Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Ciężki przypadek nerwicy natręctw

Avatar użytkownika
przez ashley 17 sie 2008, 21:14
Ja wygralam z chorobą;) Więc Ty także możesz;) jak chcesz pogadać to pisz do mnie. A co do tego tekstu kiedy Ci to z glowy wywietrzeje to tylko im pozazdrościć że nie wiedzą o czym mowa. Bo jakby wiedzieli nie mówiliby takich bzdur. Oni nie wiedzą że to cięzka walka. Pozdrawiam Cie cieplutko
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Re: Zniszczone zycie. Znieksztalcony profil twarzy przez nerwice

Avatar użytkownika
przez ashley 17 sie 2008, 21:44
Mafju88 napisał(a):Idz do psychologa jak najszybciej bo to nie fizycznie tylko psychicznie tak Ci sie wydaje. I oczywisciedo psychiatry zacznij leczyc nerwice. Pozdrawiam

Dokladnie musisz od tego zacząć i zrób to szybko. Nie obwiniaj sie o to, przecież to nie Twoja wina czlowieku. Poradzisz sobie z tym jak zwrócisz się do psychologa o pomoc. musisz się przelamać i się do niego udać. Pozdrawiam cieplo
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Pomóżcie !

przez makarena 18 sie 2008, 13:27
Już powoli nie daję sobie rady ..
Mam 17 lat a ciągle nachodza mnie te myśli...
Do dotychczasowych (bluźnierstwa, mycie rąk itd...) ciągle dochodzą nowe.
Ostatnio ciągle przychodzi mi na myśl, że jak popełnię dany grzech to spotka mnie coś strasznego .. Na przykład dręczy mnie myśl, że muszę złożyć obietnicę Bogu, że nie popełnię dango grzechu ..
Często mi jest to nawet opisać .. Błagam podtrzymajcie mnie jakos na duchu !!
Już powoli nie umiem sobie wytłumaczyć że to tylko choroba .. że nic złego sie nie stanie..
Najgorsze jest to, że w te myśli mieszam Boga .. i wydaje mi sie, że za to mnie ukarze ..
Jak to pisze .. to sama się sobie dziwię jak 'to' co legnie mi się w głowie moze tak zakłócać normalne funkcjonowanie.
Wiem, że namieszałam strasznie .. ale błagam .. spróbujcie pomóc .. i nie dołujcie mnie jeszcze bardziej ;)
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
18 sie 2008, 12:56

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Pomóżcie !

Avatar użytkownika
przez midaa 18 sie 2008, 14:23
Misia- ale przecież to jest choroba, klasyczny przypadek NN- więc sobie to powtarzaj, wiem ,ze jest to ciężkie,ale to tylko nerwica, która próbuje Ci wmówić,ze to coś innego :x

Każdemu NN lgną się takie głupie rzeczy do glowy.Naprawdę.
Zobacz ile nas tutaj jest...

:P
MICHAEL JACKSON 1958-2009 [*] Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
135
Dołączył(a)
13 gru 2007, 12:52

Re: Pomóżcie !

przez mampytanie 18 sie 2008, 15:48
No faktycznie, sporo.
Mam kolegę z tym, ale i tak go b. lubię :-)
Polecam serwis internetowy znaleziony w sieci mianowicie forum forum bezglutenowe i serwis dla bezglutenowców.
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
27 wrz 2007, 08:05

Re: Pomóżcie !

przez Markos 18 sie 2008, 16:54
Witam.
W czasie gdy masz natrętne myśli i mówisz do siebie dialogiem wewnętrznym dotykaj czubkiem języka podniebienie :) - zobacz co się zmieni.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
18 sie 2008, 16:46

Re: Pomóżcie !

Avatar użytkownika
przez ashley 19 sie 2008, 15:31
Nie bój się że Bóg Cię ukara, na pewno nie ma zamiau Cię ukarać. Ale napewno chce Ci pomóc. Pozdrawiam;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Re: Pomóżcie !

