Wydaje mi sie ze Bog wymaga odemnie

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Wydaje mi sie ze Bog wymaga odemnie

przez Stokrota 19 sty 2008, 18:17
wydaje mi sie ze bog wymaga odemnie zebym zostala zakonnica. ta uporczywa mysl dreczy mnie caly czas. jem probuje zasnac ubieram sie robie cokolwiek a w glowie swidruje mi jedna mysl tylko to. jestem zalamana. chyba sie zabije bo dluzej tego nie wytrzymam.
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
10 maja 2007, 08:53
Lokalizacja
Wałbrzych

Avatar użytkownika
przez n-monika 19 sty 2008, 20:41
nie mozesz się poddawac!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Czy Masz stwierdzoną przez lekarza NN?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
79
Dołączył(a)
03 wrz 2006, 21:29

przez Mafju88 19 sty 2008, 23:35
Stokrotka nie mozesz tak myslec. Cos mi sie wydaje ze skoro masz natrectwa z tego powodu to jestes osoba wierzaca i ponad to co mowilem... wiara nie jest Ci obojetna. Napewno jest to nerwica... nie wiem czy lękowa czy natrectw... byc moze obie bo łek przed tym zeby nie byc zakonnica wystepuje pewnie i dodatkowo mysli natretne :) nie chce Cie straszyc ale narwica to chyba cos lepszego niz strach przed byciem zakonnica i powinno Ci ulzyc bo nerwice leczysz i lęku nie masz. A co do tego ze Bog chce zebys byla zakonnica. Ja tez wierze i takie cos jak powolanie napewno istnieje. Ale raczej Bog nie chce zebys w ten sposob sobie cos zrobila i napewno nie dazylby do tego. Wkocnu gdybys takie powolanie miala dostac to raczej chcialby Cie prowadzic do swietosci. To takie kwestie moralne :) Powiedz o tym najlepiej psychologwi i nie mow ze sie zabijesz bo tak nie bedzie :) sama o tym dobrze wiesz... NIE WARTO BO NA WSZYSTKO SA ROZWIAZANIA i ja wierze ze i Ty takie znajdziesz :) pozdrawiam
I'll be where the eagles flying higher and higher
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez dina 20 sty 2008, 00:22
Stokrotko, też się tego kiedyś bardzo bałam... nie było to bardzo silne ale mnie dręczyło. Przeszło, samo.
Bóg chcę żebyś była szczęśliwa.

I podpisuję się pod wypowiedzią Mafju88.

to tak nie całkiem w temacie, ale dziś przeczytałam takiego zdania jakiegoś świętego - Gdybyśmy wiedzieli jak bardzo kocha nas nasz Pan umarlibyśmy z radości :D
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
20 wrz 2007, 18:03

Avatar użytkownika
przez luthien 21 sty 2008, 10:51
Stokrota nie wiem jak czuje się człowiek powołany przez Boga, bo nigdy tego nie doświadczyłam. Wydaje mi się, że człowiek powołany może mieć wątpliwości, które z czasem jednak ustępują. A ty się tej myśli, że mogłabyś zostać zakonnicą panicznie boisz. Do tego stopnia, że myślisz o samobójstwie. Dlatego wydaje mi się, że jest to właśnie nerwica. Najlepiej udaj się psychologa/psychiatry i porozmawiaj z nim o tym.
dziś mogę wreszcie to powiedzieć: patrzę z nadzieją w przyszłość...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
08 paź 2007, 11:51

przez Stokrota 21 sty 2008, 10:55
Dzieki wszystkim za slowa otuchy. Tak, mam stwierdzona NN. Najgorsze jest to ze ja to wszystko wiem tylko nie moge niczego robic bo caly czas swidruje mi w glowie jedna mysl. od roku mowie o tym swojemu psychologowi i psychiatrze ale nikt nie potrafi na to nic poradzic :( a ja nie potrafię odpowiedzieć skad to się bierze. Z jednej strony wiem ze to absurd a z drugiej...sami wiecie jak jest. Odstawilam leki bo nie moglam sie uczyc a musialam. prze zpierwsze dwa tygodnie bylo super. koszmar zaczal sie dla mnie pozniej. nie chce brac lekow-rujnuja mi zycie-albo zachowuje sie jak kompletny lekkoduch i swir (gorszy niz teraz) i musze sie tlumaczyc (z reguly odp brzmi bo mialam ochote ale nie mozna miec ochoty na siedzenie z nogami przwieszonymi prze barierke mostu, prawda? ale wtedy sie niczego nie boje-to fevarin). jak jestem na anafranilu to spie na stojaco- nie moge sie uczyc a przeciez musze zdac mature... od roku terapia nie przynosi zadnych efektow. ludzilam sie ze teraz bedzie lepiej ale po odstawieniu lekow jest dokladnie taka sama sytuacja na samym poczatku leczenia.
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
10 maja 2007, 08:53
Lokalizacja
Wałbrzych

przez Mafju88 21 sty 2008, 11:43
ja nie biore leków a mam prawie pol roku nerwice i raczej nie bede brac.... zdaje sie na psychoterapie. Moze zmienisz psychologa? bo po roku juz powinny byc jakies efekty leczenia
I'll be where the eagles flying higher and higher
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

przez Stokrota 22 sty 2008, 00:56
tekla zazdrosze Ci.-jak sobie radzisz? Mafju88 nie chce brac lekow bo bez nich czuje sie soba, ale wtedy miewam histerie i napady zlosci i lęku. Terapeutka jest trzecia. Wlasciwie spotykam sie z dwiema rownolegle wiec mozna powiedziec ze przezylam cztery. Do tego czeste rozmowy z psychiatra. Bylo tez po drodze paru ksiezy. a i jeden hipnotyzer.
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
10 maja 2007, 08:53
Lokalizacja
Wałbrzych

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do