Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Mam to w dupie

Avatar użytkownika
przez silesiaster 07 lut 2008, 19:16
[quote="Fukit"][/quote]

radziłbym iść na te studia - tam dopiero zaczyna się życie:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
193
Dołączył(a)
09 gru 2006, 20:18

przez maxii 07 lut 2008, 21:24
zobacz obcy facet ktorergo teoretycznie ch.. powinny obchodzic Twoje filozofie pisze Ci ze ;) "po Twoim jednym poscie jestem w stanie stwierdzic ze jestes 100 razy bardziej wartosciowy niz 90% ludzi ktorych spotkalem ;) tereaz napisze Ci co wiem ze nie jest latwe bo sam probuej to zrobic, uwierz w siebie, pracuj nad swoimo ja !!! "


Pzdr :)
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
07 lut 2008, 20:20

Avatar użytkownika
przez nike2013 09 lut 2008, 23:43
Czuje się jak w swoim najgorszym koszmarze. To co kieydyś wydawało mi się nienormalne czy niedopuszczalne pojawia się w moich myślach. A szystko to dzięki NN. Nie pamiętam już kiedy nie czułem wewnetzrengo napięcia spowodowanego myślami w miarę dłuższy czas. A jak jest lepiej to znowu boję się ze za chwile mnie cos dopadnie. Generalnie to luz czuję jak się czymś zajmę lub po alkoholu, choć wiem że na dłuższa metę to sie nie sprawdza. A najgorzej jak siedze w domu, bo sesja się skonczyla i nic konkretnego nie robie. Większość ludzi pewnie cieszyla by się z tego, że ma wolne - ja nie.
Przez NN "byłem" już gejem, pedofiolem, a nawet zoofilem. Na szczęscie tylko w myslach. Bo generalnie nie ma żadnych podstaw logicznych żeby tak stwierdzić. No a ostanio bojawił się najnowszy hit: ohydne wyrazy lub zdania pzrewijające sie przez moją głowę, które obrażają Boga, Jezusa i wogole na tematy religii. Kiedyś czytałem o tym w jednym poście na forum i wówczas wydawało mi się to (przynajmniej dla mnie) niemożliwe. A jednak. No i hop nie minęło więcej niż rok i spotkało to mnie. A stało sie to tak, że siedziałem sobie i nagle pomyślałem, ze czymś najgorszym byłoby jakbym miał własnie takie jazdy. Najpierw zacząłem sie bać że mi się to zaraz przytrafi, a potem "pływały" mi w głowie idiotyczne zdania i zacząłem się bać tego że one się pojawiły. I nie wiem ile jeszce wytrzyma mój system wartości.
Zwykle co jakis czas jak mi NN pożądnie dokopie łapę straszną depresję i wtedy mam ochotę skulić sie na łóżku i spać. Bo jak śpię to nie myślę.... I właśnie takie doła złapałem wczoraj, przez moje najnowsze natręctwo. Wstaje rano, ludzie coś do mnie gadają, że trzeba posprzątać, pojechać po zakupy a ja czuje się maksymalnie przygnębiony i niezdolny do działania. Pewnie za jakiś dzień mi przejdzie i znowu bede walczył, ale na dziś nie mam siły :(
Zastanawiam się czemu mi sie rzuciło na relacje z Bogiem. Przecież swojego czasu bardzo lubiłem chodzic do kościoła i generalnie cieszyłem się ze swojego życia i myślałem o sobie, że jestem w miarę dobrym człowiekiem. Teraz jest tak, że wszyscy to widzą tylko nie ja. Widzę siebie w jak najgorszym świetlen i prawie wszystko co robie analizuje pod kątem: czy to dobre czy złe. Ble...
Może troche zamulam, ale musiałem coś z siebie dzisiaj wyrzucić i komuś się wyżalic ;) . Mam nadzieje, że jutro poczuje sie lepiej.
Jedni powinni w nagrodę żyć po raz drugi, inni za karę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
110
Dołączył(a)
03 lut 2007, 19:39
Lokalizacja
K-PAX

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Fukit 10 lut 2008, 03:12
I na /cenzura/ mnie pocieszacie, co to jakieś koło wzajemniej adoracji...

Ja mam problem z liczbami, jak mówię, że nie mogę myśleć o 7, to po jakimś czasie muszę, np. 7 razy założyć majtki (całe szczęscie nie zawsze, bo do szkoły doszedłbym pod koniec lekcji), częściej jest to przewalająca się myśl. W czasie której mam ochotę się położyć i wykrzyczeć "/cenzura/ TO /cenzura/ MAĆ!".

Super pomysł mam, ostatnio zacząłem tłuc się pięciami po głowie...

Już nawet pogorszyłęm się na strzelnicy, za miast się wyłączyć to myślę o jakiś dupczonych pierdołach, co potem widać po tarczy, jestem wtedy bardziej wkurwiony i załamany... Więc przestałem chodzić na treningi, rzucając jedyne hobby i pasję. Lubię też gotować i co najlepsze nie powtarzam wtedy (/cenzura/, po co to pisałem...) <odpukać>. Ale jak mam myć gary...

