Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

Avatar użytkownika
przez Milutki 08 lip 2009, 11:55
To pewnie zależy jakie natręctwa Ciebie męczą.
Myślę, że niektóre rzeczywiście mogą przeszadzać w przyszłej, no - jakby nie patrzeć - bardzo odpowiedzialnej pracy. Więc pewnie lepiej spróbować to leczyć (niekoniecznie samymi lekami) i jednak udać się do jakiegoś specjalisty. Sam zbieram się na tę odwagę i widzę, że to chyba nieuniknione (patrz 3 posty wyżej)

pozdrawiam

M.
Moja NN >>> post230132.html#p230132

Co było, to było
Co może być - jest
A będzie to, co będzie...
:bezradny:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
284
Dołączył(a)
03 lip 2009, 23:34
Lokalizacja
Wrocław

Re: Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez jenova 09 lip 2009, 12:23
Ja byłam na dwóch spotkaniach z psychologiem... niewiele mi to pomogło. Psycholożka doszukiwała sie moich natręctw i lęków ( bo dodam że moje natręctwa mają podłoże bardzo lękowe) w przeszłości, dzieciństwie i silnym poczuciu winy. To prawda że ciągle się o coś oskarżam a jak nie mam o co to sobie sama wymyślę na siebie haka. Do niczego z nią nie doszłam, do żadnych wniosków, musiałam sama główkować i doszukiwać się przyczyny swojej choroby. A nei o to mi chodziło, poszłam do niej aby zdjagnozowała konkretnie moja chorobę, uspokoiła leki i wytłumaczyła mi że to tylko natręctwa.

W końcu udałam się do lekarza homeopaty - irydologa. Na podstawie badania dna oka stwierdził że mam koszmarnie "pobudzony układ nerwowy, który żyje sobie swoim życiem", dlatego nawet umysł, pamięć i mysli wymykaja mi się spod kontroli i tracę panowanie nad myślami. Przepisał mi leki homeopatyczne, które muszę przyznać nawet mi pomogły. Nie czuję się może całkiem zdrowa, ale potrafię wyznaczyć sobie granicę mysli, które dopuszczam, łatwiej mi radzić sobie z nadchodzącymi lękami ii przezwyciążać je, mam też jaśniejsze myśli i myślę bardziej logicznie niż przedtem. I chociaż zdaża sięże lęki wracają pod wpływem jakiejś nieproszonej myśli, łatwiej mi stawić im czoła.

Może warto najpierw zasięgnąc rady własnie takiego lekarza? Psychiatra wyśle tylko na testy, naszprycuje psychotropami a często i takie leczenie przynosi niewielkie rezultaty. Homeopatia ponoś świetnie leczy natręctwa, depresje i stany lękowe.
jenova
Offline

Re: Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez Adaś2222 09 lip 2009, 22:34
A co to za leki homeopatyczne?
Offline
Posty
501
Dołączył(a)
16 sty 2006, 23:49

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: POMOZCIE

Avatar użytkownika
przez Rani 10 lip 2009, 10:18
jupix2 napisał(a):Jestem studentem medycyny



Zdiagnozowałem u siebie nerwicę natręctw. Wiem ze leczy sie ja lekami,ale boje sie ze jak pojde do psychiatry i przyznam sie do choroby, to nie bede dopuszczony do zawodu lekarza. Czy moje obawy są słuszne. Co mam robic . Pomozcie.

Po pierwsze nn nie jest chorobą tylko zaburzeniem więc nie ma nikt prawa i podstaw do niedopuszczenia do zawodu lekarza. Im szybciej zaczniesz leczenie tym lepiej. Sama pracuję w zawodzie medycznym i nn zaatakowała dopiero po 10 latach pracy i uderzyła przede wszystkim w pracę. Zbyt długo zwlekałam z leczeniem i w tej chwili nie jestem w stanie pracować w zawodzie, bo moje obawy o życie i zdrowie pacjentów i ciągłe wątpliwości czy wszystko dobrze zrobiłam zabijają mnie na raty. Nie śpię po nocach tylko analizuję każdą wykonaną czynność. Wymyślam absurdalne możliwości pomyłki. Brałam leki, byłam na terapii na oddziale dziennym i żadnej poprawy. Chcę zmienić zawód bo już nie daję rady. Lecz to zanim się rozwinie.
"Nie dziw się jeżeli jutro spadnie porządny grad, rozszaleje się zamieć i licho wie co. To, że dziś jest ładnie, jeszcze nic nie znaczy. To jest zaledwie jakiś ślad pogody."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
174
Dołączył(a)
10 gru 2008, 13:31

Re: Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez jenova 11 lip 2009, 19:50
Brałam pięć róznych leków w tygodniowych odstępach, nazw nie pamiętam, z reszta leki homeopayczne lekarz zaleca indywidualnie po wysłuchaniu całej historii choroby i wszystkich szcegółowych objawów. Najdłużej brałam jednak lek "L 72" firmy leahning. Miedzy innymi działa na depresję, pobudzony układ nerwowy, lęki, i histerie. Bardzo go sobie chwaliłam.
jenova
Offline

