Poczucie winy

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Poczucie winy

przez Stokrota 22 gru 2007, 11:06
cześć! czy macie tak ze czujecie sie okropnie winni. ja nakładam na siebie różne kary a jak nie udaje mi sie wypełnienie ich to boje sie ze Bóg mnie ukara. Cokolwiek robie przyjemnego wiem ze nie powinnam bo przecież miałam nie sprawiać sobie żadnej przyjemności. To mi rujnuje życie. nie potrafię tak dłużej. Jak ubiorę rękawiczki to kara jak nie ubiorę to tez kara. zeschizowac można. nic mi nie sprawia już przyjemności. Ida święta a ja nie ciesze sie z niczego bo wiem ze nie powinnam. Czy ktoś z Was tego doświadczył? Co o tym myślicie. Czy to ma sens w ogóle?
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
10 maja 2007, 08:53
Lokalizacja
Wałbrzych

Avatar użytkownika
przez jaaa 22 gru 2007, 12:56
to nie ma sensu - dlatego ciesze sie ze pomimo mojich NN nie sprawiam sobie zadnych kar ;)

bo jedyne co robisz to TY sama dziewczyno sie karzesz a nie Bog ,Bog jedynie co to patrzy i ci wspolczuje jak sie sama dobijasz ;)
psychiatra - leki ,terapia ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

przez dina 23 gru 2007, 00:59
Współczuje Ci.
Wydaje mi się, że ja tak miałam bardzo długo - w dzieciństwie, winna czułam się wręcz notorycznie. Takie "wolnopłynące" :lol: poczucie winy. Za każdym razem kiedy zdarzyła sie jakaś kłótnia, jakieś niedopowiedzenie, coś się stało - automatycznie winiłam siebie - że to na pewno przeze mnie coś się stało - "bo jestem zła, niewdzięczna. leniwa itd" Wszystko brałam na siebie, nie mogło się tak zdarzyć np w konfliktowej sytuacji że rację miałam ja - nie, ja na pewno się myliłam... to ja miałam przeprosić itd
To przepraszanie to chyba na zasadzie "przepraszam że żyję"
Dopiero w terapii sobie uświadomiłam, że to jakaś kosmiczna bzdura jest i że JA TEŻ mam prawo do błędów. I wcale nie jestem "zła"
Uczę się teraz jak bronić siebie i to co moje.. ale niezbyt mi to wychodzi.
Takie moje doświadczenia z poczuciem winy ;)

Postaraj się podchodzić do siebie łagodnie... naprawdę.
Ja mam tylko jeden pomysł na twój problem; konsultacja z psychologiem :P
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
20 wrz 2007, 18:03

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Mafju88 23 gru 2007, 04:03
dokladnie mam takie samo zdanie jak Dina :) skonsultuj sie z psychologiem podejmij terapie i wszystko bedzie wporzadku :) przy nerwicy rozne rzeczy sie dzieja z czlowiekiem i czesto sie mysli ze jakies nowe objawy jakiejs nowej choroby albo cos w tym stylu... ale prawda taka ze to wszystko jest spowodowane wlasnie tym cholerstwem i tym bardziej trzeba sie zglosic do psychologa i rozwiazac to co nas nurtuje. :) i przedewszystkim swoja samoocene i nie przejmowac sie tak wszystkim :) usmiech na twarz i w zycie :D pozdro ;)
I'll be where the eagles flying higher and higher
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

przez estrella 29 gru 2007, 01:00
Jak byłam mlodsza miałam bardzo podobne natręctwa, tak jak ty miałam dość wszystkiego, a kiedy im się poddawałam miałam czasami ochotę wyć z wściekłosci po co, u licha, to robie? Jeśli sobie wmówiłam, że ktoś jest smutny z mojego powodu choć nawet z nim nie rozmawiałam tego dnia, potrafiłam np. odmówić sobie zjedzenia słodyczy, chodziłam za karę taką a nie inną drogą i takie tam inne cuda:) Pamiętam, że miałam stałe poczucie winy i szczerze powiedziawszy mam je do dzisiaj (niestety), ale wyrosłam juz z wymierzania sobie za to kar. Wrzuć trochę na luz, ja sobie wmawiałam, że to głupie karać się za coś na co nie mam wpływu i pomogło :D Teraz też zdarza mnie się panikować, że mogłam komuś sprawić przykrość, troche o tym muszę pomyśleć (stary nawyk ;) ) ale póżniej...przechodzi. Głowa do góry, nie jesteś sama :smile:
p.s. sorrrry za kiepski styl ale na usprawiedliwienie mam tylko to, że juz póżna godzina:)
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
20 gru 2007, 18:18
Lokalizacja
Poznań

