Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Moja historia oraz moje problemy.

przez pokrecony 19 lut 2012, 01:42
Dzięki za wiadomość,

Widzisz ja chodzę do psychologa ponad 1,5 roku, i wydaje mi się że zrobiło mi się gorzej.
Zawsze wydawało mi się że takie analizowanie wszystkiego wynika z mojej inteligencji (miałem kiedyś przez psychologa robione i wynik był bardzo wysoki) Jednakże działało to że do praktycznie każdej sytuacji w pół sekundy miałem 100 różnych scenariuszy, odpowiedzi scenek odegranych, rozmowa z przełożonym, w sklepie, u psychologa, na uczelni , w domu, co bym zrobił jak coś tam. Nie wiem możliwe że myśli dotyczące dziewczyny pojawiły się po tym jak zacząłem się zastanawiać czy to przez nasz związek nie mam takich problemów.

Pamiętam jak jeszcze w dzieciństwie np odpijając piłeczkę do ping ponga, skacząc na skakance, wskakiwały mi takie myśli że ktoś umrze z mojej rodziny, najczęściej mama ja np nie odbije 100 razy, i liczyłem powtórzenia próbując odbić. I tak było w kółko. No jeszcze 2 tygodnie, sprawa podwyżki i awansu się wyjaśni i minie termin obrony pracy mgr więc zobaczymy czy wraz z odejściem stresu miną też inne objawy

Ja dobrze sobie zdaje sprawę że to nieprawda, jak większość z nas tutaj, ale jak powstrzymać te myśli, jestem gejem co to za pomysł - przez 25 lat zawsze podniecały mnie dziewczyny - zawsze sobie je wyobrażałem nigdy nie myślałem o seksie z gościem. A teraz patrze na każdego chłopaka i myśl czy on mnie podnieca, czy będę miał wzwód. Albo w przypadku objawów duszenia się, czy sikania - tak sam z siebie przecież nie zacznę się dusić, a mimo to tego się boję, a z sikaniem jak jechałem np autobusem w długą trasę to musiał mieć wc , bo inaczej po 3 sekundach od ruszenia chciało mi się sikać. Po czym kierowca stawał ja sikałem jak tylko wsiadłem chciało mi się znowu :). Masakra.
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
28 sty 2012, 14:15

Moja historia oraz moje problemy.

Avatar użytkownika
przez tahela 19 lut 2012, 03:21
hej silna nerwica natręctw, moze w Twoim przypadku psychiatra leki na natręctwa chyba najbardziej pomagaj, i pamietaj Ty nie czujeusz podniecenia na widok facetów tylko siezastanawiasz , rozmysłasz o tym czy nie jesteś omo, Ty nie chcesz nikogo zabić jak widzisz noż tylko myślisz czy ja jestem ws tanie to zrobić, czy mam ochotę to zrobic, czy jestem normalny skoro sie zastanawiam czy jestem w stanie kogoś zabić, ale Ty nie myślisz o tym ,że chcesz tylko o tym czy jesteś w stanie w tym jest sedno takich myśliw NN i trzeba sobie z tego zdać sprawe i następna mysl jestem moze psychopata skoro myśślę czy tym nozem moge kogoś zabić kto stoi obok, ale Ty nie masz ochoty tego zrobić tylko masz wrecz obawe i strach przed tym ze jestes w stanie to zrobic, mam nadzieję,ze zrozumiałeś coo mam na myśli
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10969
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Moja historia oraz moje problemy.

przez pokrecony 19 lut 2012, 10:34
No tak zrozumiałem, jednak pamiętam że widok noża , czy innego przedmiotu który można wbić w kogoś, lub pociąć powodował serie takich myśli, nieraz były to tak jakby takie obrazy że to robię właśnie, tak samo jest z homo, teraz każdy starszy gość dla mnie to pedofil lub zboczeniec,a każdy gość to gej.

Nie będę podejmował żadnych decyzji w stanie w którym nie wiem czy to prawda czy tylko natręctwa. Leków nie chciałbym brać trochę się boję że jak odstawię to to wróci ze zdwojoną siłą. Zobaczmy czekam na umówienie wizyty do psychiatry. Konsultacja ma trwać 1,2h więc pewnie zdążę się wygadać , popłakać i jeszcze raz wygadać.
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
28 sty 2012, 14:15

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Moja historia oraz moje problemy.

