Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

Avatar użytkownika
przez poem 20 lis 2014, 19:56
Ostatnio zdarzyło mi się, że suszyłam włosy, kiedy moja siostrzenica się kąpała. Suszarka podłączona do prądu + wanna z wodą + dziecko... :hide: teraz nawet sam widok suszarki kiedy jestem w łazience wywołuje przerażającą myśl.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1147
Dołączył(a)
22 sty 2013, 19:21

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

Avatar użytkownika
przez PawelMG 23 lis 2014, 14:20
Witam. Chciałbym się z Wami podzielić moją historią - a zaczęła się ona około 6 lat temu, kiedy to straciłem swojego ojca. Byliśmy bardzo zżyci - jednak przeżyłem to i dość szybko się podniosłem. Ten ogromny i natychmiastowy wstrząs zostawił na mnie i na mojej matce ogromne piętno. Wtedy też się zaczęło... Zaczęło się od powtarzania niektórych czynności - gaszenie i zapalanie świateł po kilka razy, wchodzenie i wychodzenie z pokoju... Do tego wszystkiego doszły - jak ja to nazywam - natręctwa "moralne". Bałem się wyrażać o kimkolwiek krytycznie, próbowałem na siłę wszystkich uszczęśliwiać i wyrzec się złych emocji. To nie było możliwe. Moje myśli zaczęły atakować dziwne i przerażające wizje, które odczytywałem: "jeżeli nie zrobisz tego\zrobisz to, to jutro umrzesz!", albo gorzej: "jutro po wyjściu z domu już do niego nie wrócisz!". Takie chore i skrajnie absurdalne wyobrażenia sprawiły, że stałem się prawie stuprocentowym niewolnikiem własnych myśli. Moje natręctwa zajmowały większość czasu, nie miałem już chęci, ani żadnych wolnych chwil, aby móc się jakoś samorealizować, albo sprawiać sobie przyjemność. Wystarczyło, że włączyłem telewizor, a już atakowały mnie myśli: "Wyłącz to, bo inaczej stanie się coś złego!". Bywało, że przez kilka godzin potrafiłem leżeć na łóżku i... myśleć. Jeszcze rok temu fakt, że mogę siedzieć przed komputerem i pisać był prawie abstrakcyjny. Chociaż... nawet teraz zdarza mi się, że słyszę w swojej głowie ciche: "Przestań, skończ...". Zrozumiałem jedno - sama myśl o walce i oporze jest już aktem buntu. Pamiętajcie, że nawet, gdy ktoś Was nie rozumie - nie martwcie się. I nie bójcie iść do psychologa lub psychiatry. Ja skorzystałem z pomocy i dzięki temu zrobiłem krok naprzód - chwiejny - ale jednak. Pozdrawiam!
"Czy tylko ja im więcej wiem, tym gorzej się czuję?" ~ die Last, Hipochondryk
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
17 lis 2014, 18:11

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez Introwertyczka 09 gru 2014, 19:49
Ja mam to coś od dzieciństwa i przez wiele lat nauczyłam się to ukrywać przed całym światem. Gdy ktoś patrzy, to udaję osobę normalną i tłamszę kompulsje w imię wyższego dobra - udawania normalności. Ludzie dają się nabierać, bo nikt aż tak nie wnika i nie obserwuje bacznie, większość zadowala się pozorami, a stworzyć pozory jest nietrudno.
Introwertyczka
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez 1000m 18 gru 2014, 00:06
Czy jest ktoś z Kielc kto choruję na zaawansowaną nerwicę natręctw ?
Czyli taką, co go choroba wykluczyła z życia w społeczeństwie, musiał zrezygnować ze szkoły/pracy, choruje wiele lat, leki nie działają.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
17 gru 2014, 23:57
Lokalizacja
kielce

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez moskou 18 gru 2014, 02:37
Podobno wszystkie nerwice natręctw mają swoje podłoże w zachowaniach społecznych, stadnych. Polecam książkę A. Kępińskiego Lęk mi ta książka sporo uświadomiła. Te natręctwa to swego rodzaju rytuały, które ludzie odprawiają, żeby odgonić lęk, który jest głównym czynnikiem stymulującym, ale też w tym przypadku hamującym.
Pozdro.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
18 gru 2014, 02:14