przez Eutedemis 01 sty 2008, 17:37
Takk.. dokładnie miałam podobnie, każdy kto zrobił mi krzywdę, powiedział coś złego to nie była jego wina, trzeba mu wybaczyć. Myślę, że u mnie to akurat spowodowane było bardzo niską samooceną, bo zaczynalam wierzyc we wszystko co ludzie o mnie mówili. To był koszmar. winiłam się za to co ONI mówili. To JA byłam winna, że ONI mnie tak nazywają. "Bo sobie zasłużyłam". Trwało to do niedawna, kiedy zdałam sobie sprawę, że nikt nie ma prawa oceniać mnie nie znając wcześniej mojego charakteru. Nikt nie został do tego upoważniony, więc też to nie MOJA wina tylko ICH. To samo z kłótniami, winiłam się, że może ja powiedziałam coś zle, że może rzeczywiście skłamałam, albo obgadywałam. A to ludzie wymyślali;]
Pozdrawiam, trzymaj się i nie daj się stłamsić, na pewno jesteś wartościowym człowiekiem i nie zapominaj o tym, bądz pewna że w każdym sporze prawie zawsze wina leży po obu stronach:)
Taniec jest ostatnią drogą życia. w tancu wszystkie drogi się zbiegają.
Spróbuj zapalić małą świeczkę zamiast przeklinac ciemnosc.
Każdy taniec jest odkryciem nas samych.
Bo życie to tylko część wielkiego planu, o którym nie mamy pojęcia.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
01 lut 2007, 15:14

przez martha 06 sty 2008, 22:01
Myślę że przede wszystkim potrzebna CI psychoterapia i to taka porządna, żebyś sobie uświadomiła skąd Ci się wzięła taka potrzeba samoukarania (może jakieś doświadczenia z dzieciństwa, sposób wychowania itp) A jak się znajdzie przyczynę, to potem łatwiej zrozumieć dlaczego takie myślenie nie ma sensu. Myślę że dobry byłby jakiś psycholog wierzący, bo wydaje mi się że duży wpływ na Twoją mentalność ma jakiś skrzywiony obraz Boga, który trzeba troche naprostować:) MOJE SUBIEKTYWNE ZDANIE jest takie że akurat tutaj leki co prawda mogą sprawić Ci ulgę(albo i nie),ale nie załatwią problemu,bo on tkwi w sposobie myślenia i trzeba przede wszystkim tym się zająć. Może troche przytłumią natrętne myśli, ale to będzie leczenie objawowe (nie mówię że niepotrzebne!)a nie leczenie Twojego problemu.Nie mówię że są zawsze do niczego(tak jak to było w moim przypadku), bo z tego co tu widzę, to wielu ludziom pomagają, ale napewno nie wolno na nich poprzestać. Ale to nie do mnie należy ta decyzja, koniecznie zgłoś się do jakiegoś dobrego psychologa, powiedz o wszystkim a on zadecyduje co dalej. Powodzenia, będzie dobrze! :D
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
06 sty 2008, 05:55

przez sredniowieczna_panna 28 sty 2008, 22:35
az tak to nie mialam, ale czeste poczucie winy za niewiadomo co mam. ciazy nade mna. I mnie strasznie denerwuje. Takie cos, jakbym zrobila cos strasznie zlego mnie meczy. A nie robie nic takiego. Jestem zwykłym człowiekiem, który stara sie byc dobry. I ma ciagle wyrzuty za wszystko. I ktory jak sie modli, to przeprasza Boga za swoja beznadziejnosc w sensie ze ciagle popelniam te bledy, te winy (tylko pytanie, jakie winy? tzn jakies sa, ale nie ma ich na tyle duzo, abym sie tak strasznie czula):( mam tego dosc:(
Posty
75
Dołączył(a)
29 lis 2006, 20:05

