Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Moja historia oraz moje problemy.

przez HansKlosz 20 cze 2012, 23:17
Hmm…skąd ja te myśli znam? Od kilku lat walczę z nerwicą więc to, co tu napiszę wynika z moich analiz, przemyśleń, rozmów z psychologiem, psychiatrą, po prostu z doświadczenia czyli tego co przeżyłem. Mam nadzieje, że te moje „wywody” pomogą Wam w walce z nerwicą.


Po pierwsze - to TYLKO myśli! Które sobie dokleiliśmy np. po przez połączenie kilku myśli i zdarzeń. Przykład: nóż leży na stole, lub trzymasz go w dłoni, z boku stoi bliska osoba... pojawia się w głowie scena z filmu, albo sami tworzymy głupią myśli - bierzesz nóż i dźgasz bliską osobę, jak w filmie, albo tak dla zabawy - w tym momencie następuje wizualizacja całej scenki – jesteś przerażony, pojawia się krótkotrwały lęk…skąd ta myśl do cholery? Myśl na moment odkładasz, ale ona się już przykleiła, bo w nerwicy umysł jest rozchwiany, nie można trzeźwo ocenić sytuacji, przez cały czas (trwania nerwicy) wsłuchujemy się w siebie. Zaczyna się etap analizowania – coś jest nie tak – skąd taka podła myśl się pojawiła, dlaczego o tym pomyślałem…chyba zraz zwariuję. Pojawia się lęk, który rośnie…Uff, przeszło...ale wracam, znowu analiza, wywołanie myśli, teraz łączy się z wizualizacją – jak rzucasz się na bliską osobę…wizualizacja jest tak bardzo realna, że aż pojawia się potężny lęk i napięcie…umysł wariuje…nie można niczego zrobić – lęk paraliżuje nas – pojawiają się kolejne myśli – jestem chory psychicznie, czy ja to zrobię, ja zaraz to zrobię…itd. Gratuluję! Właśnie dokleiłeś sobie kolejną natrętną myśl.
Co zrobi osoba zdrowa z dużym poczuciem własnej wartości, której do głowy przyjdzie taka idiotyczna myśl? Nic, to kolejna milionowa myśl tego dnia, która przemknęła i już jej nie ma. A osoba z nerwicą natręctw jest w błędnym kole, lęk cały czas rośnie, bo pojawiają się kolejne myśli, wizualizacje, przedmioty…nożyczki, tasak, poduszka, widelec…


Po drugie – czy to choroba psychiczna, czy mam się bać? Odpowiedź psychiatry na moje pytania – nie, bo szuka pan pomocy, to jest nerwica. Ale ja mam straszne myśli…a jak coś zrobię? To tylko nerwica!!!


Po trzecie – lęk. Lęk jest naturalną częścią życia i nie można się go pozbyć. Jest takie powiedzenie – tylko głupi się nie boi - i coś w tym jest. Lękom towarzyszą napięcia. Pojawia się lęk, a później napięcie, niepokój, które mogą zwalić z nóg. Gdy pojawia się lęk nie można normalnie funkcjonować, myśleć, nie można się zatrzymać. Po prostu nakręca nas coraz bardziej, zaczyna się błędne koło. Aby pozbyć się nerwicy trzeba najpierw zrozumieć, jak ona funkcjonuje. Trzeba poznać te mechanizmy i nauczyć się rozbijać myślenie, lęki, napięcia, wszystko to, czym żywi się nerwica. I to daje psychoterapia. Z myślami i lękiem trzeba się zmierzyć, stanąć twarzą w twarz, chociaż jest strasznie ciężko, trzeba powiedzieć STOP.
Następny lęk będzie już mniejszy, a następny jeszcze mniejszy – naprawdę można nad myślami, które ten lęk wywołały, zapanować.


Po czwarte – jakie STOP? Można nerwicy się pozbyć! Trzeba budować swoje Ja, swoje poczucie własnej wartości. Gdy pojawia się natrętna myśl (np. chyba kogoś zabiję ) – nie można się poddać, trzeba zrobić pierwszy krok i przełamać lęk. To są wytwory naszej wyobraźni i można nad nimi zapanować. To tylko myśli.


