Częste w sumie to bardzo częste mycie rąk

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Częste w sumie to bardzo częste mycie rąk

przez Zmęczona 24 sty 2008, 23:05
Cały czas musze myć ręce ,okropnie mnie to wkurza ,za kazdym razem ta czynnosc zabiera mi wiele czasu i w ogole mam całe poranione i wysuszone dłonie ,skóra zrobila się szorstka ... znacie jakies dobre kremy?:P
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
04 lip 2006, 20:02

przez Eutedemis 25 sty 2008, 21:23
Kremów jest mnóstwo, ale podstawowa rzecz to to, dlaczego masz takie zniszczone dłonie. Niestety wiem co czujesz, choc moje widocznie mają troche więcej szczęścia bo mimo że są suche to nie są w najgorszym stanie. Muszę się wybrać do psychologa, bo bez pomocy to ciężko będzie. I Tobie też doradzam i trzymam kciuki:*
Taniec jest ostatnią drogą życia. w tancu wszystkie drogi się zbiegają.
Spróbuj zapalić małą świeczkę zamiast przeklinac ciemnosc.
Każdy taniec jest odkryciem nas samych.
Bo życie to tylko część wielkiego planu, o którym nie mamy pojęcia.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
01 lut 2007, 15:14

przez Zmęczona 26 sty 2008, 00:08
Chciałabym się w końcu wybrać do tego psychologa ,ale jakos mi to nie wychodzi..
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
04 lip 2006, 20:02

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez scrat 26 sty 2008, 13:33
Nie wychodzi i samo z siebie nie wyjdzie...
Po prostu zbierz się w sobie i idź.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez zimbabwe 26 sty 2008, 18:46
Kiedyś też miałam taki problem. Wyglądało to tak, że czego się bym nie dotknęła, to musiałam potem myć ręce. Później wiele było łażenia po lekarzach, żeby coś zrobić ze skórką na rękach. Na szczęście to natręctwo z czasem samo przeszło, inna sprawa, że tamto natręctwo było powiązane z natręctwem religijnym, a i ja od tamtej pory mam luźniejsze przekonania w tej kwestii.
"Tatusiu, jaki jest sens życia?"
"Zaraz będą <<Fakty>> to się dowiesz!" :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
04 sty 2008, 20:02
Lokalizacja
z epoki kamienia łupanego

przez Odoaker 26 sty 2008, 19:04
Ja też mam z tym problem. Myję ręcę po każdym dotknięciu się do jakiegoś przedmiotu, mogącego być brudnym (czyli bardzo często) Jednak czytałem o tym i dochodzę do wniosku, że poziom mojej obsesji nie jest taki, jak u innych. Jest oczywiście o wiele mniejszy. Współczuję i życzę powrotu do zdrowia.
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
25 sty 2008, 14:38

Avatar użytkownika
przez napoleon 25 mar 2008, 14:42
też mam problem z myciem. możecie mi powiedzieć kiedy mogę uznać że moje ręce są czyste? skąd można mieć pewność? Przecież nie każdy brud jest widoczny. boję się że mogę zabrudzić rzeczy na których najbardziej mi zależy i że je stracę bo będę się ich brzydził. a może rzeczywiście moje otoczenie jest brudne i muszę bardzo uważać. może nie jest to tylko wytwór mojej wyobraźni. skąd mam mieć pewność?

ps. znalazłem ciekawy poradnik:
http://www.forum.nerwica.com/viewtopic.php?t=10398

dowiedziałem się z niego że mam taką oto obsesję:
"obsesyjne poczucie błędu, czyli natarczywe myśli, które napierają w chwilach relaksu, dręcząc Cię mylnymi sugestiami pomyłek, błędów i uchybień, niezależnie od tego, co akurat robiłeś wcześniej. To stałe poczucie omyłki, rodzi trudności w podejmowaniu dalszych działań i wpływa na negatywną samoocenę. Niełatwo, zatem podjąć właściwą decyzję i zyskać ulgę".

