Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Powiedzcie czego objawami mogą być natrętne myśli?

Avatar użytkownika
przez potegapodswiadomosci 11 kwi 2008, 14:02
Jak to było w waszych przypadkach?
Nasze WIELKIE JA(czyli mi prawdziwi), jest silniejsze niż nasze Małe Ja(czyli, nasze lęki i nerwice) i ciągle w to wierze!!
Dzieki trudnym doświadczeniom stajemy się silniejsi!
Posty
82
Dołączył(a)
31 mar 2008, 13:25

przez pietrucha 11 kwi 2008, 15:11
czesc,
u mnie byl to po prostu przewlekly stres lub stres po nieudanym nurkowaniu.Nie postawilam sobie sama diagnozy, pozostawiam to lekarzowi.Za duzo sie dzialo w tym samym czasie- nowa praca, zwiazana z duzym stresem, jak juz wspomnialam nurkowanie, ktore sie nie powiodlo, po ktorym dostalam takiego napadu paniki, ze nie moglam oddychac.To byl moment, od ktorego zaczela sie nerwica.Poza tym praca w jednej firmie z tesciowa, z ktora nie moge sie dogadac. Tlumienie emocji, nieumiejetnosc powiedzenia nie, ciagle dogadzanie innym, totalny brak asertywnosci.Trudne dziecinstwo na pewno tez, ale nie mam wyrobionego zdania na ten temat, bo nigdy nie narzekalam.Pamietam tylko, kiedy mialam lat 18 pierwszy atak paniki, bieganie po lekarzach, szukanie wady serca i nic. Strach przed centrami handlowymi, kolatanie serca, uczucie , ze upadne.Minelo tak szybko jak sie pojawilo.Powrot nastapil po 4 latach, kolejny kiedy mialam 27 lat, ale zawsze mijalo. Do teraz.
Gdybym miala udzielic Ci jednoznacznej odpowiedzi, czego objawem sa natretne mysli, to nie potrafie. Wydaje mi sie, ze nawarstwiony latami stres, nieumiejetnosc wyrazania emocji, zaburzona gospodarka elektrolitowa( zawsze mialam) i pewnie wiele innych rzeczy.Jak bylo u ciebie u innych? piszcie , tez jestem ciekawa
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
03 mar 2008, 15:17
Lokalizacja
dolnyslask

Pomóżcie:(Ostatnio wmawiam sobie, że moje natrętne myśli. to

Avatar użytkownika
przez potegapodswiadomosci 11 kwi 2008, 15:40
objaw opętania, bo są to mysli,mi calkowicie obce, obrazoburcze, ogolnie jakies złe, złośliwe, niecenzuralne,ktorych nie chce iktorych się boję tak dedukując i myślac nad tym doszłam, ze to moze być opetanie przez jakiegos ducha..
jestem wierząca modle się..sama juz nie wiem..co mi jest:(
czy to objawy nerwicy natręctw , ze sobie tak to tłumacze?:(

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 2:42 pm ]
doradzcie cos, co myslicie?o tym ci sobie wmowiłam?
Nasze WIELKIE JA(czyli mi prawdziwi), jest silniejsze niż nasze Małe Ja(czyli, nasze lęki i nerwice) i ciągle w to wierze!!
Dzieki trudnym doświadczeniom stajemy się silniejsi!
Posty
82
Dołączył(a)
31 mar 2008, 13:25