Po piąte – rozmowa z samym sobą. Czy naprawdę jesteś w stanie to zrobić? Nie wiem, chyba jestem do niczego…a może coś jednak zrobię…Nie! Każdy człowiek z natury jest dobry. Czasami pozytywny obraz samych siebie, przesyłania obraz negatywny narzucony przez rodziców, rodzeństwo, znajomych, itp…ta ciągła krytyka, te czepianie się, te oskarżenia. Spójrz na siebie inaczej, zacznij budować swoje poczucie własnej wartości, nie na tym, co mówią inni, a na sobie, na swoich osiągnięciach, umiejętnościach. Zaakceptuj siebie takim jakim jesteś. Jest to trudne, ale możliwe! Gdy pojawiają się straszne myśli – zrób pauzę – pomyśl: przecież ich kochasz, jesteś wrażliwym człowiekiem, te myśli nie pasują do twojej natury! Tak, masz problem, bo masz nerwicę. A myśli, których nie chcesz, które tak dołują, z czasem je odkleisz i zniszczysz! Bo to tylko nerwica, z którą wygrasz! Małymi krokami, ale wygrasz!


Po szóste – rzeczywistość. Dobry psychoterapeuta nauczy rozładowywać emocje, powie, jak radzić sobie z rzeczywistością – już sama rozmowa z kimś, kto rozumie problem da ulgę. Nieumiejętność radzenia sobie z napięciami, emocjami, rozpamiętywanie przeszłości, co by było gdyby – te wszystkie czynniki przyczyniają się do powstania napięć, rozedrgania, po prostu traci się energię, na coś, na co czasami nie mamy wpływu. Dlatego ważne jest, aby umieć rozładowywać powstałe napięcia, konflikty, aby spojrzeć na siebie i rzeczywistość inaczej. Wczoraj to historia, ważne co jest dzisiaj (teraz), a jutro to tajemnica…gdzie ja to słyszałem? ;)


Po siódme – nawroty myśli. Było tak dobrze, a jednak wróciło. Bo miało prawo wrócić! Nerwica jest podstępna i czasami potrafi walnąć, gdy się tego nie spodziewamy, ale można powiedzieć sobie – ok. pojawiło się, ale sobie z tym poradzę! Nie można popadać w panikę! Dlaczego wróciło? Z odłożonych emocji, napięć, wydarzeń, przeżyć. To wszystko się cały czas w nas odkłada, aż pewnego dnia eksploduje. Dlatego, trzeba żyć sobą, a nie światem zewnętrznym, który nakręca, pobudza, wywołuje wkurwienie…bo później niestety cierpimy...;)


Po ósme – leki czy terapia? Nie wiem, nie jestem lekarzem. Dzięki psychoterapii poznałem mechanizmy, które wywołują nerwicę, oraz umiejętność rozbijania myśli i napięć. Wiem, jak walczyć z lękiem i myślami, skąd te myśli się biorą i dlaczego wracają. Oczywiście, że z niskiego poczucia własnej wartości. Gdy pojawia się myśl ( nerwica żeruje na rozpamiętywaniu przeszłości, konfliktach, napięciach, itd.), wywołuję moje Ja – wiem, jaką ma wartość :D i wiem, że sobie poradzę, bo jestem dobrym człowiekiem. Słowa (myśli) przy nerwicy mają duże znaczenie.


Po dziewiąte – pojawiają się i znikają. Natrętnych myśli nie można odkładać, odsuwać w czasie. Gdy tylko się pojawią trzeba się z nimi zmierzyć, ale na spokojnie, bez emocji! Trzeba stoczyć walkę, ale to Ty ją wygrasz! Będzie ciężko, ale wygrasz! To tylko myśli.


Po dziesiąte – eksperyment :). A może to jednak nie jest nerwica, a schizofrenia, albo choroba psychiczna? Nie ukrywam, sam miałem takie wątpliwości, ale można w domowych warunkach to sprawdzić. NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ ;). Wystarczy łyżeczka lub dwie melisany ( mocna, bo na spirytusie ;) albo herbatka dla nerwusów ( gorzka jak cholera) jak pojawią się lęki i napięcia. Po niedługim czasie będą efekty…spokój, nie ma lęków, myśli, napięć…o czym to świadczy? Że to jest tylko nerwica! Taki sam efekt jest po dobrej psychoterapii. Na pewno też zażywanie magnezu pomaga w terapii – ale trzeba się skonsultować z lekarzem lub farmaceutą. PAMIĘTAJ – zioła, herbatki, valeriny, itp. tylko uspakajają i wyciszają, ale nie likwidują przyczyn powstawania i trwania nerwicy! To Ty musisz z nią się zmierzyć i pokonać!