ale mimo wszystko dalej nie wiem co jest tylko obsesją a co jest realnym zagrożeniem. nie mam żadnej pewności.

przyczyną może być mój ojciec, który tak rozregulował moją psychikę, że już nie umiem normalnie funkcjonować bo wszystko według niego robię nie tak jak trzeba.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
99
Dołączył(a)
27 lis 2007, 12:44
Lokalizacja
Francja

przez PLK 03 kwi 2008, 00:04
WItam. Trzeba isc do lekarza: leki + terapia. Ja nie tylko myje rece, ale i "odkazam" rozne rzeczy ... w tym siebie :-). Zaczelo sie od leku przed AIDS (a nie mam podstaw oczywiscie - ani nie cpam, ani na panienki nie chadzam). Nigdy nie umyjecie tych rak wystarczajaco, bo to nie ma znaczenia. To jest tylko objaw leku, przez ta czynnosc rozladowujecie lek. Podstawa to opanowanie leku - a wiec prochy + terapia (razem). Trzeba tez patrzec na swiat i zastanawiac sie, czy ta moja czynnosc ma jkikolwiek sens? Ja mampodobnie - ale ostatnio zaczalem sie zastanawiac, ze przeciez powietrze wokol nas dotyka i do tych brudnych rzeczy i do tych czystych !!! Malo tego - oddychamy rowniez tym brudnym powietrzem. Wiec sobie mowie: mycie i czyszczenie nie ma sensu :-). Problem w tym, ze lek powraca i musze "odczynic rytual". Ale to oczywiscie nie ma sensu. Powodzenia. Pozdrawiam serdecznie
PLK
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
29 mar 2008, 00:08
Lokalizacja
WARSZAWA

przez Zmęczona 16 kwi 2008, 22:50
no ostatnio mi sie poprawiło jesli chodzi o te ciągłe mycie rąk ,juz tak czesto nie musze ich myc .. i oby poprawiało sie dalej ... Wam tego też zycze :) Pozdrawiam i dziekuje za odpowiedzi :-)
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
04 lip 2006, 20:02

przez PLK 17 kwi 2008, 20:35
Taka mala PRAWDZIWA opowiastka ... mialem kolege na terapii grupowej z problemami zupelnie innymi niz brud czy mycie. Byla tez dziewczyna, ktora szorowala raczki i ja - tez sie szorowalem :-). Po kilku spotkaniach koles o ktorym pisze zaczal przychodzic ... no po prostu brudny. Terapeuta zapytal - co sie stalo, ze takie zmiany w jego wizerunku (zapach tez mu sie zmienil:-)). Odpowiedz byla, ze zauwazyl, ze po myciu sie jest spokojniejszy - wiec aby czasem nie nabyc nowych, innych natrectw - przestal sie myc ... :-).

Pozdrawiam i zycze powodzenia z tym myciem ... Tobie ... i sobie tez :-).
PLK
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
29 mar 2008, 00:08
Lokalizacja
WARSZAWA

Re: Częste w sumie to bardzo częste mycie rąk

przez EveFly 30 gru 2009, 17:18
Nareszcie znalazłam ludzi z problemami takimi jak moje,to jest dziwne.Dla mnie wszystko jest bródne.Moje ręce to tragedia,smaruje je kremem garnier do bardzo suchej skóry ale potem i tak muszę je umyć więc to nie ma sensu.Są przesuszone,popękane,zaczerwienione.Najgorzej jest z jedzeniem.Często jest po prostu zbyt bródno żeby jeść.Tracę na wadze,boję sie że z tego wyniknie następny problem.Zamykam się w swiom pokoju od całego świata,ludzi.Dziczeję.Jestem inna i gorsza.Wiem że to chore,dlatego chodzę na terapie i biorę leki ale braknie mi nadzieji.Czeka nas wszystkich długa i wyczerpująca droga,jesteśmy naznaczeni już do końca życia.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
30 gru 2009, 15:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do