Mam mniej niż 18 lat. Na co mogę liczyć?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Mam mniej niż 18 lat. Na co mogę liczyć?

przez ToJaNieznajomy 24 gru 2007, 23:29
Witam. Mam obecnie 15 lat.
Odkąd pamiętam mam coś jakby nerwice natręctw:sprawdzam po kilkanaście razy, czy zamknąłem lodówkę, drzwi, czy zablokowałem telefon itp.

Odkąd pamiętam mam ciągle takie stany, że po prostu jestem smutny bez powodu.
Nie jest to przejściowe.
Od kilkunastu miesięcy to się powoli nasila.
Całymi dniami jestem smutny, rozdrażniony, wszystko mnie denerwuje, wszystko przeszkadza, sprawdzam co chwilę, czy zamknąłem okno (i inne tego typu rzeczy).
Często, z błahych powodów takich, jak zadanie króciutkiego zadania domowego w szkole mam ochotę się na czymś wyżyć, lub po prostu coś rozwalić, lub wydrzeć się na środku ulicy. To jest najgorsze.
W dzień czuje się fizycznie słabo, lecz jak się na coś zdenerwuje, to mam uczucie przypływu energii. Żadko odnajduje przyjemność w tym co robią moi rówieśnicy (sport, dyskoteki). Lubię spać, ponieważ jak to określam... "skracam tym moje realne, zasrane życie".
Raz na kilka dni zasypiam, podczas dnia (przeważnie jestem albo mocno ospały, lub mam bardo dużo energii). W nocy zdażają mi się w większości przypadków problemy z zasypianiem, a z kolei z rana - z obudzeniem.

Byłem kilka razy u psychologa - głównie z powodów moich problemów z pisaniem (raczej nic ważnego) i raz (podobno tylko raz-reszty nie pamiętam, bo to było za czasów podstawówki) z powodu nadpobudliwości, nawet na świadectwie z któreś z klas nauczania początkowego mam napisane w polu "dodatkowe uwagi" lub coś podobnego "...chłopiec trochę nadpobudliwy..." ale co do tego rodzice nie mówią mi zbyt dużo o tym.

To nie jest żaden żart, czy też prowokacja. Ja na prawdę nie mam ochoty już któryś rok słyszeć "wyrośniesz z tego" podczas gdy problemy moje są coraz większe i coraz rzadziej się ciesze, a przebłyski typu "jest dobrze, nie martw się" zdażają się może raz na 3/4 dni i trwają kilka minut.

Idąc do zwykłego internisty mógł bym dostać jakiś lek SRII, lub jakąś słabą benzodiazepine, którą brał bym przez krótszy czas? (nie chce się uzależniać). Gadanie psychologów "nie martw się, rozluźnij się" na nic mi się nie przydaje. Persen (nawet w dawkach 10 tabletek na dobę) W OGóLE ma mnie nie działał :(
Wiem, że wiele nastolatków ma takie problemy, lecz większość to objawy krótkotrwałe, lub to powierzchowne, albo po prostu są "emo". U mnie to chyba nie jest możliwe, ponieważ żyć tyle lat w takim stanie :cry:
Widząc choćby pyłek kurzu na moim biurku nie wytrzymam kilku minut i muszę go zdmuchnąć. Tego typu rzeczy są u mnie ogromnie natrętne.
Co do psychiatry, to byłem z 5 razy i pomagało na chwilę, więc zrezygnowałem.

PS. Przepraszam, że się rozpisałem i przepraszam, jeżeli to nie odpowiedni dział. Mam lat 15.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
24 gru 2007, 23:00

przez celineczka3 25 gru 2007, 09:34
Myślę ze dobrze by było gdybyś jednak zgłosił sie do psychologa lub psychoterapeuty w celu psychoterapii. Uwierz mi nie ma co czekać i się meczyc. Takie nieleczone zaburzenia tylko niszczą życie i tworza jak najgorsze wspomnienia. A przecież jeseś jeszcze bardzo młody i masz całe zycie przed sobą. Koniecznie porozmawiaj o swoich problemach z pedagogiem szkolnym lub zgłoś się do Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej>>tam pracują psycholodzy i pedagodzy którzy mogą Ci pomóc .Jeśli bedziesz mieć problem ze znalezieniem takiej Poradni zapytaj o to pedagoga szkolnego. Zycze Ci powodzenia i wytrwałości:):):)Jak bedziesz miec jakieś jeszcze pytania to chętnie odpowiem):):)
celineczka3
Offline

przez ToJaNieznajomy 25 gru 2007, 21:40
Dziękuje za zainteresowanie.
Po kilku wizytach po prostu zrezygnowałem, bo przez cały czasz słyszałem "po co się martwisz, narysuj sobie coś, nie martw się".

