko, że on raczej nie będzie zmieniał wiary, żeby zrealizować "powołanie", które do tego jest tak naprawdę natręctwem :D
.


Może powinien poznać inne wiary, wyjdę na jakiegoś misjonarza, ale jest zadziwiająco dużo punktów zbieżnych między chrześcijaństwem i buddyzmem. Poza tym, choćby w kościele prawosławnym czy nawet grecko-katolickim można mieć żonę. W przypadku kościoła grecko-katolickiego nadal byłby podległy papieżowi, więc co za różnica?

Wystarczy poznać trochę innych religii, one mają zastanawiająco dużo punktów zbieżnych, wyjątkiem jest tu islam, który imo jest tworem samorodnego zaburzonego (z całym szacunkiem dla zaburzonych) z tendencją do zabijania.

Chrześcijaństwo oferuje radość z posiadania małżonki, więc - gdzie tu problem?
Offline
Posty
398
Dołączył(a)
27 sty 2016, 23:34

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Powołanie...?

Avatar użytkownika
przez NN4V 31 sty 2016, 14:03
akwen napisał(a):....Chrześcijaństwo oferuje radość z posiadania małżonki, więc - gdzie tu problem?

No ale islam oferuje radość z POSIADANIA kilku.
Stare chrześcijańskie przysłowie powiada: przy jednej dziurze i kot zdechnie. :mrgreen:
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4347
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Powołanie...?

Avatar użytkownika
przez Michellea 31 sty 2016, 18:44
akwen napisał(a):Może powinien poznać inne wiary, wyjdę na jakiegoś misjonarza, ale jest zadziwiająco dużo punktów zbieżnych między chrześcijaństwem i buddyzmem. Poza tym, choćby w kościele prawosławnym czy nawet grecko-katolickim można mieć żonę. W przypadku kościoła grecko-katolickiego nadal byłby podległy papieżowi, więc co za różnica?

Wystarczy poznać trochę innych religii, one mają zastanawiająco dużo punktów zbieżnych, wyjątkiem jest tu islam, który imo jest tworem samorodnego zaburzonego (z całym szacunkiem dla zaburzonych) z tendencją do zabijania.

Chrześcijaństwo oferuje radość z posiadania małżonki, więc - gdzie tu problem?

Poznać nigdy nie zaszkodzi. Tylko, że wg mnie jeśli ktoś naprawdę wierzy (czytaj: wyznaje daną wiarę), to raczej jest pewien słuszności tej wiary i nie chce jej zmieniać, nawet jeśli jakaś kwestia mu w tej wierze nie pasuje. I to dotyczy nawet ludzi, którzy nie są głęboko wierzący. Przykład: wielu ludzi wciąż uważa się za katolików, mimo że mają zupełnie inny pogląd na antykoncepcję, co Kościół, nie szukają innej wiary. Dlaczego?
Z resztą nieważne. I tak dyskutujemy przypadek, który jest tak naprawdę natręctwem.
Co do islamu, to ja bym uważała z wygłaszaniem takich poglądów, nigdy nie wiesz kto to czyta :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2223
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Powołanie...?

przez Reynevan 31 sty 2016, 18:47
Michellea napisał(a):I to dotyczy nawet ludzi, którzy nie są głęboko wierzący. Przykład: wielu ludzi wciąż uważa się za katolików, mimo że mają zupełnie inny pogląd na antykoncepcję, co Kościół, nie szukają innej wiary. Dlaczego?

Bo rozminęli się z myśleniem i wiedzą.
Reynevan
Offline

Powołanie...?

Avatar użytkownika
przez Michellea 31 sty 2016, 18:52
Reynevan napisał(a):
Michellea napisał(a):I to dotyczy nawet ludzi, którzy nie są głęboko wierzący. Przykład: wielu ludzi wciąż uważa się za katolików, mimo że mają zupełnie inny pogląd na antykoncepcję, co Kościół, nie szukają innej wiary. Dlaczego?

Bo rozminęli się z myśleniem i wiedzą.

Chodziło mi o to, że ludzie zwykle nie zmieniają wiary jak rękawiczek, nawet jak nie są super religijni, nawet jak się z pewnym aspektem tej wiary całkowicie nie zgadzają.
To jest w ogóle skomplikowana kwestia, chyba na inny wątek. Już i tak odeszliśmy za daleko od tematu powołania.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2223
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Powołanie...?

