Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez CichoCiemny 17 maja 2011, 18:16
Milutki napisał(a):
piotrek_d04 napisał(a):a macie myśli, żeby wyskoczyć przez okno, włożyć palec do kontaktu itp. ?

Tak, czasami mam takie myśli ...
zastanawiam się, jak to by było, gdyby nagle wyskoczyć,
co by się ze mną działo w momencie upadku, no i co by było potem ??? nicość czy jakaś inna rzeczywistość ?
ot, taka niezdrowa ciekawość ... :-|


Ty to weź sprawdź i zadzwoń jak tam jest, albo weź laptopa ze sobą.

A na serio to mam takie myśli bardzo często, jednak wiem, że to jest całkowicie bez sensu, zupełny idiotyzm i dlatego potem dosyć szybko przechodzą. Chociaż ciekawość zostaje. :P
CichoCiemny
Offline

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez CichoCiemny 18 maja 2011, 01:03
Nie, skąd, to tylko taki wyskok w przód, żeby spojrzeć na życie z innej perspektywy (spadającego mięsa).

Swoją drogą, myśli samobójcze ma jakieś ~70% populacji.
CichoCiemny
Offline

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez CichoCiemny 19 maja 2011, 00:25
piotrek_d04, spróbuj znaleźć jakiś pozytyw w tym, ale taki prawdziwy... pomyślisz chwilę i dojdziesz do wniosku, że nie ma takiego. I to pomaga, przynajmniej mi, bo w życiu można znaleźć wiele pozytywów, a w śmieci same negatywy. Proste jak budowa cepa :P
CichoCiemny
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez yarosh 21 maja 2011, 22:23
Z nerwicy natręctw można wyjść bardzo szybko i w 100%. Jestem tego przykładem. 11 lat temu dopadła mnie ta choroba z jej chyba wszystkimi najgorszymi objawami jak np. wielokrotne sprawdzanie prawie wszystkiego, dotykanie przedmiotów, niechciane myśli, wyrywanie sobie włosów, problemy ze snem, kołatanie serca, ciągły lęk , niepewność itd, itp. Nie mogłem już wytrzymać ze sobą i postanowiłem udać się do psychiatry, wybrałem tego który najbardziej reklamował się w gazecie. Dostałem benzodiazepiny: Lexotan 3mg 1-1-0 i Lorafen 1mg 0-0-1 i.... po miesiącu już nie miałem prawie żadnych natręctw. Nie oceniam lekarza, ale po m-cu kazał mi dalej to brać. Nie wiedziałem wtedy co to są benzodiazepiny i pomyślałem skoro te leki działają to będę je brał. Moja mama jest pielęgniarką u lekarza rodzinnego i wypisywała mi te leki, a ja postanowiłem nie jeździć już do psychiatry. No i je brałem, po chyba roku czy dwóch zmniejszyłem Lexotan na 1-0-0. Wpadłem w uzależnienie, ale był to dobry okres w moim życiu: awanse w pracy, szczęśliwa rodzina, podróże krajowe i zagraniczne, po prostu czułem że mogę przenosić góry. Ale wyczytałem, że jestem strasznie uzależniony i że muszę z tego wyjść. Tak więc postanowiłem wyjść z benzo. Było bardzo ciężko i trwało to u mnie ok. 8 mcy. Wyszedłem, ale powoli wracała nerwica. Obecnie od roku nie biorę benzo a jestem w takim samym stanie jak 11 lat temu. Teraz biorę SSRI, ale poprawa jest mierna. I tak się zastanawiam co było złego w tych benzodiazepinach? Miałem same sukcesy, czułem się świetnie, wcale nie przeszkadzało mi, że muszę brać te leki. A czy byłem uzależniony??? Skoro po roku czy dwóch zmniejszyłem Lexotan, a przez kolejne lata nic nie zwiększałem tych leków??? Na ale teraz jestem wolny od benzodiazepin, a za to mam ponownie nerwicę natręctw, która powoduje że moje życie jest do d..y. Co złego jest w tych benzodiazepinach, że ich nie wolno brać przez dłuższy okres??? - skoro pokonują nerwicę raz dwa. Walka z nerwicą to długie lata albo dożywotnia walka, chodzenie po psychoterapeutach, zmiany leków a efekty mierne. Ja 11 lat temu pokonałem ją szybciutko, by zająć się w życiu przez 10 lat tym co ważne jest w życiu. Psychiatrzy mówią mi, że tylko zakryłem nerwicę, ale co z tego najważniejsze, że czułem że żyję i chcę żyć.Tak więc co złego jest w tych benzodiazepinach, skoro one leczą szybko a i samopoczucie jest OK??? Zastanawiam się obecnie czy nie wrócić ponownie do nich i zająć się szybko w życiu NORMALNYM CODZIENNYM ŻYCIEM I CIESZYĆ SIĘ Z NIEGO!!!
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
06 lip 2009, 17:09

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić....

przez merina 27 maja 2011, 13:09
Czy mam nerwicę natręctw???