Dawało mi to tyle co senność w środku dnia=mogłem na chwilę uciec od świata, ale i tak ciągle będąc pod okiem specjalisty wszystkim się przejmowałem, nawet co chwilę wyciągałem telefon i sprawdzałem, czy go wyłączyłem.

Najtrudniejsze są wahania nastroju. W jednej chwili czuje się ospały, w drugiej jestem nerwowy, w trzeciej płacze. Raz na kilka dni mam też przez paręnaście minut swoistą euforię, po czym zazwyczaj dół.

Albo muszę znaleźć jakiegoś innego psychologa, (na terapeutę itp. nie mam pieniędzy) albo jedynym wyjściem są jakieś benzo, lub coś na podwyższenie poziomy serotoniny.

Jeszcze raz dziękuje:)
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
24 gru 2007, 23:00

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Mafju88 25 gru 2007, 22:41
no ja sie zgodze z calineczka :) idz do psychologa bo szkoda zycia na ta chorobe :) szczegolnie w Twoim wieku :)
I'll be where the eagles flying higher and higher
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

przez dina 27 gru 2007, 00:09
Moim zdaniem - bardzo dobrze, że chcesz coś zrobić w kierunku poprawy swojego zdrowia -teraz, w wieku 15lat... im wcześniej tym lepiej :smile:
Ja zwlekałam 5 lat... od 16tego roku życia :(
Jeśli jeden terapeuta czy lekarz Ci nie pasuje to szukaj dalej. Czytając wypowiedzi na forum widzę, że nieliczni trafili do dobrych specjalistów za pierwszym razem.
Jeśli mieszkasz w większym mieście to są większe szanse na znalezienie oczywiście.
I chyba lepiej kierować się najpierw do psychoterapeuty a nie do psychiatry.

powodzenia!
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
20 wrz 2007, 18:03

Avatar użytkownika
przez dlugi 27 gru 2007, 00:12
Lepiej teraz niż jak sie ma po 30 tce
Trudno powiedzieć sobie samemu prawdę, gdy się ją zna.Kto wisiał nad przepaścią, powinien już umieć się huśtać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
10 gru 2007, 00:34
Lokalizacja
Warszawa

przez ToJaNieznajomy 27 gru 2007, 22:51
Mieszkam w małym mieście, w którym nie ma nawet neurologa.
Na psychoterapeutę mnie nie stać :(

Będąc dziś u lekarza skarżyłem się na to, że nie mogę spać i dał mi on skierowanie do neurologa.
Jak powiem mu o moich problemach ze snem, z nastrojem itp. skieruje mnie do psychiatry, lub da mi jakieś leki?
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
24 gru 2007, 23:00

przez Skorp 28 gru 2007, 03:28
Nie bawcie sie w lekarzy! Nie mieszajcie mu niepotrzebnie w glowie. ON MA 15 LAT. Juz sami nie pamietacie jak to przezywaliscie?

1. Tak masz nerwice.

2. Te twoje zmienne stany nastroju to dojrzewanie. Kazdy to przechodził. Za jakiś rok czy 2 lata Ci przejdzie : ) Sam przezywalem to w twoim wieku. A mam 17 na karku. Wiec to mi przeszło całkiem nie dawno. + Natrectwa nasilające te stany.