przez Magda23 19 sie 2008, 17:05
Kościół rządzi się pewnymi regułami. Ważne jest żeby mieć swój rozum i nie ufać ślepo temu co słyszy się podczas kazania na mszy, bo w sumie Kościół ma na celu wykształcić w nas pewne dobre zachowania. Niektórzy aż za bardzo biorą sobie słowa księdza do siebie i to powoduje, że nie dają sobie prawa do pewnych normalnych jak się okazuje zachowań myśląc, że robią coś złego. Przecież każdy człowiek czasem ma prawo do beztroski, do tego żeby napić się piwa, zakląć jeśli jest w złości itp Ale niestety tutaj Kościół tego zabrania, co robi więc człowiek? tłumi swoje emocje a to najgorsze co można zrobić w tym wypadku. Jestem osobą wierzącą i właśnie taka byłam, reguły jakimi kieruje się Kościół miałam za świętość. Pozatym przez te reguły w człowieku buduje się obraz Boga, Boga który ciągle czegoś zakazuje i za dobre wynagradza a za złe każe. Ale przecież to nie jest tak do końca, Bóg przede wszystkim chcę naszego dobra, chcę żebyśmy byli szczęśliwi i umieli sprostać życiu. Przecież Bóg nie chcę żebyśmy cierpieli. Każdy człowiek ma prawo do beztroski do szaleństwa i wcale nie musimy mieć z tego powodu wyrzutów sumienia a już tym bardziej nie możemy się za to karać nerwicą! Pozatym trzeba też nauczyć się odróżniać pośrednie kolory życia nie może być wszystko albo czarne albo białe, czyli albo dobre albo złe. Zresztą dla każdego człowieka zło może oznaczać coś zupełnie innego i nad tym też warto się zastanowić.
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
03 lip 2008, 13:14

Re: Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez chocolate... 21 sie 2008, 22:27
Jak dobrze wiedzieć, że nie jestem sama.
mam ten sam przypadek co designer.
sprawdzam żelazko,czajnik, gaz lodówkę, drzwi, światło.
plus stres o czystość. moje ręce są zniszczone od ciągłego mycia, a najgorsze jest zima,kiedy wychodzę na mróz.
co z tym zrobić?
nie sądzę, żebym mogła się uwolnić od tego. zawsze bede sie bać, że spalę mieszkanie, że zachoruję od brudnych rąk, że kawałek szynki czy kiełbasy upadnie gdzieś, zacznie się psuć i zatruję się jadem kiełbasianym. wiem, ze to małoprawdopodobne, mój rozsądek tak mówi, ale nie wierzę w to, sprawdzam, myję.
wieczorem ten sam rytuał= sprawdzanie mieszkania.
"God chose the weak things of the world to shame the strong."
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
21 sie 2008, 22:05

Re: Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez chocolate... 21 sie 2008, 23:02
mam 22 lata a takie problemy..
tak samo sprawdzam, czy wylogowałam sie z kont, poczty, bo moze ktoś sie włamie, dowie czegoś o mnie, zrobi mi długi w inetrnecie przez zakupy czy cokolwiek. i czy słuchawka jest odłożona.
bo może ktos słyszy co sie w domu dzieje i uzyje to przeciwko mnie.
trzymajmy się, powodzenia.
"God chose the weak things of the world to shame the strong."
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
21 sie 2008, 22:05

Re: Pomóżcie !

przez Mafju88 24 sie 2008, 11:58
Magda23 napisał(a):Kościół rządzi się pewnymi regułami. Ważne jest żeby mieć swój rozum i nie ufać ślepo temu co słyszy się podczas kazania na mszy, bo w sumie Kościół ma na celu wykształcić w nas pewne dobre zachowania. Niektórzy aż za bardzo biorą sobie słowa księdza do siebie i to powoduje, że nie dają sobie prawa do pewnych normalnych jak się okazuje zachowań myśląc, że robią coś złego. Przecież każdy człowiek czasem ma prawo do beztroski, do tego żeby napić się piwa, zakląć jeśli jest w złości itp Ale niestety tutaj Kościół tego zabrania, co robi więc człowiek? tłumi swoje emocje a to najgorsze co można zrobić w tym wypadku. Jestem osobą wierzącą i właśnie taka byłam, reguły jakimi kieruje się Kościół miałam za świętość. Pozatym przez te reguły w człowieku buduje się obraz Boga, Boga który ciągle czegoś zakazuje i za dobre wynagradza a za złe każe. Ale przecież to nie jest tak do końca, Bóg przede wszystkim chcę naszego dobra, chcę żebyśmy byli szczęśliwi i umieli sprostać życiu. Przecież Bóg nie chcę żebyśmy cierpieli. Każdy człowiek ma prawo do beztroski do szaleństwa i wcale nie musimy mieć z tego powodu wyrzutów sumienia a już tym bardziej nie możemy się za to karać nerwicą! Pozatym trzeba też nauczyć się odróżniać pośrednie kolory życia nie może być wszystko albo czarne albo białe, czyli albo dobre albo złe. Zresztą dla każdego człowieka zło może oznaczać coś zupełnie innego i nad tym też warto się zastanowić.