Re: Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez jupix2 14 lip 2009, 17:59
Rani Nie chce uzyskac tytul inwalidy i nie byc dopuszczony do praktyki lekarskiej!!!
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
06 lip 2009, 19:37

Re: Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

Avatar użytkownika
przez Rani 15 lip 2009, 07:15
Sam wiesz, jak przebiega Twoja nerwica, jakie masz objawy i jak nasilone i sam musisz odpowiedzieć sobie na pytanie, czy będziesz w stanie z nn pracować w zawodzie lekarza. Jedno jest pewne, coś z tym trzeba zrobić. Jeśli się boisz iść do lekarza to idź prywatnie lub zacznij od wizyty u psychoterapeuty. Nie wiem, jak Ci pomóc. Sama nie wierzę w wyleczenie.
"Nie dziw się jeżeli jutro spadnie porządny grad, rozszaleje się zamieć i licho wie co. To, że dziś jest ładnie, jeszcze nic nie znaczy. To jest zaledwie jakiś ślad pogody."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
174
Dołączył(a)
10 gru 2008, 13:31

Re: Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez jupix2 19 lip 2009, 15:25
Dzieki.
Prosze, powiedzcie jeszcze mi jakie korzysci plyna z wizyty prywatnej u pszychiatry. Na ile taka wizyta jest intymna? I na ile mozna byc pewnym ze to co powiem prywatnemu psychiatrze nie wyjdzie na zewnątrz w świat?:>





Czuje sie lepiej..:>
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
06 lip 2009, 19:37

Re: Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

Avatar użytkownika
przez StahuPL 20 lip 2009, 16:45
jupix2 napisał(a):Dzieki.
Prosze, powiedzcie jeszcze mi jakie korzysci plyna z wizyty prywatnej u pszychiatry. Na ile taka wizyta jest intymna? I na ile mozna byc pewnym ze to co powiem prywatnemu psychiatrze nie wyjdzie na zewnątrz w świat?:>





Czuje sie lepiej..:>


Prywatna wizyta jest lepsza niż w państwowej przychodni. Po pierwsze, lekarz dostaje forse, i to nie małą, więc lepiej podchodzi do 'pacjęta', wizyta tra trochę łużej, bo i nie ma dużej kolejki i ma z tego zysk. Pozwala się wygadać itp. Ma lepsze podejście do osoby mówiąc krótko.


Co do imtymności to nie ma jej nigdzie. Prosiłem lekarza aby o tym o czym rozmawiamy nie wychodziło na zewnątrz. Powiedziałem mu że w domu jestem wyzywany od psychików i nie chciałbym ażeby matka wiedziała zbyt dużo, ale i tak wszystko mówił matce, nawet o moich intymnych rzeczach, które mówiłem mu z mocnym zaznaczeniem że nie chcę by komu innemu o tym mówił. Po za tym jest też opcja że ludzie w poczekalni usłyszą to i owo.
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
99
Dołączył(a)
21 cze 2009, 21:18

Re: Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez taka_podobna 21 lip 2009, 10:02
hackthebrain napisał(a):Zauważyłem ze natręctwa czasem mijają jak ręka odjoł ale wtedy kiedy jestem pod stresem troche dziwne nie ale ja wogóle jestem jakiś inny

Bo ja wiem, czy inny, ja mam całkiem podobnie. Jak warunki zewnętrzne przynajmniej dość poważnie utrudniają mi (bo uniemożliwiają to za dużo powiedziane) rytuał, to potrafię poczuć się z niego zwolniona i usprawiedliwiona, jakby siła, którą trzeba rytuałem przebłagać, nie była automatycznym fatum, ale siłą rozumną. A kiedy stresuje mnie cos konkretnego, to natrętne myśli prawie wcale nie mają do mnie przystępu.

MankaManka napisał(a):Najgorsze, że to uderza w moich najbliższych, a oni tego, co się ze mną dzieje, nie są w stanie zrozumieć. To samo w sobie jest źródłem ogromnych kłopotów. Z biegiem czasu doszło do tego, że zaczął mnie denerwować już nie tylko katar mamy, ale w ogóle brzmienie jej wiecznie zakatarzonego (w moim odczuciu) głosu. Finał jest taki, że z nerwów z największym trudem z nią rozmawiam, a ona źle moją ukrywaną znosi. Płaci za nią własną, niemałą nerwicą. ... To może tyle, w największym skrócie, o tym, co mi dolega. Moje pytanie jest proste: czy ktoś z Was doświadcza czegoś podobnego? Przeszukałem polską sieć i znalazłem historię jednej jedynej dziewczyny, która boryka się z czymś podobnym, jak ja. To też nienajfajniejsza sytuacja - świadomość bycia w tym syfie całkowicie samotnym i niezrozumianym.