Pozdro

PS. DON'T WORRY! BE HAPPY!
Polska to piękny kraj... za nasze pieniądze!
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
15 maja 2006, 12:08

przez celineczka3 28 gru 2007, 08:41
Przecież nikt tu nie kazal iśc do psychiatry!!Każdy mówił o psychologu. Mylisz się jesli sądzisz że tak burzliwe objawy dojrzewania sa normalne, dowodem na to jest jak wiele samobójstw które popełniają właśnie nastolatkowie w okresie dojrzewania.Jeśli ktoś czuje że nie daje sobie rady z tym co się z nim w takim okresie dzieje powinien szukać pomocy. Oszczędzi mu to poważnych zaburzeń w dorosłym życiu,które mogłyby się rowinąć gdyby pozostal ze swym problemem sam.
celineczka3
Offline

przez dina 28 gru 2007, 21:27
celineczka3 popieram
tak czytam wszystkie wypowiedz i w żaden sposób nie widze wśród nich bawienia się w lekarza :roll: jak tu Skorp sugeruje.

Hmm, hmm.. my nawet nie powiedzieliśmy, że ma nerwicę, nie do nas diagnoza należy, bo może wcale jej nie ma...

a Skorp piszesz: "1. Tak masz nerwice." więc o co Tobie chodzi? ;)

pozdrawiam
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
20 wrz 2007, 18:03

przez ToJaNieznajomy 30 gru 2007, 17:19
Dziękuje wszystkim za odpowiedzi.

Popytam się neurologa, co to może być, ewentualnie pójdę do psychologa/psychiatry.

Pozdrawiam.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
24 gru 2007, 23:00

przez ane23 01 sty 2008, 14:01
ToJaNieznajomy napisał(a):Dziękuje wszystkim za odpowiedzi.

Popytam się neurologa, co to może być, ewentualnie pójdę do psychologa/psychiatry.

Pozdrawiam.


wiesz co ja ci polecę ćwiczenie na złość, poleciła mi lekarka, jak czujesz że ogarnia cię wściekłość, czy panika, zacznij liczyć od np. 2000 do 1. To pozwala odwrócić uwagę, skupiasz się na czymś innym nie na złości. Pamiętaj to tylko ćwiczenie, nie zaszkodzi a może pomóc, mnie pomagało przez długi czas. Oczywiście to nie rozwiązanie Twoich problemów, też uważam że najlepiej byłoby gdybyś skonsultował się z lekarzem, oprócz nerwicy możesz też mieć stany depresyjne (senność, ogólna niechęć) - choć to też NIE jest diagnoza, diagnozuje lekarz, a nie osoby z forum.
I co Ci mogę radzić spróbuj zmusić się do jakiegoś sportu, to bardzo ważne, poszukaj czegoś co Cię zainteresuje, nie musi to być piłka nożna, czy siatkówka, może rower, może narty, może deska, pływanie, tenis - jest masa rzeczy do wyboru. Czy masz jakieś hobby? Jeśli nie to może warto jakieś znaleźć, choćby czytanie książek, czy krzyżówki? Wiem że łatwo się pisze, sama borykam się z wieloma problemami, ale próbować warto.
Pozdrawiam
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
06 gru 2007, 00:32
Lokalizacja
Warszawa

przez ToJaNieznajomy 01 sty 2008, 15:28
Dzięki.
Ja stosuję coś podobnego.
Kładę się spać i staram sie o niczym nie myśleć i liczę od 100 do 1 i tak w kółko.
Nieraz trwało to nawet 2 godziny i więcej :(

Co do sportu, to niezbyt mnie do tego ciągnie, już bym wolał się uczyć przymusowo książki telefonicznej.
Mam coś w rodzaju sportowstrętu ;(

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 10:15 pm ]
No i stało się.

Byłem u neurologa-powiedział, że może to być na tle psychicznym.
Psycholog szkolny tylko kazał mi sobie wmawiać, że jest dobrze, a teraz patrzy się na mnie ciągle jak na wariata.
Lekarz rodzinny nie chce mi nic przepisać.
Na innego psychologa musiał bym czekać do połowy marca.

Jedyne w co wierze, to to, że przed neurologiem zacznę opowiadać jak naprawdę się czuje cały czas i co się ze mną dzieje, a może sprawa pójdzie dalej.
Może zajmie się mną wreszcie ktoś kompetentny.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
24 gru 2007, 23:00

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 18 gości

Przeskocz do