Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

Avatar użytkownika
przez *Monika* 14 cze 2011, 23:34
Kusett, Oj......od razu czarny secenariusz masz przed oczyma.
Lęki mają swoje źródło. Musisz chcieć je poznać. Lęki są nieświadome, nie wiesz dlaczego się pojawiają etc.
Psychoterapeuta na sesjach terapeutycznych może Tobie pomóc uświadomić je sobie, popracować na emocjach, przepracować parę spraw.
Wg mnie powinieneś chcieć zgłosić się na terapię.
Leki nie zmienią spectrum Twoich zachowań, o to mi chodziło.
Mogą troszeczkę wyciszyć. Chcesz je brać całe życie?
Ja polecam psychoterapię, ale wybór i tak Ty podejmiesz.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez Kusett 14 cze 2011, 23:41
Hm, dziękuję :) Teraz zaczynam pojmować. Myślę, że psychoterapeuta wejdzie do mojego spisu na pewno. Natręctwa są o tematyce mojej dziewczyny przeważnie. Objawiają się głównie strachem, że ją utracę, że ktoś inny się jej spodoba, że nie zawsze będziemy razem etc. Uderzają w mój najczulszy punkt i dlatego dochodzi do konfliktu u mnie, ponieważ wiem doskonale, że zawsze będziemy razem. Jest to bardzo męczące, dlatego szukam każdej możliwej pomocy.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
08 cze 2011, 22:28

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez Kusett 14 cze 2011, 23:43
Heh, nie trafiłeś :D Jednak około 3 miesięcy temu, były bardzo duże problemy między rodzicami i dochodziło do strasznych kłótni. Mimo to, nikt się nie rozwiódł :)
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
08 cze 2011, 22:28

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

Avatar użytkownika
przez *Monika* 14 cze 2011, 23:45
Kusett, Często źródło problemów leży w dzieciństwie, w relacjach z rodzicami. Tyle napiszę w wielkim skrócie. Należałoby te sprawy potraktować terapią.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez Kusett 14 cze 2011, 23:48
Hm, to może napiszę tak :D Relacje między mną a rodzicami są ostatnio bardzo, bardzo małe. Nie lubię z nimi rozmawiać na żadne tematy, po prostu mi się nie chce. Po ostatnich zdarzeniach, zniechęciłem się krótko mówiąc. Przeżywałem to bardzo mocno (mało co nie zakończyło się moją ucieczką z domu, gdyż nie wytrzymywałem psychicznie - znów podkreślam wsparcie mojej Kochanej dziewczyny :)). Mimo to objawy mam od około 7 miesięcy. Uważamy, że przyczyną może być także nauka, gdyż poza nią nie mieliśmy praktycznie życia. Uderzyło to bardzo w moją psychikę, i pozostało bardzo mocno do teraz. Sytuacja z rodzicami mogła tylko pogłębić tę sprawę.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
08 cze 2011, 22:28

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez Kusett 14 cze 2011, 23:53
Przepraszam, mała poprawa do poprzedniego. Możecie mieć rację, gdyż problemy z rodzicami zaczeły się duzo wcześniej przed pojawieniem się pierwszych objawów choroby. Mniej więcej rok temu zaczęły się wszystkie kłopoty. Być może to też leży w przyczynach ;<. Nie lubię z nimi rozmawiać, gdyż właśnie się do nich zniechęciłem. Powiem więcej, ostatnio oni nawet praktycznie nic o mnie nie wiedzą. Czuję z ich strony brak zainteresowania moją osobą, dlatego też nie ingeruję w ich sprawy. Uważam, że nie mam o czym z nimi gadać, a jeśli już dochodzi do takich sytuacji, to na pewno nie sam na sam :)
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
08 cze 2011, 22:28

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić....