Avatar użytkownika
przez tahela 19 lut 2012, 18:28
powodzenia a to na pewno nerwica natrectw ;)
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10969
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez Wariat 19 lut 2012, 22:43
Serena dzięki za to że tyle przeczytałaś !

Póki co skupie się przede wszystkim na tym by być zdrowym. Muszę w końcu się skonfrontować z rodzicami inaczej ciągle będzie źle..
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
16 sty 2012, 14:45

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

Avatar użytkownika
przez tahela 19 lut 2012, 23:00
MOIM ZDANIEM powinieneś sie wyciszyć i moze własnie ukoić nerwy ,ale z nastawieniem, że to jest terapia a nie że siedzisz bo sytuacja zdrowotna Cię do tego zmusiła i myśłisz tylko o tym,ze jestes nieszczęsliwy , cos ala taka jakby osobista medytacja , moze by to ukoiło Ci nerwy, nie chce Cię straszyć,ale czy robiłeś sobie badania na raka pęcherza, jak nie zrób tak dl;a spokoju zebyś i wedział
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10969
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez Wariat 19 lut 2012, 23:14
tahela - dzięki za opinie ! Dotknięty ważny temat - poczucie winy. Co do badań pod kątem urologicznym to jestem raczej regularnie badany, ale zawsze warto zrobić to jeszcze raz.

Dzięki !
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
16 sty 2012, 14:45

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez jennifer1978 20 lut 2012, 16:46
czesc Wariat
Przeczytalam cala twoja historie,jest podobna do mojej.Masz bez watpienia nerwice lekowa z objawami natrectw,brak wiary w siebie i niska samoocene.Wspmniales ze twoja mama tez sie leczyla,jesli nie wiesz to ta choroba moze byc dziedziczna i najczesciej choruja na nia osoby po 20 roku zycia.Rowniez wazne jest to jak sie czules jako dziecko i jaki miales stosunki z rodzicami,z rowiesnikami itp.Wazne jest teraz to jakie podejmiesz kroki odnosnie leczenie nie bagatelizuj tego i jak najszybciej poszukaj dobrego lekarza najlepiej psychiatre/psychoanalityka.Nie bierz zadnych tabletek typu xanax,afobam,cloranksen,tranxene,relanium itp. poniewaz te tabletki ci nie pomoga,poniewaz dzialaja one jak kieliszek wodki i szybko uzalezniaja chociaz nie powiem ze fajne jest po nich samopoczucie.
Moja choroba zaczela sie kiedy mialam 20 lat i trwa do tej pory czyli 14 lat.Zaczela sie kiedy oblalam egzaminy na studia,bardzo chcialam studiowac i bylam pod presja rodzicow,ale niestety nie udalo sie i wtedy wlasnie czulam sie strasznie winna,balam sie powiedziec o tym rodzicom,bylo mi wstyd przed rodzina,znajomymi..czulam sie gorsza.Niedlugo potem zaszlam w ciaze i niestety choroba tak mnie zblokowala ze nie podeszlam do egzaminow ponownie tym bardziej ze nosilam w sobie dziecko.Dlugo skrywalam przed wszytkimi co czuje,rodzina wiedziala ze jest cos nie tak ale tak naprawde nie iwedzieli wszystkigo,tez unikalam znajomych,wszystkigo sie balam,strasznie znosilam krytyke.Dopiero teraz doszlo do mnie ze robilam wszystko dla innych a nie dla siebie.Moj maz zostawil mnie jak nasze dziecko mialo 3 miesiace i niestety do tej pory nie utrzymuje z nim kontaktu,wiec bylam zdana tylko na siebie.Nie powiem ze przez ten czas czulam sie caly czas zle byly lepsze i gorsze dni,poniewaz ukonczylam szkole policealna,pracowalam.Kiedy maz odszedl wbilam sobie do glowy ze nikt juz mnie nie zechce z dzieckiem i tak przez 7 lat bylam sama chociaz jestem atrakcyjna kobieta;),w koncu poznalam obecnego partnera,na samym pocztku znajomosci powiedzialam mu o swoim problemie,wogole nie zrazil sie tym.Wyjechalam z Polski,mam drugie dziecko,bylam caly czas na psychotropach do listopada ubieglego roku kiedy postanowilam w koncu isc do dobrego specjalisty.Od listopada zeszlego roku biore Jarvis i dopiero teraz widze jak moje zycie sie zmienia,nie jestem juz taka nerwowa jak wcesniej,nie wpadam w histerie,zaczelam wychodzic do ludzi i w koncu poczulam ze jestem cos warta,ciesze sie zyciem,tym ze mam 2 coreczki.Lekarz powiedzial ze musze brac obecne tabletki do okolo roku czasu,szybszy postep jest jak chodzi sie rowniez na psychoterapie,ja tez zajelam sie sportem tym co kiedys kochalam to tez pomaga.Jak pomysle sobie ile lat stracilam tylko dlatego ze wstydzilam sie swojej choroby.
Nie zalamuj sie tym ze zostawila cie dziewczyna widocznie to nie byla twoja druga polowka,przyjdzie czas a znajdziesz;)Jesli chodzi o twoj problem z siusianiem;)to nie przejmuj sie tym,jesli wszystkie badania w tym kirunku sa ok to nie masz sie czym martwic,jest to powod twojej choroby,to minie.Ja tez w ciagu tych lat mialam podobne loty,z roku na rok bylo to cos innego.
Jeszcze cos odnosnie leku Jarvis i innych podobnych,ten leka na poczatku dziala odwrotnie,dopiero po 2-3 tygodniach zaczyna sie poprawa.
Zycze ci szczescia i szybkiego powrotu do zdrowia,znajdz dobrego specjaliste,i jeszcze jedno wszystko co robisz w swoim zyciu rob dla siebie a nie zeby spelnic czyjes oczekiwania.Jesli bardzo pragniesz studiowac wrocisz na studia,a moze to po prostu nie jest twoj kierunek,moze chcesz robic cos innego,to jest twoje zycie.Powodzenia
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
20 lut 2012, 15:26

