Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez ALEZ 12 wrz 2012, 15:18
Mhm to w szpitalu juz sie zajmą fachowcy.A supermen jakos mi sie nie spodobał :)
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
10 wrz 2012, 19:26

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez Tymbark 15 wrz 2012, 11:06
Dobra, więc teraz ja.

Jestem pewnym siebie chłopakiem z liceum. Jednak nie wiem czy to z powodu natręctw czy innej rzeczy, jest ze mną coś nie tak, i w ułamku sekundy potrafię z fajnego gościa zmienić się w jakiegoś "nie potrafię określić tego słowa", którym każdy może pomiata, a ja sobie zdaje sprawę, że coś tu kurde nie gra.

Oprócz tego ciągle mam myśli, żeby coś zrobić, mimo, że normalnie bym tego nie zrobił. Czasami mam ochotę iść gdzieś albo zrobić coś, ale za chwile w głowie mam jakieś kminy, i w końcu nie jestem pewien czy to robić czy nie. Normalnie bym czegoś nie zrobił, ale przez te myśli robię to, nawet jeśli coś może ze mnie zrobić nieszanującą się ciotę. Robić to, mimo, że sobie wmawiam, że coś jest nie tak.

Laski chcą się ruchać, a ja nic. Nawet ostatnio do mnie jakiś chory psychicznie, stary inwalidzki gej do mnie podszedł, podał mi ręke, spytał się o wiek, a ja zamiast iść dalej, to jeszcze daje się w konwersacje. Pyta się mnie o wiek, mówię 18 lat, a on za młody. Potem on idzie i się go jeszcze pytam o co chodzi, ale on już nie słyszy. :hide:

-- 15 wrz 2012, 16:06 --

Nie mogę edytować.

Laski chcą się ruchać, a ja nic.


To jest złe sformułowanie.

-- 15 wrz 2012, 20:23 --

Nikt nic nie odpisze?

Wiem, chory jestem.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
15 wrz 2012, 10:44

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez bedzie.dobrze 18 wrz 2012, 13:37
Cześć:) Jestem Tu nowa...chociaz z nerwica walcze w sumie cale zycie. Mam 29 lat. Cierpie na nerwice natrectw. Jestem tez DDA. Czesto tu zagladam, jednka dopiero teraz zdecydowałam sie zalozyc konto i napisac. Wszystko sie zaczelo kiedy bylam mala dziewczynka...najpierw obsesje na tle religinym, potem obsesje agresywne...strach przed choroba psychiczna, strach przed nie zrozumieniem, strach przed samotnoscia, odrzuceniem. Przez lata tłumione emocje...zlości, gniewu, żalu..zaczely o sobie przypominac. Brak akceptacji siebie...swoich słabosci, tego,ze czlowiek popelnia błedy, ze nie jest idealny, doprowadziły/doprowadzaja mnie do stanu kompletnego rozbicia. 12 lat temu po raz pierwszy raz odwiedziłam psychiatre, przepisal leki i wlasciwe tyle...przez rok wegetowałam, zylam strachem, myslalam,ze to juz koniec, ze nie ma nadziei. Po tym straszym okresie, wszystko wrocilo do normy, cieszylam sie jak dziecko,ze znow sie ciesze zyciem. Mowilam nawet,ze choroba spowodowała,ze stalam sie pewniejsza siebie, bardziej asertywna. Tak pieknie bylo przez kolejne 10 lat...(wiaz bralam leki-Anafranil SR75-pol na noc..teraz wiem,ze to one przez ten caly czas dawaly mi poczucie bezpieczenstwa)...i znow ktoregos dnia poczulam ten lęk paralizujacy, to uczucie,ze zaraz zwariuje i nic nie moge na to poradzic. Nieustajacy lęk, bezsenność, mdlosci, drżenie ciala, biegunka, placz, rozpacz..tym razem obeszlo sie bez natretnych mysli...wszystko trwalo miesiac, dalam sobie sama jakos rade. Mimo wszystko postanowilam odwiedzic psychiatre. Lekarz zaproponowal mi psychoterapie. Zaczelam chodzic na terapie psychodynamiczna, poniewaz moje problemy zaczely sie w dziecinstwie..trzeba bylo siegnac do zrodla. Chodze na terpie ponad 1,5 roku...jest roznie..czasem cholernie boli. Jakis czas temu postanowilam odstawic leki...niestety na drugi dzien wszystkie objawy nerwicy wrocily lacznie z natretnymi myslami( dlatego wiem,ze leki dawaly mi poczucie bezpieczenstwa) probowalam byc dzielna..(moja terapeutka wyjechala wtedy na urlop, ja stracilam prace, dopiero co wyszlam za maz)..jednak nie dalam sobie rady, znow wrocilam do leków. Troche mnie to uspokoilo..wciaz mnie jednak 'dopadaja' lęki. Dzis uswiadomilam sobie rowniez,ze za duzo pije%...zlapałam sie na tym,ze jak mysle o imprezie,to nie mysle o milym spotkaniu ze znajomymi, tylko o tym,ze sie napije i sie wyluzuje...poza tym w czasie takiej imprezy pije duzo i szybko..film mi sie urywa, na drugi dzien mam wyrzuty sumienia. Uznałam to za sygnal ostrzegawczy..taki konkretny...ze to moze mnie doprowadzic do uzaleznienia...ze moge sie stac jak moi Rodzice, ktorzy w tak znaczniej mierze przyczynili sie do moich zaburzen. Ograniczam picie:) w sumie to teraz nie chce pic, zrobie sobie trening silnej woli:)...hehe bo oczywiscie teraz mam natretne mysli zwiazane z tym,ze nie zapanuje nad soba i bede sie rzucac na butelke z wodka ( chociaz oczywiscie nic takiego sie nie dzieje...w ciagu tyg. nie pije...piwo i % stoja sobie spokojnie w barku). Potrzebuje Waszego wsparcia...w swoim otoczeniu nie znam nikogo takiego, kto mialby podobne problemy do mnie...pewnie dlatego tak rozpaczliwie szukam tutaj pocieszenia hehehe. Ściskam Was Wszystkich bardzo mocno!!!!
bedzie.dobrze
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

