Natręctwa Religijne

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Natręctwa Religijne

przez Pabloooo1892 14 sty 2008, 22:42
Witam w sumie jestem tu początkujący i mam problem z dziwnym natręctwem natomiast stwierdzono u mnie nerwice natręctw 2 lata temu nie łatwo sie mi o tym pisze wieć z góry dziekuje za zrozumienie i nie wysmianie,
a ów problem związany jest ż takim natręctwem
- Mianowicie zostałem wychowany w rodzinie katolickiej i matka nauczyła mnie pacierza który muwie do dziś , pod koniec pacierza zawsze prosze boga
o rózne rzeczy O zdrowie dla ukochanej itp itd albo żeby nasza miłość trwała wiecznie do smierci
i pózniej jak przeklne albo coś wiadomo jestem normalnym nastolatkiem wiec tez czasem mi sie zdarza albo wyraze zły pogląd o wierze albo nie wiem np o jakims księdzu badz zrobie czasem cos złego (tez sie moze ) kazdemu zdarzyc . To pózniej mi sie wydaje że bóg mnie ukarze mianowicie nie spełni moich prośb o to sie mniej martwie bardziej że mnie ukarze np jak
modle sie zeby mi sie z dziewczyną układało to sprawi że mi nie bedzie sie układać i sie wszystko popsuje
Wiem że moze to wszystko brzmi jakbym był jakis nienormalny i troszke głupio ale nie muwie o tym nikomu bo sie wstydze... Z góry dzieki za odpowiedz jesli ktos ma tak samo i prosze o wymienienie innych natrectw religijnych u was . Pozdrawiam
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
14 sty 2008, 22:15
Lokalizacja
warszawa

przez wajchowski 15 sty 2008, 00:04
Wiesz, czytając to co napisałeś mam wrażenie jakbyś żył w Kościele przedsoborowym. Nie tak dawno na Eucharystii na kazaniu ksiądz powiedział, że on nie zna Boga, który jest groźny i czycha tylko na to żeby człowiek zgrzeszył, zeby go za to ukarać. Po prostu nie ma, nie istnieje, a przynajmniej nie w Kościele Katolickim. Paweł o tym siwietnie pisze, że chcialby robić to co dobre i co chce robić, ale robi to czego nienawidzi i czego nie chce. Również kiedyś słyszałem, że święty to ten, który zdaje sobie sprawę ze swojej nie doskonałości i jej nie neguje.
"tam produkuje się czarne anioły
jeden we fraku, a drugi goły
trzeci ponury, czwarty wesoły
piąty jak trumna, a szósty umarł"
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
03 lis 2007, 22:35
Lokalizacja
Warszawa

przez Mafju88 15 sty 2008, 00:28
Wajchowski Ci to dobrze wytlumaczyl w sensie praktycznym :) Ja bym chciał natomist troche powiedziec o natrectwach z tym zwiazanych bo co do wypowiedzi mojego poprzednika nie chce nic dodawac i nic odejmowac ;) Ja doszedlem do wniosku ze moje lęki i natrectwa wziely sie z tego ze wiedzialem ze jakas czynnosc jest zla a mimo to ją wykonywalem. W tym momencie powstawal konflikt wewnetrzy miedzy tym co chce a co powinienem. Chcialbym przy tym zaznaczyc ze bardzo cenilem sobie dobroć. Mysle ze w Twoim przypadku jest podobnie... nie chce zebys schodzil na zla droge bron Boże. Ale niektore rzeczy nalezy zaakceptowac poprostu ze tak jest bo to ludzkie odczucia... A co do tego ze boisz ze sie jak prosisz o cos i Bog tego nie spelni to tez normalne... przynajmniej jak u mnie... bo jesli masz poczucie ze zawodzisz Boga to niedziwne jest ze moze on nie spelnic Twoich próśb. Ale to nie jest tak, bo mimo ze zle czasami dzialasz to mimo wszystko wierzysz i o jest najwazniejsze... Nikt nie jest doskonaly i kazdy ma jakies swoje slabosci pamietaj o tym. pozdrawiam :)
I'll be where the eagles flying higher and higher
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez luthien 21 sty 2008, 10:30
Pabloooo1892 człowiek nie jest doskonały i czasem zdarza mu się zgrzeszyć. Jeżeli żałujesz za grzechy, to Bóg ci je odpuszcza. Uświadom sobie, że ludzie popełniają dużo cięższe grzechy, a czasem nie żałują swoich czynów. Boga nie należy się bać, bo jest dobry i sprawiedliwy.
Mamy różne natręctwa, ty masz natręctwo na punkcie grzechu i kary Boga. Więc nie bój się że cię ktoś tu wyśmieje, wręcz przeciwnie znajdziesz tu zrozumienie, bo są tu ludzie do ciebie podobni.
dziś mogę wreszcie to powiedzieć: patrzę z nadzieją w przyszłość...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
08 paź 2007, 11:51

