Pomóżcie w określeniu mojej przypadłości

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Pomóżcie w określeniu mojej przypadłości

przez Imho 08 paź 2007, 18:20
Witam serdecznie wszystkich użytkowników forum i proszę o pomoc w określeniu co mi właściwie dolega. Być może ktoś będzie mógł wesprzeć mnie jakąś radą, może sam/a coś takiego przchodził/a
Około pięciu lat temu rozpoczęła się ta przypadłość i trwa z różnym nasileniem do dzisiaj
Przypadkowo wpadł mi w ręce artykuł o wirusie hiv, sposoby zarażenia, objawy itp. Mimo że nie miałem "twardych dowodów" żeby takowego zarażenia się obawiać, począłem bacznie doszukiwać się objawów które mogłyby u mnie wystąpić, posiłkując się Encyklopedią zdrowia. Wskutek wywołanego stresu wystąpiło przemęczenie i specyficzne bóle głowy w okolicy szyi i wokół nosa. Nie będąc świadom przyczyn tych dolegliwości rozpocząłem gonitwę po lekarzach najróżniejszych specjalności, od laryngologa, kardiologa i wielu ogólnych którzy nie widząc objawów chorobowych, ku mojemu zdziwieniu odsyłali mnie z kwitkiem. Jeden tylko laryngolog zaaplikował mi antybiotyk na rzekome zapalenie zatok. Doszło do tego że trafiłem na obserwację 7dniową do szpitala zakażnego celem rozpoznania co jest co. Po wykonaniu wszelkich badań krwi, gastrofiberoskopii, moczu itd. poinformowano mnie że jestem zdrowy, tylko wskutek stresu nastąpił wstęp do choroby wrzodowej w postaci nadrzerki na dwunastnicy. Wynik badań złagodził moje objawy że nie mam raka, nie grozi mi zawał nie mam hiv.Przydatna była równierz wizyta u szpitalnego psychologa gdzie skierował mnie lekarz prowadzący. Po wyjściu ze szpitala zacząłem jeździć na rowerze na długich dystansach 50km i więcej aby wspomóc swój organizm. Jednak wszędzie gdziekolwiek nie byłem towarzyszyła mi chorobliwa obawa przed hiv. Gdy dotknąłem klamki w miejscu publicznym a miałem uszkodzony naskórek ręki, bacznie obserwowałem czy nie ma tam krwi, nie mówiąc już o zabiegu pobrania krwi i strachu z tym związanym bądź wizyty u dentysty. Do tego dochodził strach przed samym strachem że te myśli spowodują że coś takiego naprawdę może się mi zdarzyć
Lecz w około 3mcy temu w ręce wpadła mi książka Anselma Gruna dzięki której mogę rzec że pokonałem w dużym stopniu te lęki
Lecz na miejsce starych pojawił się nowy rzekłbym jeszcze silniejszy.
Przeglądając internet wszedłem na strony gdzie opisane były przypadki ludzi zakopanych żywcem w grobie, uzupełnione opisami z oględzin po otwarciu grobu. Pchnięty przez ciekawość rozpocząłem czytanie różnych wyszukanych w tym temacie artykułów i doszło do tego że mam wizję jakobym sam budził się w szczelnie zamkniętej trumnie. Strach przed tym paraliżuje mnie i mam duże kłopoty z zasypianiem. Zacząłem również wyszukiwać infotmacji na temat w jaki sposób dziś przwprowadza się ustalenie zgonu, czy jest możliwe zaistnienie takiej sytuacji. Poinformowałem żonę i matkę żeby w razie mojej śmierci przeprowadziły kremację zwłok. Staram sam sobie wszystko tłumaczyć wypytując wielokrotnie bliskich czy spełnią moją prośbę i w sumie tylko dzięki nim daję sobie jakoś radę. Jak z tym walczyć, co to za dolegliwość, czy to jest jakieś przeniesienie wcześniejszych lęków na nowy grunt. Byłem również dwa dni temu u psychologa który nieco mnie uspokoił, mówiąc że w moim wieku (30lat) taka sytuacja wogóle nie powinna mnie zajmować i że jest to nie możliwe na dzień dzisiejszy, by doszło do czegoś takiego. Lecz wspominając nikompetencję niektórych lekarzy z którymi miałem styczność wcześniej podjudza w mojej głowie tą nieszczęsną wizję.
Co o tym myślicie, proszę o pomoc.
Chora wyobraźnia
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
08 paź 2007, 17:00

Re: Pomóżcie w określeniu mojej przypadłości

Avatar użytkownika
przez BF 27 paź 2007, 17:54
Imho napisał(a):Co o tym myślicie, proszę o pomoc.


Pierwsza część jest dla mnie w 100% zrozumiała. Podanie ręki koledze, skorzystanie z toalety jest dla mnie sprawą bardzo trudną. Wszędzie widze HIVa. Wyszukuję u siebie objawów, a gdy to usilnie robie zaczynam je znajdować.