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

Avatar użytkownika
przez krul 22 gru 2014, 09:52
moskou napisał(a):Podobno wszystkie nerwice natręctw mają swoje podłoże w zachowaniach społecznych, stadnych. Polecam książkę A. Kępińskiego Lęk mi ta książka sporo uświadomiła. Te natręctwa to swego rodzaju rytuały, które ludzie odprawiają, żeby odgonić lęk, który jest głównym czynnikiem stymulującym, ale też w tym przypadku hamującym.
Pozdro.



Czyli to, iż muszę np. wrócić się z parteru na czwarte piętro, by zobaczyć, czy zamknąłem drzwi jest objawem tego, iż ludzie kradną? Tak samo z zamykaniem sejfu po miliard razy? Nastawianiem budzika, czy faktycznie jest nastawiony?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
452
Dołączył(a)
26 lut 2014, 01:51

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

Avatar użytkownika
przez refren 22 gru 2014, 14:08
krul, nawet jeśli raz Cię okradną, to i tak poniesiesz mniejsze straty niż rozwijając nerwicę. Zarówno psychiczne (poważne problemy ze zdrowiem) jak i materialne (koszty leczenia).

Może musisz zamienić nieświadomy odruch zamykania na świadomy, czyli np. kiedy wychodzisz i zamykasz drzwi, zatrzymać się na chwilę i powiedzieć sobie "zamknąłem".

Miałam znajomego, który miał podobne tendencje, pytał się mnie często, czy zamknął drzwi od domu czy samochodu. Odpowiadałam zawsze, że tak, bo nie chciałam, żeby np. wracał do samochodu przez pół miasta. I mimo że tego nie pamiętałam, to zawsze rzeczywiście było tak, że zamknął - bo to był w nim utrwalony odruch, który nie zawodził.
All men will be sailors, then, Until the sea shall free them...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3253
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

Avatar użytkownika
przez krul 22 gru 2014, 15:57
refren napisał(a):krul,
Może musisz zamienić nieświadomy odruch zamykania na świadomy, czyli np. kiedy wychodzisz i zamykasz drzwi, zatrzymać się na chwilę i powiedzieć sobie "zamknąłem".


Ale ja to robię, rozumiesz? Naciskam tą zasraną klamkę 500 razy, schodzę i zapominam, no kurde bele! Tak samo z sejfem, zamykam, walę czy się nie otworzy, zamykam sklep, a 3 min później nie pamiętam czy zamknąłem sklep i sejf. I budzik to samo - leżę, nastawiam, sprawdzam dźwięk, blokuje telefon, kładę się, 2 min później sprawdzam czy nastawiłem i czy dźwięk włączony. I tak w kółko. To męczące.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
452
Dołączył(a)
26 lut 2014, 01:51

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

Avatar użytkownika
przez rikuhod 22 gru 2014, 18:55
chyba każdy kto miał nerwice przez to przechodził, to na tym polega że wiemy że zamknęliśmy drzwi, coś nie daje nam spokoju choć mamy prawie 100% pewność że zamknęliśmy to i tak ulegamy i sprawdzamy. Trzeba po prostu podejść że jak zaczynam mieć takie obawy to oznacza że zamknąłem i odchodzę(przerabiamy natręctwo w dodatkową pewność).

to działa jak sprawdzanie na teście czy dobrze zrobiłem, sprawdzasz, raz, dwa razy za trzecim zaczyna się paranoja. Jak zaczynają się pojawiać nerwy to oznacza że już sprawdziliśmy. Trzeba się tylko przełamać i odejść i już nie sprawdzać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
441
Dołączył(a)
24 gru 2012, 00:25