Nerwica może trwać latami, niezależnie od psychoterapii, leków. Po prostu, cały czas w naszym życiu są obecne bodźce, które je wywołują. Codziennie trzeba pracować nad swoim „Ja”, aby móc zbudować mur, który będzie blokował te wszystkie złe czynniki, np. krytykę.

Z mojej strony to chyba tyle. Powodzenia życzę :D w budowaniu poczucia własnej wartości – jak będzie duże to i nerwicy nie będzie.
HansKlosz
Offline

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez Branik_GT 23 cze 2012, 14:30
No ja czekam na EEG i na konsultacje z jakąś panią magister a potem Psychiatra będzie wprowadzał leczenie. Polecono mi go. Bardzo sympatyczny gośc trochę wyglądem przypomina Johna Belushi :mrgreen:

do MATEUSH:

Wiedz że ja też mam 90% tych samych objawów co ty i że nie jesteś sam. Czasem warto miec swiadomośc ze żyją obok takie same świry :)
Ja się już zacząłem leczyc u 3 gościa tym razem bez lekarstw bo on mi powiedział że u niego terapia nie polega na aplikowaniu w pacjenta lekartw.

Jakby ktoś chciał psychiatre z Katowic/okolic na NFZ to piszcie do mnie dam namiary
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
31 maja 2012, 19:58

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

Avatar użytkownika
przez tahela 23 cze 2012, 14:39
Branik_GT napisał(a):Może podam przykład:
Dajmy na to że wstrzymam się na siłe by czegoś nie dotknąc to potem mam uczucie że stanie się coś złego np. boje się wejsc do auta bo mam uczucie jakbym miał z niego nie wyjśc albo jak sie potem uderze w palec zupełnie przypadkowo czy się skalecze to wmawiam sobie że to było przez to że tamtego nie dotknąłem.
Co najgorsze wiem że jedno z drugim nie ma nic wspólnego ale uczucie jest tak silne że jedynym sposobem by sie skupic i przestac myślec o tym jest wrócenie sie i dotknięcie tamtego drzewa czy rantu od stołu.



To o czym piszesz jest zupełnie normalne w NN właśnie o to chodzi by powtarzać sobie w tym momencie,że to nieprawda ,ze przecież wiadomo, ze to że nie zrobiłeś jakiejś debilnej czynności nie ma wpływu, niepokój, lek dalej trwa ,ale zajmujesz sie czymś rozpraszasz myśli i mija to napięcie i lęk z tym związany, jeszcze trwa nawiedza,ale jakoś sie rozprasza czasem to trwa i parę godzin nawet a nawet może się przypomnieć na koniec dnia,ale właśnie w tym tkwi sedno by tego nie wykonywać, bo jak wykonasz i się rozhulasz to jesteś ugotowany.

-- 23 cze 2012, 13:44 --

Mateush,
z lekami jest łatwiej, ja np. teraz prawie mam duzo mniej takich mysli jak kolega, którego wyzej cytowałam, bez leków to normalne i trzeba mocno wlaczyć siła charakteru
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10974
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, c