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez fisiel 11 kwi 2008, 15:58
Witam, słuchaj, nie chcę podważać tutaj niczyjej wiary itd. ale ja jestem nie wierząca i poza tym uważam że nie ma żadnych duchów, żadnego ufo i innych zjawisk paranormalnych itd. po prostu do tego wszystkiego potrzebne mi są fakty i dowody żeby w cokolwiek uwierzyć. Sama Biblia też mi nie wystarcza. Zobacz też, ile jest rodzajów wiary na świecie. i w każdej wierze ludzie uważają że tylko ich Bóg jest prawdziwy. i komu ja mam wierzyć ;) wolę nikomu hehe
Wg mnie opętania nie istnieją. W umyśle człowieka dzieją się zmiany i robi się on po prostu szalony. a co sobie sam dopowie to tylko jego sprawa. to tak jak ze schizofrenikami. zalezy co sobie ubzduraja to w to uwierzą i tego się trzymają i za nic w świecie nie dadzą się przekonać. jesli ktos sie wkreci w to ze jest opetany, wczesniej naoogladal sie jakis egzorcyzmow i wie w mniej wiecej jaki sposob to sie odbywa moze sam sobie wszystko wkrecic i uwazac ze jest opętany. Myślę że może nawet nie mieć świadmości tego że tak naprawdę nie ma żadnych duchów czy innych banialuków i zachowywac się na zmianę normalnie a czasem jako "opętany".
ale jeśli Ci to pomoże to możesz udać się do księdza a on wtedy nie wiem co tam będzie Cię polewał wodą święconą, krzyże przytykał i takie tam. :)
Radzę przestać się nad tym zastanawiać.
Mam nadzieję że nie uraziłam Cię swoją wypowiedzią, ale ja tak uważam :)

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 2:59 pm ]
p.s. ciekawe czemu nic nie "opętuje" ludzi nie wierzących tylko wierzących :)
wg mnie to tylko nakręcanie siebie + strach co daje przykre skutki.
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
09 kwi 2008, 12:09

przez mariusz123567 11 kwi 2008, 16:38
wedlug mnie fisiel nie ma ani troche racji :) pozdrawiam

jakbys chciala pogadac bo mam ten sam problem to 8643942
Offline
Posty
144
Dołączył(a)
09 mar 2008, 17:00

przez fisiel 11 kwi 2008, 16:49
każdy ma swoje racje :) a to co nie potwierdzone pozostaje do rozważania. jedni w to wierzą inni nie. nie mam zamiaru nikomu narzucać swoich racji a wyrażam jedynie opinię.
a tak z ciekawości, skąd pomysł opętania? jak to jest, że duch Wam każe coś zrobić? i czemu miałby to robić? :) czy uważacie że jesteście wyjątkowymi osobami które duch chciałby sobie wybrać aby coś uzyskać? i po co? :)
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
09 kwi 2008, 12:09

Re: Pomóżcie:(Ostatnio wmawiam sobie, że moje natrętne myśli

przez Amy Lee 11 kwi 2008, 16:54
potegapodswiadomosci napisał(a):myślac nad tym doszłam, ze to moze być opetanie przez jakiegos ducha..

Mówiąc prosto a nawet prostacko - nie myśl za dużo.

Prawdziwe opętania zdarzają się niezwykle rzadko, natomiast natrętne myśli są częste, powszechne i paskudne. Nie trzeba szukać ich wytłumaczenia tylko starać się z nimi walczyć!

Powodzenia!
Amy Lee
Offline

Avatar użytkownika
przez potegapodswiadomosci 11 kwi 2008, 17:10
Amy Lee, to ales mnie pocieszyła..skoro napisałaś, ze zdarzają sie bardzo rzado, to znaczy, ze jednak sie zdarzaja!!

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 4:12 pm ]
jedni podobno sobie w nerwicy tłumacza swoje natręctwa i leki choroba psychiczna i sie jej obawiajają..nerwicowcy na ogoł inni, zas tłumaczą to opetaniem..sobie..

