Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: ma ktoś tak?

przez Motylek29 06 cze 2008, 10:14
Ja tez tak mam, takie błędne koło ... jestem tym przerażona, mój psycholog mówi jedno, poprawia mi to humor stwierdzam "tak to logiczne co on mówi", ale jak jestem sama to tak sobie wykombinuje, żeby się okazało, że jednak on nie miał racji i że ze mną cos jest nie tak.

Ja chyba dąże do samounicestwienia nie potrafie się niczym cieszyć.
Wczoraj wieczorem miałam straszny atak, potworny lęk, panika, przerażenie ... myślałam że zwariuje ... dzisiaj czuje się, jak by ktoś mnie kijem przechrzcił.

Tak myślę, że skoro takie objawy sa u kilku osób to może faktycznie tak sobie wbiliśmy do głowy pewne rzeczy, że nie potrafimy teraz z tego błędnego koła się wydostać. Te nasze natrętne myśli tak nami manipuluja, że nie pamiętamy tego jak było kiedyś.

Mi pomagają wspomnienia jak to było kiedyś, z czego się cieszyłam, co mi dawało radość.
Pokrzepiające też jest to, że skoro w taki stan się wpędziłam to i musi być z tego jakies wyjście!
To tak jak w życiu, sa drzwi do jakiegoś pomieszczenia - można do niego wejśc i wyjść.
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
23 kwi 2008, 15:34

Re: ma ktoś tak?

przez nerwusss 06 cze 2008, 19:12
i za każym razem jak czytam wasze posty to myśle że piszecie o mnie :| chyba miałam już wszytskie objawy choroby oprócz kompulsywnego mycia rąk uff (chociaż to mnie omineło) trochę wam zazdroszcze że możecie o tym z kimś porozmawiać, ja jeszcze z nikim nie rozmawiałam a do psychiatry raczej nie pójdę

kompulsji się już prawie wyzbyłam ale pojawiły się obsesje na temat wszytskiego, przychodzą falowo
spokój jest i tu nagle masa emocji myśli i natrćet silniejszych ode mnie, co tu zrobić aby ich nie było :|
Pozdrawiam i zapraszam --> nerwusek.blog.pl :)
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
26 maja 2008, 18:21

Re: pytanie?

przez nerwusss 06 cze 2008, 19:18
nie jestem może ekspertem ale swoje przeszłam i powiem że równiez miałam myśli katastroficzne na temat najbliższych (a nawet mi się to śniło) bałam się że jeszcze nie wykonam danej czynności to spowoduje jaką tragedia itp itp itp
nawet nie pamiętam kiedy mi to przeszło, nie pamiętam czy brałam leki ale teraz jak mam takie myśli to po prostu oddalam je przez samouświadomienie sobie że to wytwór mojej wyobraźni, jest to bardzo w początkowej fazie choroby ale w końcu się udało
pozdrawiam i zapraszam --> nerwusek.blog.pl :)
Pozdrawiam i zapraszam --> nerwusek.blog.pl :)
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
26 maja 2008, 18:21

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: ma ktoś tak?

przez Mafju88 07 cze 2008, 00:29
ja polecam basen i bardzo sie na nim zmeczyc... wszystkie miesnie pracuja i spada napiecie zreszta nawet psychiatra mowi ze duzy i regularny wysilek zmiejsza natrectwa wiec sie stosuje i naprawde dziala ;)
I'll be where the eagles flying higher and higher
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

Re: ma ktoś tak?

przez clover 11 cze 2008, 16:40
a propos gimnastyki, ostatnio rozciagalam sie troche po czym zrobilam mostek ale cos mi strzyklo w plecach :shock: ;)
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
06 kwi 2008, 14:09

Re: ma ktoś tak?

przez Motylek29 12 cze 2008, 09:30
Tak ja również polecam sport. Basen swietna sprawa. Wiem, że trzeba dużo wysiłku w to wlożyć jeśli ma się depresje, neriwce, załamanie nerwowe itp.
Ja uprawiam sport już kilka ładnych lat.
Niestety jak mnie dopadła i pierwsza i obecna depresja nie byłam w stanie nawet kiwnąc palcem u nogi. Przy pierwszej depresji praktycznie 10 miesiecy zalegałam w domu - byłam cała zablokowana.
Przy drugiej już tylko dwa miesiące. Bardzo dużo kosztowało mnie wysiłku aby pójść na basen (kiedyś to potafiłąm latać kilka razy w tygodniu). W sobote w końcu zebrałam się i poszłam. Był to istny koszmar, na basenie czułam się fatalnie ... ale efekty przyszły już po kilku godzinach. Napiecie naprawde po mału odchodzi, wrócił chociaż na chwilę dobry nastrój. Byłam też w poniedziałek i wczoraj. Jest coraz lepiej :) Moj psycholog tez bardzo poleca basen. Wprost mi nakazuje chodzić!
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
23 kwi 2008, 15:34