Avatar użytkownika
przez nieboszczyk 18 wrz 2012, 14:32
kiedy czytam twój nick to mi sie przypomina pewien szczególny osobnik który tak do mnie gadał
psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7865
Dołączył(a)
29 wrz 2008, 20:28
Lokalizacja
z trumny z peryskopem

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez bedzie.dobrze 18 wrz 2012, 14:35
hehe 'bedzie dobrze'..lubie tak sobie mowic, nawet jak 'umieram'..Autosugestia czyni cuda;)
bedzie.dobrze
Offline

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

Avatar użytkownika
przez nieboszczyk 18 wrz 2012, 14:42
ja niewiem oco biegało temu osobnikowi.chciał mi pomóc wogóle mnie nie znając i nie znając moich problemów???

-- 18 wrz 2012, 14:51 --

a to o czym piszesz to ciut przypomina mruczenie konającego kota...
psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7865
Dołączył(a)
29 wrz 2008, 20:28
Lokalizacja
z trumny z peryskopem

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez ladywind 18 wrz 2012, 16:59
bedzie.dobrze, miałam troche podobnie do ciebie, zwłaszcza z tym, ze jak choroba ustapiła to sie bardzo cieszyłam i nawet przypisywałam jej, ze dzieki niej jestem silniejsza, że wiem co to zycie, jestem odporniejsza.
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez bedzie.dobrze 18 wrz 2012, 17:10
Powietrzny Kowal napisał(a):Ja mam lekko zbliżony problem do Twojego Obrazek




tzn?:>
bedzie.dobrze
Offline

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez bedzie.dobrze 18 wrz 2012, 18:43
Powietrzny Kowal napisał(a):Długi czas całkowitej wegetacji, nieustający lęk i alkohol.




