Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez mysia12 26 kwi 2010, 08:16
z reguły terapeuci nie odpowiadają na pytania, nie dają rad, nie chcą nazywać zaburzeń, moja 1 terapeutka wprost mi mówiła, że "postawienie diagnozy może wywołać chorobę" i że nie potrzebuję tego wiedzieć, obecnej jeszcze nie pytałam, ale spytam na próbę jak będę w czwartek ;)
http://www.nerwica.com/nn-moja-historia-walka-i-wygrana-t20382.html

... żeby poznać smak
szczęścia, łez i klęsk
i nie pytać wciąż
jaki to ma sens.
(...)
niech nie kraczą nam
że się kończy świat
kiedy chce się żyć
i to jeszcze jak!


http://w128.wrzuta.pl/film/3lTBxDmu4fl/seweryn_krajewski-nasz_codzienny_psalm
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
08 kwi 2010, 10:19

Re: Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez kris1966 27 kwi 2010, 23:38
I odwrotnie:odwołanie własnych urojeń o chorobie-ją cofnąć.Moja matka w młodości cierpiała(rzekomo)na nerwicę serca.Nie potrafiła podobno wejść nawet na niewielkie wzniesienie.Jakaś mądra lekarka zorientowała się co jest,nakrzyczała na nią:"tobie nic nie jest!,jesteś zdrowa jak ryba!".Choroba("choroba"!) ustąpiła jak ręką odjął.
Hej,przybyszu,uważaj!,to forum jest tendencyjne,jeżeli masz inne poglądy niż moderatorzy,to lepiej zjeżdżaj stąd!!!
Offline
Posty
195
Dołączył(a)
07 gru 2009, 19:24

Re: Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez kelly1982 15 cze 2010, 22:19
ja przeszlam depresje maniakalno-urojeniowa w ktorej mialam roxdwojenie jazni i widzialam obca osobe po tym zdarzeniu przysazla mi doo glowy mysl ,ze jestem oetana przez szatana ja wiem,ze tak nie jest ze wierze w Boga ale im bardziej probuje oderwac sie od tej mysli tym bardziej ona mnie atakuje im bardziej probuje myslec pozytywnie tym bardziej to do mnie wraca ciagle tylko ze jestewm oetana przez szatana,zez wszystko mi sie miesza z opetaniem nie moge skyupic sie [przez to na niczym ani na filmie nauce czy normalnie funkcjonbowac jak sobie pomoc bo ja juz nie mam pomysloww na siebie wiem,ze mnie leczy praca bo pracowalam i przez 3 miesiace mialam spokoj ale terax jestem bezrobotna i to wszystko wrocilo ze zdwojona sila juz nie wiem co robic moze ktos mial podobny problemn i z tego wyszedl
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
15 cze 2010, 21:53