O rany, a myślałam, że ja jestem jakaś dziwna. Tyle, że ja reaguję na inne dźwięki - chyba najbardziej na odgłos przełykania.
Olga napisał(a):Dźwięk głośnego połykania jedzenia to dla mnie tortura!

O rany. Dokładnie to. Tylko mnie to denerwuje wyłącznie u mamy. Nie wiem dlaczego. Po prostu momentalnie tak mi skacze poziom agresji, że mogłabym ją rozszarpać. I irytuje mnie to strasznie, doprowadza do łez, bo bez powodu staję się wtedy dla niej wredna :(
Co do EEG to miałam już jakieś kilkanaście lat temu robione, podobno bez zastrzeżeń. Jedyne, co pani neurolog mi stwierdziła kilka lat temu to nadwrażliwość nerwów obwodowych czy jakoś tak, przesadnie silne odruchy przy klasycznym badaniu młoteczkiem.
abcd napisał(a):Z zainteresowaniem przeczytałam wasze wypowiedzi.A jak reagujecie na swoje własne odgłosy?Nie macie nigdy kataru,nie chrząkacie?Może przyczyny złości należy szukać nie w wyczulonym słuchu,tylko w braku tolerancji dla słabości lub chamstwa innych osób?

Nie, to zupełnie nie to. Tu nie chodzi o jakiś wyczulony zmysł estetyki, smaku, na siorbanie, czy chrząkanie ja na przykład kompletnie nie reaguję, chce ktoś przy mnie głośno dmuchać nos, na zdrowie mu. Tu nie ma nic do rzeczy tolerancyjność, odruch o którym piszę kompletnie nie poddaje się rozumowi. Tolerancja działa okey, mój rozum przyznaje pełne prawo, ale ciało reaguje tak a nie inaczej.

designer napisał(a):Zaczyna się od domykania okna, kilka klamek ukręconych , bo trzeba dobrze domknąć, bo przeciąg, zamykamy drzwi do domu, sprawdzamy kilka razy, klucz jeden ukręcony, wchodzę do pokoju sprawdzam czy wyłączone w całym domu światło

Witaj w klubie. Ja mam na koncie rozwalające się framugi drzwi w domu i w pracy :(
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
18 lip 2009, 20:50

Re: Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez jupix2 21 lip 2009, 21:17
Znaczy powiem ze naucylem sie sobie radzic ze swoimi natrectwami. Mysle ze gdybym bral leki na psyche zupelnie bylbym zaleczony. Moim zdaniem tylko ciezka nieleczona nn wyklucza z praktyki lekarskiej. W przypadku lekkiej, zaleczonej nn nie mozna tego zrobic. Poza tym mysle ze gdybym sie wyleczyl z nn to jako psychiatra pomogl bym wieku ludziom>
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
06 lip 2009, 19:37

Re: Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez Adaś2222 27 lip 2009, 23:10
Ciężko podejmować jest mi własne decyzję, często mój wybór zależy od natręctw np. chce kupić jakaś rzecz (pojawia się myśl, że będzie tragedia jak to kupie) to chcę kupić inna rzecz itd.) zero zdecydowania, to bardzo utrudnia życie. Ale jak mam coś wykonać skoro dostaję impuls myślowy, że to się stanie wtedy coś złego? Podejmowanie decyzji w moim przypadku jest bardzo trudne. Nawet na tym forum piszę jakiegoś posta i jednak robię "wstecz" bo pojawia się impuls. I tak ze wszystkim.
Offline
Posty
501
Dołączył(a)
16 sty 2006, 23:49

Re: Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

Avatar użytkownika
przez omletosh 06 sie 2009, 17:56
Moja historia była taka:
Chodziłem do szkoły gdzie wręcz roiło się od dzieciaków z patologicznych rodzin. Byłem spokojny z charakteru. Ta grupa ludzi zaczęła się ze mnie nabijać, ja się dawałem i dostałem obraźliwe przezwisko...
Po paru latach oględałem film o raku i też zaczęłem bać siętej choroby.
eraz mam lęki eklezjogenne ta temat egzorcyzmów. .... Byłem u psychiatry, przepisał mi leki, po tygodniu znowu one powróciły... Nie wiem czy się wywinę z tej choroby. Robię wszystko żeby się nie poddać... Czasem wymiękam i nie daję rady .:(
Jeszcze pojawiły się kompulsje . :-(
Śmierć wszystkim lękom
Avatar użytkownika
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
17 cze 2009, 10:31
Lokalizacja
Braniewo

Re: Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez magma000 17 sie 2009, 18:53
Witaj. MAsz problem o ktorym beda realizowane Rozmowy w toku tvn-u. Moze byłabys zainteresowana wzieciem udziału w tym programie i podzieleniem sie z innymi swoimi problemami. W studiu bedzie specjalista ktory na pewno bedzie chciał Ci pomoc, zastanów sie i jesli sie zdecydujesz to pisz: magma000@op.pl:):) ja tez mam takie problemy. Trzymaj sie
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
28 sty 2009, 22:37

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do