przez Stokrota 21 sty 2008, 11:14
Znam to az za dobrze. Jezeli chodzi o konflikt to zgadzam sie z Mafju88. tez to mam.
Pabloooo1892 nie musisz czuc sie glupio piszac to. bardzo wielu ludzi tutaj tez cierpi z tego powodu. Niestety nie potrafie Ci powiedziec co z tym zrobic-sama nie potrafie. doskonale Cie rozumiem. ale czasami strach tego ze Bog nas ukarze, ze jestesmy wyjatkowo grzeszni jest cena za to ze robimy to czego pragniemy, cena wysoka ale tyle placimy ze dazenie do szczescia. szkoda tylko ze NN nam to uniemozliwia. wole lądować u psychiatry z tego powodu niz gdybym miala znalezc sie tam z powodu niezrealizowania swoich pragnien.
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
10 maja 2007, 08:53
Lokalizacja
Wałbrzych

przez Marlena ateistka 21 sty 2008, 15:50
Musisz walczyć o swoje życie nie daj się tej cholerze mi zabrała ona 2 lata i nie pozwolę aby zabrała więcej traktuj NN jak raka którego musisz zwalczyć. Pokonasz to: wierze w ciebie!!
Posty
13
Dołączył(a)
11 sty 2008, 16:01

Avatar użytkownika
przez code192 22 sty 2008, 22:29
Miałem kiedyś takie natręctwo religijne, że coś mi w myślach mówiło że Bóg to ch** itd. Pamiętam, że potem płakałem i mówiłem po sto razy ojcze nasz i zdrowaś Maryjo.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
06 sty 2008, 14:39

Avatar użytkownika
przez rolingstone 23 sty 2008, 10:43
code192 napisał(a):Miałem kiedyś takie natręctwo religijne, że coś mi w myślach mówiło że Bóg to ch** itd.


to typowe natręctwa bluźniercze. na wszystkie natręctwa wobec Boga jest jedna dobra rada: trzeba sobie pomyśleć, że Chrystus jest tak poteżny, że te bluźnierstwa wcale go nie dotykają. Poza tym on wie, że to nerwica natręctw i wybacza nam :)
Nerwicę można pokonać :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
304
Dołączył(a)
04 kwi 2006, 12:52
Lokalizacja
Wawa

przez Mafju88 23 sty 2008, 11:58
Dokładnie też mialem natrectwa religijne :/ Zawsze Podczas Modlitwy wieczornej. To bylo glupie i nie wiedzialem co o tym myslec... czy naprawde tak myśle o Bogu? Doszedlem do wniosku ze nie jest tak bo chce sie modlic i nawet pomimo tych natrectw bede sie modlic. Z czasem zniknely i coraz rzadziej je mam:)
I'll be where the eagles flying higher and higher
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

Avatar użytkownika
przez rolingstone 23 sty 2008, 12:03
Mafju88 napisał(a):czy naprawde tak myśle o Bogu?


Trzeba sobie uświadomić, że to po prostu zaburzenie i że wcale tak nie myślimy :)

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 11:04 am ]
Mafju88 napisał(a):czy naprawde tak myśle o Bogu?


Trzeba sobie uświadomić, że to po prostu zaburzenie i że wcale tak nie myślimy :) No a poza tym: leki antydepresyjne i psychoterapia :)
Nerwicę można pokonać :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
304
Dołączył(a)
04 kwi 2006, 12:52
Lokalizacja
Wawa

przez sredniowieczna_panna 28 sty 2008, 22:29
code192 napisał(a):Miałem kiedyś takie natręctwo religijne, że coś mi w myślach mówiło że Bóg to ch** itd. Pamiętam, że potem płakałem i mówiłem po sto razy ojcze nasz i zdrowaś Maryjo.


