Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

czy zauwazyl ktos z Was u siebie...

przez Mafju88 21 gru 2007, 19:21
CZy zauwazyl ktos z Was u sibei takie wrazenie jakbyscie byli otepiali i ciezej Wam sie mowilo? bo ja niestety od jakiegos czasu takie cos mam :( i nie wiem czy to wynik ze juz za dlugo sie tym martwie i dalem sobie z tym spokoj a leki nie minely... prosze o wpisywanie swoich doswiadczen
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

przez celineczka3 21 gru 2007, 19:43
Ja tez czasami sie tak czuje...szczególnie gdy mam bardzo stresujący okres w życiu i jestem wykończona i psychicznie i fizycznie.Stany takie zdarzały mi sie cześciej gdy przez rok w ogóle nie zmniejszało sie u mnie natęzenie lęku nawet pomimo brania leków i w koncu organizm zaczął juz tego nie wytrzymywać.Teraz w takich momentach staram sie porządnie wypocząć i łykam magnez i po jakimś czasie mija..:):):):)
celineczka3
Offline

Avatar użytkownika
przez luthien 21 gru 2007, 21:31
Ja znowu, jak coś powiem, to się zastanawiam pół godziny potem, czy nie zrobiłam z siebie bałwana :D
dziś mogę wreszcie to powiedzieć: patrzę z nadzieją w przyszłość...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
08 paź 2007, 11:51

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Mafju88 21 gru 2007, 21:53
no niestety taka ta nasza choroba :/ ja prosze mikolaja teraz tylko o powrot do rownowagi psychicznej ;) kurcze... nie chce sie poddawac tej chorobie ale czasem naprawden ie mam sil :( no nic jakos to bedzie i wyjdiemy z tego ;)
I'll be where the eagles flying higher and higher
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

Avatar użytkownika
przez alusia 22 gru 2007, 00:41
Kochany przechodziłam to samo co Ty dosłownie. Na tym polega nerwica że co chwile sobie coś wkręcamy, wymyslamy i najgorsze przejmujemy się tymi naszymi myślami a potem dołujemy :(:( Wiem jak to cholernie boli, jak czuje się złość do całego świata(ja tak miałam) częsty płacz, to cholerne zmęczenie-czuje się jakbym przebiegła ze 20 km, i ta bezradność :( wtedy nie mam ochoty nawet gadać bo poprostu nie mam siły :(:( ale dzięki Bogu powoli zaczynam z tego wychodzić dzięki psychoterapii. Także polecam bo to najlepsze droga do wyleczenia. Oczywiście nadal mam lęki ale potrafię sobie z nimi [poradzić. Pozdrawiam
Dopóki walczysz-jesteś zwycięzcą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
225
Dołączył(a)
28 lis 2006, 18:19

czy mozna byc takim jak kiedyś?

przez Mafju88 22 gru 2007, 21:38
siemka:) wiem ze ja tu ostatnio za duzo pisze no ale nic od tego jest forum :D tym razem jestem ciekawy czy jak sie z tego wyjdzie to mozna wrocic do takiego stanu jak sie bylo kiedys? bardzo zastanawiajace czy ta nerwica nie zostawi u Nas jakis sladow w pozniejszym zyciu... Oby nie czego Wam i sobie zycze :)
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

Avatar użytkownika
przez nike2013 23 gru 2007, 22:12
Eh już prawie święta, ale moje cholerne myśli jakość nie maja przerwy :?
Coś mi się ubzdurało na temat "Czy ja wstydzę się Boga". Ta myśl pojawiła mi się w głowie dlatego, że generalnie nie lubie jak ktoś na mnie patrzy jak sie modle. I nie chodzi tu o to jak jestem np w Kościele itp tylko w domu. I generalnie mam tak od zawsze. Nie wie czy ktos zrozumie o co mi chodzi, ale chodzi o to że jak np modle sie rano czy wieczorem w domu to zazwyczaj w samotnosci i spokoju, bo wydaje mi si e ze to takie osobiste spotkanie z Bogiem i nie chce zeby mnie ktos ogladal.

No i dzisiaj rano poszedlem sobie do Kosciola i do spowiedzi, pogadalem z ksiedzem i jakos nawet po tym mi sie humor poprawil. A teraz mi w glowie lataja te glupie mysli ("Czy ja wstydzę się Boga") :( I zaczynam analizowac te myśli pod kątem spowiedzi czy wszystko odbylo sie dobrze, czy może to też jest grzech, a może powinienem to też powiedziec, a może to czyżyk :D ... itd

No ale jak tak sobie myśle, to chyba nic zlego. Ech... sam juz nie wiem
Troche to tak chaotycznie napisalem ;)
Jedni powinni w nagrodę żyć po raz drugi, inni za karę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
110
Dołączył(a)
03 lut 2007, 19:39
Lokalizacja
K-PAX

przez celineczka3 24 gru 2007, 13:27
Myśle że NN zmienia osobowość człowieka bo zmusza go do rozwoju. Prawdą jest że jeśli ktoś chce się wyleczyć to musi zacząć robić coś ze swoim życiem:chodzić na terapie itd. Więc po chorobie nigdy nie bedziemy tymi samymi ludzmi. Ta zmiana widoczna bedzie na pewno pod względem intelektualnym i emocjonalnym, ale jesli tylko bedziemy chcieli bedzie to zmiana tylko i wyłącznie na nasza korzyść:):):)Nic w zyciu nie dzieje się bez sensu...czasem trzeba poczuć jak bardzo może byc źle zeby zrozumieć co robić zeby było lepiej....
celineczka3
Offline