Często przesypiam całe dnie, budzę się o 23:00, siedzę do 2:00, śpię, wstaję, wracam ze szkoły, jem, śpię, wstaję, śpię...

A żeby tylko nerwica natręctw...
"Shadow on The Sun"
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
06 lut 2008, 22:41

przez Mafju88 10 lut 2008, 15:47
chcialem sie Was o cos spytac. CZuje sie jakbym postradal zmysly. Otoz jestem rozkojarzony i przejawia mi sie to w tym ze jak z kims siedzeto sie czasami zamysle i wyobrazam sobie cos i to przychodzi tak samo od siebie :/dodatkowo caly czas jak gdzies ide to myli mam od rzeczy... np. otwieraja sie drzwi a ja sie nad tym zastanawiam i cos tam sobie wyobraze zaraz :/ glupota czysta i kompletny brak koncentracji na tym co jest... czuje sie jakbym tracil obraz rzeczywistosci :/ nie wiem czy to natrectwa czy glupieje juz od nerwicy :( prosze o pomoc
I'll be where the eagles flying higher and higher
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

Avatar użytkownika
przez Zagubiony148 10 lut 2008, 17:47
Nie wiem czy to cie pocieszy ale opowiem jak to jest u mnie. Włączam i wyłączam komputer po osiem razy. Spaliłem już 1 zasliacz. Wysuwam i wsuwam napęd też po osiem razy. Gdy coś instaluję to potrafię przerwać proces w połowie... Gdy piszę jakieś zdanie to kasuję to po kilka razy i piszę od nowa. Zdarza się że po napisaniu czegoś kasuję całą pracę, albo wbrew swojwj woli piszę coś inaczej niż chciałem. A prawdziwa psychoza to stawianie po kilka spacji... Zresztą poczytaj moje poprzednie posty...Nawet nie wiesz ile trudu sprawia mi napisanie tej odpowiedzi.. :( Mam nadzieję że ktoś ją przeczyta :( Teraz mi trochę przeszło bo mam ferie(które się dzisiaj kończą), ale wkrótce znów będę musiał iść do szkoły i koszmar wróci :cry: Myślałem że przed feriami oszalaję, nie mogłem wytrzymać już w tej szkole, chciałem się zabić... nie wiem co się teraz ze mną stanie...
Po co nosić maskę, gdy nie ma się już twarzy?
Emil Cioran

Bo jest to znakomitym mężom nie honor, jak niewolnikom ślęczeć godzinami przy obliczeniach.
Gottfried Wilhelm Leibniz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
209
Dołączył(a)
29 gru 2007, 22:58

Avatar użytkownika
przez Zagubiony148 10 lut 2008, 17:58
Mam nadzieję że gdy pójdę do szkoły to mi się nie pogorszy... Ale dobrze wiedzieć że nie jestem sam i mam z kim pogadać ;) Jeśli ty z tego wyszłeś to może mi również sie uda...
Po co nosić maskę, gdy nie ma się już twarzy?
Emil Cioran

Bo jest to znakomitym mężom nie honor, jak niewolnikom ślęczeć godzinami przy obliczeniach.
Gottfried Wilhelm Leibniz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
209
Dołączył(a)
29 gru 2007, 22:58

Avatar użytkownika
przez nike2013 10 lut 2008, 19:01
.......... napisał(a):Dochodzi do tego, że reinstalacja systemu potrafi u mnie trwać nawet pół roku, bo wszystko musi być dobrze skonfigurowane

Też mam manię reinstalacji systemu, bo wydaje mi się, że komputer wolno działa. Zdarzyło mi się kilka razy dziennie instalować system a za moment formatować dysk, bo wydawało mi się że jak zainstalowałem na świeżym systemie jakiś program, a za chwile go usunąłem, to coś po nim jednak pozostanie i wpłynie to niekorzystnie na działanie komputera. I znowu format....
Jeszcze mam jazdy z monitorem. Najgorsze co może być to jak ktoś mi go przesunie albo zmieni wysokość. Potem cały dzień szukam idealnego ustawienia :D
Jedni powinni w nagrodę żyć po raz drugi, inni za karę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
110
Dołączył(a)
03 lut 2007, 19:39
Lokalizacja
K-PAX

skuteczność terapii

Avatar użytkownika
przez alusia 11 lut 2008, 19:08
Mam pytanko, powiedzcie mi po ilu miesiącach, latach widać poprawę u Was? Ja chodze na terapie już 1,5 roku oczywiście jest lepiej ale nie na tyle że mogę żyć bez lęków stresów i nie raz nie umiem sobie jeszcze poradzić ale tak jak napisałam jest o wiele lepiej niż na początku. Od kąd zaczęła się u mnie nerwica lękowa i natręctw nie brałam ani raz leków, chyba że na noc jak nie mogłam usnąć ale rzadko. Martwię się że może terapia jest za slaba??? Tzn nie odpowiada psycholog :( ale nie chcę zmieniać, polubiłam swoją psychoterapeutkę i nie mam zamiaru zaczynać wszystko od nowa .
Dopóki walczysz-jesteś zwycięzcą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
225
Dołączył(a)
28 lis 2006, 18:19