Avatar użytkownika
przez ben rei 31 sty 2016, 18:53
powołanie się kończy jak trzeba oddać daninę za pogrzeb proboszczowi a rodzina biedna była i za mało dała, i trzeba z własnej kieszeni wysupłać :D
nie no żartowałem, dużo szybciej się kończy, wraz z pierwszym gwałtem w seminarium duchownym
fubar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1039
Dołączył(a)
16 kwi 2015, 19:33

Powołanie...?

przez akwen 31 sty 2016, 18:53
NN4V napisał(a):
akwen napisał(a):....Chrześcijaństwo oferuje radość z posiadania małżonki, więc - gdzie tu problem?

No ale islam oferuje radość z POSIADANIA kilku.
Stare chrześcijańskie przysłowie powiada: przy jednej dziurze i kot zdechnie. :mrgreen:


Kobiet nie wolno traktować przedmiotowo i optymalnie dla własnego zdrowia posiadać jeden zamek i tylko z niego korzystać.

Dużo zamków i wiele kluczy, daj Pan spokój, człowiek się może pogubić

Zaś islam... poniewiera kobietami, co to za przyjemność posiadać żony, których się nie szanuje? Niewielka.
Offline
Posty
398
Dołączył(a)
27 sty 2016, 23:34

Powołanie...?

Avatar użytkownika
przez NN4V 31 sty 2016, 19:00
akwen napisał(a):
NN4V napisał(a):
akwen napisał(a):....Chrześcijaństwo oferuje radość z posiadania małżonki, więc - gdzie tu problem?

No ale islam oferuje radość z POSIADANIA kilku.
Stare chrześcijańskie przysłowie powiada: przy jednej dziurze i kot zdechnie. :mrgreen:


Kobiet nie wolno traktować przedmiotowo i optymalnie dla własnego zdrowia posiadać jeden zamek i tylko z niego korzystać.

Dużo zamków i wiele kluczy, daj Pan spokój, człowiek się może pogubić

Zaś islam... poniewiera kobietami, co to za przyjemność posiadać żony, których się nie szanuje? Niewielka.

Generalnie, to żartowałem.
Nie wiem, czy islam poniewiera kobietami.
Raczej wydaje się, że wie lepiej, co dla nich dobre i ma tu wiele wspólnego z chrześcijaństwem, które też wie lepiej.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4347
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Powołanie...?

przez akwen 31 sty 2016, 19:10
NN4V napisał(a):
akwen napisał(a):
NN4V napisał(a):Generalnie, to żartowałem.
Nie wiem, czy islam poniewiera kobietami.
Raczej wydaje się, że wie lepiej, co dla nich dobre i ma tu wiele wspólnego z chrześcijaństwem, które też wie lepiej.


Domyślam się, że robiłeś sobie jaja.

Każdy ma inne powołanie w tym życiu.

Kobietom żyjącym w islamskiej strefie kulturowej trzeba współczuć, jak każdemu.
Offline
Posty
398
Dołączył(a)
27 sty 2016, 23:34

Powołanie...?

Avatar użytkownika
przez NN4V 31 sty 2016, 19:17
akwen napisał(a):...Kobietom żyjącym w islamskiej strefie kulturowej trzeba współczuć, jak każdemu.

Kobietom żyjącym w islamskiej strefie kulturowej trzeba współczuć bardziej, niż żyjącym w kajdanach wiary katolickiej - to fakt.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4347
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Powołanie...?

przez akwen 31 sty 2016, 19:52
NN4V napisał(a):
akwen napisał(a):...Kobietom żyjącym w islamskiej strefie kulturowej trzeba współczuć, jak każdemu.

Kobietom żyjącym w islamskiej strefie kulturowej trzeba współczuć bardziej, niż żyjącym w kajdanach wiary katolickiej - to fakt.


Współczuć w równym stopniu należy każdemu.
Offline
Posty
398
Dołączył(a)
27 sty 2016, 23:34

Powołanie...?

przez Reynevan 31 sty 2016, 21:23
Michellea napisał(a):Chodziło mi o to, że ludzie zwykle nie zmieniają wiary jak rękawiczek, nawet jak nie są super religijni, nawet jak się z pewnym aspektem tej wiary całkowicie nie zgadzają.

Co to za wiara, która nie pokrywa się z dogmatami Kościoła?
Reynevan
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do