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez piece_of_sky 19 cze 2010, 14:03
Witam Was wszystkich.
Jestem tu nowa a to jest moj pierwszy post, w ktorym chciałabym opisac swoja historie.
Mam 25 lat a moje problemy i przygoda z nerwica zaczeła sie w wieku 4 lat. Do tej pory, czyli przez 21 lat, myslałam dosłownie, ze jestem albo opentana, albo, ze jestem jakas "wybrana", medium lub cos w tym stylu. Dopiero gdy zajazałam na to forum, bo szukałam odpowiedzi na pytanie co mi jest, odetchnełam z ulga i zaczełam patrzec troche inaczej na swiat.
Jak juz wspomnialam jak mialam 4 lata zaczeła sie moja "przygoda", a wygladało to tak, ze z poczatku terroryzowałam rodziców o powtarzanie jakis czynnosci, czyli np odłozenie kubka i tak po kilka razy bo w moich oczach zrobili to "niewłasciwie", potem sama zaczełam tak robic, albo patrzenie miedzy dwoma punktamipo kilka razy, bo "niewłasciwie" to zrobiłam poprzednim razem. Z wiekem natrectwa byly silniejsze, coraz czestsze powtarzania czynności, bo jak czegos nie zrobie to cos sie komuś z moich bliskich stanie, problemy w szkole bo np na sprawdziane musiałam po 10 razy czytac jedna linijke i czasu brakowało na dokonczenie zadania. Cofanie w gowie mysli, czasem nie mogłam spac pol nocy, zeby "wrócic" mysli i dopiero jak je wrociłamnadchodziła ulga i mogłam zasnąć. W wieku 15 - 17 lat, odpoczełam od nerwicy, tak jakby zupełnie znikneła, zaczełam uprawiac czynnie sport i jakos tak przzeszło, polepszyły sie wyniki w nauce a w szkole mowili na mnie kujon. Niestety w klasie maturalnej jak na złosc wszystko powrociło i matura nie poszła najlepiej, ale na szczesnie zdana. Im bardziej chciałam sie tego pozbyc tym było gorzej, omijanie łączenia płytek chodnikowych, koniecznie musiałam wracac ta sama droga co przyszłam, zawsze musialam sie czesac w jedna fryzure, bo inaczej komus cos sie stanie i tak samo powtarzanie jakis czynnosci. Uczucie jakby ktos mi kazał było okropne, nie chciałam, ale musiałam. Ile razy wychodziłam ze znajomymi, szlismy jakas droga, a ja nagle musiałam sie wrocic, no poprostu musiałam i tak kilka razy. Miałam takie głupie przeswiadczenie, nie wiem czy ktos z Was to miał, ze np musicie cos powtorzyc jakas czynnos, bo znow coś Wam kaze, bo inaczej cos sie stanie, ale w pewnym momencie przychodzi taka ulga, ze nie musicie wykonywac tej czynnosci, ale dobrze wiecie, ze powinniście, w koncu odchodzicie od jej robienia, a za kilka dni dzieje sie dokładnie to co ten "wewnetrzny głos" Wam mowił "powtorz ta czynnosc, wroc sie itp, bo inaczej dostaniesz pałe z matmy" a za kilka dni sie to sprawdza. Miałam tak kilka razy, ze jeslinie wykonałam jakiejs czynnosci to działo sie to co mowila mi tak podswiadomosc...Dzis wydaje mi sie, ze to byla tylko autosugestia, takie rozpaczliwe doszukiwanie sie problemow zwiazanych z niewykonaniem czegoś.
Dzis mam swoja rodzine i jest mi czasem glupio gdy powtarzam jakas czynnosc, ale no poprostu cos mi kaze, nikt nie jest w stanie tego zrozumiec, bo nie byl w mojej sytuacji, jednak walcze z tym i staram sie olewac te natrectwa, tylko najgorsze jest to, ze im czesniej je olewam, tym bardziej jestem jakas dobita, mam poczucie winy, ze nie wykonałam czegoś, nie powtorzyłam jakiejs czynnosci i przez to wszystko sie wali. Mamzmienne nastroje, raz jestem przybita, ze głód na swiecie, ze ludzie sa biedni, ze powinnam sie cieszyc, ze zyje w Polsce i ze mam dach nad głową, a raz nadaje na Polske, ze niema pracy, ze nie ma przyszłosci, ale jak znow pomysle o dzieciach w Etiopii to doceniam to co mam... i ble ble ble, i takie mysli mnie ogarniaja, za duzo rozpaczam i nie mam czasu, zeby sie zajac swoimi pasjami, a to ze bedzie wojna, a to ze koniec swiata, nie chche o tym myslec, a to samo przychodzi i mnie wkurza.
Tez tak macie?? Chcecie sie czyms zajac, macie na to ochote, a tu nagle przychodza mysli o np wojnie i kiszka trzeba siedziec i pomyslec i sie pouzalac:)
A tak pozatym to walcze ciegle, walcze, teraz jak wiem co mi jest to troche łatwiej i jak wiem, ze jest wiecej takich osob i nie jestem jedyna, duzo jest jeszcze rzeczy ktore mogłabym opowiedziec, ale za duzo pisania, czasem siedze i sie smieje z siebie, a czasem płacze pod kołdrą bonie moge juz wytrzymac, a tak poza choroba to jestem optymistycznie nastawiona do swiata i mam mnostwo pomysłów...gdyby nie to drugie ja...]:->
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
19 cze 2010, 13:22

Re: Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez kris1966 20 cze 2010, 00:56
Tak czytam to co piszesz,i próbuję czytać między wierszami.Masz z jednej strony ogromny i niezaspokojony(z powodu samokontroli) apetyt na życie,a z drugiej-lęk przed utratą dobrej jakości życia(więc strasznie je kontrolujesz)I kółko się zamyka.
Boisz się tych wszystkich pechowych sytuacji,które mogą się zdarzyć i strasznie chcesz kontrolować życie,żeby one się nie zdarzyły.
A czy może wtedy,w wieku czterech lat zdarzyła się jakaś sytuacja nagła,jakaś rodzinna tragedia,śmierć kogoś,czy coś takiego,że otrzymałaś sygnał:"Życie jest takie nieprzewidywalne,trzeba je kontrolować,żeby tych sytuacji w przyszłości uniknąć!"
Im bardziej "bierzesz to życie w swoje ręce",tym bardziej Ci się ono wymyka.
Ja na odtrutkę,gdy się zbyt zamartwiam,czytam sobie bloga:kapelan68.net
Zwłaszcza,dla zatrutych ciężkimi myślami,polecam wpisy z 2002 roku,ze stycznia,18-go i 22-giego.
Hej,przybyszu,uważaj!,to forum jest tendencyjne,jeżeli masz inne poglądy niż moderatorzy,to lepiej zjeżdżaj stąd!!!
Offline
Posty
195
Dołączył(a)
07 gru 2009, 19:24