tez tak miałam, tylko nt. Maryji. I zeby "zwalczyc" cos takiego, 'musiałam' (cos mi kazało;P) przydepnąć ziemie albo puknąć w coś.. tak, jakbym próbowała miazdzyc te myśli...;P na szczescie wiem,z e to NN i kiedy taka mysl sie pojawia, to ją ignoruje (albo mówie jej, zeby spieprzala) i jest łatwiej:)

a tak poza tym Pablo, zajrzyj to tematu "mania na temat Boga".... podobne tresci tam poruszalismy
Posty
75
Dołączył(a)
29 lis 2006, 20:05

Re: Natręctwa Religijne

przez jarek1234 23 lut 2009, 19:56
Witam wszystkich.Ccierpie na natręctwa na pukcie religijnym stale wymyślaja mi się grzechy nie moge sie wyspowiadać bo wydaje mi sie że spowiedzi będą niewarzne i będę popełniał swiętokractwa.chodze do lekarzy biore leki które mi wogóle nie pomagają czy ktoś zna jakiegos dobrego psychiatre kt óry mógłby mi pomóc?
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
23 lut 2009, 19:38

Re: Natręctwa Religijne

przez Eseista17 23 mar 2009, 00:53
jarek1234 napisał(a):Witam wszystkich.Ccierpie na natręctwa na pukcie religijnym stale wymyślaja mi się grzechy nie moge sie wyspowiadać bo wydaje mi sie że spowiedzi będą niewarzne i będę popełniał swiętokractwa.


Jak to dobrze znam... cos sobie pomyslalem, to nie jest grzech mowie sobie, a jesli jednak... nie jest!! Pojde do Komuni Św. A pozniej a jezeli sie myliles?? Potem nastepne Komunie św, Spowiedzi , Komunie św, i na koncu zycia okaze sie ze to byl jednak grzech i wszytko Komunie św byly swietokradzkie, a spowiedzi niewazne, I kazda z nich zwiekszala moj grzech, moja kare, coraz bardziej oddalala od Boga. W chwili śmierci juz nie moge niczego zmienic A najgorsze jest to ze to stalo sie zmojej winy, gdybym wtedy bardziej sie zastanowil i lepiej sie temu przyjrzal, albo pozniej do tego wrocil... I sam sobie jestem winien ze zostane na wiecznosc potepiony.

Mam jakis podwojny obraz Boga, z jednej strony mnie kocha a z drugiej strony Jezus gardzi mna i wcale mu na mnie nie zalezy, mu to bez roznicy czy dobrze sie wyspowiadam czy nie. Gdy przystapie do spowiedzi moge czegos zapomniej itp. a wtedy spowiedz stanie sie nie wazna. I to z mojej winy bo czegos nie dopilnowalem. Jezus przed Ojcem powie ze bardzo chcial mi wybaczyc grzechy, ale ja sie nie postaralem, i nie mogl tego zrobic i ze to nie jest Jego wina ale moja.

Cos takiego blaka mi sie po glowie.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
27 sty 2009, 18:12

Re: Natręctwa Religijne

przez nerwusss 31 mar 2009, 00:17
Podobny temat już był na forum :-)

Po długich rozważaniach nad istotą mojego zaburzenia doszłam do wniosku, że w moim przypadku jest to nerwica eklezjogenna połączona z nerwicą natręctw.

Wg regułki: "Nerwica eklezjogenna to nazwa grupy zaburzeń psychicznych wytwarzanych przez religie i kościoły (z gr. ecclesiae – kościół, gignomani – być wytworzonym). Ze względu na to, że źródłem nerwicy kościelnej są głębokie przekonania religijne pacjenta, choroba ta jest bardzo trudna do leczenia."

źródło: http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,6191 (gorąco polecam tę stronkę jest tam wiele informacji, które mogą pomóc wielu osobom w zrozumieniu swojego postępowania)
zapraszam również na mojego bloga → http://nerwusek.blog.pl/

Jest to zaburzenie, którego podstawą jest religia oraz nakazy i zakazy religijne. Elementy wiary są sprzeczne z niektórymi obszarami struktury osobowości każdego chorego, powodują wystąpienie objawów nerwicowych, najczęściej jest to forma lękowa.
Na którejś stronce przeczytałam, że występują częściej w tych religiach, gdzie życie religijne jest bardzo zrytualizowane i w których nakazy i zakazy mocno ingeruję w życie codzienne ludzi.

Aby pojawiła się nerwica eklezjogenna "nie wystarczy" sama wiara religijna. Elementy religijne bądź dogmatyzmy religijne muszą dodatkowo natrafić na specjalną osobowość, która będzie podatna na ten konfliktu.