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

Avatar użytkownika
przez krul 22 gru 2014, 19:56
rikuhod napisał(a):chyba każdy kto miał nerwice przez to przechodził, to na tym polega że wiemy że zamknęliśmy drzwi, coś nie daje nam spokoju choć mamy prawie 100% pewność że zamknęliśmy to i tak ulegamy i sprawdzamy. Trzeba po prostu podejść że jak zaczynam mieć takie obawy to oznacza że zamknąłem i odchodzę(przerabiamy natręctwo w dodatkową pewność).

to działa jak sprawdzanie na teście czy dobrze zrobiłem, sprawdzasz, raz, dwa razy za trzecim zaczyna się paranoja. Jak zaczynają się pojawiać nerwy to oznacza że już sprawdziliśmy. Trzeba się tylko przełamać i odejść i już nie sprawdzać.


Mogę nie podnosić się do telefonu, ale muszę się wrócić, skoro w sejfie jest kilkadziesiąt tysięcy, a jak zapierdolą to oddaję z własnej kapsy. Ta robota mnie dobija. Do tego doszły takie bzdury, że nie mogę np. normalnie siedzieć, tylko trzepie nogami jak pojebany.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
452
Dołączył(a)
26 lut 2014, 01:51

Kosmici, obsesja..

przez janina777 23 gru 2014, 23:46
Chory temat ale już sobie nie radzę. zaczęłam sobie wmawiać, że porywaja mnie kosmici a co gorsza zaczęłam naprawdę w to wierzyć. Obejrzałam film czwart stopień i teraz mam myśli, ze wymazuja mi pamieć.. Naprawdę przeraża mnie to.. słyszałam też, że to właśnie przy porwaniach człowiek czuje paniczny lęk, to już całkiem pogłebiło mnie w tym, że to naprawde prawda.. Od jakiegoś czasu mam w głowie myśli, ze to pewnie oni wycinaja mi komòrki nerwowe, ze robia na mnie eksperymenty.. Wiem jak bardzo głupio i nieprawdopodobnie to brzmi ale ja naprawde tak mysle.. Nienawodze juz nocy, chociaz kiedys bardzo ja lubilam.. Cholera, to takie głupie a jednak prawda.. Co moge na to poradzic?
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
04 paź 2014, 19:47

Kosmici, obsesja..

przez DeFunk 23 gru 2014, 23:55
Hej. Tak jak sama podkreśliłaś "zaczęłam sobie wmawiać". No i odpowiedź sobie na pytanie czy warto sobie życie psuć, i takie głupoty sobie wmawiać. Weź trzy mocne oddechy, i zakoduj sobie, że kosmici nie istnieją. Nie masz się czego obawiać, jesteś w domu to jest twoje "terytorium" i czujesz się w nim bezpiecznie, i nikt krzywdy Ci nie zrobi. Jeśli to nie pomoże to czeka Cię terapia, ale nnajpier wizyta u psychologa. Nie poddawaj się, i walcz. Pamiętaj, że kosmitów NIE ma!!
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
16 gru 2014, 20:12

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez 1000m 26 gru 2014, 20:26
rikuhod napisał(a):Trzeba się tylko przełamać i odejść i już nie sprawdzać.

To działa przez pewien czas. Jednak rezygnacja z natręctwa powoduje takie napięcie, że potem natręctwa atakują z podwójną siłą. Czasami to napięcie jest praktycznie nie odczuwalne, ale kumuluje się gdzieś głęboko w głowie "na później" i przeradza się w inne jeszcze głupsze natręctwa, takie że człowiek nie zdaje sobie sprawy skąd mu się to wzięło.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
17 gru 2014, 23:57
Lokalizacja
kielce

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez moskou 29 gru 2014, 17:59
Nie, inaczej nie jest to nerwica. To znaczy,że nie jest się siebie pewnym. Własną osobę budujemy w oparciu o własny światopogląd, ale i dzięki opinii innych osób. Takie sprawdzanie po kilkadziesiąt razy kojarzy mi się z dniem świra :P ale jest w tym coś z odganiania złych duchów, tak jak katolik mówi modlitwę np. przed startem samolotu.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
18 gru 2014, 02:14

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do