jak sobie poradzic z wiecznie gwiżdżącym współpracownikiem??

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

jak sobie poradzic z wiecznie gwiżdżącym współpracownikiem??

przez irka31 25 lut 2008, 19:19
Zwracam się o pomoc do fachowców, ponieważ uwazam że z moim współpracownikiem dzieje się coś nie tak. Sama nie wiem co, ale raczej nie jest z nim dobrze.
Nie dokońca wiem, czy trafiłam w dobe podforum, ale troszkę chyba coś w tym jest...
Pokrótce nakreślę jego sylwetkę i zachowanie.
Jest to mężczyzna w wieku ok 40-50 lat, zonaty i "dzieciaty".
Wiem, z jego opowiadan że pracował wcześniej z bratem, czy kuzynem, ale odzedł bo się pokłucili. W obecnej pracy też ze wszystkimi jest na bakier, jest raczej antyspołeczny dla swoich współpracowników.
W mojej firmie pracuje dłużej niż ja. Odkąd pamiętam, przez calusieńki dzień gwiżdże, a ostatnio zaczął wykrzykiwać słowa piosenek a nawet poklaskiwać. Jego gwizdanie jest strasznie natrętne, bo po 1. bardzo głośne, po 2. w kółko wygwizduje jeden kawałek, nie ważne że w radio puszczają co innego
3. i najważniejsze - jak się mu mówi żeby się uciszył bo przeszkadza, zaczyna się kłócić albo mowi ze "nie chce" i gwizda głośniej. Mam wrażenie i chyba się nie myle, że robi to specjalnie.
Druga sprawa, on bardzo chce zeby go zauważano i robi wszystko by tak bylo. Strasznie lubi być najmądrzejszy i w centrum uwagi.

proszę o pomoc.! jak sobie poradzić z takim człowiekiem. Nie chce z nim walczyć, bo to nic nie da ,a naprawde cięzko jest z nim wytrzymać przez 8 godzin dziennie. Wiem , że trzeba do niego w jakiś specjalny sposób podejść, bo normalne tłumaczenie i prośby nie pomagają. Proszę mi podpowiedzieć jakiś sposób...
Z gory dziekuje za pomoc

irka
Irka
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
25 lut 2008, 18:35

przez irka31 26 lut 2008, 16:49
jakoś tak wypada, że nikomu, ale nikomu to nie przeszkadza. nawet szefowi!. Musze dodać, że to wszystko dziej sie w Hiszpanii, a Hiszpanie to dziwny narod. A ja naprawdę zniesc juz tego nie moge. szefostwo mi poradzilo stopery do uszu ha ha, tylko ze co chwila o cos mnie pytaja, więc to rozwiazanie odpada - a chetnie bym tak zrobila :cry:
Irka
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
25 lut 2008, 18:35

Re: jak sobie poradzic z wiecznie gwiżdżącym współpracownikiem??

przez integralny 03 mar 2009, 23:23
Rzeczywiscie trudny przypadek.

Moze zmienisz prace?
Zapraszam wszystkich na mój psychologiczny blog :)
http://www.psychika.net
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
26 cze 2008, 13:49
Lokalizacja
Poznań

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: jak sobie poradzic z wiecznie gwiżdżącym współpracownikiem??

Avatar użytkownika
przez scrat 04 mar 2009, 00:55
Może robi to specjalnie a może rzeczywiście ma np. OCD albo taki tik nerwowy - i reaguje agresją bo woli żebyś myślała, że jest chamem, niż że coś nim rządzi.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: jak sobie poradzic z wiecznie gwiżdżącym współpracownikiem??

Avatar użytkownika
przez LucidMan 04 mar 2009, 12:18
Jeśli robi to specjalnie, to całkowite zignorowanie go powinno załatwić sprawę. Gorzej jeśli gwiżdże bo lubi :roll:

Pozdrawiam 8)
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Re: jak sobie poradzic z wiecznie gwiżdżącym współpracownikiem??

Avatar użytkownika
przez isj 05 mar 2009, 23:43
Możliwe rozwiązania:

a)gwiżdż razem z nim, naukowcy z Uniwerystetu w Montanie udowodnili w badaniu z podwójną ślepą próbą, że wspólne gwizdanie co najmniej przez rok po 12 godzin dziennie oczyszcza tkankę nabłonkową ucha ze złogów, stymuluje pracę kowadełka oraz udrażnia drogi oddechowe w sposób odpowiadający 16 klinicznym laryngoskopiom. W porównaniu ze współmilczącymi współgwiżdżący osiągali lepsze wyniki w biegu na 12 metrów, skoku przez kozła oraz w strzelaniu z procy. Gra jest więc warta zachodu;

b) Należy jak najczęściej w formie niecenzuralnej napominać i prowokować współpracownika. Dawać jasno do zrozumienia, że jest zjawiskowym trepem i ma powierzchowność krzesiwa, następnie próbować rozpalić nim ogień pocierając o innego współpracownika. Przydeptywać obcasem, rozdawać kuksańce, wykazując wyższość psychoruchową. Ma to na celu jego rozdrażnienie i jak najczęstsze miotanie grubiaństwami. Z Twojej relacji wynika, że gdy otwiera usta w czasie kłótni to nie gwiżdże.

c) Gwiżdżącego współpracownika odwróconego do Ciebie plecami zaatakować taczką i kontynuować przewóz przez ok. 10 km. Jechać przez puste pola, wtedy gwizd będzie rozkładał się w przestrzeni zagłuszany przez terkot taczki. Współpracownik będzie wtedy też o 10 km od centrum wydarzeń. Fakt, że razem z Tobą. Życie jednak nie głaszcze;

d) hm... a może jednak te stopery, cio?
Samouczek neurologiczno-lekowy, ostatnia aktualizacja: 12.07.2009. Temat: SSRI-wstęp. Serdecznie zapraszam do lektury. Następna prezentacja: sertralina.

Yoyo, bring the condoms, I'm in room 203 50 Cent
Avatar użytkownika
isj
Offline
Posty
816
Dołączył(a)
18 gru 2008, 16:57
Lokalizacja
Z umywalki

Re: jak sobie poradzic z wiecznie gwiżdżącym współpracownikiem??

przez Korba 21 mar 2009, 00:10
Hmmm, nikt nie odpowiada, wybór jest nad wyraz trudny....
Korba
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do