Długo w swoim życiu zastanawiałam się co właściwie mi jest. Nigdy nie byłam u specjalisty, natomiast rozmawiałam z pedagogiem przez GG który wręcz nakazał mi zgłosić się na wizytę. Nawet poszukałam specjalistów w moim mieście, ale jakoś nie wyszła mi ta wizyta.
W młodości miałam zupełne inne objawy nerwicy (typowe objawy NN) Od jakiegoś czasu przybrały one inna formę. Zaczęły wiązać się z religią i z wszystkim co jest związane z nią. Czułam ciągły przymus czytania Pisma Świętego, nie chcę pisać,że nie chciałam go czytać ale „schizy” mnie bardzo zmuszały do czytania, co wzbudzało we mnie lęk i strach. Każde zdanie przeczytane wzbudzały we mnie dodatkowy lęk gdyż myślałam, że te słowa są prawdą dosłowną i nawet nie zastanawiałam się czy to wierze czy nie tylko się tego bałam. Myślałam że muszę wszystko zostawić i nie wiem pójść do zakonu czy coś takiego, aby wyrzec się swojego dotychczasowego życia. Oczywiście bardzo tego nie chciałam. Zależało mi na studiach i na przyszłości tzn na założeniu rodziny. I tak przez około pół roku mnie męczyły te myśli. Prześladowały dzień w dzień. To było potworne, nie mogłam żyć, bałam się cokolwiek zrobić tzn. bałam się zgrzeszyć do takiego stopnia, że bałam się zjeść coś dobrego, ubrać się ładnie. Nie potrafiłam normalnie funkcjonować a tu sesja się zbliża. Oczywiście mega ogromne wyrzuty sumienia nie pozwalają mi ściągać na żadnych kolokwiach, testach więc na wszystko się uczyłam, co było niesamowitym wysiłkiem (bo jak wiadomo na studiach nie wszystkie przedmioty są „przydatne” :-P ) Czułam przymus dawania jakiejkolwiek jałmużny itp. Odczuwałam nacisk żeby w ogóle wszystko oddać biednym. I tak mijały mi miesiące do wakacji. Jedyną ucieczką był komputer i jak coś ciekawego znalazłam to zapominałam o schizach, oczywiście na krótko.
Pisałam na innych forach do księży aby mi coś poradzili ale ich odpowiedzi były mało „zaspokajające”. Pisali żeby się udała do psychologa, który mi powie co i jak ze mną. Mówili też żebym stosowała zasadę AGERE- CONTRA, ale tez się tego bałam więc nic nie zrobiłam.
Przez ten cały czas troszkę moje „schizy” się uspokoiły ,ale nadal są praktycznie codziennie i to coraz nowe :/ W chwili obecnej nie lubię chodzić do kościoła gdyż już nawet nie symbole wzbudzają we mnie lęk (co kiedyś było) teraz to już boję się, że jak np. zawieje wiatr to jest jakiś znak albo jakiś prąd mnie przejdzie to też jest jakiś znak i przez całą msze wstrzymuje oddech aby nic nie czuć. Potem w domu jestem jakaś nieprzytomna i zamulona. Ten sposób jest skuteczny gdyż nie mam „schizów”. Bardzo często nie mam ochoty na nic
Wg. Dwighta W. Cumbee przyczynami nerwic eklezjogennych są:
1)chorobliwe poczucie winy
2) niemożność sprostania naukom kościelnym bez względu na wysiłki
3) strach przed piekłem i wiecznym potępieniem
4)brak wsparcia we wspólnocie kościelnej
5)religijny seksizm
(Depresion as an ecclesiogenic neurosis, „The Journal of Pastoral Care”, 4/1980).
Chyba wszystkie wymienione czynniki są źródłem mojego lęku, który nadal trwa. Sama sobie staram z tym poradzić, ale bardzo mi ciężko. Jak na razie nadal studiuję i nawet moje życie osobiste zaczęło się rozwijać więc to mi przynosi szczęście i nadzieję, ale nie wiem czy długo tak będzie.
Ponoć możliwe jest wyleczenie gdy się zostanie ateistą i przyjmie racjonalizm a odrzuci dogmaty religijne, tylko jak się wierzy to jak to zrobić?
Pozdrawiam i zapraszam --> nerwusek.blog.pl :)
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
26 maja 2008, 18:21

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do