przez angela86 21 lut 2012, 17:15
ja mam to samo moje natretne mysli mnie wykanczaja,bo jak mozna zyc normalnie gdzie 3/4 dnia zajmuje ci myslemnie o swoim zdrowiu czy napewno nic ci nie dolega,czy nie masz raka.......brak sil poprostu....
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
05 gru 2011, 19:52
Lokalizacja
Sosnowiec

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez kokosek87 22 lut 2012, 00:27
witam!
Jestem tu nowa i od dluzszego czasu zastanawiam sie czy ktos jest w stanie mi pomoc..moje problemy zaczely sie juz w dziecinstwie,kiedy to moj ojciec duzo chorowal i niestety,ale czesto mialam depresje,ktore mijaly i pojawialy sie w kazdym dla taty "gorszym" momencie,czyli np gdy byl w szpitalu(chorowal na raka)..Potem dopadla mnie depresja i nerwica lekowa rok po taty smierci.Pozniej byl problem kiedy to zaszlam w ciaze i okazalo sie,ze donosic nie moge bo..wtedy wyladowalam 1-wszy raz w szpitalu,depresja,szok poporodowy,po prostu chyba juz przeszlam wszystko co mozliwe:(pozniej przed slubem wpadlam znow w depresje,ale taka pozytywna,jak to okreslila moja p.doktor, i stwierdzila ze to choroba afektywna dwubiegunowa,znow szpital,ale udalo mi sie wyjsc i tak od 4 lat nie chodze do zadnego lekarza psychiatry,a problemy sie nawarstwiaja.Bylam tylko raz w czerwcu i uznala,ze leki mozna odstawic..ale jakies 2 lata temu wyjechala moja mama,ktora jak jestesmy z mezem w pracy zajmuje sie wszystkim w naszym domu,czyli sprzata,gotuje pierze itp...wtedy zaczal sie dramat:( a mianowicie chodzilo o czystosc,ciagle sie komkpalam,mylam rece,wszedzie widzialam kurz i wszystko moim zdaniem bylo brudne..to juz mnie po prostu przerasta,poniewaz mam sklep z odzieza,a z tego jak wiadomo kurzu mnostwo,wiec calymi dniami chodze i tak dmucham,pufam itp jakby odganiajac ten kurz od siebie i ciagle wycieram rekoma usta i w kolo ust,po prostu jak glupia..moj maz wie,ze to nie jest normalne,nigdy zreszta przed nim niczego nie ukrywalam,wie wszystko i zawsze mnie wspiral kiedy bylam w szpitalu itp,ale ja np boje sie isc do psychologa,bo tego jest tyle ze nie wiem od czego zaczac i boje sie,ze bedzie chcial dac mi jakies leki,ktorych nie chce brac i chodzic jak tuman i ze mi wmowi kilka chorob na raz:( jesli chodzi o ludzi to tak jak czytalam tutaj wypowiedzi innych osob tez ciagle jestem podejrzliwa,nie ufam ludziom,zawsze analizuje kazda rozmowe i moj maz zauwazyl,ze wiecznie wszystkich o wszystko podejrzewam,a to ktos sie krzywo spojrzal,a