Re: Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez piece_of_sky 22 cze 2010, 17:57
Jest można powiedzieć dokładnie tak jak napisałeś. Dążenie do życia "idealnego", bez żadnych przeszkód i właśnie to mnie ogranicza, za bardzo się przejmuje tym co będzie. W wieku czterech lat nie zdarzyło się nic niezwykłego, jedynie miałam mały wypadek, po którym straciłam na chwile przytomność, ale czy to od tego zaczęły się moje problemy to nie pamiętam.
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
19 cze 2010, 13:22

Re: Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez kris1966 22 cze 2010, 18:07
W tytule jest "co robić..." Są dwie postawy wobec życia,nerwicogenna i ta druga- życie w wolności.Żeby się wyzwolić z tej pierwszej człowiekowi musi przestać na czymkolwiek zależeć.Czy żyjesz długo czy krótko,czy masz życie udane czy nie,czy masz zdrowie czy nie masz,czy otacza cię życzliwość i szacunek czy doświadczasz pogardy i odrzucenia-powinno być ci wszystko jedno.Wiem,dla niektórych to brzmi kosmicznie "no jak może mi nie zależeć na życiu!" ale tak właśnie jest.Nie twierdzę że ja to osiągnąłem.Takie jest przesłanie każdej religii.
Po co mi gonić za ludzką akceptacją i życzliwością przez bycie miłym,grzecznym,uległym,"pokornym"-skoro te starania dają taką reakcję:obrzydliwe,obrażliwe myśli,obsesyjne myślenie "porzuci mnie!" itd.
Ja staram się tak myśleć:Bóg mnie kocha naprawdę,nie gorszy się mną,wszystko inne(ludzka aprobata) to śmieci,przelotne,przemijające sytuacje.
Albo dajmy na to ktoś boi się śmierci,śmiertelnej choroby,życia przegranego,marnego,niespełnionego itd.Spojrzeć na życie w wymiarze wieczności,że to się nie kończy.Nie ganiać nerwicowo do lekarza i na badania ale odwiedzić np.hospicjum,ludzi chorych w szpitalu-ten kierunek.
Trzeba nabrać dystansu przez skoncentrowanie się na wartości najwyższej,nieprzemijającej,a zostawić za sobą gonitwę za sprawami tego świata-wartościami przemijającymi.I nerwicogennymi.
Dobra,powymądrzałem się,było pytanie "co robić..."-rzekłem swoje.Koniec.

[Dodane po edycji:]

Hej,piece of sky,akurat też stukałem w klawiaturę,ten mały wypadek to może być ważna wskazówka dla terapeuty.Co znaczy dla małego dziecka nagła utrata przytomności(i pewnie potem jeszcze opowiadania dorosłych o tym).Na pewno trauma,nie ma wątpliwości.Pozdrowienia.
Hej,przybyszu,uważaj!,to forum jest tendencyjne,jeżeli masz inne poglądy niż moderatorzy,to lepiej zjeżdżaj stąd!!!
Offline
Posty
195
Dołączył(a)
07 gru 2009, 19:24

Re: Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez goffy 22 cze 2010, 20:27
Cześć, doszedłem do wniosku że może jak i ja opisze swoją historie to poczuję sie lepiej.
Mam 24 lata mam umysłową pracę i choruje na nerwicę natrect nawet niewiem od kiedy....(sądze że to ta nerwica, nigdy nie byłem u lekarza, potrafi ukryć swoje zachowania, otwieram się tylko przed najbliższymi których niemam za dużo).
A więc z tego co pamiętam to w 3,4 klasa podstawowki miałem problemy z odychaniem - łapałem powietrze jak ryba, przechodziłem jakieś testy wydolnościowe płuc na których wynikało że wszystko jest ok, problem utrzymywał się ponad 1 rok.
Następnie pamiętam zabawe z myciem rąk i zakręcaniem kurków od wody, następnie były kurki od gazów i sprawdzanie czy drzwi wejściowe są zamknięte. Potem chyba była przerwa, bo nawet nie pamiętam tego okresu z mojego życia, ogólnie pamiętam wszystko jak przez mgłe.
Potem w liceum poznałem moją przyszłą żone i byłem tak zajęty, że niczego nie dotykałem, nie sprawdzałem poprostu byłem w końcu szcześliwy.
Potem na studiach przestałem macać kurki od gazu, a zacząłem na nie patrzeć czy są zakreconę, potem szturchąc lodówke czy jest zamknięta i czy drzwi od mojego studenckiego pokoju są zamknięte i to trwa do teraz, choc już skończyłem studia to nadal to zostało..... a nawet doszedł ból serca i wogule uczucie że umieram(choć wszystkie wyniki są ok)......
Jedynie gdzie nie sprawadzam czy wszystko jest OK, to praca, przychodzę do niej i ciesze się że mam dużo pracy i nie będe miał czasu na te głupoty.
Czego się boje? boje się ze komuś z moich bliskich coś się stanie lub mnie i zostawie ich samych.