przez Peter_HS 23 cze 2012, 17:26
Moje problemy z lękiem

Witam, jestem nowy na tym forum. Moja historia jest trochę długa, ale spróbuję ją streścić. Moje psychiczne problemy zaczęły się w drugiej klasie gimnazjum. Zakochałem się w koleżance w sposób trochę werteryczny, i zacząłem mieć różne urojenia związane z mętlikiem w głowie spowodowanym przez to uczucie. Byłem pewien, że się z nią ożenię, i założę rodzinę, i będzie szczęście na zawsze. Oczywiście to było strasznie wymyślone, i po wielu sms-ach przestała odpowiadać. Wtedy się zaczęło - pisałem jej ciągle coś, błagając, żeby się odezwała, ona oczywiście nic. Kiedy przychodziłem do szkoły nie odważałem się do niej cokolwiek powiedzieć, i zrobiłem na dodatek głupi błąd, że powiedziałem koledze, który rozprzestrzenił plotkę, i od tego momentu ciągle miałem natężone uszy, czy o mnie przypadkiem nie rozmawiają. W domu płakałem, bo ją kochałem, i zacząłem mieć dziwnie skrajne uczucia - miałem ciągła melancholię, gdy patrzyłem w puste pole jesienią, brązowa trawa i bezlistne drzewa zdawały odzwierciedlać moją wewnętrzną pustkę, która ciągle czułem, miałem myśli samobójcze, zimne powietrze mnie smuciło (skojarzenie z planetą bez życia). Na początku winiłem koleżankę za uczucia, dopiero później wreszcie zdolność logicznego myślenia wróciła, i zauważyłem, że byłem żałosny. I zacząłem mieć "mroczne emocje" - gdy spojrzałem na pusty dom po zmarłej sąsiadce miałem uczucie strachu przed ograniczeniem długości życia, że też kiedyś umrę, i że nikogo to nie będzie obchodziło.
W tym samym czasie miałem też natrętną myśl - w głowie ciągle widziałem klawiaturę komórki (nie-dotykowej), i jak się pisze poszczególne słowa, albo geometryczne układy przycisków. Tego nie mogłem się pozbyć przez prawie 2 lata, i kiedy byłem sam wpadałem w furię przez to, i się darłem na siebie.
Myślałem, że to była schizofrenia, ale po przeczytaniu artykułu w wiki, pomyślałem, że raczej nie.
Kiedy to się wszystko skończyło (uczucia i natręctwa), zacząłem mieć bardzo muzyczne ucho - po przesłuchaniu kilkukrotnym jednej piosenki nie mogłem się jej pozbyć, i od tego momentu każda piosenka wpada mi w ucho, czasem nawet dźwięk podobny do tego z piosenki rozpocznie odtwarzanie tej piosenki w głowie. Muzyka się zaczynała już nawet przed obudzeniem, kiedy byłem już na pół obudzony (no może jeśli nie słuchałem przez kilka dni - wtedy piosenki były praktycznie niewykrywalne).
Najgorsze się zaczęło ostatnio.
Od dawna mam ataki paniki co 7-8 miesięcy, i zawsze w nocy, ale wcześniej tego nie zauważałem tego. Dopiero zeszłego roku miałem atak paniki, podczas którego tak się przeraziłem, że umrę, że mi się aż zimno zrobiło. Następnego dnia ciągle myślałem o sercu, i mi okropnie biło cały dzień, i ciągle mi było zimno. Następnej nocy prawie była powtórka z rozrywki, ale udało mi się uspokoić. Później zacząłem myśleć, że mam stwardnienie rozsiane, i oczywiście ciało kopiowało symptomy z wiki :)
Mam też myśli wbrew woli (np. o zabiciu zwierzęcia niewinnego, o zgwałceniu kobiety w wukadce, bądź myśli homo, wbrew temu, że jestem hetero).
Czy to jest nerwica lękowa, czy natręctw ? Bo ja już nie wiem...
Ostatnio edytowano 23 cze 2012, 21:15 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z w/w wątkiem z uwagi na treść Twojego postu
Offline
Posty
130
Dołączył(a)
23 cze 2012, 17:00

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez Beatans 23 cze 2012, 21:41
Witam,

Jak już pisałam kiedyś w innym temacie, mam podobnie tak jak TY.. też mam takie napady paniki, że myślę ze umrę, zemdleje. W sumie to nie wiem czemu sie tak tym przejmuje. W sumie to najwyżej przecież.. ;/ Bardzo długo nie miałam ataku. Tzn no okolo dwoch miesiecy nic mi nie przyszlo takiego do glowy, mimo ze nie raz pomyslalam ze dawno nie mialam ataku nie pojawial sie i byl spokoj. Niestety dzis.. wlasnie powrocil. Wlasnie siedze i czuje lek i niepokoj, ze zaraz zemdleje albo cos nie wiem co ale ze cos mi sie stanie. juz mnie kusi, zeby sprawdzic puls serca, zmierzyc temperature.. jak jakas wariatka. a serce napewno mi bije szybciej, bo jestem poddenerwowana. Moj problem trwa rok niecaly wiec to swieza sprawa. Jakies pol roku temu ciagle myslalam ze mam chore serce, do tego stopnia ze co chwile czulam ze mi bije za szybko i obsesyjnie liczylam bicie serca. Tak sie nakrecalam ze nie raz o malo faktycznie nie zemdlalam z nakrecania i stresu zwiazanego z tym i strachem ;/ Chcialabym normalnie żyć.. tak jak przed rokiem, kiedy to nie wmawiałam sobie chorób ( wszelakich ) i nie miewałam ataków paniki, że zemdleje bądź umrę. Wiem, że nie dodałam w wiekszosci zdań polskich znaków ale mam też takie coś, że jak już napisze to nie moge poprawić ;/ tak juz mam. Muzyka tez mnie czasem przesladuje ale nie przeszkadza mi to.. moge sobie nucic w mysli. Rozne inne idiotyzmy sobie tez wmawiam. Chodze po lekarzach.. poprostu szok. Juz zaczelam siwiec z tego wszystkiego a mam 23 lata..
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
28 kwi 2012, 14:57