przez kania 29 sty 2008, 21:42
cześć, jestem tu nowa i też mam okropne poczucie winy, sama nie wiem za co? to jest straszne, cokolwiek się stanie obwiniam siebie, a nic nie zrobiłam tylko na przykład byłam w danym miejscu kiedy coś się stało i mam potem natrętne myśli jakby ktoś mówił: to przez Ciebie, to przez Ciebie:/mam ciągłe uczucie bólu w klatce piersiowej, oprócz tego boje się ze komuś zrobie krzywdę to chore naprawdę :( pozdrawiam
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
28 sty 2008, 18:51

przez Mafju88 29 sty 2008, 22:48
Kania nie jestes sama. Powiem Ci tyle.... zwalaj wszystko na nerwice i lecz sie z niej :) to jedyne wyjscie :)
I'll be where the eagles flying higher and higher
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

przez sredniowieczna_panna 29 sty 2008, 23:52
ja zwalam na nerwice i wiecie co? to we mnie takze powoduje poczucie winy:/ tzn jesli zwalam na nerwice jakies poczucie winy, to to dziala na zasadzie:

1. cczuje poczucie winy, ze cos zrobilam zle, mimo, ze nie wiem, co i czemu zle itp.
2. zwalam na nerwice
3. myśl: "usprawiedliwiasz sie nerwica, nie potrafisz przyznac sie do bledu!"
4. czyli zwalanie na nerwice jest moim bledem, moją winą
5. poczucie winy

kółko sie zamyka;(

może gdybym miala ta nerwice zdiagnozowana, to by bylo co innego, bo by mi ktos fachowo powiedzial, ze wolno mi tak zwalac. a jak mi nikt nie mowi, to sie wciaz obarczam wina i pewnie dlatego czuje taki ciezar;(
:cry:

jak juz bede niezalezna finansowo, to mam nadzieje sie przemóc i pojsc w koncu gdzies...
Posty
75
Dołączył(a)
29 lis 2006, 20:05

przez kania 30 sty 2008, 04:11
sredniowieczna_panno , mam to samo , jak myślę o czymś złym i natrętnym zwalam na nerwice, a za chwilkę myśl może to jednak nie jest wina NN , tylko Twoja, bo to Ty jesteś zła i nie wstyd Ci :( też nie mam zdiagnozowanej NN , nie byłam u żadnego specjalisty, po 1 się boje, a po 2 nie mam kasy , też mam nadzieje ze uda mi się przełamać samego siebie i swój wstyd...
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
28 sty 2008, 18:51

przez sredniowieczna_panna 06 lut 2008, 00:12
:(((((((((((

czy ja na prawde jestem takim złym człowiekiem? :(

czasem jak sobie próbuje udowodnic, ze to tylko absurdalne poczucie winy, nie wiadomo skad, a nie prawdziwa wina , to sobie mysle, ze nie moge byc takim strasznie zlym czlowiekiem, bo przeciez sa ludzie, ktorzy robia na prawde straszne rzeczy, a moja wina polega jedynie na tym, ze sie pokloce z kims czy cos takiego. Albo wtedy mi się włącza myslenie, ze nie moge sie porownywac z innymi ludzmi, tylko musze patrzec na wlasne czyny itp itd...

:(
I niska samoocena...ona tylko "pomaga" mi powiedziec same sobie, ze jestem zła, do niczego... ;( ze jestem pełna jakiejs winy, ale nie wiem, jakiej, skad ta wina;(


[wywaliłam czesc posta, bo mi bylo wstyd nawet tutaj... to chyba swiadczy, ze rzeczywiscie to poczucie winy jest meczace...)
Posty
75
Dołączył(a)
29 lis 2006, 20:05

przez kania 19 lut 2008, 23:01
tez zadaje sobie to pytanie, ostatnio prawie codziennie, "czy jestem takim złym człowiekiem? ":( czy naprawę kiedyś coś zrobiłam złego, bo już sama nie wiem, to jakiś paradoks.
niestety tez mam bardzo niską samoocene, zawsze ciężko opowiada mi się o sobie, bo przecież ja jestem gorsza i ta zła z poczuciem winy, ta co zawsze coś nie tak zrobi :/

walcze z tym a przynajmniej się staram, musimy się jakoś trzymać!! w życiu piękne są tylko chwile i liczę że nadejdą jeszcze te chwile :) pozdrawiam
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
28 sty 2008, 18:51

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do