Najgorsze w tym wszystkim jest tom że od kilku lat wiem, że źle robie, mówie sobie nie sprawdzaj tych drzwi idz spać, ale się nie da, nie zasne i po jakimś czasie wstane i będe je sprawdzał 10 razy....

Kim jestem? ponoć osobą która nie potrafi się cieszyć z własnego życia, nie jestem zwariowany, długo zabiera mi zapoznanie kontaktu z ludźmi.
A jaki jestem przy innych? Ponoć bardzo miłą osobą o dużej kulturze bycia i pnąca sie po szczeblach kariery... Ponadto osoby które dłużej mnie znają uważaja, że za dużo myśle(nie potrafię się bawić)...
Czasem wolałbym, aby było na odwrót, aby rozum był ok a praca gorsza.. chyba wszysto bym odał za chwile nie myślenia, szaleństwa.

Mam marzenia nawet wiele, ale po chwili dochodzę do wniosku, że marzenia jeść nie da, że powinienem jednak robić coś innego, nawet jak coś zaczne to się skupić nie mogę...

I nawet niewiem co ze sobą zrobić, gdzie się ratować.....
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
22 cze 2010, 20:02

Re: Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

Avatar użytkownika
przez *Monika* 22 cze 2010, 21:01
goffy, Ratunku powinieneś szukac u specjalisty. Najpierw zaczac od terapii. Moze Tobie będzie trudno otworzyc się przed obcą osobą, ale niestety powinieneś się zdecydować podjać ten krok. Masz jakieś zaburzenie, które powoduje,że Twoje natręctwa utrudniają Ci funkcjonowanie. Nie wiesz dlaczego tak jest bo jesteś tego nieświadomy. Terapia uswiadamia. Człowiek zbiera sie w sobie i zaczyna nad soba pracować. To jest bardzo trudne, cieżkie, mozolne...bo to praca nad soba ,moze własnymi słabosciami.
Dobry terapeuta.......zacznij juz szukać.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez goffy 22 cze 2010, 21:30
hym zdaje mi się że wiem czemu tak jest, wina jest sposób wychowania..
Gdzie zacząc szukać pomocy w Poradni zdrowia psychicznego? czy prywatnie?
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
22 cze 2010, 20:02

Re: Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

Avatar użytkownika
przez *Monika* 22 cze 2010, 22:14
goffy, Jeśli Cie staćna prywatne wizyty.........to prywatna psychoterapia, szukanie odpowiedniego terapeuty. Jeśli Cię nie stać.......Poradnia Zdrowia Psychicznego, rejestracja do psychiatry, prośba o skierowanie na terapię. U mnie w miejscowości , w której mieszkam jest mozliwosć szybkiego zarejestrowania sie do psychiatry i skorzystania z usług terapeuty-psychologa na kasę chorych. Zrezygnowałam z tej formy.
Od października 2009 uczęszczam na terapię prywatnie, raz w tygodniu na terapię psychodynamiczną. Moja terapeutka należy do PTP, jest trenerem, ma dwóch superwizorów.
Gdzie mieszkasz?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez goffy 22 cze 2010, 22:48
Mieszkam we wrocławiu. Moge chodzić prywatnie.

Pozdrawiam
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
22 cze 2010, 20:02

Re: Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

Avatar użytkownika
przez *Monika* 22 cze 2010, 23:42
goffy, nie zwlekaj, przelam się i znajdź odpowiedniego terapeutę, takiego z doświadczeniem. Mój terapeuta jest kobietą, może starszą ode mnie o parę lat.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez kris1966 23 cze 2010, 10:06
Goffy,a ja jako mężczyzna polecam Ci książkę "Dzikie serce"-John Eldredge(u mnie jak zwykle-literaturka).Naprawdę polecam.
Hej,przybyszu,uważaj!,to forum jest tendencyjne,jeżeli masz inne poglądy niż moderatorzy,to lepiej zjeżdżaj stąd!!!
Offline
Posty
195
Dołączył(a)
07 gru 2009, 19:24

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do