to ktos cos knuje przeciwko mnie itp itd...jestem juz czasami tak zmeczona,ze plakac mi sie chce,meczy mnie to strasznie,bo najchetniej jadlabym wszystko z paczek,bo czyste itp,wszystkiego sie brzydze:( nawet wczoraj siostra sie spytala jak jadlam u niej ciasto czy brzydze sie lyzeczki bo nawet ustami nie dotkne,no i tak zawsze jest ze wszystkim..jak pije kawe to pilnuje czy tam aby pylek jakis nie wpadl,obled po prostu...Tak samo maz robi mi sniadanie i nie wytrze noza to juz jestem zla na caly swiat,wrecz wkur**ona i najchetniej bym nie jadla..doradzcie mi jak sobie z tym radzic i do jakiego lekarza sie udac,wolalabym chyba psychologa,bo psychiatra zaraz leki przepisze a ja nie chce:( z gory bardzo dziekuje!
zapomnialam wspomniec o mojej chorobliwej zazdrosci ktora tez mnie i meza dobija,wiecznie snuje podejrzenia,zastanawiam sie czy mnie nie zdradza,mimo iz mam 99% pewnosci to i tak zawsze znajde powod zeby sie przyczepic.Nawet jak tylko spojrzy na jakas to od razu karze mu biegnac do niej,widze,ze go to bardzo meczy,ze ma czasem dosc,mowi mi to nawet czasem,ale stara sie i pomaga,tylko jak dlugo wytrzyma?tego chyba boje sie najbardziej,jednak to mi jakos mocno glowy nie zaprzata,bo wierze,ze jesli przetrwal szpitale to juz chyba teraz sobie poradzimy..ale musze poszukac pomocy bo jak tak bede dalej zbierala te natrectwa to potem bedzie problem sie wyleczyc..teraz tez siedze i zastanawiam sie czy za duzo slow nie "naduzylam" i czy za bardzo sie nie rozpisalam,ale mam nadzieje ze przeczytacie za co serdecznie z gory dziekuje!
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
21 lut 2012, 23:12

Moja historia oraz moje problemy.

przez pokrecony 25 lut 2012, 16:29
Plan jest taki że kończę obecną terapię i idę do innego już nie psychologa tylko do psychiatry. Ale towarzyszą mi myśli że po co tam idziesz przecież i tak jesteś gejem, po co płacić 400 miesięcznie byś w końcu się dowiedział tego, co tak naprawdę wiesz to bez sensu. Teraz każdego chłopaka którego mijam to od razu jakiś dreszcz mnie przechodzi, zlewa zimny pot. Najgorsza jest pobudka, od rana już czuje ściśnięty brzuch, drętwieją ręce i nogi - może to przez stres związany z oddaniem pracy mgr - ale mam wrażenie że tym wogóle się nie przejmuje - co jest dość dziwne bo to ważna sprawa. Nie mogę się skupić na niczym i zaplanować czegokolwiek na dłuższą metę, bo to wszystko siedzi we mnie i wydaje mi się to bezsensu. Chciałbym żeby to ktoś wyciął ze mnie i wyciągnął.

