Natręctwa Religijne

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Natręctwa Religijne

Avatar użytkownika
przez BladzacyAniolek 31 sie 2010, 21:23
Trochę zjechaliście z tematu. :)
Proponuję powrócić do natręctw religijnych, a obraźliwe komentarze na KK zachować dla siebie, albo pójść na forum związane z tym tematem, proponuję wam interia, tam takich pełno.
W ogóle to ktoś moderuje te forum?
F34.1, F43.2, F60.3

BladzacyAniolek = pssyche

http://samotnadusza-psyche.blogspot.com/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
418
Dołączył(a)
29 maja 2010, 20:20

Re: Natręctwa Religijne

przez kris1966 04 wrz 2010, 01:10
Ta temperatura dyskusji dowodzi,że temat BÓG jest nieobojętny wielu sercom.Gorzej by było tak:"Bóg? Nie interesuje mnie to,ja się teraz dorabiam,mam wszystko...itd" Nawet taką Dodę ten temat dręczy,no i pójdzie za to do sądu.
A co do samych natręctw,żeby być w temacie,to robię tak:Jak np. jadę w autobusie i czytam sobie psalmy(mam je sfotografowane w komórce,ze strony http://www.biblia.wiara.pl) i nagle zaczynają mi latać gołe baby przed oczami,to mówię do siebie: "Moja religijność,pobożność nie jest mną,nie jest moim ja","Ja nie jestem moim modleniem się,to nie ma nic wspólnego ze mną" i pomaga.
Bo ciągle szukam niestety jakiejś gratyfikacji,biorę biblię by poczytać i zaraz w duszy:"Ach jaki jestem pobożny..." Trzeba to wyłapywać,obserwować,mieć tą czujność by nie popadać w pychę.
A chyba najszczersza modlitwa przychodzi,gdy człowiek jest jakiś skopany,obolały,czuje swoją kruchość,jest w jakiś silnym lęku,bezradności.Wiele razy pomogło.
Hej,przybyszu,uważaj!,to forum jest tendencyjne,jeżeli masz inne poglądy niż moderatorzy,to lepiej zjeżdżaj stąd!!!
Offline
Posty
195
Dołączył(a)
07 gru 2009, 19:24

Re: Natręctwa Religijne

przez kris1966 08 wrz 2010, 23:52
No tak,chyba tylko ludzie z takich właśnie "porządnych katolickich domów" mają taką skłonność do wymądrzania się,pokazywania swego ego.Bo właśnie w takich rodzinach to ja-dziecka się najbardziej tłamsi.Taki już jestem :(
Hej,przybyszu,uważaj!,to forum jest tendencyjne,jeżeli masz inne poglądy niż moderatorzy,to lepiej zjeżdżaj stąd!!!
Offline
Posty
195
Dołączył(a)
07 gru 2009, 19:24

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Natręctwa Religijne

przez marciatka 09 wrz 2010, 11:50
Mnie okropnie stresowała religia w szkole. Moi rodzice nie chodzą za często do kościoła, jest raczej wolność w myśleniu na temat Boga w naszym domu. Ale na religii w podstawówce były wymogi, że nie wystarczy wiara i chęć przystąpienia do pierwszej Komunii, ksiądz zawsze wypytywał, czy byliśmy w kościele itp. A ja miałam osiem lat i niezbyt to ode mnie zależało. Ale Ksiądz wystraszył się mojej mamy, najpierw zaprosił ją na pogadankę, a później, jak ją zobaczył, to zwiał (nie skojarzył, że uczą w tej samej szkole i że mama to dość mocna osobowość).

Później w klasach 4-6 miałam ciągłe problemy z religijnością- fopa było niezbieranie jakichś obrazków, dostawanych za uczestnictwo o milionie nabożeństw ("zbierało się" różańce, majówki, drogi krzyżowe). A w kościele ciągle się słyszało, że wiele rzeczy, które robię, robię nie tak, że wszystko jest złe i ogólnie brałam strasznie wszystko do siebie. Aż uznałam, że nie potrafię w ogóle sprostać tym wymaganiom, że jestem zbyt grzeszna, żeby Bóg w ogóle chciał na mnie spojrzeć, że Go zawiodłam. I popadłam w wieku 11 lat w stan bardzo podobny do depresji.

W gimnazjum nadal się miotałam, ale już tylko ze spowiedzią i tym, że nie znajduję w kościele nic, co mogłoby mnie tam przyciągnąć. Ale starałam się chodzić na msze, jakoś to łatać. A trzecia klasa to bierzmowanie. Trzeba było kupić sobie indeks i uczestnictwo w każdym nabożeństwie stało się obowiązkowe i musiało zostać potwierdzone podpisem księdza lub zakonnicy. Latałam do tego kościoła, miałam extra indeks. Przeszłam bierzmowanie i miałam serdecznie dość kościoła na najbliższy rok.