Re: ma ktoś tak?

przez clover 12 cze 2008, 16:44
Widze ze powstaje nowy rodzaj terapii;) moja psycholog jeszcze mi tego nie proponowala ;) Motylek29, dobrze ze znalazlas swoj sposob na nerwice ;) pewnie nie raz przychodzisz z cwiczen wykonczona tak ze nie masz nawet sily myslec o depresji :) no i przy okazji figura ladniejsza :D oby tak dalej!, oby kazdy z nas znalazl taka odskocznie od problemow, cos co pozwoli na chwile zapomniec o klopotach ;)
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
06 kwi 2008, 14:09

Witam jestem tu nowa.

Avatar użytkownika
przez BIOtinka 15 cze 2008, 22:14
Chcialam sie przywitac bo niestety i mnie to chorobsko chycilo.
Moze nieuwierzycie ale rok czasu myslalam ze tylko ja tak mam, bo nigdy wczesniej o tym nie slyszlalam.
Dopiero nie dawno odkrylam, ze az niestety tyle ludzi to ma. :(

Moje natrectwa wygladaja jak i wasze sporo tu juz przeczytalam postow i mam to samo co wy.Z tym, ze nie bylam z tym jeszcze u zadnego lekarza co mam zamar zmienic.Dzis pierwszy raz o tym powiedzialam komus, a powiedzialam mojemu bratu o tym, kazal mi isc do lekarza.Nawet boje sie mezowi o tym powiedziec.
Moje natrectwa to liczenie lamt, znakow drogowych itd, wyrzuty sumienia, szczegolnie co do przezlosci, kiedys mialam chlopaka i ja go i on mnie zdradzilismy sie, teraz mam meza kochamy sie bardzo i wiem ze nigdy bym mu tego nie zrobila ani on mi tez nie, i moje natrectwo najwieksze jest teraz takie, ze wydaje mi sie ze go zdradzilam a nawet nie wiem jak i kiedy,przychodza mi mysli do glowy ze moze bylam jeszcze z bylym jak poznalam meza i ze go zdradzilam, bo nic nie pamietam i analizuje i tlumacze sobie i nic to nie daje.Ta niepewnosc mnie rozbraja. Strasznie sie boje co by bylo gyby tak bylo.Mam przez to leki straszne, ze jak sie dowie to mnie rzuci.
Boze to jest straszne i nie chce przejsc,
mam juz dosc tego, i jutro robie termin u psychiatry.
Co byscie mi radzili lepiej na poczatek psychiatre czy psychologa?
Czy to natrectwo czy niepewnosc z tym ze mi sie wydaje ze meza zdradzila i nie wiem jak i kiedy i gdzie?

pomozcie prosze !!
Niech zyje nadzieja !!!!!!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
15 cze 2008, 21:54
Lokalizacja
Huckelhoven

Re: Witam jestem tu nowa.

przez Mafju88 16 cze 2008, 00:31
Nadmiar watpliwosci - osobowosc anankastyczna. Natrectwa ;) Psychiatra i powiedz mu zeby Ci polecil dobrego psychologa... jesli nie musisz brac lekow to nie bierz
I'll be where the eagles flying higher and higher
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

Re: Witam jestem tu nowa.