Proszę bardzo o pomoc, bo już nie mam sił . Dręczą mnie myśli i wyrzuty sumienia, nie umiem sobie z tym poradzić. Dotyczą one relacji z moim chłopakiem. Kiedyś na początku naszego związku nie byłam całkiem w porządku wobec niego, miałam kolegów z którymi pisałam, raz poszłam na piwo z byłym chłopakiem, nie mówiąc mu o tym. Nie przekroczyłam z nikim granicy koleżeństwa, ale mój zazdrosny chłopak zaczął mi robić z tego powodu awantury, podczas których potrafił bardzo ranić. Wypominał mi to przez 2 lata, ciągle były kłótnie z tego powodu, nawet teraz tyle czasu po tamtych wydarzeniach. Była ciagle nerwowa, zaczęły mnie męczyć wyrzuty sumienia. Zaczęłam rozmyślać o tym co było 2 lata temu i ciągle przypominała mi się jakaś sytuacja, z której on mógłby być niezadowolony. I gdy już znalazłam, nawet blahą rzecz, myślałam o niej całymi dniami, na okrągło i męczyły wyrzuty sumienia odbierajace wszelką radość.Czułam, że muszę mu to powiedzieć i mówiłam co powodowało kolejne nieporozumienia. Powiedzenie tego przynosiło chwilową ulgę, ale po paru dniach znowu szukałam w myślach kolejnej rzeczy i wszystko zaczynało się od początku, znów wyrzuty , uporczywe myśli i tak w kółko. Próbowałam o tym nie myśleć, ale nie da się . Ciągle chodzę smutna, ptrzybita, nie umiem sobie z tym poradzić. Czy to może być nerwica natręctw czy może przesadzam? Kiedyś w dzieciństwie już zdarzały mi się takie absurdalne rozmyślania dotyczące różnych spraw poźniej mi to trochę przeszło, aż do teraz.
Ostatnio edytowano 27 maja 2011, 13:54 przez *Monika*, łącznie edytowano 2 razy
Powód: połączono z w/w wątkiem z uwagi na treść Twojego postu
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
27 maja 2011, 12:36

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

Avatar użytkownika
przez *Monika* 27 maja 2011, 13:58
merina, poszukaj informacji w tym wątku.
Wiedz też,że od diagnoz jest specjalista. My-użytkownicy tego forum nie diagnozujemy.
Skoro te myśli są obsesyjne i utrudniają Tobie funkcjonowanie, źle się czujesz....proponowałabym Tobie udać się do psychiatry/psychoterapeuty.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez CichoCiemny 27 maja 2011, 22:47
merina, masz po prostu natrętne myśli czyli to co większość ludzi ogólnie. Najlepszy sposobem jest po prostu je ignorować i pozwalać im swobodnie "płynąc", nie przejmować się nimi, zająć się czymś innym.

Monika1974, akurat NN najłatwiej sobie samemu zdiagnozować, bo 90% chorych jest tego świadoma. Z resztą to jest choroba cywilizacyjna, więc rzuć kamieniem a trafisz w kogoś z większą lub mniejszą nerwicą.
Psychiatra wiele nowego w tym przypadku nam nie powie, bo to właśnie my sami musimy sobie z tym poradzić, nikt za nas tego nie zrobi, nie wejdzie do naszej głowy i nie wywali tych myśli.
CichoCiemny
Offline