dzisiaj pół dnia beczałam...beczałam, bo czulam sie bezsilna. Poczulam lęk, kiedy sobie uświadomiłam, że jeszcze zaczynam wpadac w uzależnienie. Po kilku godzinach..stwierdziłam, ze przeciez powinnam sie cieszyc, bo moj organizm uświadamia mi, ze dzieje sie cos zlego, ze duzo pije..daje mi sygnaly ostrzegawcze..wiec nie ma sie czego bac, tylko powiedziec sobie jasno i wyraznie: TRZEBA OGRNICZYC PICIE. Postanowilam, ze nie bede sobie obiecywala,ze nie bede pila, nie chce tez dawac sobie jakis terminów, bo to brzmialoby jak nakaz...a nakazy kazdego nerwicowca przerazaja. Pije za duzo, mam tego swiadomosc, musze z tym cos zrobic poki umiem to kontrolowac. Pozniej spisalam sobie na kartce, jakbym chciala, aby moje zycie wygladalo..krotko 'chce akceptowac siebie i swoje emocje', 'nie chce byc uzalezniona od alkoholu i tabletek' itd itd....i powiem Wam, ze poczulam sie lepiej, lęk sobie poszedl,...poszedl sobie bo przezylam go, nie ratowałam sie lekami uspokajajacymi i w sumie ciesze sie z tego mojego malego sukcesu:)
bedzie.dobrze
Offline

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez hatsunepl 08 paź 2012, 18:48
Witam,


Od 10 lat mam dziwne zaburzenia, rozpoczęło się od dotykania każdego kantu jaki jest koło mnie, powtarzania różnych zwrotów taki przykład wymyślony na poczekaniu "mydło"^^. Te przymusy z czasem mijały 3-4 lata tamu zaczęły nachodzić mnie myśli o nie uleczalnych chorobach, przez co ciężko mi zasnąć nieraz ale nadal mijały. Niedawno objawy się nasiliły tym razem jest bardzo niebezpiecznie bo boje się, że coś se zrobię, może i to głupie ale moje oczy a zwłaszcza prawe jest narażone, mam taki przymus je zacierać i naciskać na nie, co w rezultacie mi zaczyna łzawić i boleć. Jeżeli objawy wskazują na nerwicę to gdzie mam szukać pomocy z tą dolegliwością mieszkam w Gdańsku i mam 18 lat, płeć męska jeżeli to istotne. Proszę o pomoc bo sam nie wiem co robić. Pozdrawiam Mateusz.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
08 paź 2012, 18:40

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez Saraid 08 paź 2012, 19:36
Mateusz powinieneś ze swoimi dolegliwościami udac do specjalisty psychiatry tylko on może postawic diagnozę i dobrac leki
byc może terapie też poleci.
Saraid
Offline

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez Busiołek 12 paź 2012, 03:30
Hej!
Jestem nowa na tym forum. W takim telegraficznym skrócie. Ja, lat 4-9, obsesyjne sikanie. 6-11 lat myśli typu "jestem narkomanką". 11-13 układanie rzeczy pod kątem prostym, dbanie, aby nic nie wyglądało zza krawędzi stołu, bo się przestraszy i spadnie. 12 lat, pierwszy raz usłyszałam, że moja babcia co chwilę pociąga nosem, słyszę to do dzisiaj, nie tylko u babci. W związku z czym unikam babci i innych ludzi, którzy tak robią. 14 lat pierwsze samookaleczenia i tak krwawa historia ciągnie się do lat 17. 18-stka i nowy objaw, kolejny dźwięk - szczekanie psa. Spanie w łazience bo tam nie słychać, spanie przy szumie piecyka, wreszcie odkrycie stoperów. Ja, rok temu, kolejny dźwięk, tym razem to odgłos przejeżdzających samochodów, a pech chciał, że mieszkam przy super ruchliwej drodze. Jeden objaw zastępuje kolejny, czasem kilka istnieje jednocześnie, tak jak obecnie. Z ostatnich lat pamiętam dwa dni w które byłam "zdrowa". Jeden był w dniu matury z angielskiego. Wróciłam do domu, byłam spokojna, obejrzałam film i usnęłam bez "zaszumiaczy". Drugi magiczny dzień, to Wszystkich Świętych 3 lata temu. Też usnęłam z uszami wolnymi od stoperów. Czasem tak jak dzisiaj mam ochotę usiąść i wyć, tak głośno, żeby cały świat usłyszał jak mi jest ciężko. Innym razem mam ochotę spuścić się ze smyczy. Wpaść w taki szał jaki czuję gdy słyszę te dźwięki. Niszczyć wszystko co stanie na mojej drodze. Nieraz pragnę uciec zaszyć się daleko od ludzi i cywilizacji, zapomnieć o sobie, o całym świecie. Choć nie wiem, czy dzisiaj chcę wyć. Dziś czuję złość. Wkurzają mnie objawy, są bezsensowne tak jak Wasze, ale mimo to wciąż SĄ. Wkurza mnie to, że czuję jak strach pożera mnie żywcem. Paniczny, cholerny lęk, że nigdy z tego nie wyjdę, że umrę słysząc pociąganie nosem i tym bardziej będę chciała odejść. Wkurza mnie, że moja rodzina jest zdrowa, że przyjaciele śpią spokojnie. Czasami mam wrażenie, że NN to coś tak irracjonalnego, że wystarczyłoby stanowczo powiedzieć DOŚĆ i wszystko wróciłoby do normy. Wkurza mnie, że opisuję Wam mój przypadek. I wkurza mnie czytanie waszych smutnych postów. Eh, a może zorganizowalibyśmy sobie spotkanie na żywo? Taką własną terapię? Internet to zawsze pośrednik. Co innego kontakt twarzą w twarz. Ja cieszyłabym się z rozmowy z kimś podobnym :) Napiszcie co o tym myślicie.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
12 paź 2012, 02:09

