duszenie, dretwienie ciała

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

duszenie, dretwienie ciała

przez l.dorcia 14 sty 2008, 11:53
jestem ciekawa czy ktoś z was miał kiedyś takie objawy jak ja?
dokladnie 27 pażdziernika 2007 na weselu przyjaciół zaczol mnie boleć brzuch i głowa, po powrocie do domu oczywiście zwymiotowałam i wtedy sie zaczeło.
odniosłam wrazenie jakby kluchy w gardle, trwało to ok tygodnia i bylo
coraz gorzej. zaczełam sie obawiać iż poprostu sie udusze.
poszłam do lekarza ale nic nie stwierdził wiec postanowiłam pojechac do szpitala, ale nie dojechałm
nerwy przez ten caly okres dały siwe znaki.
siedząc w autobusie najpierw zaczelo mi byc ciezko oddychac, potem zaczelo mi sie robic słabo w nastepstwie czego zaczely mi dretwiec koniuszki palcow potem kolana i mialam straszny ucisk w okolicacg brzucha.
gdy wysiadlam na przystanku miałam problem z dojsciem do jakiejs lawki bo krecilo mi sie w glowie
gdy juz tam doszłam to zdazylam poprosic tylko jakiegos faceta zeby zadzwonil po pogotowie bi ja dretwieje.
chwile potem zdretwiałam cala.
jezyk, nogi , dostalam bardzo bolesnego przykurczu miesni brzucha i lewej reki.
myslalam ze sie udusze.
gdy przyjechalo pogotoiwie dali mi jakis zastrzuk na uspokojenie i puscili do domu.
od tamtej pory jest coraz gozej.
caly czas mi slabo, mam jakies mrowienia na calym ciele caly czas mam problemy z oddychaniem{albo jest bardzo plytki, albo mam wrazenie ze mam kluche lub jakis ucisk w gardle} i wogule boje sie ze zaslabne, zemdleje lub cos podobnego.
22 grudnia 2007 bylo to samo
zdretwialam mezowi w samochodzie bez weraznej przyczyny, fakt , ze wczesniej muwilam ze ciezko mi sie oddycha i zle sie czuje ale nie przypuszczalam ze tak to sie skonczy.
maz zawiuzl mnie do szpitala tam zrobili mi badania i okazalo sie ze oprucz wapna wszystkie elektroloty mialam ponizej minimum naweet potas spadl mi do 3,20 co jest ponoc niebezpieczne dla zycia.
prosze o pomoc co do tego co mi jest.
nie umiem juz z tym zyc
ciagle obawy czy dijde z dzieckiem do przedszkola, czy nie zdretwieje w domu przy dzieciach, a co z jazda autobusami, zakupami w sklepie i wogule codziennym zyciem?>
wstaje rano i pierwsza mysl jaka mam w glowie to jak gedzie dzis z moim gardlem, z moim cialem - czy bede miala drgawki czy nie. czy moze ktos ma jakis pomysl co sie ze mna dzioeje
dziekuje za kazda opinie
:twisted: :cry:
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
13 sty 2008, 23:06
Lokalizacja
warszawa praga poludnie

przez celineczka3 15 sty 2008, 08:41
Miałam niemal identyczne objawy a przyczyną tego wszystkiego była bardzo silna nerwica.Nie mówie że tak jest w Twoim przypadku.Ale jeśli wszystkie konwencjonalne metody leczenia zawiodą proponuje się jednak poważnie zastanowić czy to czasem nie jest problem natury psychicznej, tym bardziej że objawy które opisujesz są dość znamienne dla nerwicy.
Powodzenia :smile:
celineczka3
Offline

przez l.dorcia 15 sty 2008, 09:59
dziekuje za odpowiedz.
wczoraj miałam fatalny dzien, z tego waszystkiego sie poryczałam jak dziedzko.
nie umiem sobie ze soba poradzic, bo nie wiem co sie ze mna dzieje.
w piatek mam wizyte u psychologa ale do tego czasu musze sobie chyba pomuc hydroksyzyna
od jakiegos juz czasu boje sie wyjsc do sklepu, z dziecmi na spacer, boje sie gdzies jechac autobusem.
wstaje rano i juz mi sie zle oddycha, mam zawroty glowy i drzenie wszystkich mozliwych miesni.
nie mam pojecia czy sama podswiadomie sie nakrecam czy moze jestem naprawde pomylona.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
13 sty 2008, 23:06
Lokalizacja
warszawa praga poludnie

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez celineczka3 15 sty 2008, 10:22
A kiedy masz atak to pomagają Ci leki uspokajające??
celineczka3
Offline

przez l.dorcia 15 sty 2008, 10:46
jak narazie mialam tylko dwa
pierwszy w okresie sielnego stresu
a drugi tak poprostu bez przyczyne
jechalam z mezem 22,12,2007 do sklepu kupic łużko i w samochodzie zaczelo mi sie ciezko oddychac, zaczelam sie tym troszeczke denerwowac, potem robilo mi sie slabo, potem zaczely mi dretwiec koniuszki palcow dloni potem poczulam dziwne uczucie w kolanach a chwile potem cala zesztywnialam i najgorszy w tym weszystkim byl ogromny ucisk w brzuchu{ponoc bardzo mi sie skurczyly miesnie brzucha} oraz bolesny przykurcz lewej reki.
teraz codziennie jak rano wstaje z luzka to w glowie juz mam mysl czy dzis bede mialka to okropne uczucie jakbym miala cos w gardle co utrudnia mi oddychanie i czy bedzie mi slabo czy nie
to trwa juz od 27,10 i poprostu mam juz dosc.
ratunku
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
13 sty 2008, 23:06
Lokalizacja
warszawa praga poludnie