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

Avatar użytkownika
przez *Monika* 23 cze 2012, 22:01
Peter_HS, Wygląda jak natręctwa.
Myślę, że dużo u Ciebie nieświadomego lęku, stąd ataki paniki. Może skłonności hipochondryczne?
A powód? Może być ich wiele.
Przeważnie okres dzieciństwa, błędy wychowawcze rodziców, przeżyta trauma jak rozstanie rodziców, śmierć kogoś bliskiego...mnóstwo tego jest.
W przypadku Nerwicy Natręctw powinno się leczyć dwutorowo: farmakoterapia i psychoterapia, jeśli chodzi o zaburzenia lękowe to także te dwie metody. Jest jeszcze wiele innych, napisałam o podstawowych.

Zagłębiając się we wstęp Twojego postu, to myślę, że rozstanie z dziewczyną było zapalnikiem do uaktywnienia się Twoich lęków i obaw. To są teraz Twoje trudności - lęk przed utratą , rozstaniem. Tak myślę.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Moja historia oraz moje problemy.

przez Maras 26 cze 2012, 18:27
Zacząłem śledzić ten temat i porównałem do swojego przypadku.
Myśli mam trochę inne, jednak mechanizm jest ciągle ten sam, wszystko najczęściej zaczyna się przed snem, choć bywa i tak, że te myśli są bardzo silne w ciągu dnia.
HansKlosz: Twój post jest świetny i można się na nim naprawdę wzorować.
Ja postaram się założyć nowy temat, aby opisać swój przypadek.
Pozdrawiam serdecznie. :smile:
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
24 cze 2012, 10:45
Lokalizacja
IRL

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez Peter_HS 26 cze 2012, 21:34
*Monika* napisał(a):Peter_HS, Wygląda jak natręctwa.
A powód? Może być ich wiele.
Przeważnie okres dzieciństwa, błędy wychowawcze rodziców, przeżyta trauma jak rozstanie rodziców, śmierć kogoś bliskiego...mnóstwo tego jest.

Błędów wychowawczych raczej nie było, nigdy nie znęcali się nade mną, zawsze mnie kochano, nie miałem złego dzieciństwa. Choć w sumie zawsze miałem problemy z dogadaniem się z kolegami z szkoły podstawowej i gimnazjum, zawsze chciałem się bawić na swój sposób, byłem zawsze słabszy fizycznie, ludzie mi ciągle chowali plecak, raz kolega tak mi przywalił (bez powodu, zawsze mnie prześladował na przerwach, i ten raz mu oddałem), że straciłem ząb i do tej pory mam fałszywy ząb, i raz ktoś mi przywalił, bo mnie wkurzył, bo nauczyciele zawsze rzucali się na mnie, jak tylko lekko porozrabiałem (a to robiłem bardzo rzadko), a on se tak po prostu grał na lekcji, i nauczyciel nie chciał zauważyć, więc nakablowałem. Efekt niezły na przerwie... Tak się przeraziłem, kiedy mnie uderzył (miał kastet na palcu, bolało :) ) , że przez następną godzinę zjadłem całą szarlotkę tak z potrzeby (poziom cukru spadł ? )
Dopiero teraz w nowej szkole jakoś się dogaduję, wreszcie...
Jeszcze jedno zapomniałem dodać - ostatnio okropnie boję się ciemności, i w nocy jestem pewien, że będę miał zwidy, które mnie przerażą. I logiczne myślenie niezbyt pomaga w zwalczeniu tego :(
Offline
Posty
130
Dołączył(a)
23 cze 2012, 17:00

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

Avatar użytkownika
przez *Monika* 26 cze 2012, 23:06
Błędów wychowawczych raczej nie było, nigdy nie znęcali się nade mną, zawsze mnie kochano, nie miałem złego dzieciństwa.