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez johnny15243 14 paź 2012, 20:07
Kochani,

Bardzo proszę o wyrozumiałośc, bo podejrzewam że podobny temat już był, lecz szukałem dość długo, a poza tym każdy przypadek jest inny, więc postanowiłem napisać. Mam prośbę do ludzi, którzy podobnie jak ja walczą z nerwicą natręctw. Serdecznie Was proszę o pomoc.
- wskażcie proszę jakąś osobę, która wiecie, że może pomóc. Może nawet Wam pomogła. Profesionalistę lub nie. Jakiegoś lekarza/psychologa/psychiatre/duchownego/zwykłego dobrego człowieka. Istnieje opinia, że niektórzy wcale nie pomagają tylko biorą pieniądze i chyba na takich do tej pory trafiałem, ale nie chce tracić nadzieji i zwątpić w ludzi. najlepiej jakbyście sami doświadczyli pomocy tej osoby. Bardzo proszę

- jakieś rady i obserwacje siebie lub bliskich w walce z tym paskudztwem. wiele osob pisze że zadne leki, lekarze itd nic nie pomogą i że trzeeba samemu znależć siłę. zgadzam się z tym i próbuje od na prawde dłuższego czasu, ale tylko mi sie pogarsza, wieć postanowiłem tu poszukać drogi. ale jak z tym walczycie, co przynosi sukcesy, co przynosi POSTĘP? ja na przykłąd wiem, że jestem za słąby na samotną walkę i potrzebuję pomocy.

- jak to jest z farmakologia, czy Wam pomaga, czy tylko człowiek niepotrzebnie sie "truje"

- odnosząc się do pkt 1 to dajcie kontakt do kogos z mazowieckiego lub nawet, dalej, aby wreszcie pomogl !!!

Z góry serdecznie dziękuje i pozdrawiam wszystkich, życząc siły do walki ze swoimi problemami :)
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
14 paź 2012, 19:47

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez HansKlosz 15 paź 2012, 22:58
To Ty jesteś tą osobą. To Ty możesz sobie pomóc, podnosząc swoją niską samoocenę, dowartościowując się swoimi osiągnięciami, tym, co zrobiłeś, kim jesteś…itd. Dobre samopoczucie oraz siłę do walki z nerwicą zbudujesz na pozytywnych myślach, na sobie, a nie na analizowaniu negatywnych emocji, które wokół Ciebie krążą. Jeżeli jednak potrzebujesz wsparcia wybierz się do psychologa. I nie kieruj się opiniami innych i tego jak Cię będą oceniać.
Tak, można ten syf od siebie odkleić, tylko musisz tego chcieć. Co jest lepsze leki czy psychoterapia? O tym decyduje lekarz. Na pewno leki nie podniosą Ci twojej samooceny, nie rozwiążą wewnętrznych konfliktów, nie wymarzą przeszłości, nie pomogą zrozumieć nerwicy, a gdy je odstawisz, to po kilku latach nerwica się przypomni – wystarczy mały kryzys w życiu - leki mogą też uzależnić.
HansKlosz
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do