przez celineczka3 15 sty 2008, 10:54
Zglos sie lepiej do psychiatry....naprawde nie ma sensu sie dluzej meczyc.Ja tez mialam takie same objawy>>duszenie w gardle, zawroty glowy(w krytycznym momencie zataczalam sie na ulicy jak pijana),okropne skurcze mięśni gladkich brzucha, drętwienie całego ciała.Przechodzilam to wszystko i zapewniam Cie ze to mija....potrzebne jest tylko wsparcie psychologiczne, ewentualnie jesli sie na to zgodzisz farmakoterapia.Chociaz ja Ci powiem ze gdyby nie leki to bym sie wykonczyla.
celineczka3
Offline

przez l.dorcia 15 sty 2008, 12:32
sprubuje wszystkiego byle tylko sie od tego wszystkiego uwolnic.
przecierz ja mam dopiero 27 lat dwoje dzieci, ja nie moge tak zyc.
napisz prosze jak dlugo ty sie z tym meczysz i jak wyglada wizyta u psychologa, o co on pyta itd.
dla mnie bedzie to debiut i troche sie obawiam osmieszenia przed specjalista
:? :(
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
13 sty 2008, 23:06
Lokalizacja
warszawa praga poludnie

przez celineczka3 15 sty 2008, 14:08
Ja choruje już 2 lata.
Jeśli zaś chodzi o wizyte u psychologa to nie musisz sie obawiac ośmieszenia.Psycholog to człowiek który pomaga ludziom, a nie się z nich śmieje :smile: Najważniejsze jest to żeby powiedziec mu o wszystkim co nas dręczy.Początkowo to psycholog prowadzi rozmowe żeby zorientować się w stanie pacjenta.Ale jeśli zdecydujesz sie na terapie,na kolejnych wizytach to Ty głownie będziesz mówić.Jak chcesz dowiedziec sie czegoś wiecej to pisz na pw :D
celineczka3
Offline

przez edisrealface 16 sty 2008, 17:58
Witaj, widzę, że masz ten sam problem, co ja. Zmagam się z tym od czasów szkoły podstawowej, wtedy pierwszy raz zdrętwiałam na lekcji. Nauczycielka zabrała mnie na pogotowie i dostałam zastrzyk na uspokojenie. Od tamtej pory nic się nie działo, aż do czasu studiów. Raz to mija, raz powraca, uczucie kluchy w gardle jednak utrzymuje się ciągle i nieprzerwanie od już 3 lat. Nie mogę iść do kina, czy do Koscioła, czy gdziekolwiek, gdzie jest cicho, bo przeszkadzałabym tylko ciągłym odchrząkiwaniem, wciąż mam wrażenie, że mam w gardle jakąś wydzielinę. To jest bardzo męczące i zawstydzające. Tak jak ty zdrętwiałam parę razy na maksa, a kłujący ból w okolicy mostka towarzyszy mi zawsze w stresie i jeszcze co najmniej 3 tyg po nim. Mam zawroty głowy już od 3 lat, nie mogę oddychać normalnie, tylko tak jakby do połowy wdechu. Boję sie sama wyjsc z domu, bo myslę, że zemdleję na ulicy, albo w sklepie. Nie wchodzę w duży tłum np. koncert, albo wąskie korytarze, do windy lub ciemnej piwnicy itp, bo zaczynam drętwieć ze strachu i dusić się, kręci mi się w głowie, mam klaustrofobię. Zawsze siadam z brzegu w długich rzędach ławek, aby móc w każdej chwili swobodnie wyjść. W nocy nie mogę długo zasnąć, kilka razy zdarzyło mi się lunatykować, czego świadkiem był mój mąż, bardzo często mówię przez sen i gestykuluję rękoma. Na drugi dzień niczego nie pamiętam. Byłam u psychiatry, przepisał mi leki min. Seronil (bardzo po nim wymiotowałam, więc przepisał mi Pramolan). Leki pomogły, przestałam je brać, a po około roku znów zdrętwiałam i zaczęłam mieć to uczucie duszenia się i kłucia w mostku. Za tydzień znów zacznę brać Pramolan, który wyśle mi z Polski moja mama. Mam nadzieję, że pomoże, bo jestem za granicą i nie mam tu możliwości pójścia po leki do psychiatry. A stres związany z brakiem leku i czekaniem na niego dodatkowo potęguje mój beznadziejny stan. Co do wizyty u psychiatry, to nie masz się czego obawiać, to po prostu lekarz. Pyta o objawy i przepisuje leki, a potem trzeba iść do kontroli. Naprawdę nie ma się czego obawiać. Ja nawet się u niego rozpłakałam z tego napięcia i z nerwów, ale wszystko dobrze się skończyło.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 5:09 pm ]
Chcę jeszcze tylko dodać, że kiedyś zdarzyło mi sie coś dziwnego, mianowicie po przebytym stresie podczas sesji zaczęłam się na zajęciach bardzo trząść, całe ciało jak galareta, nie mogłam tego opanować. Wykładowca zawiózł mnie do szpitala, zrobili mi badanie krwi i okazało się, że poziom potasu miałam prawie zerowy. Kazali mi potem pić dużo soku pomidorowego i brałam jakiś preparat z potasem i magnezem przez jakiś czas.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
16 sty 2008, 17:15
Lokalizacja
Kwidzyn

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do