Do dzisiaj nie moge zapomnieć krwotoku z nosa w toalecie w domu, gdzie mieszkało wielu ludzi różnych narodowości i skaleczonej dłoni na pewnym obozie. Krwi tam nie było. Spermy też nie. nachodziły mnie mysli, zeby przypomniec sobie czy na pewno. Wtedy ugrzązłem w bagnie: im bardziej myślałem, tym bardziej zagrożenie wydawało mi się realne. Nie spałem. Nie jadłem. Gdy zachorowałem na typowe jesienne przeziębienie wszystkie moje objawy pasowały do HIVowców. Powiększone migdały.... całymi dniami naciskałem je i szukałem czy aby nie są wieksze. Od tego ściskania zaczynały mnie boleć i później miałem cały tydzien "zabawe" :( Jak się denerwowałem a wręcz panikowałem zaczynało mnie bełkotać w brzuchu i szedłem do toalety aby zrobić coś grubszego.
Z innymi objawami było podobnie: szukajcie, to znajdziecie... :(. Teraz jest trochę lepiej gdyż nie mam napadów lęku ale czuję, że we mnie zakopany jest ten lęk i kiedyś to może wybuchnąć.

Przerabiałem też inne choroby bywałem u lekarzy robiłem badania które wykazywały inne dolegliwości... a raczej miały wykazywać, gdyż kazde badanie było w normie. Doktorka aż była zdziwiona jak czysto pracuje moje serce. Odesłała mnie z kwitkiem. Za każdym razem jak się uspokajałem miałem chwilę "luzu". A później.... później przychodziły inne dolegliwości inne choroby...

I tak trwa moja historia od lat 2. Może wygłosiłem egoistyczną lamentację, ale sądzę, że świadomość tego, że nie jest sie samemu daje bardzo wiele otuchy. Trzymaj się tam i nie poddawaj. Musimy walczyc.
bo spotkało mnie, czegom się lękał,
bałem się, a jednak to przyszło.
Hi 3,25
Avatar użytkownika
BF
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
27 paź 2007, 17:30

Avatar użytkownika
przez scrat 29 paź 2007, 03:20
A ja napiszę coś o tym obudzeniu się w trumnie... Bo też to miałem. I myślałem nad tym długo. Kremacja? Z jednej strony tak, a z drugiej, obudzić się w piecu, to tak nie bardzo mi się widzi...

Po prostu poproszę żeby po śmierci podano mi wielokrotną śmiertelną dawkę jakiejś najgorszej trucizny. Takiej po której umiera się od razu, szybko, pewnie i nieprzytomnie. To chyba jedyne wyjście...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez rolingstone 29 paź 2007, 12:40
Ja bym to podciągnął pod nerwicę natręctw. Zależy, na ile Ci to przeszkadza w normalnym funkcjonowaniu. Jeśli bardzo, to trzeba pomyśleć o leczeniu (psycholog, psychiatra). W małym stopniu każdy z nas ma pewnie swoje obsesje. Wszystko zależy od stopnia uciążliwości. Jeśli np. myjemy ręce kilka razy dziennie, to nic złego się nie dzieje, ale jeśli kilkadziesiąt lub kilkaset, a poza tym boimy się zabrudzenia, nie wychodzimy z domu itp., to już jest choroba, na którą trzeba brać silne leki antydepresyjne.

pozdrawiam
Nerwicę można pokonać :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
304
Dołączył(a)
04 kwi 2006, 12:52
Lokalizacja
Wawa

Avatar użytkownika
przez Ichigo 12 lis 2007, 20:19
Podejżewam, że masz poprostu kilka fobii m.in:

aidsfobia - lęk przed zakażeniem wirusem HIV
tafefobia - lęk przed pogrzebaniem żywcem

Każdy człowiek boi się czegoś, takie zachowanie jest już zapisane w ludzkiej podświadomości. A jeśli jeszcze pod wpływem jakiś źródeł ( książek, internetu itp) lęk się nasila.

Jednym ze sposobów opanowywania fobii jest systematyczna desensytyzacja (odwrażliwianie), terapia taka polega na stopniowym konfrontowaniu pacjenta z przedmiotem jego lęku.

Stosuje się także wygaszanie reakcji poprzez tzw. zanurzanie, czyli doprowadzanie do kontaktu pacjenta z bodźcem lękowym, zamiast jego unikania - ogrody zoologiczne prowadzą kursy edukacyjne dotyczące ofidiofobii, na których zainteresowani mogą dowiedzieć się prawdy o wężach, ich zwyczajach i w jaki sposób należy się z nimi obchodzić.

Niekiedy stosowana jest także terapia implozywna.

W NLP jedną z metod terapii jest desensytyzacja w wyobraźni. Zakłada, że lęk jest odpowiedzią na błędy w postrzeganiu świata i zjawisk i stara się je naprawić. Dzięki tej metodzie możemy zredukować fobię do minimum, lub nawet zupełnie wyeliminować.

Psychoanalitycy postulują uświadomienie pacjentowi symbolicznych treści skrywających się pod postacią fobii. Na przykład lęk kobiety przed pająkiem może być przeniesieniem lęku przed agresywnym mężczyzną.
( - źródło: Wikipedia )

Pozdrawiam !
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
12 lis 2007, 18:10
Lokalizacja
Skierniewice ~Łódź

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do