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 4:14 pm ]
jest to jakis chyba wewnętrzny lęk przed utratą kontroli nad sobą i swoim zachowaniem:(
Nasze WIELKIE JA(czyli mi prawdziwi), jest silniejsze niż nasze Małe Ja(czyli, nasze lęki i nerwice) i ciągle w to wierze!!
Dzieki trudnym doświadczeniom stajemy się silniejsi!
Posty
82
Dołączył(a)
31 mar 2008, 13:25

przez fisiel 11 kwi 2008, 17:15
zgadzam się z Amy Lee, też mi się wydaje że myślenie zbyt wiele na niewygodny temat nie wróży nic dobrego. w końcu może dojść do tego że wmówisz sobie że opętał Cię duch i w to uwierzysz. Nie przyprawiaj sobie więcej trosk. to jest coś pokroju wmawiania sobie schizofrenii. też to przechodzę. odkąd przestałam się zadręczać problem zniknął. samopoczucie się poprawiło. i jak widać żadna schizofrenia to nie jest i nie była i na pewno duch też to nie był :)
zresztą taka natura natrętnych myśli. teraz Ci doszła kolejna - zamartwianie się o opętanie.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 4:18 pm ]
no i widzisz, sama sobie wytłumaczyłaś przed chwilą.
to ten sam kaliber co zamartwianie się o chorobę psychiczną :)
postaraj się o tym nie myśleć, masz już wyjaśnione. zwykły strach przed tym czego nigdy nie chciałabyś doświadczyć.
wiem jak się czujesz i że trudno jest przestać o tym myśleć. przerabiałam to samo ze schizofrenią. i chora nie jestem ;)
trzymaj się, uda Ci się przestać się tym zamartwiać. Myślę że lepiej będzie dla Ciebie także gdy przestaniesz drążyć tego tematu więcej. :)
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
09 kwi 2008, 12:09

Avatar użytkownika
przez potegapodswiadomosci 11 kwi 2008, 17:19
ale wiesz, skąd ona się wzięła nie znikąd...
bo raz sobie pomysłam,taka głupia mysl, przeszła mi przez głowie, ze dwom bliskim osobom mogłabym zrobic krzywde..i nagle potem zaczełam sie robic czerwona po tej mysli, denerwowac, sie pocic,dodam sie ze to było w miejscu publicznym, poczułam ogromny niepokój i niechęć do samej siebie, ze takie cos mogłam w ogole pomyslec, no i strach, ze moge stracic nad sobą kontrolę i faktycznie te mysli zrealizowac...spowodował lęk..ogromny lęk
teraz nie moge o tym zdarzeniu zapomniec..i moj mozg sam nie proszony podsunął mi niechcianą moze, ale mysl, ze moze to wynik opetania, albo choroby psychicznej..takjakbym bała sie utraty kontroli nad sobą:(
a przeciez nie chce tego zrobic..

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 4:25 pm ]
Te mysli, w dodatku przychodza mi na złosci, bo wiedza, ze nie chce aby przychodziły!CHCIAłABYM miec czysty umysł od jakichkolwiek złych mysli dlatego..taki pedantyczny porzadek mysli..idealna niezaprzatnieta niczym przypadkowym głowe..:(

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 4:30 pm ]
Rozumiem!!Powiem tylko jakie rady w takiej sytuajci dał mi moj znajomy,ktory cos podobnego przezył!!!
powiedział mi!!
AKCEPTUJ TE NATRETNE MYSLI!!
BAGATELIZUJ TEZ JE
NIE WIERZ W NIE!
NIE WALCZ Z NIMI TłUMIAC ICH,LUB CHCAC JE WYPCHNAC Z GłOWY,
BOI WTEDY JE TYLKO WZMACNIASZ!
I NIE MASZ WTEDY SZANS
ZZYJ Z NIMI I ROB WSZYSTKO NA PRZEKOR
NIE DAWAJ SIE IM TERRORYZOWAC
JESLI NP. MYSLISZ, ZE ZROBISZ KOMUS KRZYWDE
NIE CHOWAJ NOZY
ALE KROJ , ROB COS NIMI
PRZESTAN SIE ICH BAC
TYLKO MYSLISZ, O RZECZACH ZłYCH, ALE NIGDY ICH NIE ZROBISZ
BO ODROZNIASZ DOBRO OD ZłA!
TO UłUDA , KTORA CIE MECZY!
ODRZUC JA POPRZEZ AKCEPTACJE TYCH MYSLI!!