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

Avatar użytkownika
przez *Monika* 28 maja 2011, 00:47
KeFaS, Ja jestem daleka od stawiania sobie diagnoz...bez względu na to, czy to jest napięcie od stressu, wrzody żołądka czy łysienie plackowate.
Gdy ma się już diagnozę, łatwiej jest dopasować leczenie. I obojętnie czy to jest grypa czy PTSD.
Nam się dużo może wydawać, nawet to,że sobie poradzimy sami, w pojedynkę. Niestety....to jest niemożliwe.
Ja jestem realistką.
W przypadku nn jest wskazana psychoterapia i leki. Nie każda nn jest sobie równa, ma taką samą etiologię, przebieg i przyczyny. Każdy z nas jest inny.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez CichoCiemny 28 maja 2011, 02:38
Monika1974, nie ma rzeczy niemożliwych, jest tylko nasz własna blokada, która nie pozwala nam pokonać nam naszych własnych trudności, ale człowiek jest wstanie poradzić sobie ze wszystkich, "wystarczy chcieć". (wiem, łatwo napisać coś takiego, ale taka jest prawda)
Wmawiasz sobie, że tylko psychoterapia i leki Ci pomogą i to jest błąd, bo automatycznie skreślasz swoje własne możliwości i tak naprawdę idziesz na łatwiznę, bo najtrudniej jest zmienić siebie. Tzn. nie mówię, że to źle, przeciwnie, jeżeli Ci to pomaga to super, ale nie każdy ma tak samo jak Ty, wielu osobom takie działania mogą tylko zaszkodzić, jeżeli robią coś wbrew sobie.
No i właśnie, każdy jest inny, a niektórzy tutaj próbują chyba na siłę dopasować wszystkich do tego samego "modelu".
CichoCiemny
Offline

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

Avatar użytkownika
przez *Monika* 28 maja 2011, 02:54
KeFaS, Poniekąd masz rację.
Mi leki nie pomagały, dlatego je zostawiłam.
Czasem człowiek nie wie co dla niego dobre, jest taki zagubiony .....
Jak się już spróbuje wszystkich możliwych sposobów by sobie samemu pomóc...można spróbować terapii.
Zresztą...każdy decyduje o swoim leczeniu bezpośrednio.
Tu nie chodzi o to,że każdy na siłę dopasowywuje wszystkich do tego samego modelu, tylko dzieli się z innymi swoim doświadczeniem.
Ty jesteś w stanie zapewnić, może na swoim przykładzie...tego nie wiem,że człowiek jest sam w stanie wybrnąć z problemów, a ja,że bardzo pomaga terapia.
Jedno i drugie, gdy pomagają.......jest dobrze :D
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez CichoCiemny 28 maja 2011, 03:06
Ja mogę zapewnić, na swoim przykładzie, że odpowiednia motywacja do działania to klucz do wszystkiego. A reszta to takie mniejsze lub większe, hmm "pomoce", które czasami są przydatne, a czasami wręcz przeszkadzają, ale nie warto polegać na nich całkowicie, tzn. trzeba brać pod uwagę fakt, że to właśnie tylko "pomoce", które mogą nam wskazać drzwi, ewentualnie dać do ręki klucz, ale to my sami musimy go tam dopasować i przez nie przejść.
Na mnie te klucze zbytnio nie działają, wolę wyłamać zamek i dostać się siłą do środka, całkowicie samemu ;)
Dlatego też wtedy próbowałem eksperymentów z psychodelikami i to na własną rękę, niestety okazało się to nie takie jak chciałem żeby było, chociaż z drugiej strony nie żałuje tych doświadczeń, bo dzięki temu w ogóle zrozumiałem do końca moje problemy i podjąłem inne próby, żeby się ich pozbyć. I wierze, że "terapia psychodeliczna", jakkolwiek to brzmi, może być pomocna, jednak nie dla wszystkich.
CichoCiemny
Offline

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez Phobos1 28 maja 2011, 13:31
Kefas ma rację, trzeba samemu walczyć, o pomoc mozna się zwracać tylko wtedy, gdy nie możemy sobie poradzić sami. A jaki u nas poziom medycyny to raczej wiadomo :roll: .
Mój plan wyjścia z nerwicy i depresji post2221231.html#p2221231
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
12 maja 2011, 01:09

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

Avatar użytkownika
przez sadi31 28 maja 2011, 13:35
A jaki u nas poziom medycyny to raczej wiadomo :roll: .


oj tak dzis dowiedziałem się na własnej skórze, że jeśli nie masz kasy - jesteś śmieciem
a na izbie przyjeć jeśli już tam wchodzisz - to jesteś od razu wariatem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
363
Dołączył(a)
25 maja 2009, 19:29
Lokalizacja
Warszawa

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

Avatar użytkownika
przez *Monika* 28 maja 2011, 14:39
sadi31, Nie należy generalizować i uogólniać.
Ja się nie spotkałam nigdzie z takim podejściem lekarzy.
I nawet nie wiem czy tu mogę mówić o moim szczęściu.
Za każdym razem trafiałam na specjaistów z powołania. I Tobie też tego życzę.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do