-- 27 lut 2012, 09:31 --

No i bylem powiedzialem ze chce rozpoczac nowa terapie a ta zakonczyc, ale psycholog powiedzial ze tak sie nie robi i trzeba o tym porozmawiac. Wiec pewnie jeszcze do niego pojde. Nie wiem czy isc w srode juz do psychiatry bo mialem zaczac nowa jak skoncze stara.

Ehh czasem chcialbym zeby samchod mnie rozjechal, piorun walnal, to wszystko dla mnie jest za trudne. Ehh zycie jest zjebane. A jeszcze niedawno myslalem ze jest fajne. Teraz zyje z dnia na dzien.

-- 03 mar 2012, 09:39 --

Najgorsze są takie dni że budzę się już z myślami o homo, ja mam wrażenie że nim jestem, cały czas mam drętwe ręce. Co kawałek przechodzą mnie takie fale ciepła zimna. Ostatnio w autobusie jakiś gości chcąc mi coś pokazać tak jakby podniósł brwi - w sumie nie wiem co on zrobił bo odwróciłem się a przeze mnie przeszedł dreszcz i dziwne uczucie w brzuchu i klatce. Masakra. Nie wiem czy to jest strach - czy co. Chciałbym żeby się to skończyło. Coraz częściej myślę o samobójstwie, przejeżdża autobus - myśl żeby skoczyć pod niego, ktoś jest w sklepie mam nadzieje że tu będzie napad i ktoś mnie zastrzeli, Albo że Białoruś wypowie nam wojnę i zginę w nalocie.

To jest straszne.

-- 05 mar 2012, 07:58 --

Jade na zajecia z psychologiem. Ah jak brakuje mi dawnych problemow. W głowie byly mysli o tym co na uczelnie, co do pracy. Złożyłem prace magisterska, a w ciagu ostatnich dni zero stresu co z nia bedzie, czy promotor ja zaakceptuje. Tylko uczucie końca wszystkiego. Że zaraz sie wszystko skonczy że nic nie ma sensu. Chciałbym usnac i poprostu sie nie obudzić.

-- 05 mar 2012, 10:26 --

Czy myslicie ze wizyta u seksuologa moze pomoc. Czy to strata czasu. Chyba sie tam udam po skonczonych wizytach u psychiatry. Psycholog powiedzial mi ze so osoby homo, ktòre całe życie o tym nie wiedzą. Umysł człowieka jest jednak zjebany. Szukam sposobu jak popełnić samobòjstwo tak by tak to nie wygladało. Odejść i mieć spokój - wieczny spokój. Tylko po co było na to wszystko pracować 26 lat.

-- 05 mar 2012, 18:19 --

Ja się chyba poddałem, nie mam już siły, jest to strasznie bolące. Jednak ja coraz częściej myślę że moja nerwica była spowodowana właśnie moją orientacją seksualną. Sam nie wierze w co piszę. Fuck. Czytałem o gejach oni nie chcą się kochać z dziewczynami, ja ze swoją bardzo chciałem, lubiłem czytać o trikach i sztuczkach co można robić by dziewczynę bardziej nakręcić. 1 raz zwykle było mi mało chciałem 2 - 3 razy się kochać.

I to mi się tu nie zgadza, nigdy wcześniej nie myślałem o chłopakach. Widziałem ich gołych na plażach na siłowni i nic, zero poruszenia. Boli to jak cholera. Jest to straszne uczucie. Dzisiaj czytałem o samobójstwach. Ale jak o tym myślę że brat albo ojciec sciąga mnie z stryczka płacz i smutek mnie ogarnia. /cenzura/ nie chciałbym się zabijać, chce żyć. Ale nie będąc jebanym gejuchem - /cenzura/ ja tego nie wybieram.
Psycholog i Psychiatra pierdolą że problem jest związany z moją nieżyjącą matką. Co to za pomysł co to ma ze sobą wspólnego.