jak macie jakies inne rady, chetnie posłucham,,
Nasze WIELKIE JA(czyli mi prawdziwi), jest silniejsze niż nasze Małe Ja(czyli, nasze lęki i nerwice) i ciągle w to wierze!!
Dzieki trudnym doświadczeniom stajemy się silniejsi!
Posty
82
Dołączył(a)
31 mar 2008, 13:25

przez fisiel 11 kwi 2008, 17:35
Miałam dokładnie to samo. Zdarzyły mi się myśli, że np. zrobię komuś coś złego, bo czuję się inaczej (ale jestem tego świadoma że czuję się inaczej! czyli mam nad sobą panowanie - mimo iż łapały mnie wątpliwości) i do tego myśli - czy jestem do tego zdolna? a jak mi coś odbiję i zrobię coś czego nigdy w życiu o zdrowych zmysłach bym nie zrobiła i czego mogłabym żałować przez całe życie? paradoksalnie - zawsze byłam łagodna, nigdy nikogo nie uderzyłam ani nie zrobiłam nikomu fizycznie krzywdy, zawsze brzydziłam się przemocą i szokowało mnie, gdy inni się przemocy dopuszczali. więc czemu nagle zaczęłam się tego obawiać? z tego samego powodu co Ty - przez głupie myśli. Po tym doszła obsesja na punkcie schizofrenii - całymi dniami doszukiwałam się objawów, gdy usłyszałam jakiś dźwięk ( za każdym razem gdy się pytałam kogoś czy też to słyszał to potwierdzał - więc wszystko ze mną w porządku, mimo to nadal w stresie wszystkiego nasłuchiwałam w oczekiwaniu "aż się zacznie") na dobrą sprawę ja już się traktowałam jak schizofreniczkę. tylko czekałam aż się zacznie ;)
więc mi tak samo jako myśl natrętna, doszły obawy o schizofrenii.
Ty masz to samo, tylko Ty się martwisz opętania, czyli tego samego co w schizofrenii - utraty zmysłów, wartości, panowania nad sobą.
Mi już przeszło. Nikogo nie zabiłam, nie zrobiłam nikomu krzywdy :)
Tylko się namęczyłam bo każda myśl o tym powodowała u mnie lęk koszmarny. Cieszę się że już się skończyło :)
doszłam do stanu kiedy tak mocno wkręcałam sobie objawy że aż jechałam do szpitala i chciałam żeby mnie zamknęli bo bałam się samej siebie :)
nie warto. mam nadzieję że moja wypowiedź oszczędzi Ci lęku i obaw i że przestaniesz się w to wkręcać. im dłużej to robisz tym trudniej jest przestać i skutki są nie ciekawe :/
wkręcałam sobie schizofrenię 5 miesięcy. szmat czasu. nic nie byłam w stanie robić :(
i po co? żeby dojść do wniosku że rzeczywiście nic mi nie jest tak jak twierdzili inni na czele z psychologiem ;)
NIE MARTW SIE :) kolejne zwykłe natręctwo, tylko po prostu strasznej dla Ciebie treści. stąd niemożność przestania ;)
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
09 kwi 2008, 12:09