W pierwszej klasie liceum religię miałam z olewczym księdzem, który brał kasę za uczenie, a albo nie przychodził, albo nas wypuszczał do domu. Zatem zaczęłam powątpiewać w ogóle w Kościół jako instytucję, skoro ma takich przedstawicieli. Ciągle bałam się spowiedzi, stresowało mnie, że muszę mówić obcemu facetowi w strasznej atmosferze o rzeczach, o których nie chcę mówić nawet przyjaciołom. Nie potrafię się zwierzać, a co dopiero takiemu komuś. Niby nie chciałam chodzić do kościoła, ale miałam jeszcze wyrzuty sumienia, że to złe, że nie chodzę i miałam dużo problemów ze sobą przez to wszystko.
Druga i trzecia klasa to powrót do kościoła, bo miałam religię z księdzem, który potrafił powiedzieć, że Bóg mnie kocha, że każdy jest stworzony po to, by starać się być jak najlepszym, że upadamy, by się podnosić, że mamy w sobie dobro. Wtedy było jakby lepiej.

Jednak ciągle nie odpowiadały mi pewne rzeczy w kościele katolickim, w obrządku (ta nieszczęsna spowiedź), politykowanie księży, pieniążki itd.

Odkąd jestem z chłopakiem, który jest ewangelikiem, zobaczyłam, że można być dobrym człowiekiem, nie będąc katolikiem.
Odkryłam, że mam pełne prawo myśleć o Bogu po swojemu, bo to moja osobista sprawa.

Gdyby katecheci i cały Kościół byli bardziej ludzcy, potrafili powiedzieć trochę o Bogu, a nie tylko o pieniądzach, tym, że wszyscy chcą skrzywdzić Polaków-katolików, myślę, że nie miałabym tak beznadziejnych wspomnień związanych i z kościołem, i z religią w szkole.

Dodam, że bardzo sobie cenię tego księdza, który nie bał się mówić, że Bóg kocha ludzi. Nadal utrzymuję kontakt z tym człowiekiem, ponieważ stać go na rzeczową dyskusję i cenię sobie jego zdanie, jako człowieka mądrego, który nie jest zaślepiony całą tą machiną.
Offline
Posty
194
Dołączył(a)
13 sie 2010, 18:37

Re: Natręctwa Religijne

przez kris1966 09 wrz 2010, 14:15
Do tej pory myślałem,że tej znerwicowanej formy religijności można nabawić się tylko przez presję rodzinki.Presja społeczna,okazuje się,też wystarczy.Ale z tym jest różnie,jedni to leją,inni,wrażliwsi,przejmują się.

[Dodane po edycji:]

Ja się tam tymi instytucjami wyższego szczebla,czy to w kościele,czy to w państwie,niewiele przejmuję.To przywilej odrzuconych.
Dla mnie to tylko: rozgwieżdżone niebo i trzaskające iskrami ognisko.
Często,gdy czuję się odrzucony,wyobcowany,myślę o tych pasterzach siedzących przy takim ognisku tam,dwa tysiące lat temu.To wśród nich narodził się Jezus,do nich przyszedł.Nie do możnych i uczonych,ale właśnie do nich.Pasterze,to była najniższa,najbardziej pogardzana klasa społeczna w Izraelu.
Nie myślę o kościele przez pryzmat całego społeczeństwa,myślę jak przeżyć eucharystię,sakrament pokuty,widzę jak mnie to wzmacnia.
A co do spowiedzi,dla mnie w niej istotne są tylko te słowa:"Bóg odpuszcza tobie grzechy,idż w pokoju..."A nie mogę ich usłyszeć,jeśli nie wypowiem moich grzechów.
Hej,przybyszu,uważaj!,to forum jest tendencyjne,jeżeli masz inne poglądy niż moderatorzy,to lepiej zjeżdżaj stąd!!!
Offline
Posty
195
Dołączył(a)
07 gru 2009, 19:24

Natręctwa Religijne

Avatar użytkownika
przez BladzacyAniolek 13 kwi 2011, 17:13
Niby w jaki w sposób "wyruchał"?
F34.1, F43.2, F60.3

BladzacyAniolek = pssyche

http://samotnadusza-psyche.blogspot.com/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
418
Dołączył(a)
29 maja 2010, 20:20

Natręctwa Religijne

Avatar użytkownika
przez linka 13 kwi 2011, 17:16
shinobi, radzę się wyrażać stosownie ...... :roll:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Nerwica i lęk przed grzechami

Avatar użytkownika
przez Lajla 16 kwi 2011, 21:06
Witam! Chciała się dowiedzieć czy i wy macie tak jak ja. A propo zbliżających się świąt. Mam obsesje na punkcie grzechów. Wydaje mi się, że wszystko co robię to grzech, odczuwam przy tym dość silny lęk. Już poruszałam ten temat z moją terapeutką, ale jest ona dość sceptyczna w nastawieniu do księży i kościoła, za niedługo będziemy analizować moje "absurdalne" przekonania, że grzeszę na każdym kroku. Wiem, że ta kompulsja towarzyszy mi już od dawna, i że mój sposób myślenia nie jest normalny, na pewno muszę coś zmienić, ale jak tu zmieniać swoje poglądy religijne, skoro ja się opieram na wiedzy pochodzącej wprost z kościoła, czyli autorytetu w tych sprawach. Mam mieszane uczucia, z jednej strony mam zaufanie do terapeutki, a z drugiej lęk, że moje postępowanie będzie zasługiwało na wieczne potępienie:/
Ostatnio edytowano 16 kwi 2011, 21:34 przez Anonymous, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Przenoszę do wlasciwego dzialu.
Na brzegu rzeki Piedry usiadłam i płakałam...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
244
Dołączył(a)
09 sie 2010, 10:35