Jak to się zaczęło!?

przez Skorp 24 gru 2007, 16:27
Witam,
zastanawia mnie jak to się wszystko zaczęło. Niektorzy mają to odkąd pamiętają. Ja jednak dokłądnie pamiętam moment w ktorym to sie zaczelo.
Nie pamietam czym to moglo zostac zainicjowane, czy przed jakis wstrzas psychiczny czy fizyczny.
Ale za czasow przedszkolnych nigdy podczas pory po obiadowej gdy wszyscy spali na lezakach Ja nie spalem. Nie moglem zasnac. Ale tego dnia zasnalem. (Byl to jedyny raz kiedy zasnalem w przedszkolu) Mialem okropny sen. Pamietam go w strzepach do dzis. Dotyczyl on tego, ze jakis naukowiec mnie zlapal i gmeral mi przy ciele.

Pamietam, ze wtedy to pojawiła się u mnie Nerwica z bardzo silnymi napadami utzrymujacymi sie do 1 klasy podstawowki. Kazdy zwracal na nie uwage, bo bylo to bardzo widoczne takze na 1 rzut oka.

Oczywiscie z wiekiem one ulegly znacznemu zmniejszeniu. Teraz przewaznie dotyczna one natretnych mysli. Ale zastanawia mnie przeszly okres. Czy ten sen byl powiazany jakos ze zmianami w mojej podswiadomosci. Hah... Intrygujace.

A Wy macie jakis punkt zaczepienia, skad sie moglo to wziasc?
Pozdro
Polska to piękny kraj... za nasze pieniądze!
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
15 maja 2006, 12:08

to chyba juz cos poważniejszego :(

przez Mafju88 26 gru 2007, 12:03
kurde mialem wczesniej NN ale jakos myslalem normalnie i czulem sie normalnie, pozatym ze mialem dołka. A teraz czuje sie jakbym byl nie w swoim ciele.... same mi mysli czasem płyną i wogole jest gorzej bo nic mi sie nie chce i nie wiem co ze soba zrobic :( jeju nie wiem juz gdzie sie zglosic i co robic :( boje sie ze taki glupi juz zostane :(
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

przez celineczka3 26 gru 2007, 13:43
Wygląda na to ze jesteś w stanie depersonalizacji, która jest typowym objawem nerwicy i zapewniam ze przez to glupi sie nie staniesz.Ja byłam w takim stanie ponad rok wiec wiem ze nie jest to przyjemne....ale z tego można wyjsc!Potrzebna jest jednak psychoterapia i ewentualnie leki. Zgłoś się do psychiatry lub psychologa o poradę. Uwierz >>taki stan naprawde mija:):):)
celineczka3
Offline

przez Mafju88 26 gru 2007, 14:09
No wiem wlasnie poczytalem cos o depersonalizacji i musze cos z tym zrobic bo mnie to denerwowac zaczyna powoli. Calineczka Ty juz wyszlas z tej choroby czy jeszcze sie leczysz?
I'll be where the eagles flying higher and higher
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

przez celineczka3 26 gru 2007, 18:54
Ciągle się lecze...trwa to już jakieś 2 lata....psychoterapia i farmakoterapia...ale jesli chodzi o depersonalizacjie to leki mi w ogóle nie pomagały.Dopiero psychoterapia dała jakieś efekty.Ale czasami to wraca...tyle ze teraz już sie tak tym nie denerwuje bo wiem ze mi przejdzie predzej czy później...ale bywało gorzej.Jestem przekonana że Ty też z tego wyjdziesz tylko potrzebna jest cierpliwość:):):):)
celineczka3
Offline

przez karo1526 27 gru 2007, 01:38
tak samo w wieku przedszkolnym. cos dziwnego - po prostu dowiedzialam sie jak gdyby, ze czlowiek umiera ze starosci, ze zycie sie konczy. przez pol roku od tej pory nie dawalam rodzicom spokoju, kazdej nocy myslalam, ja taki maly bobas 6 letni o tej cholernej smierci.
pozniej sie to uspokoilo, ale mialam takie typowe "strachy" np pani nauczycielka poprosila mnie zebym kogos zawolala i gdy mialam to zrobic caly czas zastanawialam sie czy aby na pewno te osobe, a nie inna, chociaz doskonale pamietalam, ale jakos mialam watpliwosci. poza tym bylam bardzo niesmiala przez dlugi okres czasu.
przeszlo mi to na szczescie, ale po nieszczesliwej przygodzie z pierwsza miloscia, ktora bardzo przezylam i nastepujacym po niej jednorazowym sprobowaniu trawki przezylam ogromne zalamanie i to byl drugi punkt zwrotny w moim zyciu.
a teraz booje sie, ze moglabym zniszczyc moj zwiazek przez te nerwice i to jest glowne natrectwo. czasami choroby, ale najbardziej ten zwiazek, chociaz trwa juz dlugo i partner jest wyrozumialy.:(:(:(:(:(:( OKROPNOŚĆ!
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
24 wrz 2007, 23:57

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do