przez shitxhappens 16 cze 2011, 21:59
hej wam

Od trzech lat cierpię na nerwicę natręctw, dwa i pół jestem na seroxacie i pod opieką psychiatry. Przez 3 miesiące chodziłam na terapię do psychologa. Z najgorszego stadium choroby (nie wstawałam z łóżka byle tylko się nie męczyć) wyszłam dosyć szybko bo w 2 miesiące, czułam się upokorzona faktem, że rodzice muszą mnie karmić, ubierać i wyprowadzać jak pieska na spacerki bo nie mogłam być sama choćby przez chwilę. Jednak po szybkim postępie nastąpiło wielkie nic. Od tamtej pory tkwię w martwym punkcie, jestem tak załamana, że chce już tylko płakać i pomału wpadam chyba w depresje. Coraz bardziej bardziej boję się, że już z tego nie wyjdę. Jestem zmęczona ciągłymi lękami i strachem, że opęta mnie szatan, zabiją zombi albo jakieś duchy, zmutowane potwory itp. albo że zabije w nocy rodziców. Choć na co dzień studiuję, mam chłopaka, czasem gdzieś wyjdę na piwo to w środku czuję się źle, czuję się samotna.. psychiatra powiedział, że teraz może pomóc mi tylko terapia ale ona mi nie pomoże.. wiem o tym bo jak na nią chodziłam to tkwiłam w jednym miejscu, przez miesiąc rozmawiałyśmy z psycholożką o tym samym i sama zakończyła terapię.
Zresztą ostatnio wizyta u psychiatry całkowicie mnie już zdołowała, lekarz zachował się tak jakbym była głupia i nie było już dla mnie żadnego ratunku. W dodatku sesja, muszę się uczyć a nie mogę bo mam napady. Dzisiaj po raz pierwszy afobam mi nie pomógł, nie wiem co jest grane, zawsze było mi po nim tak lekko a teraz ciągle czuję napięte mięśnie i chce mi się płakać z bezsilności. Rodzice mnie wspierają ale wstyd mi ciągle chodzić w nocy do mamy i prosić żeby ze mną posiedziała czy spała bo się trzęsę ze strachu. A najbardziej boli mnie że nie mam wsparcia w chłopaku, niby rozumie wszystko ale ostatnio cokolwiek mu powiem, to olewa to z westchnieniem: "o jeny znowu.." "O Boże.." i podobne a o jeszcze bardziej mnie dobija. Należę do osób straszliwe wrażliwych i najmniejszy źle rozegrany gest może mnie zranić. Potrzebuję kogoś kto mnie zrozumie i wesprze, kogoś kto przechodzi przez to samo, szukam przyjaciela... mam nadzieję, że tu go znajdę.
Ostatnio edytowano 16 cze 2011, 22:04 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono wątki z uwagi na tematykę Twojego postu
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
16 cze 2011, 21:25

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez wild_dancer 17 cze 2011, 08:26
Witaj, każdy tutaj męczy się z tym tematem i doskonale wiemy - a na pewno ja - co możesz czuć. Może warto rozważyć zmianę leku? Ja przebrnąłem przez całą tablicę mendelejewa :), aż zatrzymałem się na połączeniu Trittico CR i Citabax. Myślę, że warto zmienić na siłę podejście. Ja zaparłem się mocno w sobie i stwierdziłem, że nie pozwolę sobie by moje życie przeszło mi obok nosa, będę walczył bo to jedyna droga. Leki mi pomagają, zniosły dość mocno lęki a reszta to już moja praca bo wiem, że magicznych pigułek na wszystko po prostu nie ma. Wiem, że to tylko gadanie ale odpowiednie podejście może naprawdę sporo zmienić. Trzymaj się i wracaj do zdrowia - da się! Jakbyś chciała pogadać to na prv mogę podać Ci nr gg.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
20 maja 2011, 18:02

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez shitxhappens 17 cze 2011, 11:23
wild_dancer, bardzo dziękuję Ci za słowa otuchy :) Z chęcią bym pogadała i podzieliła się doświadczeniami.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
16 cze 2011, 21:25

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić.

przez silleiss.osill 17 cze 2011, 14:25
Spróbuję....

.....opisać swój problem - jeden z wielu, lecz w tej chwili najważniejszy - wyrzucić to (go?) z siebie, trochę się otworzyć, tylko trochę, troszeczkę;)
ostatnio, a właściwie od dłuższego już czasu, odczuwam strach przed jedzeniem. jem bardzo mało - prawie wcale, a gdy już coś zjem - wiem, że zabrzmi to dziwnie - pluję. obawiam się, że wraz z pokarmem wchłaniam niezliczoną ilość szkodliwych związków chemicznych, trucizny wszelkiego rodzaju.
trucizna znajduje się wszędzie i WSZYSTKO JEST TRUJĄCE.
po dotknięciu czegokolwiek myję ręce.

na koniec głupie pytanie: co z tym zrobić, do cholery...??? :P
Ostatnio edytowano 17 cze 2011, 16:58 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: przeniesieno do odpowiedniego działu z uwagi na poruszaną problematykę
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
17 cze 2011, 12:47

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić.

przez Agasaya 17 cze 2011, 14:39
silleiss.osill, :shock: bez leków i psychoterapii się nie obędzie ...
Agasaya
Offline

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić.

przez silleiss.osill 17 cze 2011, 14:55
dlaczego tak sądzisz?
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
17 cze 2011, 12:47

Spróbuję...

przez Agasaya 17 cze 2011, 15:00
obawiam się, że wraz z pokarmem wchłaniam niezliczoną ilość szkodliwych związków chemicznych, trucizny wszelkiego rodzaju.
trucizna znajduje się wszędzie i WSZYSTKO JEST TRUJĄCE.
po dotknięciu czegokolwiek myję ręce.

dlatego...
świadczy to o nagromadzeniu się nieprawidłowych schematów myślenia w głowie... nie znam się zbytnio na natręctwach skąd się biorą i na czym dokładnie polegają ale wiem że tak to się właśnie leczy...
Agasaya
Offline

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić.

przez silleiss.osill 17 cze 2011, 16:34
hm... ;)
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
17 cze 2011, 12:47

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do