Avatar użytkownika
przez potegapodswiadomosci 11 kwi 2008, 17:37
ale nawet jak staram sie o tym nie myslec i mysle, o przysłowiowym niczym..co rzadko mi sie zdarza ta mysl to wspomnienie..o ktorym pisałam czesto powraca jak wyrzut sumienia..,a przeciez to tylko głupia mysl..czy wy tez tak mieliscie..
ale czy tej mysli, dobijanie mnie w koncu sie znudzi?mozg po jakims czasi chyba nudzi sie myslami???
Nasze WIELKIE JA(czyli mi prawdziwi), jest silniejsze niż nasze Małe Ja(czyli, nasze lęki i nerwice) i ciągle w to wierze!!
Dzieki trudnym doświadczeniom stajemy się silniejsi!
Posty
82
Dołączył(a)
31 mar 2008, 13:25

przez fisiel 11 kwi 2008, 17:42
szczerze mówiąc ja przestałam sie o to martwić z 3-4 dni temu. gdy znalazłam to forum i przeczytałam że nerwica wyklucza schizofrenię. to wystarczyło. wydaje mi sie teraz ze to taka drobnostka w porównaniu do tego że męczyłam się tyle miesięcy. jedno głupie zdanie wystarczyło żeby mi przeszło, żeby odczuła ulgę.
i szczerze mówiąc, nie jestem pewna czy to prawda, ale to właśnie przyniosło mi ulgę i nie mam zamiaru dociekać czy to prawda czy nie bo tak mi jest teraz wygodnie ;)
Obawy minęły. nie wracają. a wcześniej nie było dnia żebym się tym nie zamartwiała. i nie mam żadnych objawów schizofrenii a wcześniej potrafiłam wszystko "naciągnąć" i się tym zamartwiać w kółko :)
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
09 kwi 2008, 12:09

Avatar użytkownika
przez potegapodswiadomosci 11 kwi 2008, 17:52
fisiel
no, ale jak po 5 miesiacach z tego wyszłas!!Powiedz mi!!napisz konkretne rady, albo napisz, jak przebiagało to stopniowe, przechodzenie"tych mysli"
a czy to było w jakims trudnym w zyciu dla ciebie momencie , bo u mnie tak jest!..

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 4:55 pm ]
powiedzmy, ze nie boje sie tak opetania , co choroby psychicznej,jak w pierwszej kolejnosci tych myslibo one napedzaja strach przed choroba?
same ci ot znikneły, czy jakos działałas na nie..perswazja i manipulacja:), zeby sobie poszły, no i zeby przestaly cie jak mnie starszyc!!?

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 4:57 pm ]
gratuluje, ci, ze juz sie nie zamartwiasz tak a propos;)chce pojsc w Twoje slady, ale nie wiem jeszcze jak,moze mi dasz jakies konkretne rady..a

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 4:59 pm ]
TO SA RADY OD MOJEGO KUMPLA CO TEZ TO PRZEZYł!!moze cos dodasz!!?od siebie!!
AKCEPTUJ TE NATRETNE MYSLI!!
BAGATELIZUJ TEZ JE
NIE WIERZ W NIE!
NIE WALCZ Z NIMI TłUMIAC ICH,LUB CHCAC JE WYPCHNAC Z GłOWY,
BOI WTEDY JE TYLKO WZMACNIASZ!
I NIE MASZ WTEDY SZANS
ZZYJ Z NIMI I ROB WSZYSTKO NA PRZEKOR
NIE DAWAJ SIE IM TERRORYZOWAC
JESLI NP. MYSLISZ, ZE ZROBISZ KOMUS KRZYWDE
NIE CHOWAJ NOZY
ALE KROJ , ROB COS NIMI
PRZESTAN SIE ICH BAC
TYLKO MYSLISZ, O RZECZACH ZłYCH, ALE NIGDY ICH NIE ZROBISZ
BO ODROZNIASZ DOBRO OD ZłA!
TO UłUDA , KTORA CIE MECZY!
ODRZUC JA POPRZEZ AKCEPTACJE TYCH MYSLI!!
Nasze WIELKIE JA(czyli mi prawdziwi), jest silniejsze niż nasze Małe Ja(czyli, nasze lęki i nerwice) i ciągle w to wierze!!
Dzieki trudnym doświadczeniom stajemy się silniejsi!
Posty
82
Dołączył(a)
31 mar 2008, 13:25

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do