Natręctwa Religijne

przez Amy Lee 26 kwi 2011, 01:26
Zmiana poglądów religijnych nie jest metodą terapii, raczej powinno się pracować w obrębie wartości wyznawanych przez pacjenta.
Z doświadczenia wiem, że jak ogólny stan psychiczny się poprawia, to natręctwa religijne znikają jakby ich nigdy nie było.
Wiara, myślenie i emocje to całkiem różne sprawy. Wiary lepiej nie zmieniać, myślenie można zająć dobrą książką, najlepiej filozoficzną, a terapeucie zostawić tylko pracę nad emocjami.
Amy Lee
Offline

Natręctwa Religijne

przez okularnica 07 maja 2011, 20:42
Lajla, ja mam podobnie:(
Cały czas boję się grzechów- tych popełnianych w myślach;/ Podobno tak jest( jak kto uważa), że jak się coś pomyśli, że się zrobi złego to już to jest grzech. I ja np. myślę, że w określonej sytuacji musiałabym okłamać kogoś czy zrobić coś gorszego. Potem nachodzi mnie lęk, że muszę to odwrócić, pomyśleć, że tak nie chcę żeby nie być w grzechu. Wydaje mi się, że jak tego nie odwrócę to jestem w ciągłym grzechu, bo nadal tak myślę. I tym podobne sprawy...
Chodzę na terapię, czasem pomaga, no ale jednak nie do końca... Nie wiem co robić.
Offline
Posty
315
Dołączył(a)
31 paź 2009, 16:54

Natręctwa Religijne

przez martin-9 29 lut 2012, 00:52
Osobom mającym problemy z natręctwami religijnymi polecam rozmowy z księdzem psychologiem (ja np. pomoc znalazłem tu: http://www.bernardyni.rzeszow.pl/?poradnia-rodzinna,53 będzie to świetnie uzupełnienie do wizyt u zwykłego psychologa. Dobrze by było też znaleźć sobie stałego spowiednika, szczególnie jak ktoś ma problemy ze spowiedzią (odczuwa lęk, wstyd itd.). I jak wyżej napisano, wiary lepiej nie zmieniać, bo to nie jest metoda. Poza tym odejście od Boga oznacza rezygnację ze zbawienia, a to jeszcze gorsza strata, a świadomość tego raczej nie polepszy stanu psychicznego. Dlatego lepiej trzymać się z daleka od terapeutów "sceptycznie nastawionych do księży i kościoła", bo to może być zachętą do rezygnacji z wiary, która może tylko dodać sił do walki z chorobą, dlatego też polecam częstą modlitwę np. różaniec, koronka.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
28 lut 2012, 23:37

Re: Natręctwa Religijne

przez Ukasz 29 lut 2012, 20:54
jarek1234 napisał(a):Ccierpie na natręctwa na pukcie religijnym stale wymyślaja mi się grzechy nie moge sie wyspowiadać bo wydaje mi sie że spowiedzi będą niewarzne i będę popełniał swiętokractwa.chodze do lekarzy biore leki które mi wogóle nie pomagają czy ktoś zna jakiegos dobrego psychiatre kt óry mógłby mi pomóc?


jakbym widzial siebie od dlugiego juz czasu..
Offline
Posty
89
Dołączył(a)
17 lis 2010, 15:06
Lokalizacja
Północ-zachód

Natręctwa Religijne

przez martin-9 01 mar 2012, 22:08
To nie zwlekaj, bo może się to pogłębiać. Ja długo zwlekałem i bardzo sobie tym zaszkodziłem. Wybrałem się do księdza psychologa, który doradził mi znalezienie sobie stałego spowiednika. Ważne jest aby spowiednik znał ten problem, dlatego należy mu mówić o swoich obawach i problemach. Spowiedź będzie lepsza, łatwiejsza, a sam ksiądz będzie wiedział o co chodzi. Oczywiście nie obejdzie się bez wizyt u zwykłego psychologa, ale i wizyty u księdza psychologa też mogą dużo pomóc (ja je sobie chwale).

Ksiądz który mnie spowiadał, powiedział mi abym wierzył w Boże miłosierdzie i uzdrawiająca komunię, zalecił mi też odmawianie żalu za grzechy i aktu wiary przed przyjęciem komunii (gdy mu powiedziałem o strachu, że przyjmuję komunie w grzechu). Przecież najważniejsze jest aby spowiedź i żal za grzechy był szczery, reszta przyjdzie z czasem.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
28 lut 2012, 23:37

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do