Najbardziej na świecie nie chciałbym skrzywdzić mojej dziewczyny - chce żeby była szczęśliwa. Wspiera mnie bardzo.
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
28 sty 2012, 14:15

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

Avatar użytkownika
przez Molko 27 lut 2012, 04:02
Nie chcę zaśmiecać forum nowym osobnym tematem.Po przejrzeniu tego działu chyba trafnie wybrałam gdzie napisać.

Potrzebuje pomocy.
Sprawa wygląda tak że nie jestem w stanie mieszkać z moją drugą połową.A wszystko przez to że w tamtym mieszkaniu ktoś umarł .Wcześniej nie miałam żadnych problemów by tam być.Po tej śmierci jedyne o czym myślałam to to że .... eh nie wiem co robić.Byłam tak zrozpaczona , w sierpniu związek nam się rozpadł (głównie przeze mnie i te natręctwa) teraz znowu jesteśmy razem i chcę ten swój problem zwalczyć.Muszę.12 lat mieszkania razem a teraz totalna rozłąka nie dźwigam tego dlaczego ciągle mam te myśli? Tylko to że "on tam leżał " nie potrafię no ..spędziłam tam tylko jedna jedyną noc i nic zmrużyłam oka co ja mam zrobić?? Może ktoś miał coś podobnego? ? Biorę leki na nerwicę ale niewiele mi w tej chwili pomagają a mój psychiatra powiedział na to że "takie jest życie to się zdarza" a ja zostawiona sama sobie nie umiem sobie z tym poradzić..nasza rodzina się rozpadnie po raz kolejny bo ja się boję?? ;-(( na razie mogę liczyć na zrozumienie ale tak się nie da żyć..ja jestem tylko 7 min drogi od tego mieszkania ale jednak wiecie jak to jest , nie wytrzymam tak długo tęsknota dobija bo jak się nie mieszka razem to ciężko trafić z wolnym czasem ;-((( co mam zrobić żeby nie myśleć??
“Be yourself, don't take anyone's shit, and never let them take you alive.”
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
08 mar 2009, 22:42
Lokalizacja
Gdynia-Delmenhorst

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

Avatar użytkownika
przez speedy13 27 lut 2012, 14:17
Cześć
Tak ostatnio myślałem i stwierdziłem, że mam nerwicę natręctw, nie wiem czy to ją rzeczywiście ją mam, ale po krótce opisze jej objawy. Zaczęło się już dawno temu, ale myślałem, że to nic takiego, teraz dopiero dopatrzyłem się czegoś więcej. Przyjemność sprawia mi liczenie pewnych czynności, ale nie tak normalnie tylko do kilku i koniec, przy tym nie wszystkie liczby lubię bo jak widzę 9 czy jakąś liczbę której nie lubię to muszę policzyć do iluś tam. Kolejne natręctwo to dotykanie różnych rzeczy, na przykład przed wyjściem z domu muszę dotknąć czegoś, albo zanim zacznę nieraz jeść obiad to muszę wziąć łyżkę ale w odpowiedni sposób ją dotknąć, żeby było prawidłowo. Ogólnie robię, żeby było dobrze bo jak zrobię tą czynność jakoś to znaczy jest dobrze i tak będzie. Nie raz wydaje się to śmieszne i w niektórych sytuacjach jest, ale wkurza trochę. Jak się tego pozbyć bo nieraz to dość tego :).
Avatar użytkownika
Offline
Posty
162
Dołączył(a)
04 paź 2010, 12:45

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez Kokojoko 27 lut 2012, 23:23
Mi się wydaje że, to nerwica ale, nie jestem lekarzem :P Ja liczę kiedy myję ręce. Musi być 30 bo inaczej ręce "brudne" i zaczynam od nowa :( A to 30 wzięło się z tego że, kiedyś oglądałam program i jakiś facet mówił że, ludzie myją przeważnie ręce 10 sekund a żeby, pozbyć się bakterii trzeba je mydlić przynajmniej 20 sekund. No to ja nadgorliwie myję 30 sekund (najczęściej 3 razy...) i w myślach liczę. Próbowałam nie liczyć ale sama świadomość tego że, mogę myć je krócej sprawiała że, czułam sie brudna i w efekcie myłam się o wiele dłużej...
Kokojoko
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do