Peter_HS, wychowywanie pod kloszem też jest błędem wychowawczym
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Moja historia oraz moje problemy.

przez notoco123456 27 cze 2012, 10:25
Niech żyje google i forum. :-)Uświadomiłem sobie że mam NN, poprostu szablonowy (o ile taki jest) przykład.I wiecie co - lekko mi ulżyło.Pewnie od czytania postów się nie wyleczyłem, ale nazwanie,namacanie wroga,poznanie jego schematu działania sprawiło chociaż na moment że poczułem nadzieję że się uda.I że to nie oniec świata.I że przede wszystkim nie zwariowałem(no chociaż w pewnym sensie tak) HansKlosz - szacun - czytałem z zapartym tchem i bijącym nadzieją sercem że jakoś z tego wyjdę.
To narazie tyle - pozdrawiam Tomek Tarnów
PS.A może ktoś poleci dobrego psychologa w Tarnowie lub okolicach?
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
27 cze 2012, 10:15

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez Peter_HS 27 cze 2012, 16:52
*Monika* napisał(a):
Błędów wychowawczych raczej nie było, nigdy nie znęcali się nade mną, zawsze mnie kochano, nie miałem złego dzieciństwa.

Peter_HS, wychowywanie pod kloszem też jest błędem wychowawczym

Nie, moi rodzice byli spoko, pozwalali na to, nie pozwalali na to, i byli normalni, nie pamiętam nieszczęść... Tylko raz, gdy opuściliśmy Anglię na zawsze (moja ojczyzna), ale już się dawno przyzwyczaiłem. Ja jestem winny, nie rodzice.
Offline
Posty
130
Dołączył(a)
23 cze 2012, 17:00

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

Avatar użytkownika
przez *Monika* 27 cze 2012, 16:54
Peter_HS, Zastanawia mnie Twoje poczucie winy.
Często je masz?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez Peter_HS 28 cze 2012, 17:23
*Monika* napisał(a):Peter_HS, Zastanawia mnie Twoje poczucie winy.
Często je masz?

Tu poczucie winy jest uzasadnione, kocham swoich rodziców, i zawsze byli dla mnie dobrzy. Byłoby nie-fair im coś zarzucać. To ja ich zawsze stresowałem - przed egzaminem gimnazjalnym mówili mi, żebym przestał grać na kompie, i zaczął się uczyć - a co ja zrobiłem ? Sądziłem, że zachowują się jak idioci, i że nie mam żadnych problemów z edukacją. Dopiero po egzaminie skapnąłem się, że nauka jest ważna, i pomyślałem dopiero wtedy, że byłem okropnie głupi. Ale wtedy było już za późno - niedawno zauważyłem ze zdjęć rodzinnych, że przez ten rok przybyło im więcej siwych włosów niż kiedy indziej. To moja wina. Koniec. Przynajmniej teraz mam zamiar uczyć się do matury, i tego już nie zwalę.

Ale co do poczucia winy nieuzasadnionego miałem wiele razy poczucie winy, gdy ta dziewczyna, która wspomniałem, przestała pisać. Sądziłem wtedy, że ją mogłem czymś skrzywdzić, i wpadałem w takie głupie myśli przez bardzo długo. Dopiero, gdy zakochanie się skończyło, zdałem sobie sprawę, że nic nie zrobiłem, aby ją zdobyć, i że były uczucia tylko we mnie, i że to w ogóle dziwne, że czułem się pokrzywdzony, że nie chciała ze mną rozmawiać. Też często gdy powiem coś w rozmowie, to zaczynam później wątpić, czy przypadkiem tej osoby nie skrzywdziłem tymi słowami, czy przypadkiem mogła zrozumieć inaczej itp. Tak mogę się martwić przez kilka godzin, aż do ocknięcia, gdy zauważam, że to głupie.
Offline
Posty
130
Dołączył(a)
23 cze 2012, 17:00

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez Ukasz 02 lip 2012, 19:35
W sierpniu tamtego roku odstawilem leki i czulem sie w miare, jakis czas po odstawieniu czulem ze robie sie coraz bardziej slaby do dzis. Tracilem na wadze nie mialem apetytu wiec dostalem sulpiryd 100mg pozniej 200mg na dzien. Nic nie przytylem (wczesniej jak bylem na dawce 100mg/dzien to jadlem jak kon i tylem ladnie), teraz mam anafranil sr 75 i czuje ze dalej slabne, tylko poce sie bardzo, brak apetytu. Martwi mnie ten brak sil, szybkie meczenie i brak apetytu. Mial ktos z Was te objawy? Wczesniej leczylem sie na depreche, teraz bardziej na nn.
Offline
Posty
89
Dołączył(a)
17 lis 2010, 15:06
Lokalizacja
Północ-zachód

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do