Bardzo mądrze napisane ;) bylem kiedys 6 lat ministrantem i z tego co pamietam... to moje wychowanie nie odbywalo sie w domu... tlyko w kosciele... kazda zasada religijna szczegolnie w sferze seksualnej budzila we mnie ogromne poczucie winy i co za tym szlo z czasem lęki... musze przyznac ze przez dlugi czas gniewalem sie na Boga... ale przeciez nie mozna brac tak wszystkiego do siebie doslownie kazdej rzeczy... czasem naprawde warto dac sobie prawo do jakiegos swobodnego zachowania w ktorejs sferze zycia bo przeciez to chodzi o Nas... o naszą wiare i o nasze dobro. Oczywiscie nikt nie mowi o lamaniu zasad ale zachowania ktore sa postrzegane bardziej jako ludzkie niz jako grzech chyba nie powinny budzic w nikim poczucia winy.

Pozdrawiam
I'll be where the eagles flying higher and higher
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

Złość a nasilenie natręctw

przez etien 25 sie 2008, 15:43
Hej Wam!

Mam dosyć! Dzisiaj czuje się bardzo źle, jestem roztrzęsiona i zła...
Nie potrafię poradzić sobie z negatywnymi uczuciami. Jak tylko jestem na kogoś zła, a szczególnie kiedy jestem zła na kogoś mi bliskiego to zaczynają się straszliwie natrętne myśli. Nie umiem zrozumieć tych emocji, ani sobie z nimi poradzić, to tak jakbym uważała, iż nigdy nie można się gniewać, czy być złym na kogoś kogo się kocha. To tak jakbym uważała, iż takie negatywne emocje można odczuwać tylko i wyłącznie w stosunku do ludzi, których się nienawidzi. I następuje we mnie straszliwa burza, kiedy do bliskiej mi osoby odczuwam złość, te przeciwstawne we mnie wówczas emocje próbują jakby ze sobą walczyć. Ściera się dobro ze złem. Kiedy czuje złość to boje się, że chyba nienawidzę tego kogoś skoro są we mnie takie emocje, a jednocześnie staram się sobie udowodnić, że przeciesz kocham.
W każdym razie jak jestem na kogoś zła to boje się, że w tych myślach kogoś skrzywdzę. Boje się, że poprzez same to złe myślenie mogę kogoś "zabić", zrobić coś naprawdę złego. Mam wtedy straszne myśli, bardzo złe, nieadekwatne do realnie odczuwanego gniewu, złości w stosunku do danej osoby. Przeraża mnie wtedy to, że mogę tak straszliwie mysleć, boje się tego.
W takich momentach czuje przymus myśenia źle o danej osobie, czuje przymus zło-życzenia temu komuś i to mnie przeraża. A czym bardziej z tym walczę tym większy przymus i lęk odczuwam. W końcu kiedy ulegam i w mojej głowie pojawiają się jakieś ohydy to paradoksalnie odczuwam ulgę, co jeszcze bardziej mnie przeraża. Bo skoro odczuwam ulgę to tak jakby znaczyło, że naprawdę chcę kogoś skrzywdzić, a tego przecież tak naprawdę nie chce.
Niesamowita, nieodgadniona i jakże samotna,
Niewzruszona, a jednak płacze…
Potrzebuje, choć się nie przyznaje,
Ona tęskni i chce…
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
13 lip 2008, 15:20

Re: Złość a nasilenie natręctw

przez Mafju88 25 sie 2008, 15:49
Tak ale na osobe ktora kochasz jeli nawet sie zloscisz... to masz prawo sie obrazic. Jezeli masz za co ;)

Pozdrawiam
I'll be where the eagles flying higher and higher
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

Re: Pomóżcie !

przez fish-ka 01 wrz 2008, 22:48
makarena napisał(a):Już powoli nie daję sobie rady ..
Mam 17 lat a ciągle nachodza mnie te myśli...
Do dotychczasowych (bluźnierstwa, mycie rąk itd...) ciągle dochodzą nowe.
Ostatnio ciągle przychodzi mi na myśl, że jak popełnię dany grzech to spotka mnie coś strasznego .. Na przykład dręczy mnie myśl, że muszę złożyć obietnicę Bogu, że nie popełnię dango grzechu ..
Często mi jest to nawet opisać .. Błagam podtrzymajcie mnie jakos na duchu !!
Już powoli nie umiem sobie wytłumaczyć że to tylko choroba .. że nic złego sie nie stanie..
Najgorsze jest to, że w te myśli mieszam Boga .. i wydaje mi sie, że za to mnie ukarze ..
Jak to pisze .. to sama się sobie dziwię jak 'to' co legnie mi się w głowie moze tak zakłócać normalne funkcjonowanie.
Wiem, że namieszałam strasznie .. ale błagam .. spróbujcie pomóc .. i nie dołujcie mnie jeszcze bardziej ;)


Wiesz ja mam identyczny problem. Myślę, że potrzeba Ci rozmowy z mądrym księdzem lub inną osobą duchowną, która pomoże Ci "wyprostować" ten sposób myślenia o Bogu i Jego "karaniu".
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
24 lip 2008, 17:52
Lokalizacja
Kraków

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do