Nerwica ,a praca...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Nerwica ,a praca...

Avatar użytkownika
przez jaaa 23 kwi 2008, 21:26
Nie widizlam takeigo tematu a mysle ze jest dosc wazny.chodiz mi o nerwic ei podjęcie pracy ,dla mnie rozmowa kwalifikacyjna to kosmos- nie bylam przeraza mnie,czuje sie ze do ncizego sie nie nadaje itd
poza tym nie chca pracowac byle gdzie tylko w jakiejs fajnej pracy po o si eksztaliclam ,teraz siedze w domu i nie mam zajecia ZADMEGO co wplywa mnie frustrujaco!!! powiedziec jak znalezlisci eprace ,czy was cieszy wszystko co moze sie nam nerwicowcom przydac

do tego poranne wstawanie... a ja mam bezennosc :?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Avatar użytkownika
przez Sorrow 25 kwi 2008, 16:52
Jak czytam ogłoszenia o pracę, to mam wrażenie, że oni nie chcą nerwicowców w pracy, chyba, że ta nerwica miałaby się obiawiać pracocholizmem :( .
Chcą tylko supersprawnych, superambitnych, itd.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

przez smutna48 29 kwi 2008, 20:21
ło jej to chyba dostałam jakimś dziwnym trafem albo cudem prace bo nie jestem ani super zdolna ani super ambitna ani tym bardziej nie grozi mi pracocholizm :roll: wierze ze jest Ci cięzko sama szukam lepszej albo chociaz bliżej gdzieś dodam tylko że gdzie bym się nie dostała wszędzie placą najmniej jak tylko mogą eghhhh nasz kochany kraj.. :evil: Nie jestem do końca przekonana juz czy wszelkie certyfikaty magistry i inne wynalazki coś wskurać mogą bo to chyba nie wiele zmienia :roll: no moze tylko to że nie pracuje się w centrach handlowych świątki piątki i niedziele. Dobre i to :roll:
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez nitka1183 29 kwi 2008, 21:02
A ja uważam że praca jest wyzwoleniem dla nerwicowców - jak jest zajęcie nie ma czasu na myslenie o lęku czy natręctwach. Zresztą tak doradzała mi psychiatra - lekarstwo - znaleźć pracę.
Najtrudniejszy jest pierwszy krok ale jak już się odważycie to potem będzie dobrze - ja spróbowałam:)
Offline
Posty
92
Dołączył(a)
23 sty 2007, 08:22
Lokalizacja
3miasto

Re:

Avatar użytkownika
przez grb1 11 maja 2008, 15:20
nitka1183 napisał(a):A ja uważam że praca jest wyzwoleniem dla nerwicowców - jak jest zajęcie nie ma czasu na myslenie o lęku czy natręctwach. Zresztą tak doradzała mi psychiatra - lekarstwo - znaleźć pracę.
Najtrudniejszy jest pierwszy krok ale jak już się odważycie to potem będzie dobrze - ja spróbowałam:)

Tak własnie jest, masz racje. Praca i praca by pozwolić naszemu mózgowi na odpoczęcie od wszystkich myśli... i moja jedna rada nie dajcie by ktoś u was zauważył że macie nerwice bo bedziecie mieli przekichane, wiem to po własnej skórze.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
08 sie 2007, 12:09

Re: Nerwica ,a praca...

Avatar użytkownika
przez Sorrow 11 maja 2008, 19:25
Mi praca nie pozwala odpocząć od moich myśli, wręcz przeciwnie :( .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Re: Re:

Avatar użytkownika
przez midaa 11 maja 2008, 21:23
grb1 napisał(a):... i moja jedna rada nie dajcie by ktoś u was zauważył że macie nerwice bo bedziecie mieli przekichane, wiem to po własnej skórze.


Nie do końca mogę się z tym zgodzić.U mnie np. w poprzedniej pracy było tak,że gdy gorzej się czułam gorzej też pracowałam.I szef to widział.Nie mówiłam,że jestm chora.Pewnego dnia postanowiłam-koniec z tym muszę mu powiedzieć od czego się bierze ta moja "niezyspozycja" i poszłam do niego na rozmowę, za zamkniętymi drzwiami. I co? Okazał się wyrozumiały, nawet mi powiedziała,że dobrze,że mu to powiedziałam, bo już myślał,że mi się ta praca nie podoba itp.Zaczeliśmy nawet rozmawiać o tym,że miał wujka który też leczył nerwicę itp. Potem w tej pracy w zasadzie wszyscy wiedzieli i byli wyrozumiali, pytali jak się czuję itp.

W obecnej pracy też wiedzą, bo sama o tym powiedziałam, że chodzę na terapię, a mój obecny szef jak się potem okazało- też leczył fobię.Rozmawialiśmy o tym.
To,że leczę jednak nerwicę wcale nie powoduje,że mam jakoś łatwiej w pracy,ale pozwala innym zrozumieć,że np. mogę mieć gorsze dni,albo ,że mam jakieś dziwaczne zachowania i ograniczenia.

Kiedyś też bałam się o tym mówić otwarcie i wcale nie dziwię się osobom, które tego nie robią- bo to też dużo zależy od otoczenia w którym się pracuje itp. Z drugiej strony jednak uważam,że nie należy się wsydzić ani bać tego mowić- bo to też świadczy o naszej sile.

Pozdr, pracusiów, ;)
MICHAEL JACKSON 1958-2009 [*] Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
135
Dołączył(a)
13 gru 2007, 12:52

Re: Nerwica ,a praca...

Avatar użytkownika
przez grb1 11 maja 2008, 23:21
to tylko pozazdrościć takiego szefa... rzadko kiedy się tacy zdarzają...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
08 sie 2007, 12:09

Re: Nerwica ,a praca...

Avatar użytkownika
przez jaaa 12 maja 2008, 20:46
szefa i odwagi ,bo jak sie nie powie to sie nie dowie czliwiek czy moze liczyc na wyrozumialos cbo przeciez moze spotkac sie z niemila reakcja np...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Re: Nerwica ,a praca...

Avatar użytkownika
przez scrat 12 maja 2008, 23:19
U mnie w pracy nikt nie wie o nerwicy. Nie chcę żeby wiedzieli, żeby się litowali, traktowali jakoś ulgowo. Na szczęście choroba (najczęściej) nie przeszkadza mi w pracy.

Zresztą pracował kiedyś taki chłopak (już nie pracuje), u którego zauważyłem objawy podobne do moich... :)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do