Avatar użytkownika
przez Polanka 16 cze 2008, 20:08
Witam! Według mnie psycholog, psychiatra w niczym tu nie pomogą . Osobiście z lękami depresjami i natręctwami męczę ...od dzieciństwa. (Teraz już lepiej)Mam 18 lat i mogę z całą pewnością powiedzieć że nic nie jest w stanie pomóc w takich sprawach tak bardzo jak ODNALEZIENIE SIEBIE. Sama zadaj sobie pytania np takie :dlaczego ja sie przejmuje tym że coś zrobiłam ...(i tu wymień) jak dobrze wiem że tego nie zrobiłam a to są tylko myśli, dobrze wiem że tego i tego nie zrobiłam więc myśli mogą sobie być jakie chcą bo nie dotyczą prawdy! Innym sposobem na radzenie sobie z natrętnymi myślami jest szczere po prostu polubienie ich. Tak wiem to dzwne polubieć coś co Cię nęka..ale to jedyny z niewielu sposobów na poradzenie sobie z tym. Po prostu polub o tym myśleć patrz na to optymistycznie np tak.."zaraz pewnie znów pomyślę o tym i o tym "śmiej się ztego. Napisz sto razy na kartce każdą myśl ktora Cię dręczy aż w końcu będziesz się z tego śmiać że jest to głupotą się zamartwiać. Nie odpychaj tych myśli bo będą wracały, to jak uciekać z ilolatki! Nie bój się myśli nie bój się że nadejdą bo odejdą właśnie wtedy kiedy podejdziesz do nich ze śmiechem. Mnie to pomogło i wierzę że i Tobie pomoże. Napisz czy ten sposób Ci się sprawdza. Serdecznie pozdrawiam i 3mam kciuki:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
150
Dołączył(a)
16 cze 2008, 13:03

Re: Moja historia - czyli jak to się zaczło - natrectwo liczb

Avatar użytkownika
przez BIOtinka 17 cze 2008, 18:20
Ja tez jestem jakas inna, od roku mam natrectwa i nie wiem czemu.Te male natrectwa jak liczenie, chodzenie po wybranych kafelkach, czy znienawidzone imiona i liczby to jeszcze by uszlo, ale to ze nie wiem czy jestem wierna mezowi to chyba przesada?? bo przeciez nie mam powodu by tak sadzic, bo o zadnej zdradzie mi nie wiadomo, i strasznie mi to zycie niszczy a kocham go bardzo.
Niech zyje nadzieja !!!!!!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
15 cze 2008, 21:54
Lokalizacja
Huckelhoven

prosze o rade, o pomoc

przez orchideaa 22 cze 2008, 09:10
Witam. szukam pomocy i moze komuś uda sie mi pomoc. od pewnego czasu mam nerwice. mysle, ze w porownaniu z forumowiczami raczej krotko. wiosna, moze fragment zimy, az do teraz. moim najwiekszym aktualnym utrapieniem jest to, ze zle sie czuje. bez przerwy. nerwica doprowadzila do tego, ze prawdopodobnie mam zespol jelita nadwrazliwego. dochodze do wniosku, ze moze i nie raz zdarzyloby mi sie zle czuc, ale to ma miejsce ciagle i wszedzie prawdopodobnie dlatego, ze ciagle o tym mysle. wieczorem klade sie spac bojac sie, ze jutro bede zle sie czula. w domu mnie to specjalnie nie obchodzi, bo jestem u siebie, wsrod swoich. natomiast, gdy mam gdzies jechac, to jest koszmar. caly czas mnie mdli, mam wrazenie ze zaraz puszcze pawia, a tego sie boje jak nie wiem co. wymiotowac przy kims? nie! zabrudzic cos komus? nie! caly czas o tym mysle, boje sie ze sie bede zle czula juz na zapas a potem faktycznie, zle sie czuje. co moge z tym zrobic? jak walczyc z myslami? dzisiaj ominal mnie niesamowity wyjazd, bo juz od wczoraj wiedzialam, ze sie bede zle czula, obudzilam sie i mam. zle sie czuje, choc nawet jeszcze nic nie jadlam. rezygnuje, bo nie chce myslec cala podroz o tym, ze zaraz zwymiotuje, lub ze ktos bedzie muisial sie przeze mnie zatrzymywac, czy cos dla mnie robic. chce zyc normalnie. co mam zrobic? jak zwalczyc te mysli?
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
09 cze 2008, 21:52

Re: prosze o rade, o pomoc

przez Mafju88 22 cze 2008, 18:33
a wymiotujesz ?:> czy tylko takie wrazenie jakbys zaraz miala zwymiotowac?:> jelito nadwrazliwe swoja droga ale bez przesady... nie non stop... sama sobie takie cos robisz wmawiajac sobie to poprostu i dlatego to masz. Pyschiatra i psycholog sie klania
I'll be where the eagles flying higher and higher
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

Re: prosze o rade, o pomoc

przez szyszekchory 24 cze 2008, 19:28
Jeśli wymiotujesz to są początki natręctw według mnie .Miałem to samo i właśnie było w identyczny sposób.Jak najszybciej do psychitary tym szybciej tym lepiej.POtem stan będzie jeszcze gorszy
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
21 cze 2008, 18:49

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do