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 11 lut 2008, 19:44
alusia, to chyba nie ma znaczenia, jak kto długo korzysta z terapii (tym bardziej, gdyby to miało być w kategoriach "kto pierwszy, ten lepszy" :roll: ). Ważne, że odczuwasz poprawę, że Ci to pomaga. To się najbardziej liczy ;)
Poza tym terapia, to taka "gra zespołowa": gra pacjent i terapeuta. I tak jak różnymi "graczami" mogą być pacjenci (z różnymi problemami), tak różni są "rogrywający" - terapeuci (z różnym spojrzeniem, doświadczeniem życiowym, zawodowym). A może odwrotnie z tym podziałem na "role" ? ;)
Ważne, by przez kolejne rundy/sety przebrnąć aż do upragnionego zwycięstwa - powrotu do zdrowia. A ile komu to zajmie czasu, to na prawdę rzecz drugorzędna ;)
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Avatar użytkownika
przez alusia 11 lut 2008, 19:50
Dziękuję bardzo za odpowiedź bo czasem na pytanie kogoś np? Czy pomaga Ci terapia?, Czy nie myslisz o zmianie terapeuty? To zaczynam mieć lęki i rozważam i zadaje sobie pytania czy mi to coś pomaga :(:(:( Oczywiście jak pisałam widze poprawę ale są też dni kiedy występują lęki i nie wiem jak sobie poradzić :( no i wtedy zaczynam się zastanawiać cholera czy terapia mi coś daje skoro po takim okresie leczenia nadal mam lęki :( ale to chyba normalne że tego od tak nie da się od razu wyleczyć, potrzeba na to czasu nawet czasem długiego czasu żeby dojść do siebie. Tak mi się przynajmniej wydaje...... a ja chyba sporo tego czasu potrzebuje. Wiem że brakuje mi opieki, zainteresowania mną bo mało miałam w życiu tego :( ciągle było jak przeżyć kolejny dzień, ciągle lęki, niepewność, strach.....
Dopóki walczysz-jesteś zwycięzcą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
225
Dołączył(a)
28 lis 2006, 18:19

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 11 lut 2008, 20:09
Tak też wyczułem, że pytasz, by się dowiedzieć, czy inni szybciej wracają do zdrowia i czy czasem nie jesteś przez to "gorsza".
Otóż nie jesteś pod żadnym względem "gorsza" od innych !!! Jesteś sobą, potrzebujesz po prostu czasu na to, by odnaleść prawdziwą siebie. A ile potrzeba czasu, by odnaleść prawdziwą alusię ? - Tego dowiesz się Ty pierwsza :D
Sama piszesz, jak wiele w życiu brakowało Ci uwagi, opieki drugiej osoby w życiu, więc Twoje problemy są jedne, jedyne w swoim rodzaju i dlatego jest tylko jedno, jedyne w swoim rodzaju tempo, by z tego wyjść - to Twoje tempo ;)
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Co zrobić gdy jest blisko?

przez Mafju88 13 lut 2008, 18:00
Witam Wszystkich.

Chcialem sie spytac co zrobic gdy zna sie juz przyczyne swojej nerwicy a mimo to natrectwa jeszcze nie calkiem odeszly i mam teraz straszne wachania nastroju... raz czuje sie jak psychotapa z moich lękow a raz normalnie... dodam ze balem sie ze komus cos zrobie. Nie czuje sie jeszcze do konca sobą i nie wiem juz jaki ja naprawde jestem. Nie wiem co mam o sobie myslec i co dalej zrobic zeby wyjsc z tego... bo skoro znalazlem przyczyne to chyba do wyleczenia choroby jestem na dobrej drodze.

Pozdro
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

co zrobic???

przez abc221 14 lut 2008, 22:11
nie wiem jak zaczac... tyle tego jest, nawet dobrze nie pamietam kiedy to sie zaczeło. ale bardzo dawno temu. moze ktos tez cos takiego przezywal i napisze mi jak sobie z ty radzic. mam cos takiego że, musze zrobic cos kilka razy bo jak tego nie zrobie to cos złego sie stanie, to mnie tak dreczy, ze jezeli cos sie stanie to bedzie moja wina bo np. nie poprawiłam ubrania 3 razy po 3 razy. ale tego jest wiecej prawie cały dzien mi tak mija boje sie ze dobro mojej rodziny i bliskich zalezy odemnie, ze musze robic te rzeczy kilka razy bo jak nie to cos zlego ich spotka. potrzebuje pomocy... ale raczej nie zdecyduje sie na wizyte u pychiatry czy psychologa. a moze macie jakis adres internetowy do tych lekarzy wole zostac anonimowa zeby ktos nie miał mnie za wariatke... czekam... bede sie odywac...
Nie chce tak życ... za długo to trwa
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
14 lut 2008, 11:08
Lokalizacja
Brl

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 9 gości

Przeskocz do